Końcówka 2018 roku. Pensjonat prowadzony przez Jerzego Zawiślaka i jego wybrankę przygotowuje się do zimowego sezonu, który powinien dać trochę wytchnienia i pozwolić na spokojne przygotowanie ich ślubu. Okoliczne lasy zastygają w mroźnym letargu, jezioro skuwa lód, ziemia jest skryta pod śnieżnym całunem. Ale chłód panuje tylko na zewnątrz. Niektórzy mieszkańcy i goście pensjonatu "Cymanowski Młyn" skrywają sekrety, które miały nigdy nie wyjść na jaw, a które z każdą chwilą są coraz bliżej odkrycia...
Kim tak naprawdę jest Anna? Kogo obawia się Kostuch? Czy Formellowie dotrzymają złożonej przez Jakuba obietnicy? I w jaki sposób dziecku Moniki i Macieja może zagrozić tajemnica starego naszyjnika z szafirem?
Mistrzowskie połączenie powieści obyczajowej i thrillera intryguje nieprzewidywalną fabułą i porywa brawurowymi zwrotami akcji w kontynuacji bestsellerowej powieści Cymanowski Młyn!
Magdalena Witkiewicz – a writer. Graduated from Gdańsk University, Gdansk Foundation for Management Development and Executive Master of Business Administration (MBA) in Gdańsk.. She has worked as a marketing analyst and marketing specialist. Until recently, she has owned a marketing company.
In 2013 she published four bestsellers: (Zamek z piasku, Szkoła żon, Ballada o ciotce Matyldzie, Lilka i spółka), three of which granice.pl vortal warded in a contest for the best books of spring and summer A Vietnamese publishing house has bought the rights to ”Szkoła Żon” book and this novel will be translated and published in Asia in 2014 Magdalena Witkiewicz has also represented Poland at the International Festival of Literature for Children in Lithuania. She conducts writing workshops for teenagers. In her novels she mentions the most important problems of nowadays women. Thanks to her books, women find the faith for dreams to come true. All you should do is to take your fate into your hands and help it a bit.
Tajemnice Cymanowskiego Młyną intrygują, wciągają i… straszą! O ile „Cymanowski Młyn” to wprowadzenie do całej historii, to „Cymanowski Chłód” okazuje się być fascynującym rozwinięciem, w którym pojawiają się nowi bohaterowie, również osaczeni przez bagienne sekrety. Magdalena Witkiewicz stworzyła świetną podstawę obyczajową tej historii, a Stefan Darda uzupełnił całość pieprzem straszności wraz ziarenkiem niesamowitości. Pojawiają się małżeńskie zdrady, miłości sprzed lat, żale i tęsknoty, wreszcie klamrą zamyka wszystko miejscowa legenda z początku XX wieku. Oba pisarskie głosy doskonale się uzupełniły, kreując opowieść wypełnioną tajemnicami, które wypełzają i czają się w ciemnościach.
Dla poławiaczy literackich tropów, pierwszy tom może okazać się nieco przewidywalny, miejscami trochę naiwny, ale wciąż bardzo satysfakcjonujący. Natomiast „Cymanowski chłód” ciekawie uzupełnia poprzednią fabułę, kreując jeszcze mroczniejszą historię, której nie sposób powiedzieć nie. Przepadłam w Cymanowskim Młynie, zachłysnęłam się jego tajemnicami i zachwyciłam pisarskim duetem Magdalena Witkiewicz i Stefan Darda i liczę na kontynuację tej wyjątkowej współpracy.
"Cymanowski chłód" to kontynuacja "Cymanowskiego młyna" z 2019 napisana przez pisarski duet Witkiewicz - Dara. (Warto znać historie z poprzedniej powieści, inaczej można się pogubić, ja wróciłam na chwilę do Młyna, żeby przypomnieć sobie co i jak). Pani Magdalena pisze powieści obyczajowe, pan Stefan lubuje się w grozie, więc taki tandem nie może być nudny. Poprzednio mieliśmy więcej obyczajówki, tym razem autorzy stawiają na grozę i szybką akcję. I chyba to mi się bardziej podobało. Tam klimat budował się wolno, tu od początku wiele się dzieje. Wracamy do pensjonatu w Cymanach, do kaszubskich lasów i na kaszubskie bagna. Tam gdzie przenikają się dwa światy, ten realny i ten nadprzyrodzony. To miejsce owiane jest mroczną tajemnicą, a duch są bliżej człowieka niż gdzie indziej. Pewnie za sprawą bagnistego Pomarliska, które niejedną zbrodnię widziało. To miejsce jest pełne pogrzebanych tajemnic, które domagają się ujawnienia, a mieszkańcy mają sporo na sumieniu i sporo do ukrycia. Czy to okolice tak na nich wpływają, czy po prostu w każdym z nas drzemie mroczna strona, która u niektórych budzi się by namieszać? Nadciąga cymanowski chłód... To jedna z takich historii, które czytają się same. Mnie się podobalo👍.
Przyjemne czytadło. Wydarzenia zawarte w książce nie są zbyt realistyczne, ale jeśli podejść do tego jak do typowej lektury dla relaksu to można miło spędzić czas. Czyta sie bardzo szybko, jednak nie wnosi nic specjalnego do mojego czytelniczego życia. Od Pana Stefana Dardy oczekuję wiele wiele więcej, bo pokazał co potrafi pisząc Czarny Wygon.
Jakby ta książka jest momentami tak dziwna. Ale może to też być kwestia tego, że ja i fantastyka to nie nie, a jednak znajdujemy tutaj właśnie takie elementy fantastyczne i one mi nią pasują w tej serii za bardzo :(((
Po przeczytaniu „Cymanowskiego Młyna” wiedziałam, że jak najszybciej muszę sięgnąć po drugi tom. Dodatkowo chyba nie muszę już powtarzać, że książki Magdaleny Witkiewicz czytam w ciemno. Uwielbiam też duet, jaki tworzy wspomniana pisarka ze Stefanem Dardą 😍.
Właściciel Cymanowskiego Młyna, pan Jurek, zatrudnił Adama i to on będzie jedną z ważniejszych postaci. Jak wiemy z poprzedniej części, mężczyzna sporo już przeszedł w swoim życiu, a jeszcze wiele przed nim. Wierzcie mi.
Z kolei pan Jurek odnalazł miłość. Jednak z każdym dniem w Annie dostrzega swoją nieżyjącą już żonę- Hannę. Nawet nie raz tak się do niej zwraca.
Interesująca jest postać pani Wentowej, właścicielki najbliższego sklepu w Cymanach. Na pierwszy rzut oka, wydaje się to być przemiłą kobietą. Jednak cytując słowa Michaliny: „Każdy ma coś za uszami”.
Mnie najbardziej ciekawiły losy Moniki, którą bardzo polubiłam w poprzedniej części. Jednak teraz jest jej znacznie mniej. Wraz z mężem pojawia się w Cymanowskim Młynie, gdzie spędzają listopadowy weekend. Chcą zdążyć jeszcze przed planowanym terminem porodu.
Po przeczytaniu książki uważam, że w tej części znacznie więcej się dzieje. Pierwszy tom był bliższy romansowi, tak tu bardziej czułam że to thriller. Nie raz przeszły mnie ciarki po plecach.
Książkę przeczytałam naprawdę szybko. Już od początku wciągnęłam się w tę historię.
Co znajdziemy w tej części? Po pierwsze duchy, które nawiedzają bohaterów zarówno we śnie, jak i w ciągu dnia, a także nie raz służą dobrą radą. Jednak nie myślcie, że wszystkie są takie miłe. Po drugie, mafia. Tak, tak gangsterzy, tu bardzo się zdziwiłam, bo się kompletnie nie spodziewałam. Moje zaskoczenie było jak najbardziej pozytywne. Po trzecie, morderstwa i zaginięcia.
Naprawdę to była rewelacyjna historia. I mam nadzieję, że jeszcze niejedną książkę tego duetu będę miała okazję przeczytać.
PS. Stawiacie kapcie przy łóżku? Zwróćcie uwagę na to, w którą stronę są skierowane i koniecznie przeczytajcie tę książkę. 👻👻👻 Radzę zacząć od pierwszej części.
Przeczytałam ‘Cymanowski chłód’ nie zdając sobie sprawy, że to kontynuacja powieści ‘Cymanowski Młyn’. A to dużo zmienia, bo właśnie miałam książce zarzucić słabo rozwiniętych bohaterów. Z tego więc względu zostawiam bohaterów w spokoju, zakładając, że niczego im nie brakowało. Podobnież z niektórymi wątkami, które wydawały mi się niedopowiedziane lub po prostu znikąd. Zapewne trzeba mi było przeczytać pierwsza książkę, więc się zamykam.
Lubię – i cenię – autorów piszących o/w polskich realiach. To dodaje autentyczności opowieściom, pod warunkiem, że jest dobrze napisane. W ‘Cymanowskim chłodzie’ było. Chyba żaden z dwojga autorów nie pochodził z Kaszub, ale to wynika jedynie z notek biograficznych. Książka bowiem była świetnie osadzona w czasie i przestrzeni, oddając skądinąd obcy mi kaszubski klimat. Powiedzmy więc, lokalny, kulturowo-folklorystyczny klimat pewnego miejsca. Nie wiem kto zasłużył się więcej. Przeglądając inne pozycje obu autorów, chyba szybciej sięgnęłabym po Stefana Dardę. No w każdym bądź razie, wszyło im nieźle.
‘Cymanowski chłód’ to książka aspirująca do realizmu magicznego, ale jednak do niego nie dorastająca. Jest w tym realizmie zbyt nachalna, zbyt dosłowna. Porównując, na przykład, z Olgą Tokarczuk, to cała liga albo dwie różnicy. Ale całość i tak dość zgrabnie ‘ogarnięta’, utrzymana dokładnie w takich klimatach jakie zapowiadał tytuł. Wątki dreszczowca trochę mniej mi się podobały. Niby tempo akcji pasowało do klimatu książki, ale i tak czegoś mi brakowało. A już najbardziej przeszkadzało mi to luźne podejście do zabijania; wszyscy wydawali się zdolni do łupnięcia łomem czy pociągnięcia za pust. Owszem, Adaś miał wyrzuty sumienia, ale tylko po części przekonujące i w ogóle nie rekompensujące tej dziwnej predyspozycji. To odjęło książce nieco wiarygodności. No chyba, że wszyscy wierzą w życie po życiu, bo tak łatwo im przychodziło pozbawiać go w tym ziemskim wymiarze.
Niemniej jednak, lektura warta swojego czasu i całkiem niezły owoc współpracy tych dwóch autorów.
Historie zawarte na kartach książek, po które sięgam, zawsze wywołują we mnie jakieś emocje, ale tego swoistego deszczyku niepokoju, wywołanego czymś pozaziemskim, nie czułam już dość dawno. Gdy po dłuższej przerwie od prozy, z marszu sięgnęłam po Cymanowski Młyn, pomyślałam, że miło będzie sprawdzić jak się mają Kaszuby w odsłonie thrillerowej. Po lekturze dwóch części już żałuję, że ta historia czekała na mnie tak długo. Magdalena Witkiewicz i Stefan Darda popełnili kawał dobrej fabularnej roboty. Co tam się dzieje?! Łapałam się za głowę niejeden raz, a jednak z każdym kolejnym razem było to z innego powodu. Fabuła niby skupia się niewinnie wokół ratowania małżeństwa Moniki i Macieja, ale ani się spostrzegliśmy, a z kolejnych rozdziałów, niczym królik z kapelusza, wyskoczyło nam parę ciemnych interesów i występków zupełnie niegodnych człowieka. A najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że w żadnym momencie nie spodziewaliśmy się, że to wszystko będzie zmierzać właśnie taką drogą. Mnogość historii ludzkich istnień, rozterek i radości postaci, rozpościera przed nami wachlarz zdarzeń, które nie mogą być jednoznacznie ocenione jako dobre lub złe. Kto zasługuje na przebaczenie? Kto na karę? Co z wyrzutami sumienia? I wreszcie, co na to Pomarlisko i jego metafizyczni lokatorzy? Jazda bez trzymanki, a wszystko w pozornie sielankowej jesiennej scenerii malutkiego pensjonatu, to dokładnie to, co tu znajdziecie. A jeśli cenicie sobie też ten trudny do uchwycenia wymiar metafizyczny, nieprzerwanie idący w parze z podszeptami z drugiej strony, to nie pozostaje wam nic innego, jak sięgnąć po tę dylogię.
Uważajcie tylko, bo po lekturze tej historii przez długi czas nic nie wywoła w was tego wielce zdumionego "Wow, działo się“.
Cymanowski Chłód⠀ @magdalenawitkiewicz @stefandarda Kontynuacja Cymanowskiego Młyna.⠀ ⠀ “ Śnieg zasypie. Nikt się nie dowie....”⠀ ⠀ Druga część miała zdecydowanie mniej wątków obyczajowych niż kryminalnych. Trup się ściele często gęsto. Każdy ma coś na sumieniu – sekrety, tajemnice. I jeszcze więcej duchów niż w pierwszej części.⠀ Nie mogłam się wgryźć w fabułę, coś tutaj (jak dla mnie ) nie grało. Może za bardzo odrealniona?⠀ Przeczytałam, bo byłam ciekawa co się wydarzy w drugiej części. Jeśli miałabym wybierać to pierwsza część jest według mnie lepsza.⠀ Po przeczytaniu obu, wiem że krzyżowka obyczajówki I thrillera to jednak nie jest coś co lubię, to nie mój klimat.⠀ Zdecydowanie wolę twórczośc Pani Magdy solo.⠀ Ale warto przeczytać i przekonać się - może komuś z Was się spodoba takie połączenie.⠀ ⠀📚💙❄️
"Cymanowski młyn" nie zachwycił mnie, jednak skusiłam się na drugi tom, gdy był na promocji. Miałam nadzieję, że ta część będzie lepsza niż pierwsza i zawiodłam się niestety. Dla mnie nuda, nie umiałam się wcale wciągnąć, bohaterowie mnie denerwowali, a same wątki (przez to, że nie byłam w stanie się wciągnąć) mi się myliły. Skończyłam ją na siłę, żeby nie zaczynać roku dnf. No i ciągle miałam nadzieję, że końcówka będzie lepsza.
Choć wartość literacką oceniam na takie-sobie 3*, to ogólnie punktuję wyżej: potrzebowałam miłej rozrywki i takową otrzymałam. Choć brakowało barwnych (właściwie jakichkolwiek) opisów ciekawego miejsca akcji, potrafiłam sobie wszystko wyobrazić i to wyobrażenie było przyjemne. Tak więc trzy gwiazdki dla książki i ta czwarta dla mnie ;)
O matko jakie to było słabe, niestety dałam się nabrać na promocje w księgarni i przykuła mnie okładka. No niestety nie można oceniać książki po okładce, fabuła fatalna, styl bardzo słaby. Bardzo nie polecam!
I felt the atmosphere of the previous "Cymanowski Młyn", but it wasn't the same. There was the potential, but I think that the ending was very quick and I felt like the authors didn't have the idea how to finish it. I'm very disappointed because I was really looking forward to read this book.
Opis z tyłu wprowadza w błąd. Moniki i Macieja jest tutaj jak na lekarstwo. Realizm magiczny to coś, co zazwyczaj mnie fascynuje, ale tutaj niespecjalnie wyszło. Miało być trochę mrocznie, trochę groźnie, zamiast tego wyszło bardzo przeciętnie.
Nie jest to książka tak dobra, jak jej pierwsza część, ale nadal bardzo dobra. Wspaniały, tajemniczy klimat. Bohaterowie zdolni do wszystkiego. Zimno, przeszywające aż do kości. Jestem na tak.
Bardzo podobny poziom do pierwszego tomu. I dalej mam taką samą opinię. Choć z kapci to nie wywala, to na odstresowanie świetna. Ja ją lubię za klimat, choć zwykle wolę więcej akcji.