Jump to ratings and reviews
Rate this book

Mordimer Madderdin #10

Ja, Inkwizytor. Przeklęte Krainy

Rate this book
Życie warto poświęcać tylko dla Boga. Bo kiedy Bóg woła, to odpowiadam:

"jestem!", nie patrząc i nie zważając czy wzywa mnie dla chwały czy dla męczeństwa.





Kraina, gdzie plenią się herezja i pogaństwo, a inkwizytorzy nazywani są "rzymskimi diabłami".

Kraina biednego, otępiałego ludu i toczących wieczne wojny okrutnych książąt.

Kraina niezmierzonych puszcz i mokradeł - królestwa demonów i kolebki czarnej magii.

To tutaj inkwizytor Mordimer Madderdin zawrze chwiejne przymierze z tymi którym nie ufa, których nienawidzi lub którymi pogardza. Uczyni to, by nie stracić życia, miłości oraz nieśmiertelnej duszy.

442 pages, Paperback

First published June 19, 2019

3 people are currently reading
163 people want to read

About the author

Jacek Piekara

65 books260 followers
Od lat zajmuje się multimediami i szeroko pojmowaną popkulturą. Pracował jako zastępca redaktora naczelnego pism „Click” i „Game Ranking” oraz naczelny magazynu „Fantasy”. Prowadził programy autorskie w Radiu WAWA. Reżyserował dubbingi. Tworzył i tłumaczył scenariusze gier komputerowych. Od kwietnia 2008 – szczęśliwy tata małego Kacperka.
Jeden z najpopularniejszych pisarzy fantastycznych. Prowokujący. Zaskakujący. Potrafi rozbawić, zbulwersować, dotknąć do żywego. Wymyka się oczekiwaniom. Ledwie okrzepł w szatach inkwizytora, niespodzianie wdział żupan.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
73 (18%)
4 stars
128 (32%)
3 stars
125 (32%)
2 stars
52 (13%)
1 star
10 (2%)
Displaying 1 - 23 of 23 reviews
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,647 reviews58 followers
March 15, 2022
Absolutnie uwielbiam tę serię - rozrywka w czystej postaci. Gorąco polecam audiobooki, bo Zadura robi taką robotę, że nie da się nie parskać przy słuchaniu 😊
Profile Image for Bartek.
8 reviews
April 30, 2020
Im dalej tym słabiej. Poczekam chyba na ostatni tom cyklu, a pojawiające się tomy dziejące się wcześniej sobie daruję. Długa, przegadana i w sumie nie wiadomo o czym. Coraz więcej też mądrości dotyczących kobiet, które są coraz mniej strawne. Od Kościanego Galeonu seria zaliczyła silne pikowanie w dół.
Profile Image for Filip.
1,201 reviews45 followers
October 16, 2021
Daaamn, that was sooooo boring. There were some good ideas here and there but the whole story felt pointless and with way, way too much boring talk. The pacing was simply atrocious, with nothing happening (apart from lovey-dovey talk) for pages and pages and a ruched climax with a dragging denounement. The characters weren't bad, I must admit that, but the plot and setting didn't feel as good as some of the earlier Mordimer books. The book isn't helped by the protagonist feeling more like a completely passive witness, just having things happening around him, without many contributions of his own into furthering the plot. Also, as much as it annoyed me before, I think I preferred Arnold's not being aroused by women to the endless yammering about fucking we get in this book.

I just think Piekara does better with shorter stories than with full-length novels.
Profile Image for Piotrek.
5 reviews
April 16, 2020
Męczące, rozwleczone i przeraźliwie nudne. Zdecydowanie najgorsza część z całego cyklu.
Profile Image for Ela Głogowska.
154 reviews12 followers
August 24, 2020
Kolejny mokry sen polskiego pisarza, który jest właściwie zamaskowanym w książkowe okładki scenariuszem średniej klasy filmu porno: on młody, piękny i jurny, ona/one młode, piękne, zawsze chętne.
Akcja:
1. minimum, by On i Ona/e mieli możliwość się spotkać,
2. On - charakterystyka postaci nie trzyma się kupy tak bardzo, że aż zęby bolą
3. Ona - stereotypowa, młoda, ładna, skromna ale napalona, oczywiście groźnie nerwowa, silna potrzeba męskiego obrońcy, czyli lalka do ruchania na baterie ze standardowymi funkcjami najcześciej wskazywanymi przez płeć męską jako podniecające
4. On: och nie, jestem zmuszonany przez księżną do kopulowania z ta piekną, napaloną, wychowywaną przez czarownicę młódką.
5. Jakiś nikły motyw czarów i intrygi, ale patrz p.1

I to by bylo na tyle.
Profile Image for Marta.
48 reviews2 followers
September 14, 2020
Janusz Zadura w audiobooku dodaje tej książce 30% wartości. Sprawdza się jako audiobook w podróży - jak się zagapię za okno to nie szkodzi. Dobra słuchanka, ale nie warta
Profile Image for Krzysztof Grabowski.
1,877 reviews7 followers
March 28, 2023
Odcinania kuponów ciąg dalszy, nad czym ubolewam, ale rozumiem autora, zwłaszcza kiedy doi się pieniądz z franczyzy, jaką już jest świat inkwizytora. Dla twórcy to żyła złota, choć dla czytelniku już nie jest tak kolorowo (no chyba, że lubi się odgrzewane potrawy).

Kto czytał "Płomień i Krzyż, tom III" ten wie, że Mordimer opuścił granice Cesarstwa i znalazł się na dzikiej Rusi, aby wypełnić pewną misję. Po wygranej, został nieco wykolegowany i znalazł się pod "protekcją" księżnej Ludmiły, władczyni Księstwa Peczorskiego. Ta protekcja to w rzeczywistości przymus, bo Mordimer został tu zatrzymany, aby świadczyć usługi "ochroniarskie", gdyż ktoś dybał na życie władczyni. Zbadanie sprawy to jednak nie jedyny obowiązek Inkwizytora.

W wolnej chwili bowiem będzie on zabawiał budzącą grozę uczennicę lokalnej czarownicy, o swojsko brzmiącym imieniu: Natasza. I to dosłownie, bo ilość figli przekracza tu przyswajalną dozę na stronę w literaturze. Tak, "Przeklęte krainy" podzielają losy najgorszych odsłon tej serii, oferując nam tyle interesującej treści, ile "kot napłakał". Myślałem, że przebywanie na Rusi to będzie samograj. Czasy, obyczaje, lokalne wierzenia i tradycje. Okazuje się, że to barbarzyństwo jest BARDZO podobne do samego Cesarstwa, tylko mniej obłudne.

W gruncie rzeczy mamy tu sporo nawiązań do wierzeń słowiańskich, ale są one potraktowane po macoszemu i stanowią tylko ciekawostki, bo ciężar postawiono tu gdzieś indziej. Lwia część opowieści ma nieśpieszne tempo, oferując nam sprawy powiązane z księżną i jest to zwyczajnie nudne. Książka ponownie jest przegadana. W tle przejawia się jakieś zagrożenie z bagien, które będzie wymagało krańcowo interwencji, ale do czasu, aż te okoliczności zaistnieją zdążycie się potężnie naziewać.

Akcja nieco się rozkręca, gdy na pierwszy plan występuję pewna wiedźma, ale nawet jej obecność nie stanowi gwarancji dobrej rozrywki. Nawet wizyta w "Nie-świecie", dotąd za każdym razem ekscytująca, tu wydawał mi się tylko niezobowiązującym wytrychem fabularnym. Boli też, że główna postać, mimo że nie pozbawiona swojego standardowego nadęcia jest bardzo niespójna w charakterze, w pryzmacie do tego co dotychczas wiedziałem o tej postaci. Madderdin jest tu w gruncie rzeczy popychadłem/psem, które ma wypełnić czyjąś wolę, przy okazji tylko kombinując, aby nie wpaść w jakieś większe guano.

Na pierwszy plan przesuwają się tu zatem powoli postacie kobiecie, które dominują w większości aspektów nad bohaterem, tak jakby sam autor chciał odpokutować seksistowskie ukazywanie kobiet na przestrzeni dotychczasowych odsłon. Skrajność przeszła w skrajność, choć i tak postać Nataszy jest tu najbardziej stereotypowa. Ona jest ciągle młoda, piękna i ciągle chętna, a on stale jurny. I tak w koło Macieju. Przez prawie pięćset stron. Gdzie ten Mordimer, który wykonywał swoją pracę, walcząc z herezją w przeróżnych miejscach? Tu obrasta w piórkach na dworze szlachty...

Świat, jaki nam pokazuje Piekara jest szalenie interesujący, ale pęd rozwijania uniwersum mocno się wyhamował, bo choć każda odsłona jakoś go rozbudowuje, tak "Przeklęte krainy" są bardzo oszczędne w dzieleniu się tymi nowinkami, którym mamy jak na lekarstwo. Nowości dotyczą głównie nowego obszaru, na którym przebywa bohater czy wiedźm, ale nie są to jakieś nowatorskie rozwiązania, widziane z łatwością w innych tytułach. Wszędzie miałem wrażenie wtórności.

Niemniej nie mogę dać tu najsłabszej oceny, bowiem standardowo książkę Piekary da się czytać bez nadmiernego bólu, zwłaszcza że autor ma swój warsztat dobrze wykreowany i całość czyta się mimo wtórności, szybko i bez przestojów. Fabuła prze do przodu, sprzedając nam schemat na schemacie i czapki z głów przed pisarzem, że sztuka ta udała mu się kolejny raz. Pytanie tylko: ile tak można?

Trochę załamałem kolejność czytania i jestem już po lekturze "Dziennika czasu zarazy", który okazuje się minimalnie lepszą pozycją, choć ma te same wady co omawiany tytuł. Lektura tych odsłon to może nie czas stracony, ale rozczarowanie serią narasta we mnie coraz bardziej. Zakończenie to też żart (w zasadzie jego brak). Oby kolejny tom dał z siebie coś więcej, bo kupno kolejnych odsłon oddala się bardzo szybko. Dobrze, że ogarnąłem sobie zacnie wyposażoną bibliotekę, bo kupno tej pozycji bym sobie nieco wypominał.
Profile Image for Kain.
582 reviews11 followers
May 27, 2023
Nadal bawi, bo to to uniwersum i ta postać...ale...Jaaaaaaaaceeeeek, no weeeź......
Przegadana opowieść o niezbyt znaczących rzeczach. Mordimer na urlopie, seksturystyka i wilk, który się uwziął na księżną z ruskiego zadupia z niewiadomego powodu, ale spoko, bo już wiedzieć nie musimy.
Jak tak dalej pójdzie, to zacznę się zastanawiać, czy kiedyś było lepiej z tym cyklem, czy to ja dorosłem i w kontekście poznanych od gimnazjum innych książek, te zaczynają wyglądać słabo.



Profile Image for Łukasz Berezowski.
23 reviews4 followers
December 14, 2020
Tym większą radość sprawia ta lektura mi sprawiła, gdyż (w końcu) Piekara odszedł od luźnego zbioru opowiadań, na rzecz jednej fabuły. Barwni bohaterowie, czarny humor oraz Mordimer we własnej skromnej osobie. Polecam i biorę się za "Przeklęte kobiety".
Profile Image for Julia Kowal.
30 reviews
November 11, 2024
Mc lived peacefully in medieval Europe burning some witches, but suddenly his party randomly decided to visit Russia, drop him somewhere in Siberian swamps and leave. Great premise, but most of the book is a boring side quest, visit forest, kill random evil stuff. Still great cultural insight.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Weronika.
5 reviews
November 16, 2022
To moja pierwsza książka o Inkwizytorze i jestem rozczarowana.

1. Bohater moim zdaniem jest słaby, nie czytałam poprzednich książek ale w tej jawi się jako marionetka, chodzi tam, gdzie każą mu chodzić, robi to co każą mu robić. Zero w nim jest własnej woli i charakteru. Bohater nie ma pojęcia o sprawach, które dzieją się w dworze. Tym samym nie wie o tym czytelnik. Jest jakaś intryga ale w książce w ogóle nie czuć napięcia i sensu kolejnych „wypraw”.

2. Fabuła jest przegadana, przez większość książki nic tak naprawdę się nie dzieje. Jeśli się już pojawiają jakieś wydarzenia to jest bardzo liniowe i nie powodują żadnego oczekiwania co będzie dalej. Wszystko idzie gładko, zbyt gładko.

3. Postacie kobiece są tak stereotypowe, że aż żal myśleć, że autor tak postrzega kobiety. Może i mają jakąś władzę ale brak w nich jakiegoś drugiego wymiaru, wszystko płaskie i bez wyrazu.

Być może druga część książki nawiąże do wątków z pierwszej części ale raczej tego nie sprawdzę.
Profile Image for Edyta.
55 reviews
August 20, 2020
Przyjemnie było po długim czasie ponownie spotkać się z inkwizytorem Mordimerem i poznać jego nowe przygody, aczkolwiek poprzednie części w postaci niekoniecznie powiązanych ze sobą opowiadań bardziej przypadły mi do gustu. Mimo tego na pewno sięgnę po kolejny tom, który już czeka w kolejce :)
Profile Image for Mrs_Bookies.
254 reviews7 followers
June 25, 2019
Od narodzenia Chrystusa minęło 1500 lat. Świat, w którym przyszło żyć chrześcijanom jest brutalny i surowy. To świat, w którym Jezus Chrystus zszedł z krzyża i surowo ukarał swoich prześladowców. Świat, w którym słowa modlitwy brzmią ,,I daj nam siłę, abyśmy nie przebaczali naszym winowajcom". Świat, w którym nasz Pan i jego Apostołowie wyrżnęli w pień pół Jerozolimy.

Mordimer Madderin, inkwizytor głębokiej wiary, staje przed kolejnymi wyzwaniami. Tym razem trafia na heretycką Ruś. Do krainy, gdzie istnieją pradawne wierzenia, plenią się pogańskie zwyczaje, a inkwizytorzy to ,,rzymskie diabły". To właśnie tam Mordimer będzie musiał zmierzyć się z czarną magią i potężnymi mocami. Zostawiony przez dawnych przyjaciół, zostaje pod władaniem księżnej Ludmiły. Zadania jakie mu powierza nie są łatwe, a wymaga się od niego więcej niż jest w stanie zrobić. Czy pośród bagien i lasów uda mu się odnaleźć siłę? Czy zachowa wiarę? Co jest w stanie uczynić dla miłości i swojej nieśmiertelnej duszy?

Przeklęte Krainy to fantastyczny powrót do uwielbianej przeze mnie serii. Mordimer ponownie zachwycił mnie swoim ciętym językiem, sarkastycznymi wstawkami i zwrotami do czytelnika. Choć sama historia nie jest mocno rozbudowana to jednak wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie zauważyłam, a już byłam w połowie książki. Heretycka Ruś, jaką pokazał nam Piekara, jest krainą mroczną i przepełnioną magią. Pełną ludowych wierzeń i legend. Poznajemy w niej inny świat niż Cesarstwo i zabawnie ogląda się Inkwizytora, który jakoś musi się w tym odnaleźć, a tak naprawdę nie może nic zrobić. Nie ma tam, bowiem żadnej władzy - nie może zarządzić przesłuchań ani oskarżać wiedźm. Jednak pomimo, tego dalej pozostaje dokładnie taki, jakiego go znamy. Jego po prostu nie da się nie lubić. Jest zabawny, sarkastyczny, pełen odwagi i w pewien sposób intrygujący. Bardzo przypadała mi też do gustu postać Nataszy. Choć początkowo myślałam, że jej rola potoczy się inaczej to jednak ostatecznie okazało się, że jej zdanie było potrzebne i bardzo ważne. Pozwala nam też ona poznać Inkwizytora od troszkę innej strony. I całkiem mi się ona podobała :P

Czy mogę Wam ją polecić? Jeśli znacie już cykl inkwizytorski to z całą pewnością. Jednak jeśli nie znacie, to nic nie stoi na przeszkodzie aby właśnie od Przeklętych Krain zacząć! Osobiście jednak polecam zapoznanie się z czterema poprzednimi tomami. Bo choć każdy z nich to osobne opowiadania, lekko oderwane od cyklu, to jednak jak potwierdza autor, są one jak puzzle - dopiero mając wszystkie możemy dostrzec cały obraz.
1 review
July 30, 2019
Książka słaba. Wygląda jak próba napisania na siłę większej ilości książek i zarobienia więcej pieniędzy na tej samej serii. Ponadto książka ani nie posuwa głównego wątku w żaden sposób, ani nie uzupełnia go w istotny sposób, więc można ją spokojnie zignorować i pominąć.

Tak jak inni zwrócili uwagę, książka jest strasznie przegadana i często miałem ochotę przeskakiwać przez akapity bo zupełnie nic się nie dzieje. Całą treść można pewnie byłoby skompresować do jednego opowiadania, czyli de facto do jednego rozdziału z poprzednich tomów, a nie rozdmuchać do samodzielnego tomu, który jeszcze o zgrozo będzie miał kontynuację.
456 reviews7 followers
August 7, 2019
Powieść, która powinna być opowiadaniem. Fabuła dosyć płytka, akcja rozwleczona. Niestety mamy tutaj styczność nie z Mordimerem a z jego dosyć marnej jakości podróbką która się miota we wszystkie strony. Książka sama w sobie nie jest zła ale jako część cyklu jest po prostu niegodna stania na półce z większością innych przygód naszego ulubionego inkwizytora.

#37#37#2019
54 reviews11 followers
August 3, 2019
dobrze się czytało. mimo że akcji nie ma dużo ciekawsza od poprzednich części (np od Płomień i Krzyż, tom III).
Profile Image for Paweł.
25 reviews
October 31, 2019
Wybitnie mało Mordimera w Mordimerze. Jeśli ma stanowić wstęp do kolejnej części to objętościowo mógłby zajmować jakieś 40% stanu aktualnego.
Profile Image for Anna .
40 reviews3 followers
December 21, 2020
[Audiobook | Empik Go] Pierwsze spotkanie z Mordimerem, ale takie bez wyrazu. Inkwizytor za mało inkwizytorski, a za bardzo służalczo-proszący w stosunku do swojej nowej wybranki serca.
Displaying 1 - 23 of 23 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.