Jump to ratings and reviews
Rate this book

Słuchaj głosu serca

Rate this book
Jagna od zawsze kochała góry – tę miłość ma we krwi, bo z Zakopanego pochodzą jej mama i babcia. Choć rodzina wypytuje o potencjalnego narzeczonego, Jagna jest samotna. Ma tylko pracę i codzienne obowiązki w oddalonym od przepięknego południa Polski dużym mieście.

Gdy wreszcie poznaje wymarzonego mężczyznę, zaprasza go na święta do rodzinnego domu, by poznał jej bliskich. Jednak mama Jagny, rodowita góralka z charakterem, niechętnie patrzy na jej nowego wybranka. Czy kobieca intuicja dobrze jej podpowiada? Jagna jest przecież tak szczęśliwie zakochana…

Kto w tej pięknej bajce okaże się złym wilkiem, a kto uratuje niewinne serce? Przekonajcie się sami!

304 pages, Paperback

First published October 30, 2019

3 people are currently reading
57 people want to read

About the author

Natalia Sońska

44 books33 followers
Pisarka i prawniczka. Jest romantyczką i niepoprawną optymistką, a jednocześnie twardo stąpa po ziemi – pracując w kancelarii adwokackiej, spełnia się zawodowo, ale to pisanie jest jej największą motywacją i pasją, stanowi nieodłączny element jej życia. Jako kobieta wie, czego oczekuje od siebie samej i sukcesywnie dąży do postawionych celów.

Tworzy powieści obyczajowe z bogatą paletą emocji – inspirowane życiem, jednym przypadkowo zasłyszanym zdaniem czy zaobserwowaną gdzieś na ulicy sytuacją. W swoich książkach opisuje historie, które mogą przytrafić się każdemu z nas; przede wszystkim jednak, najważniejsze dla Natalii jest, by swoją twórczością dać czytelniczkom chwile wytchnienia. Charakterystyczny styl i umiejętność kreowania bohaterów, którzy od początku wzbudzają sympatię, pozwalają czytelniczkom zanurzyć się w ciepłej, otulającej historii z miłością w tle.

Uwielbia podróże i góry, które karmią jej twórczą naturę. Często podąża ścieżkami swoich bohaterów, odwiedzając miejsca akcji z własnych książek. Ciepła, rodzinna, czasami nieśmiała, ponad wszystko ceni sobie relacje z innymi ludźmi. Miłośniczka tańca i włoskiej kuchni. Uwielbia piec i gotować, a przepisami chętnie dzieli się z czytelniczkami.

Source: Czwarta Strona

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
31 (19%)
4 stars
55 (35%)
3 stars
55 (35%)
2 stars
12 (7%)
1 star
4 (2%)
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
Profile Image for ŻuchwaBook.
22 reviews7 followers
January 5, 2021
Zawiodłam się. Książka przedstawiana jako świąteczna, nie ma w sobie ani grama świątecznego klimatu. Cała akcja zaczyna się w sierpniu, a kończy w dzień wigilii (dosłownie jedna strona). Dodatkowo psychopatyczny bohater (Piotr), który od samego początku nie przemawiał do mnie w żaden sposób. Cóż mogę powiedzieć... Napewno jest to powieść lekka, przez którą się płynie. Nie mogę spać więcej niż dwie gwiazdki 😒
Profile Image for Rosemary Littletoe.
261 reviews7 followers
February 29, 2020
Jagna ma dobre życie. Jest młoda, ma dobrą pracę, własne mieszkanie i kochających rodziców w pobliżu. Ma też swój azyl, do którego ucieka ilekroć potrzebuje naładować baterie - Tatry. W Zakopanem zawsze czeka na nią ukochana babcia Aniela i przyjaciele z dzieciństwa. Jednak jest jedna rzecz, której Jagnie brakuje - osoby, z którą mogłaby to wszystko dzielić. Na każdym rodzinnym spotkaniu padają pytania o jej nieistniejącego partnera i plany założenia rodziny, a Jagna czuje coraz większą presję. Gdy poznaje Piotra, niespodziewanie wybucha między nimi uczucie. Czy to prawdziwa miłość czy po prostu desperacja Jagny, która tak bardzo marzy o związku, że wmówiła sobie uczucie, głucha na głos rozsądku?

Tak, kochani, dobrze widzicie - u mnie już święta! Dzięki uprzejmości wydawnictwa Czwarta Strona będę dla Was miała w tym roku cykl 8 recenzji książek, które mam nadzieję wprowadzą nas wszystkich w świąteczny nastrój. Bo święta to najpiękniejszy czas w roku, więc dlaczego nie rozciągnąć tego magicznego okresu trochę bardziej niż zwykle? Cmentarze i znicze już za nami, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by wskoczyć w grubaśne skarpetuchy, zaparzyć aromatyczną herbatę, owinąć się kocem i spędzić miły wieczór z lekką, ciepłą, świąteczną opowieścią. Co tydzień będę prezentować Wam kolejną książkę - zaczynając oczywiście od dziś. Nie będę pobłażliwa, ale tym razem chodzi przede wszystkim o nastrój, więc oceniać będę głównie emocje, jakie wywołuje powieść, miejcie to na uwadze. Wszystko jasne? No to do dzieła!

Pierwszą pozycją, jaką chcę Wam zaprezentować, jest "Słuchaj Głosu Serca". Jest to prosta, ciepła opowieść o tym, że miłość przychodzi nie wtedy, gdy się jej usilnie szuka, lecz gdy się tego najmniej spodziewa. Akcja krąży między Katowicami i Tatrami, co bardzo mnie cieszy, bo podobnie jak w przypadku głównej bohaterki, moje serce również raduje się na samą myśl o górach. Autorka naprawdę pięknie o nich pisze, aż chce się złapać plecach i wyruszyć na szlak. Widać też, że nie są jej obce górskie trasy - wszystko opisuje wiernie i dokładnie. Ucieszyłam się jak dziecko, gdy wysłała swoich bohaterów na wycieczkę szlakiem, którym i ja kiedyś szłam, a potem przenocowała ich w schronisku, w którym i ja nocowałam. piękne to były fragmenty, naprawdę.

"Nie przejmuj się komentarzami. Nasza babcia, ciotki żyją poprzednimi dekadami, dla nich bycie singlem w wieku 25 lat to zbrodnia i staropanieństwo. Nie wiem, co tam ci siedzi w głowie, ale pamiętaj, że na siłę nie można nikogo uszczęśliwiać, a przede wszystkim nie można uszczęśliwić siebie. Przyjdzie twój czas, jestem tego pewien."

Piękna też jest relacja łącząca rodziców Jagny. Cała rodzina zdaje się wypełniona szczęściem i ciepłem, ale rodzice szczególnie. To miłość jak z bajki, tak samo silna po 30 latach razem, jak w pierwszym dniu. Ich związek pełen jest czułości objawiającej się w drobnych gestach, trosce o siebie nawzajem, a nawet łagodnych docinkach. To związek idealny, o którym marzy każdy z nas i czytanie o nim było czystą przyjemnością.

W notatkach robionych na potrzeby recenzji zapisałam, że brakuje mi tu nieco dramatyzmu, ale odwołuję tę notatkę, bo i dramatyzm w końcu się pojawił. Mimo to akcja płynie raczej łagodnie i brak tutaj jakichś większych uniesień. Przez cały czas za to z tekstu emanuje niezwykłe ciepło i przytulność kojarząca się ze świętami właśnie, mimo że akcja rozpoczyna się w wakacje, po czym przechodzi do ponurej jesieni. Nie jest też nudno, pomimo niespiesznego tempa - jeśli ja, miłośniczka epickich przygód nie poczułam się znużona, to znaczy, że naprawdę nie można w tej kwestii nic tej powieści zarzucić.

Moje zastrzeżenia koncentrują się na postaci Jagny. Mam kilka notatek na jej temat. Jest nieco... płaska. A jednocześnie jakby przerysowana. Nie, lepszym słowem będzie nadwrażliwa. Przez pierwsze kilkanaście stron tyle razy przeżywa swoje singielstwo i brak dzieci, że w końcu aż przewróciłam podczas czytania oczami. Z kolei gdy się wreszcie zakochała to każdemu, na co drugiej stronie powtarzała jak bardzo czuje się "adorowana i doceniana". Ponownie przesada. Ale najbardziej zadziwił mnie fragment gdy Piotr po trzech tygodniach znajomości zaprasza ją do siebie na kolację i Jagna przeżywa czy będą uprawiać seks. Jakby to było coś nienormalnego. A w dodatku rozmawia o tym z przyjaciółką i obie emocjonują się jak niedojrzałe siksy - do tego stopnia, że nie wypowiadają nawet słowa "seks" tylko krążą wokół niego określeniami typu "no sama wiesz co" i "grande finale". Laski mają po 25 lat, ale zachowują się jakby miały 15. Trochę to dziwne i kompletnie nie pasujące do poważnej pani psycholog.

"A błędy... Każdy z nas je popełnia. Tylko dzięki nim wyciągamy wnioski, to na nich się przecież najwięcej uczymy. Nie ma ludzi nieomylnych, każdy potrzebuje czasem kopniaka od losu, by stanąć na nogi."

Jeśli chodzi o nastrój, bo na to tu wszyscy czekamy, to wspomniałam już, że z całej powieści bije niesamowita przytulność. Ale gdy nastają święta, człowiek aż czuje zapachy tych wspaniałych potraw, które gotuje Jagna ze swoją babcią, widzi te pięknie udekorowane choinki, czuje zapach lasu przykrytego śniegiem. Sceny świąteczne są tak piękne, że mogła lub nie zakręcić mi się łezka w oku. Po skończeniu lektury aż zapaliłam świeczki i zmieniłam koce na sofie na zimowe, z motywem śnieżynek. Tak więc zadanie wprawienia mnie w nastrój wykonane zostało w stu procentach.

Nastrój jest i to się liczy. Poza tym to bardzo przyjemna lektura, i nawet jeśli nie dostaje poziomem do Zafóna czy Marqueza, to czyta się tę opowieść bardzo dobrze. Robi dokładnie to, co powinna - wywołuje uczucie ciepła i miłej, prawdziwie rodzinnej atmosfery. Bawi, wzrusza i doskonale przygotowuje do nadchodzących świąt. Jeśli chcecie już teraz poczuć tę wspaniałą atmosferę, polecam Wam tę książkę. Czytajcie i szykujcie się choinkę, prezenty i wspaniałe zapachy wigilijnych potraw.
Profile Image for Caroline ☾ .
87 reviews17 followers
December 9, 2025
Czuję się rozczarowana i lekko oszukana… Bo to nie była książka świąteczna. Fakt, na ostatnich stronach dało się poczuć magię Bożego Narodzenia, ale to było stanowczo za mało, żeby uznać ją za świąteczną, która w moim odczuciu powinna cała oscylować w okolicach świąt. Pragnęłam zanurzyć się w lekturze, która wprowadzi mnie ten niezwykły nastrój, gdzie znajdę śnieg, którego tak bardzo brakuje mi za oknem. Że będę miała wrażenie, że jest zimowo i śnieżnie…

A co znalazłam? Schyłek lata. Zdecydowanie nie tego szukałam w tym okresie.

Nie wczułam się, nie poczułam emocji głównej bohaterki. Ogólnie język i historia były w porządku, taki typowy polski film romantyczny, ale miałam wrażenie, że czasem jedno i to samo jest powtarzane w kółko, tylko innymi słowami. Jakby czytelnik był tak głupi, że nie zrozumie za pierwszym razem. W konsekwencji, dużo miejsca było przepalane, zamiast zająć się nawet zmieniającymi się porami roku i jak to wygląda na ulicach. Do mnie to nie przemawia.

Daję 3. I to głównie za tą zimowo-świąteczną końcówkę.
Profile Image for Beata Weidemann.
242 reviews1 follower
January 6, 2024
Miało być świątecznie, a ponad połowa akcji miała miejsce pod koniec lata.
W końcu jednak końcówka książki jest o Bożym narodzeniu więc opowieść jak najbardziej można przeczytać w okolicach świąt
Książkę przyjemnie się czyta, jest lekka, pisana przystępnym językiem oraz cudownie opisuje Zakopane.
Przyznam ze nigdy nie byłam tam w okresie bożonarodzeniowym bo przerażają mnie tłumy turystów ale chętnie zajrzałabym do pensjonatu Pani Anieli w taki magiczny czas.
Zacytuje tutaj dziewczynę z portalu Lubimy Czytać bo przepięknie ujęła samo sedno.
@ izabela81 mam nadzieje że nie będziesz miała mi tego za złe ….
Cyt
To niewątpliwie pełna ciepła i uroku, lekka, wzruszająca oraz przesycona romantyzmem powieść, dająca chwilę oddechu od codziennej gonitwy.
Wybierzcie się śladami bohaterów książki w wędrówkę po Tatrach czy na spacer uliczkami Zakopanego.
Cała ta historia jest dość przewidywalna, jednak pod koniec już niczego nie będziecie pewni. Dajcie się zaskoczyć!
Profile Image for Joanna Wierzbińska.
126 reviews3 followers
November 20, 2022
2.5 / Bardzo lubię serię zakopiańską zimą, jest ciepła i przytulna, a postać Pani Anieli i jej pensjonatu jako element łączący każdą część jest super. Była jednak baaaardzo przewidywalna, dosłownie przewidziałam absolutnie każdą rzecz w tej książce. Nie polubiłam się też z bohaterami jakoś bardzo. Jest to szybka lektura, na 2 godzinki plus minus:)
Profile Image for Kamila Mazur.
34 reviews2 followers
December 12, 2024
Spodziewałam się chyba czegoś innego. Książka przewidywalna, okładka książki jakoś myląca, bo świąt to tu za wiele nie ma - akcja książki rozpoczyna się w sierpniu i kończy w grudniu. Jakieś to było mało ciekawe. Nic odkrywczego, kolejny romans, zakończenie przewidywalne. 2,5 ⭐
Profile Image for Liwia.
30 reviews1 follower
December 9, 2022
Ogromny plus że nie wróciła do Piotra, a ogólnie nie mój gust kompletnie (mama kupiła mi tą książkę na mikołajki), przeczytałam w dwa dni to też plus
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Ninjakicalka.
170 reviews17 followers
July 30, 2021
3.5/5

Świąteczne przygotowania, świąteczne książki. A przynajmniej tak mi się wydawało, że „Słuchaj głosu serca” to świąteczna książka? Czekałam, czekałam i czekałam, bo fabuła rozpoczyna się w lecie, idzie przez jesień, a Boże Narodzenie pojawia się tutaj na dosłownie końcóweczkę, tyci tyci. Chociaż w sumie nawet nie, bo akcja kończy się na wieczorze wigilijnym. Chyba próbowano mnie zmylić górską atmosferą i tamtejszymi zachwycającymi krajobrazami, poza tym okładka swoim obrazkiem oraz tekstem też na to wskazuje. A może ja mam jakieś dziwne wyobrażenia o książkach w tym klimacie?

Oprócz tego „małego zgrzytu” opowieść jest przemilutka, ciepła, a uśmiech nie schodzi z twarzy. Polecam nie czytać jej będąc głodnym. Kwaśnica ze świeżo wypieczonym chlebem, placki z sosem grzybowym, pierogi, chałka z dżemem malinowym… Omnomnom. Przez tę masę domowego jedzonka musiałam robić przerwy w czytaniu żeby coś przekąsić.

Ku mojemu zdziwieniu, również bohaterowie zostali dobrze napisani, rozmawiali, słuchali siebie nawzajem, akceptowali decyzje innych, ROZWIĄZYWALI SWOJE PROBLEMY! Sukces!

Lekka, przyjemna książka na oderwanie się od tych głównych gatunków, które czytam. Takiej odskoczni było mi trzeba :)
Displaying 1 - 10 of 10 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.