W Londynie roi się od choinek i bożonarodzeniowych dekoracji. Jednak Harper nie czuje magii świąt. Skupia się na pracy, bo to zawsze wychodzi jej najlepiej.
Lekceważąc świąteczny klimat, przygotowuje się do wyjazdu z kraju i obiecanego awansu. Jednak w wyniku nieporozumienia Harper ląduje w jednym mieszkaniu z wrednym i – niech to szlag – pociągającym Amerykaninem. W dodatku w firmie zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Czy ten rok skończy się dla niej tak, jak to sobie zaplanowała?
Holden przyjeżdża do Londynu w interesach. Ma tu zostać przez miesiąc, a później wrócić do spokojnego życia w Nowym Jorku, gdzie spędzi święta z rodziną. Wszystko jednak nieco się komplikuje, gdy na jego drodze staje pyskata Brytyjka, która uznaje go za włamywacza i wymierza mu cios parasolem. Między tą dwójką rodzi się niechęć, która szybko zmienia się w pożądanie.
Czy wzajemna fascynacja ma jakikolwiek sens? Teraz przez przypadek dzielą jedno mieszkanie, jednak za miesiąc każde z nich będzie na innym kontynencie. Ale... czy w magicznym przedświątecznym czasie można wierzyć w przypadki?
Była to niezwykle przyjemna lektura. Powiem wam, że naprawdę nie poczułam, iż jest ona cieniutka, ponieważ działo się tyle, co w wielu grubszych książkach. Chciało się śledzić dalsze losy Harper oraz Holdena. Postać Yvonne była tak irytująca, ale każdy kto sięgnie po tę pozycję będzie wiedział bardzo dobrze dlaczego. Jeśli nie lubicie książek świątecznych to spokojnie tutaj nie odczujecie go prawie wcale, jest on jedynie tłem dla wydarzeń.
Trudno ocenić świąteczne książki, bo wszyscy wiemy jakie one są. Bohaterowie, fabuła, zakończenie, wszystkie te elementy są schematyczne i łatwe do przewidzenia. No i trzeba też przełknąć solidną dawkę cringu. Dlatego moim zdaniem powinny być one oceniane tylko w odniesieniu do innych świątecznych książek 😅 Z tą konkretną pozycją spędziłam miłe popołudnie, ale raczej szybko o niej zapomnę. Dziwię się, że Netflix jeszcze jej nie zekranizował xD
5⭐️ To była tak przeurocza historia! Zdecydowanie miała w sobie wszystko, czego wymagam w świątecznych książkach. Uwielbiam jej klimat i humor bohaterów, czułam się jakbym przeżywała razem z nimi ich perypetie. Świetna pozycja na grudniowy wieczór i muszę przyznać, że pomimo swojej małej objętości dzieje się w niej naprawdę dużo! Na pewno odnowię sobie ją w przyszłym roku jakoś bardziej przed świętami.
2,5/5. Ta książka to moje świąteczne nieporozumienie. W kategorii bożonarodzeniowych lektur posiada na liście "zaszczytne" ostatnie miejsce. Pewnie gdybym nie miała wobec niej konkretnych oczekiwań, uznałabym ją za niezłą historię w sam raz do przeczytania w jeden wieczór. Niestety, chciałam kolejną świąteczną perełkę, a otrzymałam coś, co oddaje ten klimat głównie na okładce. Jasne, są wzmianki o choinkach i lampkach, które główna bohaterka widzi w pracy czy na mieście i mamy opisany dzień Bożego Narodzenia, ale po prostu nie było to dla mnie wystarczające...
Wątek romantyczny jest w porządku. Może nie zostałam wielką fanką relacji Harper i Holdena, ale nie da się zaprzeczyć, że zostali dobrani do siebie bardzo dobrze. Myślę, że ogólnie rzecz biorąc występujące w tej historii postacie są ciekawe i każda z nich zapada w pamięć. Bardzo polubiłam przyjaciółkę Harper - była tam takim świątecznym duszkiem, dzięki czemu szybko zdobyła moją sympatię.
Fabuła należy do tych luźniejszych, chociaż przyznam, że przeszłość głównej bohaterki mną poruszyła i wywołała ogrom współczucia. Pojawiały się również fragmenty, które były naprawdę zabawne, ale jednak nie da się ukryć, że spora część książki opiera się na podtekstach. Występują w lekturze treści przeznaczone dla dorosłych czytelników, więc miejcie to na uwadze. Osobiście nie przeszkadza mi to w żadnym stopniu, ale naprawdę tym razem oczekiwałam czegoś zupełnie innego.
Wiem, że wiele osób uwielbia "Świąteczne nieporozumienie", więc warto sprawdzić czy to książka dla Was. Tym bardziej, że jest krótka i czyta się ją bardzo szybko. Moja ocena została mocno zaniżona przez niedosyt jaki odczułam.
Jedyne co tu było okej to początek, wątek pracy?¿ i sam zamysł na fabułę.
Ta książkę można by dosłownie o połowę skrócić bo 2 połowa nie wnosi nic oprócz obrzydliwych spicy scen, które są dosłownie dnem. Przysięgam nigdy nie przeczytałam tak cringowo i boomersko i po prostu źle napisanych scen.
Ten ogromnie świąteczny tytuł i okładka takie trochę oszukane bo o świętach nie ma tu dosłownie nic (no może pół rozdziału maksymalnie, a jednak tytuł trochę zobowiązuje).
Nie wiem co mogę powiedzieć bo męczyłam się słuchając tego bo 3/4 książki to te okropne sceny.
Może komuś się spodoba ale no nie mi😊
To chyba najgorzej oceniona przeze mnie książka w tym roku.🙂
Ta książka to taki odmóżdżacz na sprzątanie albo, żeby się trochę odprężyć. Niewiele dowiadujemy się o Holdenie, więc przydałoby się kilka rozdziałów z jego perspektywy, by lepiej wczuć się w jego postać. Taka szybka miłość trochę naciągana – zakochują się w sobie w zaledwie trzy tygodnie, a reakcje głównej bohaterki są jak po zakończeniu wieloletniego związku. Spicy sceny również są raczej przeciętne.
Książka jest bardzo krótka, więc można ją spokojnie przeczytać w jeden wieczór. Utrzymana w cukierkowym, świątecznym klimacie, z wielkim happy endem. Można przeczytać, ale nie oczekujcie głębokich postaci i skomplikowanej fabuły.
Ta historia miałaby potencjał, bo chemię między bohaterami da się wyczuć. Ale poziom antypatii, jaką czułam podczas czytania do głównej bohaterki, niestety nie pozwalał mi cieszyć się lekturą. Sceny erotyczne były najgorszymi jakie było mi dane przeczytać, a zwroty "jego głos rozniósł się echem po mojej macicy" albo "musiałam zaciskać nogi, bo obawiałam się że z podniecenia pojawi mi się plama na spodniach" wzbudzały jedynie uczucie głębokiego zażenowania. Dokończyłam tę książkę jedynie dla głównego bohatera: był po prostu uroczy (tym bardziej nie wiem, co go urzekło w głównej bohaterce). Klimatu świąt też nie było zbytnio czuć. Rzadko oceniam książki tak nisko, ale tutaj ciężko naprawdę doszukać mi się większej ilości plusów, które by tę historię jakkolwiek ratowały.
Bohaterowie świetni, fabuła przewidywalna. Czyta się szybko, jest dynamicznie, bo dzieje się ciągle jakaś akcja, więc nie łapie nuda, ale świątecznego klimatu w tej książce, jak na lekarstwo, za to wulgarnością wręcz ocieka. Nie tego się spodziewałam i nie ukrywam, że jestem rozczarowana, aczkolwiek niektóre dialogi, przede wszystkim te humorystyczne, były ciekawe. Dałabym tej książce więcej, gdyby nie te czasem żenujące. W końcu ile można czytać o podnieceniu bohaterki i męskich genitaliach, a takie zdania padały przesadnie często
Jeśli sięgacie po tę książkę z myślą, że będzie to romans z magią świąteczną w tle, to mocno się zawiedziecie. Świąt i klimatu z nimi związanymi jest tyle co kot na płakał, wręcz odnoszę wrażenie, że wstawki świąteczne są tylko po to, żeby tytuł nie był od czapy.
Co do fabuły to jest to typowe romansidło z przewidywalnym zakończeniem, ale nie spodziewałam się niczego innego, więc nie wpłynęło to za bardzo na moją ocenę. Jednak nie spodziewałam się ilości erotyzmu w tej książce. Od pierwszych stron czytelnik jest atakowany ordynarnym słownictwem i niestosownymi myślami głównej bohaterki. Być może są na świecie ludzie, którzy rozmawiają ze sobą w ten sposób i myślą 24h na dobę o genitaliach swojego współlokatora, ale ja takich ludzi nie znam, więc było to dla mnie śmieszne i żałosne jednocześnie.
Ostatni temat, który muszę poruszyć to problem między naszymi kochankami, a bardziej sposób jego rozwiązania. Gdyby główna bohaterka nie zachowywała się jak 15 latka i porozmawiała z Holdenem, to cała sytuacja rozwiązałaby się w połowie książki, ale romanse mają do siebie to, że musi dojść do jakiegoś nieporozumienia.
1,5⭐️ Jedna za to, że książka choć żałosna to nieszkodliwa i szybka, a połówka za to, że dialogi momentami osiągały taki poziom, że doprowadzały do śmiechu.
Przyjemna lektura, której przeczytanie zajmuje tylko trochę więcej czasu niż obejrzenie miłej komedii romantycznej i która zostawia mniej więcej takie samo wrażenie co rzeczona komedia, więc jak ktoś ma ochotę właśnie na coś takiego, to warto sięgnąć.
Na początku książka bardzo mi się nie podobała. ILE MOŻNA NAWIĄZYWAĆ DO S3KSÛ!! Niekiedy takie małe żarciki na temat rozmiaru czy zabawek nawet mnie rozbawiły.. ALE MI MIMO WSZYSTKO! Bardzo podobał mi akurat tutaj motyw pracy. Awans wiszący w powietrzu, nowa konkurencja i paskudny szef. Jednak motyw przyjaźni Ruby i Harper był niesamowity!! Uwielbiam te dziewczyny! A miłość Harpera i Holdena? Była i nawet mi się podobał pomysł autorki.
Bardzo fajna książka. Idealna aby wprowadzić nas w świąteczny nastrój. Sympatyczni głowni bohaterowie, których losy łączą się wyniku nieporozumienia. Świetnie się bawiłam.
to była lekka, niewymagająca książka. Szczerze. Całkiem dobrze się na niej bawiłam. Szybko się ją czytało (dlatego skończyłam ją w jeden dzień). Bohaterowie było całkiem fajni ale mnie momentami irytowali. Akcja działa się trochę za szybko. Znają się 8 dni i już żyć bez siebie nie mogą. Sory ale to nie dla mnie.
Polecam jako relax w czasie świąt. Idealna na wieczór po sterującym dniu.