Wchodząc w XXI wiek Polska – jak i cały świat – stała się areną cyfrowej rewolucji. Komputery z fantastycznych wizji przeobraziły się w przedmioty codziennego użytku. Bezgłośny światłowód wyparł skrzeczące modemy, a pokolenie MTV, zbiorowy umysł zjednoczony przed telewizorem, ustąpiło przed pokoleniem Neo, cyborgami połączonymi z komputerami – i sobą nawzajem. Miłość, polityka, kultura, media – globalna sieć odmieniła wszystko. Internet stał się "miejscem", w którym żyjemy, bawimy się, kochamy, walczymy i nienawidzimy. Czytamy fake newsy, tweetujemy, share’ujemy kontent, lajkujemy… Stanowimy konglomerat umysłów, ciał i maszyn.
Wszyscy jesteśmy połączeni. Wszyscy jesteśmy cyborgami.
Michał R. Wiśniewski (1979) – publicysta, redaktor naczelny magazynów upadłych „Kawaii” i „Anime+”, popularyzator japońskiej popkultury i fantastyki w Polsce. Publikował m.in. w „Gazecie Wyborczej”, w magazynach „Pulp, „Nowa Fantastyka”, „Kmag”, „Arigato”, portalu next.gazeta.pl, a także w książkach Bond. Leksykon, Seriale. Przewodnik Krytyki Politycznej i Berlin – Pascal Lajt. Prowadzi bloga: Pattern Recognition (mrw.blox.pl) oraz jetlag.com.pl
Słowa w tytule "Wszyscy"... "Jak internet zmienił Polskę" są potwornie mylące. Powinno być "Jak internet zmienił mnie albo moje subiektywne przygody". Autor pisze przede wszystkim o sobie i swoich doświadczeniach, nawet nie próbując robić reseachu ("nie wiem, jak zarabia na siebie wykop", "nie chce mi się nawet sprawdzać, co się stąło z grono.net, bo mnie zawsze odstręczało"). Na sam koniec prywatnych wspomnień Wiśniewski daje jeszcze nie wiadomo po co bardzo średnie opowiadanie - nie mógł wydać w Internecie? Zła pasta? Oraz żeby usprawiedliwić tytuł, ostatnim rzutem na sam koniec autor daje jeden przykład jak Internet zmienił Polskę - film Sekielskich dystrybuowany na youtube sprawia, że mówi się o pedofilii w strukturach kościelnych.
Czyta się dobrze, ale szukam dalej obiektywnej historii netu.
Ocena prawdopodobnie na fali nostalgii, guilty as charged. Ale tego mi brakowało w "Fandomie" Pindela, który wyraźnie stał z boku - osobistej perspektywy. To nie jest reportaż, ale opowiada historię.
Znowu mnie pokarało, że kupiłam książkę zanim przeczytałam opinie. Zdecydowanie podpisuję się pod stwierdzeniem, że książka wbrew podtytułowi nie jest o tym jak internet zmienił Polskę. Jest o tym tylko trochę. Więcej jest o tym co zmienił internet - wszędzie, nie tylko w Polsce. Wiele opisanych zjawisk jest wspólnych dla wszystkich krajów, gdzie internet się pojawił. Sporo jest też osobistych wynurzeń autora w różnych tematach. Chyba nie bez powodu na stronie wydawcy książka widnieje nie w kategorii "Reportaże", ale w kategorii "Eseje". Znalazłam w niej sporo wspólnych wspomnień z autorem, fajnie było sobie trochę powspominać, ale spodziewałam się czegoś pisanego z większym dystansem. Tutaj jest więcej o autorze i jego postrzeganiu internetu na różnych etapach życia (autora i internetu) niż o tym jak zmienił się nasz kraj pod wpływem globalnej wioski.
Wymęczona przez ostatnie tygodnie. Jak dla mnie za dużo wątków, gdzie każdy jest odrobinę poruszony. Spodziewałam się dogłębniejszej analizy polskiego społeczeństwa, na które zaczął oddziaływać internet. W zamian dostałam przewodnik po polskim internecie
Znakomita kronika dorastania polskiego internetu i w polskim internecie. Książka, w której każdy, kto łączył się choć raz przez numer 0-202122, podłączał Neostradę, spędzał godziny na GG, a potem na Facebooku, znajdzie coś znajomego, a o czym już dawno zapomniał, lub chciał zapomnieć. Świetne podsumowanie tego, co sieć nam dała, ale też co zabrała i co może zaoferować w przyszłości. A także dowód, że pewne indywidualne przeżycia przed pojedynczymi ekranami były tak naprawdę doświadczeniem wspólnym i formującym dla całego pokolenia (a nawet dwóch lub trzech jak się człowiek uprze). Wiśniewski doskonale spełnia się w roli cyfrowego kronikarza. Lecę po kolejne książki.
Przyjemna lektura z gatunku tych #toonas. Świetna na świąteczne (lub codzienne) lenistwo. Wiele informacji o zjawiskach i rzeczach znanych, lubianych, ale zapomnianych, ale też sporo ciekawych anegdot i historii, których nie znałam.
Trochę tylko się przyczepię do błędów np. w datach (pierwsza kadencja PISu czy Czarny Protest), czy tłumaczeniach, które najczęściej są dość luźne (co sprawia, że czytelniczka znająca angielski, a raczej taka jest domyślna, czuje się trochę traktowana paternalistycznie, jak dziecko czy nieogar, któremu się tłumaczy ładnie i przystępnie oszczędzając niuansów i brzydkiej dosłowności). Parę tłumaczeń jest też po prostu błędnych, jak francuskie 'même', które zdaniem autora znaczy 'pamięć' (nie znaczy). Oczywiście czepianie się tłumaczeń to moja choroba zawodowa, zasadniczo jest ok, chociaż biorąc pod uwagę, jak bardzo autor podkreśla rolę redakcji książki (w ogóle), to wychodzi trochę ironicznie. No i ta nonszalancja wobec faktów sprawia, że czytelniczka nabiera podejrzeń co do rzetelności pozostałych ciekawych historii. Ale zasadniczo polecam.
Całkiem ciekawy przekrój refleksji na temat tego, jak Internet zmienił polską rzeczywistość. Większość z nich jest jednak opisana z perspektywy pierwszej osoby. Autor i jego przeżycia odgrywają główną role, ale przyznam, że w tym wypadku to działa, i nie razi tak czytelnika. Polecam, fajne studium, jak zmieniła się rzeczywistość od jakiej wychodziliśmy.
Ocena zależy w b. dużej mierze od tego na ile osobiste doświadczenia czytelnika pokrywają się z wspomnieniami autora. Dla mnie dość często te dwa zbiory nachodziły na siebie.
Przyznam, że na początku maksymalnie książka mnie zainteresowała jednak im dalej tym moja uwaga malała. Podejrzewam, że było to spowodowane już pewnego rodzaju zmęczeniem tematu, albo tym że kolejne rozdziały mniej mnie interesowały. Nie wiem, ale pierwsza połowa bardzo mi się podobała! Dużo sobie poukładałam w głowie, przez lepsze zrozumienie zmian pokoleniowych, czego szczerze się nie spodziewałam po tej książce. Bardzo mi z po tej książce zostało myślenie o tym jak czasy, nasz sposób życia tak szybko, drastycznie się zmienił. Przerażające, że serio zachowujemy się jak cyborgi, bo żyjąc w takim świecie trudno tego nie robić… Tak jak był podany przykład w książce, że jesteśmy bombardowani reklamami np. o nowym filmie - czujemy powinność go zobaczyć, aby utrzymać się w ryzach aktualnej współczesności.
przegląd przez Internet w Polsce na podstawie memów, popularnych tematów jak blogosfera podane w przystępny sposób. Taka historia internetu dla kogoś kto w nim nie uczestniczył, podana z szerszej perspektywy.
Ot, krótka historia internetu z perspektywy osoby urodzonej pod koniec lat 70. W sumie mało contentu na temat tego jak Internet zmienił Polskę, ale i tak polecam bo lektura ciekawa.
W pewnym wieku ludzie lubią czytać cudze wspomnienia. Ta książka to głównie wspomnienia, refleksje i trochę nostalgii. Fajnie się czyta, ale jest to relacja niewykraczająca poza pewną bańkę. Ponieważ ta bańka akurat ma dużą część wspólną z moją bańką - to jestem ukontentowany. Końcowe opowiadanie wolałbym rozciągnięte do powieści w klimatach trzech innych powieści autora.