Krok trzeci to mroczny thriller psychologiczny, który trzyma w napięciu od pierwszej strony.
Magda ma idealne życie. Przystojnego męża, świetną pracę i piękne mieszkanie, ale za drzwiami sypialni czai się mrok. Niewypowiedziane słowa i skrywane tajemnice w końcu dają o sobie znać. Jej idealny świat rozsypuje się niczym domek z kart w ciągu jednej nocy. Ta noc obudziła demony, pozostawiając Magdę z kłamstwami, które nie przestają boleć, i pytaniami, na które nie zna odpowiedzi... i jest też ona…
Thriller psychologiczny Bartosza Szczygielskiego to powieść skonstruowana z wizją, planem i pomysłem, choć nie jest wolna od wad. Fabuła budowana jest na niepamięci głównej bohaterki, lukach w informacjach posiadanych na temat własnego życia. Akcja rozpędza się stopniowo, choć (co jest akurat bardzo dobre) już od pierwszych stron książki Magdzie, bo tak nazywa się główna bohaterka, zaczyna walić się jakoś tam ułożone dorosłe życie. Magda budzi się pobita i najprawdopodobniej zgwałcona, mąż znika, zaczynają się dziać wokół niej dziwne, niezrozumiałe i niemal paranormalne rzeczy, znikąd pojawia się nowa towarzyszka niedoli, dawna koleżanka z klasy - Nina. Mamy też powroty do przeszłości, rodzinnego domu i stosunków familijnych. Mieszanka bardzo dobra na powieść typu thriller psychologiczny, i szczerze mówiąc mimo dużej dozy ostrożności do książek zwykle otrzymywanych do recenzji Autorów, którzy już są na rynku (to przecież nie debiut, istniało więc podejrzenie marnej jakości literatury) powieść wciągnęła mnie i popłynąłem z bohaterkami w nurcie akcji.
Dlaczego więc taki tytuł recenzji? Ano dlatego, że zapał tak rozbudzony na początku gdzieś tam po drodze wygasa i na końcu chcemy już tylko skończyć. Co nie znaczy, że książka jest ogólnie zła. Czytelnik jest bardzo intrygująco prowadzony narracją przez fabułę. Powiedzmy 150 stron żyje dobrym thrillerem psychologicznym. Jak wspomniałem wyżej, im dalej w las nasza Magda nie wyjaśnia zniknięcia męża, wręcz przeciwnie – pojawia się coraz więcej znaków zapytania i więcej „dziur w całym”. I nagle ni stąd ni zowąd następne 200 stron to ustępowanie thrillerem obczajówce i przemocy w rodzinie. Tematy ważkie i owszem ale tutaj następuje zmiana koncepcji, już jest mniej mrocznie, 1/3 książki zaczyna po prostu nudzić.
Na szczęście końcówka wynagradza nam trudy „środka”, bezsensownych zachowań bohaterki i niejako miotania się po kartach powieści z błagalnym wzrokiem „Autorze zrób coś ze mną sensownego!”. I Autor robi, choć nieco opieszale, ale jednak Panu Bartoszowi należy się pochwała za zręczne posklejanie rozpoczętych wątków i niejako połączenie ich całkiem nieźle w zakończeniu. Czy zakończenie mi się podobało? Niespecjalnie, jest w nim jakaś delikatna nielogiczność, ale bez spojlerów – ogólnie mogło być gorzej, jest całkiem nieźle.
Krok trzeci to niezły thriller psychologiczny, poczytać można, ale zabrakło mi tutaj większego pazura thrillerowego. Krawędzie ciosane ostro piórem Autora w budowaniu napięciu, są później zbytnio wygładzane i apetyt na ostry thriller z dobrymi zwrotami akcji nie do końca zostaje zaspokojony.
Osamotniona kobieta, małżeński kryzys, zaniki pamięci i... tajemnicza przyjaciółka z przeszłości. Bartosz Szczygielski w najnowszym dreszczowcu psychologicznym "Krok trzeci" zagląda za drzwi sypialni, by odkryć najgorszy z możliwych sekretów.
Zaniki pamięci, fuga dysocjacyjna, ucieczka od własnej przeszłości... "Krok trzeci" od pierwszych akapitów tworzy niepokojącą atmosferę nachodzącego mroku, ciemności, która kryje się w umyśle bohaterki. Jej wspomnienia to cienie, to strach, to ból – to emocje, od których pragnie uciec, które chce wyprzeć, o których nie chce pamiętać. A to sprawia, że im dalej czytelnik zanurza się w opowieść, tym mniej może ufać temu, co widzi przed oczami. Pojawiają się kolejne pytania, bo jak to możliwe, że można być tak nieświadomym własnej przeszłości? Jak można tak bardzo udawać, że wszystko jest w najlepszym porządku, kiedy ewidentnie wali się świat? Jak można poddać się władzy kogoś, kto jest tylko ciemną plamą pośród podświadomości?
"Krok trzeci" to niepokojąca, duszna niemal opowieść, która wciąga czytelnika prosto do uszkodzonej psychiki bohaterki, w głąb jej klaustrofobicznego, wybielonego świata pełnego cieni i niedopowiedzeń. Bartosz Szczygielski pokazuje zwyrodniałe oblicze choroby, która maskuje się i niszczy, doprowadzając do katastrofy. W umiejętny sposób dozuje napięcie, ucina wątki, podsuwa rozwiązania, by nagle zrobić zwrot w zupełnie innym kierunku. Nikt nie spodziewa się tego, co nadchodzi.
Przed czytelnikiem dreszczowiec psychologiczny o zapomnieniu, o którym jednak trudno będzie zapomnieć.
Uwielbiam książki, które potrafią zrobić niezłą papkę z mózgu. "Krok trzeci" właśnie taki efekt u mnie wywołał, chociaż poziom satysfakcji z lektury odrobinę się wahał podczas mojej przygody z tą książką. Gdy na samym początku zostałam rzucona w wir wydarzeń, intrygowała mnie zarówno sama Magda, jak i sytuacja, w której się znalazła - z rosnącym zainteresowaniem ruszyłam w podróż, by odkryć, kim jest bohaterka, gdzie podział się jej mąż i dlaczego dzieją się wokół niej rzeczy, które ciężko nazwać normalnymi. Kiedy już naprawdę mocno wkręciłam się w historię Magdy, fabuła nieco wyhamowała, a uzależniający charakter tej książki stracił nieco na sile. Na ostatnich kilkudziesięciu stronach ponownie zaczyna się jednak dobrze dziać - sytuacja staje się napięta jak plandeka na żuku, a sama końcówka to zdecydowanie najmocniejszy punkt programu - jest mocna i potrafi człowieka sponiewierać. "Krok trzeci" to rasowy thriller psychologiczny, który posiada wszystkie atuty, by stać się jedną z najchętniej czytanych książek tej zimy. Ja daję okejkę!
Już dawno nie czytałam tak dziwnej, a jednocześnie wciągającej książki. Autor w ciekawy sposób, a jednak z drugiej strony troszkę irytująco prowadzi nas przez tę historię. Niby coś tam wiemy, ale tak naprawdę nie jest to tak jakby się nam wydawało. Już od samego początku dostajemy tylko znikomą część informacji, natomiast sporo pytań zaczyna nam się pałętać po głowie i nie tak szybko dostaniemy na nie odpowiedzi. Autor stworzył bardzo ciekawe postaci, główna bohaterka Magda uległa wypadkowi i od tego momentu ma luki w pamięci, bardzo ją to niepokoi. Jej mąż Damian pewnego dnia znika a kobieta wraz ze swoją koleżanką Niną zaczynają poszukiwania. Kobiety podejrzewają mężczyznę o romans. Kobiety są swoimi całkowitymi przeciwieństwami. Magda z każdym dniem obserwuje coraz większe braki w pamięci, jest zdenerwowana i zdezorientowana. O co w tym wszystkim chodzi?
Zawiła, posiadająca liczne tajemnice historia. Z jednej strony mnie denerwowała a z drugiej mocno intrygowała. Podczas czytania czułam niepokój, który udzielił mi się od głównej bohaterki. Miałam wrażenie, że autor mnie podpuszcza, czułam się niepewnie. Dałam się wciągnąć i nie żałuję, gdyż świetnie się bawiłam. Autor trzyma czytelnika w takiej niepewności, nie byłam w stanie przewidzieć dalszych wydarzeń i to mnie denerwowało. Chyba przyzwyczaiłam się do tego, że w książkach niektóre momenty są przewidywalne, a tu byłam zła, gdyż nie miałam pojęcia, z czym autor wyskoczy co z drugiej strony jest dużym atutem tej książki. Moim zdaniem jest to książka warta uwagi, fani thrillerów psychologicznych będą z niej zadowoleni.
O prozie Bartka Szczygielskiego słyszałem już wiele dobrego, dlatego też z wielką chęcią postanowiłem zapoznać się z najnowszą powieścią tego autora pt. "Krok trzeci". I tak jak zazwyczaj piszę recenzję minimum 24 godziny po danej lekturze, tak tutaj postanowiłem opisać moje wrażenia świeżo po przeczytaniu całej pozycji.
Otóż, "Krok trzeci" to thriller psychologiczny, którego ocena naprawdę sprawiła mi nie lada trudność. Zacznijmy może od tego, iż ciężko pozytywnie wypowiedzieć się na temat danej książki, jeżeli główna bohaterka irytuje nas swoim zachowaniem, światopoglądem, czy też własnymi decyzjami. I tak troszkę było też w tym przypadku, gdyż postać Magdy - terapeutki, szczęśliwej i młodej żony z początku mnie bardzo odpychała i nie potrafiłem się kompletnie do niej przekonać. Jednakże moja negatywna ocena zaczęła się wraz z biegiem wydarzeń diametralnie zmieniać, gdyż autor pozwolił mi zrozumieć jej stan emocjonalny, motywy postępowania oraz ogólny potret psychologiczny.
Osobiście podobała mi się warstwa obyczajowa i nawiązanie do małej lokalnej społeczności w drugiej części powieści. Zaintrygowało mnie również podążanie wraz z Magdą dawnymi jej ścieżkami, wydarzeniami z przeszłości i poszukiwaniem zaginionego męża. Nie za bardzo jednak podobał mi się humor (niekiedy "czarny humor") autora. Zdaję sobie sprawę, iż jest to sfera bardzo subiektywna, ale momentami odczuwałem małe zażenowanie i swego rodzaju konsternację podczas lektury.
Dla mnie była to dość nierówna książka, gdzie tak naprawdę cała fabuła i akcja rozpedzają się w drugiej połowie historii. A ocenę podwyższa z pewnością zakończenie, które szokuje, daje do myślenia i skłania wręcz do refleksji na temat sfery psychologicznej w życiu każdego człowieka.
Reasumując "Krok trzeci" to solidny, dobry thriller, z dość wyrazistymi postaciami, intrygującą fabułą (aczkolwiek momentami nudną) oraz logicznym i spójnym zakończeniem.
To moje pierwsze spotkanie z książką pana Szczygielskiego. Nie zawiodłam się. Świetny styl pisania. Bardzo ciekawa i wciągająca historia. Nie mogłam sie oderwać:)
W odpowiedzi na to co Pan Bartosz napisał , nie , nie zaczynam książki od końca ,żeby sprawdzić jak się kończy . Więcej ,ja nawet opisu nie czytałam . Zaintrygował mnie tytuł ,więc postanowiłam odsłuchać książki.
Magda ,szczęśliwa mężatka ,pracuje jako psychterapetka . Jest tylko jeden problem ,nie wszystko pamięta .... Na początku po zachowaniu jej męża przypuszczalam ,że to on może macza w tym palce . Ale potem wszystko się zmieniło ,gdy okazało się że zaginął , a Magda za wszelką cenę stara się go odnaleźć . Na początku dałam się lekko zwodzić za nos ,ale potem domyśliłam się o co może chodzić (pamiętam audycję w radio ,xx lat temu ,było właśnie o tym i utkwiło mi to w pamięci) . Nie będę tu spojlerować ,kto czytał książkę ,będzie wiedział o co chodzi . Jak chronić się przed złem tego świata ? Jakie tajemnice odkryje Magdalena? Z ciekawością odsłuchałam książkę do końca bo byłam ciekawa zakończenia .
Thriller psychologiczny na naprawdę dobrym poziomie .
Na koniec taki apel. Nie tylko kobiety są ofiarami przemocy ,tymi ofiarami są też mężczyźni . Absolutnie nie powinno to być przemilczanie i absolutnie nie wolno wyśmiewać takich osób . Trzeba starać się pomagać i wspierać .
Ta konkretna to moje pierwsze spotkanie z twórczością Szczygielskiego. I przeogromnie się cieszę, że trafiłam właśnie na „Krok trzeci”. Historia trzyma w niepewności tak naprawdę do ostatnich stron. Przyznam, że miałam w którymś momencie książki chwilę zwątpienia. Musiałam sobie przeanalizować to, co do tej pory przeczytałam, poukładać w głowie i dopiero wówczas mogłam wrócić do dalszej lektury. Co lepsze, bardzo mi się to podobało. Sami wiecie jak jest. Są książki, które się po prostu czyta, a za dzień czy dwa człowiek nawet nie pamięta, o czym tak naprawdę czytał. Tutaj jest zupełnie inaczej. • Chciałabym napisać tak dużo o tej książce, ale nie chciałabym jednocześnie niczego wam zaspojlerować, przez co mogę się ograniczyć jedynie do tego: jeżeli lubicie thrillery psychologiczne, koniecznie musicie przeczytać tę książkę. Jest świetna.
Pewnego dnia Magda budzi się w łazience swojego mieszkania, cała obolała i zakrwawiona. Nie ma jednak pojęcia, co się wcześniej wydarzyło, kto wyrządził jej taką krzywdę i co najważniejsze - gdzie jest jej mąż. Kobieta stara się przypomnieć sobie stopniowo, jak do tego doszło, ale z powodu wypadku sprzed kilku lat, ma ona ogromne problemy z pamięcią. Razem z koleżanką ze szkolnych lat stara się dojść do prawdy śledząc kolejno wszystkie elementy życia męża. Szybko okazuje się jednak, że mężczyzna nie jest do końca tym, za kogo się podaje.
Gdy tylko przeczytałam pierwsze strony "Kroku trzeciego" coś mi mówiło, że to będzie genialna książka. Nie chodzi tu tylko o samą fabułę, ale przede wszystkim o sposób, w jaki całość została napisana. Autor już od pierwszych stron rzuca swoich czytelników na głęboką wodę, rozpoczynając akcję od intrygującego momentu. Byłam na prawdę pod wielkim wrażeniem i miałam ogromną nadzieję, że dalej będę tak samo wbita w fotel, jak to było wcześniej. Niestety... im dalej w las, tym odniosłam wrażenie, że to jednak nie jest do końca to, czego się spodziewałam. Zacznijmy jednak od samej fabuły. Mamy tutaj dorosłą kobietę, która posiniaczona i dotkliwie zraniona budzi się w łazience swojego mieszkania. Nie ma pojęcia, co mogło jej się wydarzyć, jednak jest pewna, że to właśnie jej mąż wyrządził jej krzywdę. Gdyby Magda mogła z nim porozmawiać byłoby znacznie lepiej, lecz mężczyzny nie ma i wychodzi na to, że przepadł jak kamień w wodę. Ten motyw bardzo mi się spodobał. Cały czas miałam wrażenie, że to mąż Magdy jest tym złym w powieści, że będzie on typowym czarnym charakterem z thrillera. Choć to wydawało mi się być trochę za proste, byłam mimo wszystko pewna, że taką właśnie książkę trzymam w ręku. Jednakże dla urozmaicenia fabuły pojawia się kolejna postać, a mianowicie przyjaciółka z czasów szkolnych naszej narratorki. Bardzo mocno różni się ona od Magdy - jest jej totalnym przeciwieństwem, ale przez to właśnie dodaje do powieści takiego kopa. To właśnie ta bohaterka najbardziej ze wszystkich postaci mnie zaintrygowała.
Także niby widzicie, wszystko ładnie pięknie, jednakże mnie przez większość czasu książka po prostu nudziła. Zdecydowanie za dużo było tutaj, moim zdaniem, takich zbędnych i niejasnych elementów. Odniosłam przez to wrażenie, że historia nie wciąga już tak bardzo, jak na początku, tylko niesamowicie się wlecze, przez co ja na przykład nie miałam miejscami ochoty, aby bardziej się w nią zagłębiać. Środek książki był z resztą momentem, który najbardziej mi się dłużył i przez który najciężej było mi przebrnąć. Warto jednak było trochę pocierpieć, bo końcówka "Kroku trzeciego" to istna petarda! Jak już wspominałam wcześniej, przez większą część książki zdawało mi się, że wiem, jak ona się zakończy i kto okaże się być tym złym. Ostatnie rozdziały niesamowicie mnie więc zaskoczyły i sprawiły, że nie mogłam się od nich oderwać. Śmiało mogę nawet powiedzieć, że nie cierpię Bartosza Szczygielskiego za to, na jakie zakończenie się zdecydował. Ten szok był za duży, aby móc wszystko racjonalnie ogarnąć. Po zakończeniu książki czuję lekki niedosyt, bo mam sporo pytań, na które chciałabym znać odpowiedzi, jednakże sądzę, że za to zakończenie autorowi należą się ogromne brawa!
Trochę szkoda mi w taki sposób podsumować lekturę "Koku trzeciego", jednakże dobry początek i zaskakujące zakończenie nie wystarczą, abym uznała ten tytuł za w pełni godny uwagi. Autor miał na prawdę świetny pomysł na stworzenie takiej fabuły, jego styl również okazał się być dla mnie niesamowicie intrygujący i podejrzewam, że prędzej czy później sięgnę po kolejne książki Bartosza Szczygielskiego. Szkoda tylko, że patrząc na całość nie wyszło to już tak dobrze. Na pewno nie mogę powiedzieć, że książka była zła - co to, to na pewno nie. Jednak ja się przy niej po prostu wynudziłam. I tyle.
Bartosza Szczygielskiego zna i ceni szerokie grono czytelników, głównie za sprawą cyklu o Gabrielu Bysiu („Aorta”, „Krew”, „Serce”). Wyjście z serii, która chcąc nie chcąc wpisuje się w pewien schemat, zawsze odbieram jako powiew świeżości i złapanie oddechu. A tak na marginesie, zawsze mnie ciekawiło, czy autor nie ma zwyczajnie dość następujących kolejno tomów, czy po kilku częściach nie ma zgrzytów między autorem a głównym bohaterem, a wszystkie nowe pomysły postaci stają się zwyczajnie nudne i przewidywalne?
Choć z serii o Bysiu jedynie lektura „Aorty” za mną, z chęcią sięgnęłam po nową powieść zatytułowaną „Krok trzeci”. Wydawca zapowiada to jako thriller psychologiczny, a wstęp książki rozpoczyna nęcące zdanie: „Tak, lubiła kochankę męża. Nie miała jednak pojęcia, co stało się z jej ciałem”.
Główna bohaterka – Magda, z której perspektywy poznajemy wydarzenia – ma świetną pracę, zadbane mieszkanie, troskliwego męża. Wydawać by się mogło, że to na swój sposób definicja ideału. Tymczasem odzywają się głosy z przeszłości, a rodzinna tajemnica w niedługim czasie ma ujrzeć światło dzienne nie bez wpływu na obecne wydarzenia. Bo i mamy historię rodzinnej tragedii, i tajemniczego domu na podwarszawskiej wsi.
Jak mnie ta Magda irytowała! Odbierałam ją jako niezaradną życiowo osobę, która w pełni zależna jest od drugiej osoby. Dotyczy to nawet prozy życia jaką są zakupy czy przygotowanie posiłku. Takie ciepłe kluchy. Do tego doszły problemy z pamięcią, które trudno było zakwalifikować – czy to obłęd, niezdiagnozowana choroba psychiczna czy urojenia? Jej życiowe sytuacje momentami były tak absurdalne, że zastanawiałam się czy dzieją się naprawdę. Były nawet chwile kiedy próbowałam ją zrozumieć, postawić się w jej sytuacji. Niestety, było to tak skomplikowane, że poddałam się po kilku próbach.
Trudno napisać opinię książki bez zdradzania szczegółów fabuły. Jedno jest pewne czytelnik czuje się tak samo zagubiony jak główna bohaterka. Kiedy Magda budzi się na podłodze łazienki, obolała i cała we krwi, nieustannie towarzyszy jej obecność obcej osoby… i takie samo odczucie towarzyszy czytelnikowi.
Trzeba przyznać, że Szczygielski miał pomysł na fabułę. Od początku nie wiadomo o co chodzi w powieści, a im dalej wcale nie jest łatwiej. Z każdą stroną książki rodzą się kolejne pytania. Lektura budzi zniecierpliwienie, które zadziwiająco nadaje tempo lekturze, bo cały czas brnie się dalej by wreszcie poznać kolejne elementy układanki. Treść jest wprost sterylna, taka jak mieszkanie Magdy. Brak tu jest zbędnych ozdobników czy opisów. Mam wrażenie, ze każde słowo miało swoje zaplanowane miejsce. Dobre pióro i niezłe wykonanie pomysłu, choć „Krok trzeci” nie stanie w rankingach moich ulubionych lektur. Dlaczego? Zabrakło mi wyjaśnień w finale powieści, zbyt wiele moich pytań pozostało bez odpowiedzi.
Co jest prawdą?
Czy cokolwiek jest prawdą?
Za egzemplarz przedpremierowy dziękuję Wydawnictwu W.A.B.
Magda Bułhak to psychoterapeutka mieszkająca w Warszawie. Wiedzie spokojne życie, ma kochającego męża i dobrą pracę, którą lubi. Wydawałoby się, że jedynym problemem kobiety są zaniki pamięci, uprzykrzające jej idylliczne życie. Do czasu, gdy po kłótni z mężem budzi się poturbowana w swoim mieszkaniu i zdaje sobie sprawę, że została całkiem sama. Rozpoczyna poszukiwania Damiana, w których pomaga jej Nina, koleżanka ze szkolnych lat. Co uda się odkryć naszej bohaterce? Czy czasem nie jest lepiej, by pewne tajemnice nimi pozostały?
„Krok Trzeci” to pierwsza książka tegoż autora, po którą sięgnęłam. I nie żałuję ani jednej chwili z nią spędzonej. Po wielu dobrych opiniach spodziewałam się ciekawego thrillera psychologicznego, a ostatecznie dostałam niesamowitą powieść, w której każda kolejna strona zaskakiwała i przyciągała uwagę równie mocno.
Zaniki pamięci głównej bohaterki potęgowały nastrój grozy, zaskoczenia i kompletnego zagubienia. Dzięki tym zabiegom czytelnik sam do końca nie wie co się dzieje, kto jest winowajcą i jak skończy się historia Magdy. Atmosfera panująca w mieszkaniu bohaterki, w którym de facto powinna czuć się bezpiecznie, dodatkowo wprowadzała nastrój odizolowania. Białe, sterylne ściany przypominały bardziej salę szpitalną aniżeli domowe zacisze.
Zakończenie książki wbiło mnie w fotel i sprawiło, że przez długi czas nie mogłam dojść do siebie. Wprowadzone fałszywe tropy, mnogość zwrotów akcji i idealnie budowane napięcie z każdą kolejną stroną sprawiały, że choć miałam swoje podejrzenia, ostatecznie okazywały się one być całkowicie mylne.
Z czystym sumieniem mogę ocenić powieść mocnym 9/10, bo tak dobrego thrillera nie czytałam już dawno. Będzie to jedna z tych pozycji, o której będę myśleć nie raz. A gdy przyjdzie czas, mam zamiar sięgnąć po inne książki Pana Bartosza. To było niesamowite pierwsze spotkanie i nie ostatnie 😊
Bartosz Szczygielski to autor,którego wcześniej nie znałam a "Krok trzeci" jest moim pierwszym czytelniczym spotkaniem. Sięgnęłam po książkę zachęcona propozycją wydawnictwa WAB i opisem, który mnie zaintrygował.
Magda to kobieta, która na pierwszy rzut oka wiedzie idealne życie. Stabilna praca, która daje satysfakcję, oddany mąż, własne mieszkanie. Jednak pewnego dnia wszystko się komplikuje, kobieta nie pamięta co wydarzyło się wcześniej. W odkryciu tajemnic pomaga jej Nina, ale czy jej intencje są szczere? I kim jest?
Historia , którą stworzył autor jest tajemnicza, trzymająca w napięciu, nic nie jest w niej oczywiste. Chwilami trochę jest zagmatwana, ale każdy rozdział przyciągał mnie coraz bardziej. Śledząc losy bohaterki czułam się tak jakbym czasami znalazła się po drugiej stronie lustra. Sam finał wprawia w osłupienie, czytałam we wcześniejszych opiniach, że ma być kontynuacja. Chętnie sięgnę, bo autor zostawił mnie z pewną nutką tajemnicy. Jedynie małe minusy za wulgaryzmy. Rozumiem, że czasem trzeba dosadniej się wyrazić, ale trochę tu zostało to nadużyte.
Książka z duszną i niepokojącą atmosferą, myślę,że mogę polecić czytelnikom, którzy lubią w fabule tajemnice, gdzie z bohaterem odczuwa się niepokój i dreszcze. Nie ma tu rozlewu krwi, ale całe szczęście akcja też nie była rozwlekła. Na pewno kiedyś jeszcze sięgnę po jego inne książki.
Przesłuchałam tę książkę i realizacja audiobooka bardzo mi się podobała. Co do książki... niestety jakoś chyba nie do końca nam po drodze.
To nie jest zupełnie zła książka, absolutnie nie. Pomysł całkiem ciekawy, temat poruszony w książce dość interesujący, język powieści bardzo na plus, trzymała nawet w napięciu, więc czego ja się czepiam? A czepiam się dłużyzn. Było ich trochę. Moim zdaniem te poszukiwania trwały trochę za długo i napięcie zmieniło się w końcu w irytację. Czepiam się wyolbrzymień. Postaci w książce są tak mocno kontrastowe, że aż niewiarygodne. A zakończenie, no cóż, złapałam się za głowę, bo było tak bardzo nieautentyczne. Naprawdę chciałam polubić się z tą powieścią, ale nie potrafię. Jednak czasu spędzonego na słuchaniu za stracony nie uważam, bo pomysł na fabułę był całkiem dobry.
Kawał bardzo dobrego thrillera psychologicznego. Fabuła według Szczygielskiego rozciąga swoje macki dość powoli, ale robi to konsekwentnie i boleśnie realnie. Chociaż? Co tak naprawdę miało miejsce? Czy główna bohaterka - Magda - cierpi na amnezję, a może zaburzenia psychiczne? Nic tutaj nie jest takim, jakim się wydaje, a zakończenie jest absolutnie nieprzewidywalne.
Całkiem udany, wciągający thriller psychologiczny, nie wychodzący jednak poza gatunkowe schematy. Skłaniający do zarwania nocy, ale nie zostający w pamięci na dłużej.
4,5⭐️ co tu sie odjebalo. ostatnia czesc zmiotla mnie kompletnie z planszy, mysle ze potrzebuje sobie napisac jakies streszczenie zeby to przetrawic. nawet nie wiem jak to ocenic bo nadal jestem w takim szoku.
"Lubiła kochankę męża. Nie miała jednak pojęcia, co stało się z jej ciałem..." Zaintrygowani? Przed wami gorąca styczniowa premiera - "Krok trzeci" autorstwa Bartosza Szczygielskiego. Niesamowicie zainteresował mnie opis fabuły oraz okładka, która przyciąga wzrok. Pierwszy raz miałam okazję zapoznać się z twórczością Bartosza Szczygielskiego. Choć jest to thriller psychologiczny, autor wychodzi poza ramy tego gatunku, co kończy się istną mieszanką wybuchową. Czytałam już kilka książek przypisywanych do tegoż gatunku, ale czegoś takiego jeszcze nie czytałam. Podczas czytania miałam dużo pytań i niezły mętlik w głowie. Książkę wręcz pochłonęłam i nie potrafiłam zasnąć, nie znając zakończenia historii Magdy. Oprócz kilka zdań pochodzących z opisu wydawcy, nie zdradzę Wam nic z fabuły. Mam nadzieję, że 29 stycznia po prostu pójdziecie do księgarni, kupicie "Krok trzeci" i się w nim zatracicie. Dlaczego? Czytelnik, tak jak główna bohaterka, po pewnym czasie sam nie będzie wiedział co jest prawdą, a co złudzeniem. Autor rzuca nas na głęboką wodę ludzkich przeżyć i doświadczeń. Byłam pod wrażeniem, jak mężczyzna opisuje uczucia i stany psychiczne kobiet.