Air Force One ląduje na Okęciu. Prezydent Stanów Zjednoczonych przybywa do Warszawy, by podpisać traktat zmieniający geostrategiczną sytuację Polski.
W tym samym czasie obie Pierwsze Damy biorą udział w aukcji charytatywnej. Obrazy wybitnej malarki licytują przedstawiciele saudyjskiej rodziny królewskiej, ośmiu biznesmenów z pierwszej pięćdziesiątki najbogatszych ludzi świata oraz Ellaiah, amerykańska gwiazda muzyki pop.
Podinspektor Jakub Tyszkiewicz stoi na czele Biura Zwalczania Terroryzmu. Jego zadaniem jest zabezpieczenie galerii i ochrona gości.
W Pałacu Prezydenckim zapadają ostatnie ustalenia. Wszystko jest przygotowane do podpisania umów.
Marcin Ciszewski jest absolwentem Instytutu Historii Uniwersytetu Warszawskiego, ze specjalizacją historia najnowsza. Od lat, choć nie uprawia historii zawodowo, pasjonuje się przebiegiem II wojny światowej, ze szczególnym uwzględnieniem kampanii wrześniowej. Przed pisarskim debiutem w 2008 roku pracował jako muzyk, dziennikarz muzyczny Programu III Polskiego Radia, a także specjalista od nieruchomości. Trenował taekwondo, boks tajski i narciarstwo alpejskie.
Kolejna część cyklu meteo, już piąta - można dostać zadyszki - Ciszewski dostał.
Tyszkiewicz i spółka znowu ratują nasz kraj od powietrza, głodu ognia i wojny. Tym razem jak widać po tytule, oprócz terrorystów, czy innego rodzaju złych ludzi przyjdzie mu się zmierzyć z wodą lecącą z nieba w nieprzyzwoitych ilościach.
Jestem fanem cyklu. Mgła była świetna, śnieg niesamowity - najlepsza polska seria sensacyjna bez dwóch zdań. Deszczowi jednak czegoś zabrakło. Pomysł, jak to u Ciszewskiego, był fajny: oto z wizytą do naszego kraju przyjeżdża prezydent USA, celem podpisania jakiegoś kontraktu na grube bańki, w tle mamy kontynuację wątków z Mgły czyli wylew rodzimego politycznego szamba i wszytko fajnie,a jednak czegoś zabrakło, jakoś zbyt prosto i sztampowo autor poleciał z akcją, jakoś na skróty. Mimo wszystko jeśli macie na koncie poprzednie części i podobały się wam, a zakładam, że tak, skoro zastanawiacie się nad lekturą piątki, to czytajcie. Fajnie znowu spotkać się z Tyszkiewiczem, Krzeptowskim i resztą, mam tylko nadzieję, że Ciszewski nie wystrzelał się jeszcze z anomalii pogodowych.
To chyba koniec meteorologicznego serialu powieściowego z Jakubem Tyszkiewiczem w roli głównej.
Deszcz zalewa Warszawę i wszyscy zaangażowani w wizytę amerykańskiego prezydenta nie mają lekko. Jakub pozostaje na stanowisku szefa Biura Zwalczania Terroryzmu, choć zdaje sobie sprawę, że po niedawnej zmianie władzy w Polsce ochrona wizyty będzie zapewne jego ostatnią misją w służbach. Jego żona Helena już wybrała dla nich domek w uroczej portugalskiej wiosce. Tymczasem i jej przypadła ważna rola związana z wizytą. Podczas gdy przywódcy obu państw zajmą się dwustronnym traktatem o geostrategicznym znaczeniu, w pobliskiej galerii niewielkie grono zamożnych gości, wśród nich obie pierwsze damy, będzie licytować na charytatywnej aukcji obrazy Heleny. Pałac prezydencki czy galeria może stać się celem zamachu terrorystycznego?
„Deszcz” jest dokładnie takim typem powieści sensacyjnej, jaki lubię najbardziej, z wartką akcją, wyrazistymi bohaterami i z wyjątkowo przekonującym zobrazowaniem politycznego tła wydarzeń. Przy czym sceneria polityczna doskonale ujmuje zależności między sceną lokalną i globalną. Relacje między średniej wielkości państwem europejskim i światowym supermocarstwem zależą głównie od politycznych celów przyświecających rządzącym. Im władza jest bardziej zdegenerowana i wewnętrznie rozchwiana, tym tragiczniejsze muszą być konsekwencje, przede wszystkim dla Bogu ducha winnych, przypadkowych pionków w strategiczno-logistycznych rozgrywkach.
Political fiction w powieści Marcina Ciszewskiego wywiera duże wrażenie, szczególnie jeśli się żywi podobne obawy w odniesieniu do świata realnego. Poza tym audiobooka bezbłędnie interpretuje Jarosław Łukomski. Trochę mi tylko żal nieznajomości poprzednich tomów cyklu. Motywację aby uzupełnić tę lukę osłabia fakt, że po „Deszczu” kariera Jakuba Tyszkiewicza w polskich służbach wydaje się być definitywnie zamkniętym rozdziałem jego życia.