Najlepszy chirurg wśród pisarzy czy najlepszy pisarz wśród chirurgów? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Mimo że nie zamierzał zostać ani jednym, ani drugim, to zarówno słowem, jak i skalpelem Paweł Kabata - swoim fanom z mediów społecznościowych znany jako Chirurg Paweł - włada sprawnie i precyzyjnie. Równie pewną ręką operuje, jak pisze historie z życia medyków i pacjentów. Tym ciekawsze, że prawdziwe. A przynajmniej oparte na prawdziwych zdarzeniach. To nie jest serial, żaden scenarzysta nie pocił się przy wymyślaniu tych historii. Tu mamy samo życie, jak pisze autor - "ociekające emocjami, nerwami, śmiechem, strachem i całą masą innych, nierzadko skrajnych doznań". Studia medyczne, staż zawodowy, szpitalna, daleka od rutyny codzienność - dla dobrego obserwatora wszystko to może być kopalnią anegdot, a Chirurg Paweł jest obserwatorem doskonałym. Przy tym dowcipnym, bo podczas lektury równie często płacze się ze śmiechu i ze wzruszenia. Czego Czytelnikom wraz z autorem serdecznie życzymy. Oraz dużo zdrowia, oczywiście.
Osoby, które na co dzień konfrontują się z ludzką śmiertelnością, w różny sposób radzą sobie z nadmiarem presji i stresu. Doktor Kabata spisuje swoje doświadczenia w formie anegdot. I tym właśnie jest ta publikacja - nie tyle książką, co zbiorem wspomnień. Czasami zabawnych, czasami wyciskających łzy z oczu. Warto rzucić okiem.
Interesująca lekturka na wieczór. Prawdziwa, bo niezwykle osobista, zabawna. Bardziej jako zbiór anegdot zawodowo-życiowych aniżeli stricte informacyjna treść.
Jaka ta książka jest dobra... Pierwsze strony przypomniały mi własne wspominania jak to się jest studentem medycyny i te pierwsze zajęcia z anatomii. Pierwsze zajęcia, które zapraszają Ciebie do świata ukrytego dla nielicznych. Książka jest napisana bardzo luźno i przedstawia trochę historii chirurga Pana Pawła.
Całkiem ciekawy zbiór anegdot. Daję potężny negatyw za audiobooka. Książkę czyta sam autor, który rzecz oczywista, nie jest profesjonalnym lektorem. Dykcja pozostawia sporo do życzenia, to naprawdę słychać. Szkoda, bo treść przypadła mi do gustu (książka jest lekka w odbiorze), a całość ostatecznie robi wrażenie domowej fuszerki.
To nie był typowy reportaż, ale bawiłam się świetnie. Trochę o osobistych przeżyciach autora, trochę o studiach, trochę o pracy. Lekki reportaż na jeden wieczór.
3.5⭐ Spodziewałem się czegoś kompletnie innego, a dostałem pamiętnik śmiesznych sytuacji z historii pracy pana Pawła. Większość jest zabawna i fajna, ale nie wiem, coś mi w tym przeszkadzało