Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Aine i Bertram – potomkowie dwóch Starych Rodów – stracili wszystko, co było im najdroższe. Pozbawieni domu i wiary w lepszą przyszłość ruszają w świat, by dopełnić poprzysiężonej zemsty.
Nie wiedzą jednak, że ich losy splecione zostały z legendarnymi Ziarnami Relenvel – istotami stojącymi za stworzeniem Bogów. Nie podejrzewają, że wyrządzone im krzywdy stanowią jedynie część znacznie większego planu.
Tym razem to ludzie zadecydują o wyniku starcia między bóstwami. Czy dokonają właściwych wyborów?

430 pages, Paperback

First published October 1, 2019

16 people are currently reading
324 people want to read

About the author

Agnieszka Miela

4 books5 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
14 (10%)
4 stars
53 (37%)
3 stars
39 (27%)
2 stars
22 (15%)
1 star
12 (8%)
Displaying 1 - 30 of 44 reviews
Profile Image for  ۰ ۪۫ Maja Haber ۪۫ ۰.
562 reviews54 followers
Read
May 21, 2022
30% DNF.
Nie będę wystawiać tej historii oceny z prostego powodu: nie uważam, bym umiała ją obiektywnie ocenić. Ona po prostu nie została napisana w sposób, jaki lubię, co nie znaczy, że jest zła. Wiem, że wielu osobom ma pełne prawo się spodobać, natomiast ja należę do tych czytelników, którzy lubią, gdy narracja skupia się na akcji, na dynamice, mniej na wspominkach i przemyśleniach. Brakowało mi więc w tej historii napięcia, grozy sytuacji, bo nawet jak działo się coś strasznego, to miało charakter opisowy, a nie akcyjny. Co do bohaterów - tu jestem absolutnie zawsze wybredna, ciężko mi dogodzić. Potrzebuję bohaterów krwistych i charyzmatycznych, którymi kieruje relatywizm moralny. Tak, mogę przyznać, że w Starych Bogach są postacie takie, jak Balor, którym można przypisać cechy dobre i złe, ale to za mało. Brakowało w tym wszystkim jakiejś ikry, a przede wszystkim czegoś, co odróżniałoby od siebie postacie. Mamy tam całą Zieloną Kompanię i co z tego? Wszyscy są na jedną modłę. Jedyną cechą wyróżniającą był gość, który był wredny i gość, który był gruby. Nic specjalnego. Nie mieli nawet cech wyglądu jak blizny, krzywe zęby czy łupież, dzięki którym byliby charakterystyczni. Mamy tylko hiper niebieskie oczy Bertrama, zwiastujące, że będzie nie byle jaki. Wciąż za mało.
Dlatego nie mam ochoty kontynuować czytania. To nie moja bajka. Kropka.
Profile Image for Literackichaos.
130 reviews15 followers
August 7, 2022
Sięgając po tę książkę, nie byłam pewna, czego się spodziewać. Była to dość spontaniczna decyzja, słyszałam o niej wiele dobrych opinii i postanowiłam sprawdzić, czy to faktycznie kolejny świetny, polski debiut.

Historia skupia się na losach Aine Wart zwanej Wilgą oraz Bertrama Armina. Wilga przypadkiem odnajduje bliskiego śmierci chłopca i daje mu schronienie w swoim rodzinnym domu, gdzie zostaje otoczony opieką. Mijają lata, Bertram uczy się walczyć, a Wilga stara się zdobyć przychylność swego surowego ojca. Wiodą względnie spokojne życie, aż do momentu wybuchu wojny między wyznawcami starej i nowej wiary. Drogi Bertrama i Wilgi rozchodzą się i każde z nich na własną rękę szuka zemsty.

Trudno jest napisać cokolwiek o fabule tej książki bezspoilerowo. Historia jest wielowątkowa, tajemnicza i skomplikowana. Autorka doskonale poradziła sobie ze stworzeniem mrocznego świata pełnego niebezpieczeństw, w którym ogromną rolę gra wiara. „Śmiech diabła” pełen jest brutalnych scen, atmosfera jest ciężka i przygnębiająca, a bohaterowie nigdy nie dostają taryfy ulgowej.

Książka ta nie należy do lektur łatwych i przyjemnych, wymaga ona naprawdę sporego skupienia. Pod względem językowym jest idealnie. Autorka potrafi pisać piękną polszczyzną, dzięki której stworzony przez nią świat zyskuje na tajemniczości. Sama kreacja świata jest dokładnie tym, co lubię najbardziej. Połączenie fantastyki z wiarą ma ogromny potencjał i Agnieszka Miela poradziła sobie z tym doskonale. Motyw Starych Bogów i tajemniczego lasu Lai Silnen tworzy tak niepowtarzalny, pełen fantazji i grozy klimat, że podczas czytania niejednokrotnie miałam ciarki na całym ciele.

Mimo że w wielu momentach czułam się zagubiona w gęstwinie tajemniczości i dziwności, to jestem pewna, że to wszystko było skrupulatnie zaplanowane przez autorkę. Poszczególne sytuacje i wydarzenia staną się dla nas jasne wtedy, kiedy autorka będzie tego chciała. Będąc już po lekturze drugiego tomu, wiem, że mam rację.

Od jakiegoś czasu nie daję debiutom taryfy ulgowej. Książki takie jak „Śmiech Diabła” są dowodem tego, że debiutant jest w stanie stworzyć coś oryginalnego i przepięknie napisanego.
Profile Image for Czyta_bo_lubi.
309 reviews78 followers
April 1, 2021
W mojej opinii udany debiut. Uważam, że fantasy to nie jest gatunek, w którym łatwo napisać debiutancką powieść. Autorce się to udało.

Podoba mi się, że autorka rozwija swoją powieść dwutorowo. Z jednej strony odkrywa stopniowo kolejne karty z historii świata przez siebie kreowanego. Z drugiej pogłębia psychikę bohaterów i dokładnie pokazuje ich rozwój na przestrzeni lat.

To, do czego mogę się przyczepić to do chaosu, który lubi wkraść się do fabuły. Mając jednak na uwadze, że to debiut to myślę, że śmiało będzie on do opanowania w kolejnych tomach. Przeskoki w czasie pomiędzy niektórymi rozdziałami nie przeszkadzały mi zupełnie. W przeciwieństwie do niektórych czytelników. Przywykłem do nich, gdyż często występują w gatunku, kiedy autor przedstawia historię fantasy w stylu „od zera do bohatera”. Autorka wszystko klarownie tłumaczy i nie gubiłem się pod tym względem w historii. Bardziej zarzut dotyczy nieładu, który wkrada się niekiedy w przemyślenia i rozmyślania poszczególnych bohaterów. Przez te przemyślenia także fabuła momentami niepotrzebnie zwalnia lub wlecze się i nieco męczy. Dlatego zdarzało mi się niektóry fragmenty czytać pobieżnie. Nie jest to wada powieści sama w sobie. Zwyczajnie ja nie lubię aż takiej wiwisekcji postaci, a bardziej lubię większy nacisk na rozwój historii.

W powieści czuć fascynację autorki różnymi wierzeniami oraz religią w ogóle. Odgrywa ona rolę wręcz zastępczą dla magii. Zazwyczaj w fantasy to magia jest na pierwszym miejscu, a religia danego świata znajduje się na jego obrzeżach. Tu rola magii jest marginalna i wynika poniekąd z wierzeń jednej z grup. Religia determinuje los głównych postaci oraz świata w którym funkcjonują. Dla mnie było to interesujące i odmienne od tego, co czytam na ogół w fantasy.

Co do dwójki głównych bohaterów zdecydowanie wolę Bertrama. Nie dlatego, że jest mężczyzną. Po prostu Aine lub Wilga była dla mnie po czasie zbyt męcząca. Rozumiem bycie krnąbrną i niezależną w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Ale jej zadziorność momentami była już przesadzona i dla mnie zbyteczna. Czy dana postać, z którą Aine wchodziła w interakcję, miała rację czy nie, ta musiała się z nią nie zgadzać i na siłę pokazać swoje zdanie i niezależność. Mrukliwy Bertram jednak bardziej przypadł mi do gustu. Żałuję, że w drugiej części książki było go mniej. Może też dlatego pierwszą połowę książki przeczytałem jednego dnia, a druga mnie odrobinę zmęczyła. Nie zmienia to mojego zdania, że to udany debiut i naprawdę dobra powieść.

Podsumowując polecam debiut Agnieszki Mieli. Po zaskakującej oraz tajemniczej końcówce tym bardziej czekam na kontynuację. Polecam nie tylko dla fanów fantasy. I dla tych, który obawiają się romance fantasy – nie bójcie się. Autorka wie co robi i na szczęście nie dostajemy ckliwego romansu w klimacie fantasy. Za to jeśli lubicie dobrze napisane postaci i pogłębione ich charaktery to sięgnijcie śmiało po książkę.
Profile Image for zaczytany_introwertyk.
397 reviews34 followers
March 29, 2021
"Dzieci Starych Bogów: Śmiech diabła" Agnieszki Miely to wznowiony przez wydawnictwo Zysk debiut na najwyższym poziomie! To rozbudowane dark fantasy, opisujące losy Bertrama Armina i Aine z rodu Wartów, jest doskonałym przykładem, na jak wysokim poziomie stoi nasza rodzima, polska fantastyka! Od pierwszych stron urzekł mnie ten mroczny klimat, ciekawe, chociaż nieidealne postacie i nieprzewidywalna fabuła. Nie jest to typ opowieści, w której akcja brnie jak szalona do przodu, są momenty zwolnienia, w których bohaterowie zmagają się z tylko sobie znanymi demonami. Przyznam, że podświadomie czułam, że to będzie coś dobrego i wcale się nie zawiodłam. W mojej ocenie jest to 5 gwiazdek. Jedynymi małymi minusami było to, że czasem traciłam na chwilę orientację przy przeskokach czasowych, ale dość szybko było to wyjaśniane, więc akurat to nie było dla mnie jakąś wielką przeszkodą; oraz parę razy zwróciłam uwagę na powtarzanie wyjaśnień tej samej sprawy na cały akapit, którą już dobrze zrozumiałam - czasem było to już po prostu niepotrzebne. Jak widzicie po ocenie, nie przeszkodziło mi to w odbiorze książki, ani w zachwycie nad pomysłem na fabułę! Postacie zaś, kreowane w tak wielu odcieniach szarości sprawiają, że ciężko wybrać, kogo się kocha, a kogo nienawidzi. Każdy ma wachlarz cech, które wywołują oba te uczucia. Po początku myślałam, że będę wzdychać do Bertrama vel Błękitka, a cholera jedna sprawił, że miałam go w większości przypadków ochotę porządnie potrząsnąć. Za to Aine, niezwykła dziewczyna, wzbudza o wiele więcej sympatii! Jestem ogromnie ciekawa, jak potoczą się dalej ich losy, dlatego będę niecierpliwie wypatrywać drugiego tomu!
Profile Image for Monika.
68 reviews20 followers
April 4, 2021
Nie ukrywam, że miałam co do tej książki naprawdę duże oczekiwania. Od kilku tygodni wyskakiwała na mnie z różnych zakamarków internetu, wzniecając moją ciekawość i postanowienie zapoznania się z nią. Czy spełniła te oczekiwania? Niestety, niekoniecznie.

O ile pierwsze rozdziały mnie zaintrygowały i obiecywały wspaniały świat i ciekawych bohaterów, to z każdym kolejnym rozdziałem rosło moje rozczarowanie. Odniosłam wrażenie, że początek książki był staranniej niż reszta dopracowany, a następnie Autorka zagubiła się w swojej wizji.

Najbardziej przeszkadzał mi wszechobecny chaos. Nierównomierne rozłożenie akcji, ciągłe przeskoki czasowe, niepotrzebne powtarzanie wcześniejszych informacji, i nieustanne zmiany POV bohaterów. W obrębie jednego rozdziału z akapitu na akapit poznajemy sytuację najpierw z punktu widzenia jednej postaci, potem nagle kolejnej, potem jeszcze kolejnej, często zupełnie pobocznej i więcej już niewystępującej w książce. Po co mam znaleźć się na moment w głowie postaci, która jest tak mało istotna dla fabuły, że dwa rozdziały później nie będę pamiętać nawet jej imienia? Powodowało to u mnie zagubienie i irytację podczas czytania.

Od pewnego momentu przestałam też rozumieć motywacje Bertrama i Aine. Ich niektóre poczynania wydają się zupełnie przypadkowe i nieuzasadnione, a przynajmniej ja jako czytelnik nie znalazłam odpowiednich wyjaśnień. Ich przemyślenia, przeżycia wewnętrzne były dla mnie tylko powtarzanym ciągle zlepkiem tych samych rzeczy. Pod koniec książki widać, że oboje się zmienili, lecz nie widać, w jaki sposób doszli do tej zmiany. Mam wrażenie, że te zmiany narzuciła Autorka z góry, nie pokazując nam ich pełnej drogi.

Zabrakło mi też głębszego, pełniejszego przedstawienia świata. W jaki sposób wiara w Starych Bogów przejawiała się w codziennym, zwyczajnym życiu? (Bo pomimo tego, że główni bohaterowie wierzą w Starych Bogów, jest to pusta wiara. Wiemy, że w nich wierzą, bo co jakiś czas odwołują się do jakiegoś boga, a Aine z uporem powtarza co chwilę, że jest Dzieckiem Starych Bogów. Ok, rozumiem, ale chyba wiara powinna opierać się na czymś więcej niż słowne zapewnienia. Tym bardziej, że liczba wyznawców SB maleje bardzo szybko). Co zmieniało pojawienie się nowej wiary, oprócz drobnych zmian w nazewnictwie żywiołów podczas święta Czterech Dziewic? Jak wygląda kwestia edukacji? Jak zaawansowana jest medycyna? (Bo pojawiają się zarówno pojęcia szpitala i medyka, jak i zielarki, co nasuwa bardziej tradycyjne metody leczenia). Te i wiele innych pytań moim zdaniem nie mają wyjaśnienia w książce, a zważając na pokaźną liczbę stron, spokojnie mogłyby się w niej zmieścić. Za dużo było natomiast opisów mało znaczących, zbyt drobiazgowych, niepotrzebnie przecinających akcję.

Pomimo wielkich chęci, nie czuję przywiązania do żadnego z bohaterów. Relacje między nimi wydały mi się dosyć sztuczne, pozbawione głębi. Autorka po prostu mówi nam, że postaci A i B są przyjaciółmi, bez odpowiedniego pokazania rodzącej się relacji i pracy nad nią. (Zaczęłam się zastanawiać, czy po to był wykorzystany zabieg przeskoków czasowych? By móc „zgrabnie” ominąć trud stworzenia wiarygodnych relacji? Przykładowo, Lora nie mogłaby mi być bardziej obojętna, bo nie wiemy o niej nic oprócz tego, że po prostu jest ważna. I tyle.) O każdy związek międzyludzki trzeba dbać, a tutaj np. po kilku latach rozłąki bohaterowie dalej kurczowo trzymają się tego, że kiedyś byli przyjaciółmi, i bez żadnego wysiłku oczekują, że to wystarczy. Ano nie, nie wystarczy. Ludzie się zmieniają i to zmienia relacje między nimi, a tutaj mi tego zabrakło. Większość rzeczy jest powiedziana, a nie pokazana, wbrew zasadzie „show, don’t tell”.

To jest już pewnie czepialstwo, ale nie mogłam też nie zauważyć, jak często do opisu czegoś Autorka używała słowa „przeraźliwie”. Przeraźliwie niebieskie oczy, przeraźliwie chudy, przeraźliwie wysoki...

Chyba najbardziej boli mnie to, że to jest naprawdę książka z potencjałem. Autorka posługuje się barwnym, plastycznym językiem; widać, że ma dużo pomysłów, ale też nie boi się czerpać ze znanych już fantastyce rozwiązań. Pierwsze rozdziały wciągnęły mnie na tyle, że pomimo wielu niedoskonałości szybko doczytałam książkę do końca (choć pod koniec kompletnie nie rozumiałam, co się zadziało). Niemniej czuć, że jest to debiut, wymagający jeszcze wiele pracy i surowszej ręki redaktora. Ale też z tego względu moją ocenę 2,5 zaokrąglam do 3, bo gdyby dopracować tę opowieść, mogłaby stać się ona jedną z ciekawszych nowych pozycji w polskiej fantastyce.


Profile Image for Monika ♡ Na luzie.
302 reviews255 followers
June 7, 2023
Pośród uliczek miasta Aine odnajduje ledwo żywego Bertrama, któremu ofiaruje nowy dom i nową rodzinę. Rodzinę, w której sama Aine jest traktowana przez ojca jak powietrze, ponieważ... nie urodziła się mężczyzną. Chłopak z wdzięczności uczy dziewczynę walki, a Aine zrobi wszystko by zdobyć aprobatę ojca. Jednak wszystko ulega zmianie w jedną krwawą noc, a losy przyszywanego rodzeństwa zostaną brutalnie rozdzielone.

Na samym początku trzeba wyjaśnić jedną rzecz: nie jest to książka dla dzieci. Ba! Nie jest to nawet książka dla wielu dorosłych. Choć brutalne i krwawe sceny jestem w stanie zliczyć na palcach jednej ręki, to kiedy już się pojawiały nie tyle miałam ciarki na całej skórze, co było mi aż słabo. Czytając o główce małego dziecka rozbijanej młotem, o wypadającym oku i odgryzionym z bolu języku- sama jako matka dziecka, w takim wieku - czułam jak nogi się pode mną uginają. Bardzo podobne uczucia towarzyszyły mi w trakcie czytania Wojny makowej.

To, co zasługuje na szczególną uwagę to niezwykle plastyczny, malowniczy styl Agi Mieli. Bez większych trudności jesteśmy w stanie zobaczyć wszystko to co chce nam przedstawić autorka. Jesteśmy w stanie wyczuć wręcz odór wszech otaczającej śmierci czy czyhających na nas niebezpieczeństw w ciemności. Klimat powieści zdecydowanie zalicza się do tych mrocznych, a jedną z moich ulubionych scen jest atak krwiożerczych upiorów. Paskudne istoty powstałe z martwych, chodzące rozpadające się trupy. Taka interpretacja wampirów zdecydowanie przemawia do mnie bardziej niż kochających ludzi wegetarian.

Nie spotkamy tutaj szalonych zwrotów akcji czy fabuły pędzącej łeb na szyję. Można wręcz powiedzieć, że nieco się ciągnie, ale jednocześnie czuć, że jest to dopiero wstęp do większej historii. Pierwszy tom wyraźnie skupia się na głównych bohaterach, ich losach i ogromnej metamorfozie jaką przechodzą. W tle pojawią się mityczne bóstwa, straszliwe istoty, o których istnieniu mówi się szeptem, mitologie czy legendy. Brakowało mi odrobiny więcej akcji, która pomogłaby mi lepiej utrzymać koncentrację, ponieważ zdarzało mi się tracić zainteresowanie i odpływać za daleko.

“Dzieci Starych Bogów” miały okazję już się ukazać na naszym rynku i wznowienie od Zysk i S-ka Wydawnictwo zostało lepiej dopracowane, a pewne wątki głębiej wyjaśnione. Stylowo caly czas zachwyca tak samo. Nie wiem czy powieść traktować jako debiut, jeśli jednak debiut to z wielkim potencjałem. Jest to dopiero wstęp do większej historii i jest ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów.
Profile Image for Arisu.
51 reviews
May 18, 2025
Czytając, spodziewałam się czegoś innego, pomimo tego, zainteresowało mnie, ale nie trwało to długo bo zostałam obrzydzona dużą ilością wpominania o wykorzystywaniu kobiet, niezobowiązujących zbliżeń, prawdopodobnych zdrad i tematyki zaaranżowanego ślubu pomiędzy czternastolatką i dorosłym mężczyzną w średnim, możliwe nawet w podeszłym wieku.
Profile Image for Skarby.Czytelnika.
81 reviews
October 31, 2022
"Dzieci starych bogów. Śmiech diabła" Agnieszki Miela to książka, po którą sięgnęłam dzięki @z_pasja_o_ksiazkach i mogę powiedzieć, że była to naprawdę udana przygoda.

Autorka stworzyła mroczny i surowy świat wypełniony tajemniczymi mocami i przerażającymi potworami. Tutaj przemoc jest na porządku dziennym a bohaterowie zostają postawieni przed wieloma niebezpieczeństwami, z których nie koniecznie wychodzą zwycięzko.

Aine i Bertrama poznajemy jako dzieci gdy ta ratuje chłopca przed śmiercią z wycieńczenia. Tak oto stają się dla siebie rodziną i najlepszymi przyjaciółmi. Jednak z biegiem czasu dochodzi do zdarzenia, które wywraca ich życie do góry nogami. Pozbawieni domu wyruszają w poszukiwaniu zemsty. Jednak na ich drodze stają siły, o których istnieniu słyszeli tylko w legendach. Czy zdołają im podołać?

Książkę czytało mi się naprawdę dobrze. Historia porywa od pierwszych stron. Jest brutalna i nieprzewidywalna. Chociaż na początku wydawało mi się tej brutalności za dużo to jednak później mi jej brakowało. Książka uspokoiła się a autorka zachwycała nas barwnymi opisami Kerhalory odkrywając przed nami kolejne jej kawałki.

Bardzo duży plus dla bohaterów. Są niedoskonali, porywczy i przepełnieni wątpliwościami. Brzmi słabo a jednak dzięki temu łatwiej jest nam się z nimi utożsamić. W tym świecie bowiem nie ma miejsca dla zbawicieli. A z przyjaciół bardzo szybko można stać się wrogami.

Mój zarzut to długie rozdziały. Jednak jest to moja osobista preferencja. Jestem zwolenniczką krótkich rozdziałów a tutaj takich nie uświadczymy. Nie ma tu też wątku romantycznego. Czego troszeczkę mi tu zabrakło, chociaż nie ukrywam, że wyczuwam zalążki pewnego romansu i jestem ciekawa czy to się sprawdzi w kolejnej części.

Podsumowując jest to świetna i oryginalna historia. Więc jeżeli lubicie książki z motywem podróży, nie przeszkadzają wam brutalne sceny i nie macie nic przeciwko długim rozdziałom. To ta książka jest dla was. Cudowne pióro autorki przeniesie was wprost do świata, gdzie starzy bogowie zabawią się waszym losem.
Profile Image for Łiki (_z_ksiazka_w_plenerze_).
88 reviews2 followers
August 8, 2022
"Nie uciekniesz od swojego przeznaczenia, jakiekolwiek by ono było, ale możesz je przeżyć je na własnych zasadach"

Mam co do tej książki bardzo mieszane uczucia. Słyszałam o niej mnóstwo dobrego, że to mocne dark fantasy i tego się po niej spodziewałam, jednak nie do końca to dostałam. Początek był bardzo obiecujący: niespieszne pokazywanie nam bohaterów, ich osobowości, a także historii. Nie przeszkadzało mi to, a wręcz się podobało, bo byłam pewna, że potem już wszystko ruszy z kopyta. Ale nie do końca tak było, gdy tempo nagle zaczynało przyspieszać za chwilę ponownie zwalniało by pochylić się nad przemyśleniami głównych bohaterów i nie tylko (jest tu taki dziwny typ narracji, z którym się dawno nie spotkalam i którego do końca nie umiem określić,chodzi tu o to, że w trakcie dialogu np skaczemy z przemyśleń Aine w przemyślenia Bertrama, co było dla mnie dość chaotyczne, szczególnie gdy zamiast skupić się na rzeczach ważnych dostajemy jakieś przemyślenia randomwej postaci). Bardzo drażniły mnie już ciągle retrospekcje i jakieś zamyślenia i towarzyszące temu, jak mantra, zdanie: "Dlaczego sobie to teraz przypominam?". Już za którymś razem było to naprawdę denerwujące. Nie podobało mi się też, że jedna postać tak z dupy zaczęła obwiniać o coś drugą i jej nienawidzić. Rozumiem, że to miało chyba pokazać, że to efekt podszeptów w jego głowie, pochodzących od kogoś innego, ale jakoś tak...za sztuczno to wyszło. Świat jest naprawdę ciekawy i ma fajny, mroczny klimat, ale jest strasznie chaotyczny. Postaci coś robia, tylko po to, by potem jednak robić coś innego, bo tak. Są jacyś Starzy Bogowie i ktoś jeszcze, ale ciężko do końca się połapać, kto jest kim i kto podszeptuje bohateron te wszystkie myśli. Upiory to po prostu wszystko, nawet wampir nim jest, taka mieszanka wszystkich potworów i to też moim zdaniem taki meh pomysł. Podsumowując: bardzo fajny klimat, spoko początek i bardzo fajnie opisane święta Kerhalory (taki bardzo ludowy vibe), ale całość wyszła bardzo chaotycznie, ciężko się połapać w tych "zwrotach akcji", które właściwie nie są zwrotami tylko kolejnymi wątkami bez odpowiedzi, zostawionymi na rzecz kolejnych (pewnie, żeby wzbudzić ciekawość, ale dla mnie to było nie miło drażniące, jakby na ten moment nie było pomysłu na odpowiedzi), niepotrzebne przemyślenia niepotrzebnych i nieznaczących wiele pobocznych postaci, niefajne pokazuje mężczyzn (Może tak miało być, by potem pokazać, że to stereotypowe zachowanie nie jest ok, ale nie odczułam tak tego, szczególnie przez Bertrama), Aine momentami była zbyt lekkomyślna, no i panteon bóstw też zbyt chaotyczny. Ostatnie strony to kolejne pytanie bez odpowiedzi, które mimo wszystko zachęcają do drugiego tomu. Mam nadzieję, że tam to wszystko zostanie Już wyjaśnione
Profile Image for Millie The Greatest .
31 reviews
September 12, 2024
Pierwsza część historii Bertrama i Aine to jedna wielka plątanina emocji, rozdwojenia jaźni, głosów manipulujących ich odczuciami oraz dziwnym narastającym między nimi uczuciem. Pełna brutalności opowieść idealnie wpasowuje się w klimat dark fantasy, który nie jest przeznaczony dla młodszych czytelników, ze względu na wiele opisów gwałtów, morderstw. Pokazywana jest cuchnąca krwią rzeczywistość średniowiecznego świata, w którym kobiety mają tylko jeden cel, zostać żoną i matką. A osoby wybierające inną drogę są wyrzutkami. Wilga mimo schematycznego wyglądu oraz cech charakteru, które często pojawiają się u silnych kobiecych archetypów postaci nie jest niezniszczalna, co bardzo ubawria całą historię. Świadomość o jej kruchości mimo dużej upartości nadaje całej historii realizmu. Podczas lektury widać jednak pewne braki, dziury fabularne. Ciągle pojawiające się postacie, niewytłumaczalne głosy oraz coraz więcej nieścisłości czasem zaburzają lekkość czytania lektury i od siebie odpychają. Wiele przeskoków czasowych utrudnia połapanie się w fabule, chociaż z czasem czytelnik przyzwyczaja się do tego. W moim odczuciu jest to bardzo interesująca lektura, która w przyszłych częściach może rozwinąć się w naprawdę ujmującą trylogię. Pozdrawiam serdecznie.
Profile Image for Perla.
179 reviews
August 21, 2022
🌸,,Prawdziwy lęk nie rodził się bowiem z okrucieństwa przepełnionych żądzą krwi morderców i nie był udziałem pogrążonych w szaleństwie dowódców. Prawdziwe przerażenie nadchodziło wtedy, gdy twoje uszy przeszywał wrzask dzieci, a błagalne szlochy ich matek ucinane były jednym ruchem miecza; to fala zalewająca cię gęstym strachem tych, dla których nie było już ratunku, wciągająca cię na dno, oblepiając twą duszę palącymi wspomnieniami ich ostatnich chwil dla pewności, że nigdy ich nie zapomnisz."🌸 ~ Agnieszka Miela

,,Śmiech diabła" to pierwszy tom Trylogii Dzieci Starych Bogów, a zarazem debiutancka powieść Agnieszki Mieli, którą ostatnio miałam okazję przeczytać i muszę od razu przyznać, iż jest to udany debiut literacki.

Autorka snuje historię, która dzieje się w Kerhalorze. W miejscu, gdzie panują zasady niczym wyjęte z czasów średniowiecza, a my śledzimy opowieść o dwóch potomkach Starych Rodów — Aine i Bertramie, która prowadzi nas do świata, w jakim wyznawcy starych Bogów są prześladowani, a Kerhalorę opanowali wyznawcy wiary w nowego boga - Loriemisthusa. Jak potoczy się ta historia? Czy dedykacja w książce prawdę Ci powie? Czy siła wyższa może sterować losami bohaterów?

Dwa tomy tej trylogii wygrałam właśnie w rozdaniu u autorki i dzięki temu też poznałam tę historię szybciej niż gdyby pozostawała w kręgu moich czytelniczych planów (pewnie dalej bym jej nie kupiła) i mam podpisaną książkę wraz z dedykacją, która od początku mnie zdziwiła oraz zaintrygowała, ale na szczęście wróciłam po lekturze cała i zdrowa, i nie uległam kryjącym się w Lai Silnem Demonom oraz uważałam na głosy w swojej głowie, które potrafią nieźle namieszać:-)

Opowieść zaczyna się pewnego zimowego dnia w Święto Czterech Dziewic, powoli jesteśmy wprowadzani w ten świat i jednocześnie poznajemy bohaterów oraz ich historie, a później zaczyna się już ,,właściwa" akcja i to jaka! Ogromnie spodobał mi się średniowieczny klimat, który był podsycany mrokiem Karmazynowego Bractwa i jego okrucieństwem, które nie zna granic, a do tego Lai Silnen. Las, jakiego nigdy nie chcielibyście zobaczyć ani odwiedzić, więc jest i mrok.

Od początku dużo się działo i to nie przypadkowo, bo w tej książce nie ma miejsca na przypadkowe zdarzenia, które nie mają sensu. Jest brutalnie, na co wskazuje już sam cytat, więc raczej nie jest to powieść dla każdego, bo nie każdy zniesie drastyczne opisy np. krzywdy u dzieci (niemowląt), gwałtów czy morderstw, a śmiem przyznać, iż te są dobrze napisane, że wzbudzają emocje, jakie powinny wzbudzać. Jednak z czasem drastyczność mija i nie jest już tak okropnie. No, oprócz Lai Silnen i tajemniczych głosów. Jest tajemniczo, a sekrety jedynie się mnożą, chociaż na końcu otrzymujemy cząstkę odpowiedzi to nie wszystkie, a do tego posiadanie kolejnego tomu jest wskazane oraz konieczne! Po takim zakończeniu od razu chce się wiedzieć co dalej! Uwierzcie mi!

Styl pisania autorki jest przyjemny w odbiorze, jednakże początkowo przeszkadzały mi długie opisy, a nigdy nie mam z nimi problemu. Choć możliwe, że to przez to, iż zaczęłam ją czytać w nieodpowiednim czasie, gdy nie miałam żadnych chęci do czytania. Mimo to, trzeba przyznać autorce, iż opisy są ładnie i zgrabnie napisane. Na pewno nie jest to lektura łatwa, właśnie przez te drastyczne sceny, ale Agnieszka Miela naprawdę pięknie posługuje się polszczyzną.

Jeśli chodzi o bohaterów, to zostali przedstawieni dość realistycznie, a przede wszystkim nie byli wyidealizowani. Najbardziej polubiłam się z Aine, która mimo ciężkich czasów dla kobiet, które są postrzegane jako słabe i nie mogą walczyć, nie poddała się w swoim celu i nauczyła się walczyć. Zdecydowanie ją podziwiam, bo wcale nie miała łatwo, dlatego cieszę się, iż w końcu mogła być sobą. To taka power girl, a ja lubię takie silne kobiece postacie. Bertrama polubiłam i było mi go szkoda. Z pozostałych postaci lubię też wilka - Wandala, Gavina i Gaira.

Kreacja świata przedstawionego jest świetna! Tutaj nie mam nic do zarzucenia. Wszystkie miejsca akcji potrafiłam sobie wyobrazić, a do tego mapka na skrzydełku książki wiele ułatwia, gdy chciałam wiedzieć, gdzie dokładnie są/podróżują bohaterowie. Zdecydowanie jest potrzebna, a na dodatek piękna.

Czego możecie się jeszcze spodziewać? Ciekawego połączenia fantasy z wiarą, co miało duży potencjał, który został w pełni wykorzystany. Ponadto mamy pokazane dwie różne wiary oraz prześladowania z tym związane, a główna tajemnica z Loriemishtusem, który przez niektórych był uważany za nieistniejącego Boga, jest genialna, ja już chcę wiedzieć więcej! Oba wątki zostały fajnie poprowadzone.

Reasumując ,,Śmiech diabła" jest, bardzo dobrym debiutem Agnieszki Mieli, nieco mrocznym, przez co nie będzie to odpowiednia książka dla każdego jak już wspominałam, ale fanom dark fantasy powinna się spodobać, do których sama należę. Ja spędziłam z nią dobrze czas i z chęcią niedługo zabiorę się za kolejny tom. Po namyśle ode mnie dostaje 7,5/10🌸
Profile Image for Karolina Osewska.
386 reviews3 followers
April 18, 2021
Dzieci Starych Bogów

"Śmiech diabła" to pierwszy, a zarazem debiutancki tom cyklu Dzieci Starych Bogów Agnieszki Mieli. To doprawdy porcja świetnie napisanej fantastyki. Opowiada ona o losach Aine i Bertrama, potomków dwóch Starych Rodów. Akcja powieści zaczyna się w momencie gdy Bertram, syn Armina Frithusa, dociera do skrytego pośród gór Nomander. Ma on do wykonania misję, a mianowicie musi zabić zabójcę swojego tuath, Balora Rudego. Los sprawi, że przed zamarznięciem uratuje go Wilga, córka tego, którego przyrzekł zgładzić. Jednak gdy trafia pod dach Wartów, nie wie początkowo, gdzie się znajduje. Dopiero z powrotem Balora do domu, rozpoznaje znak od losu. Jest gotowy wypełnić obietnicę wymuszoną na nim przez ojca, ale Balor wyjawia mu prawdę o Frithusie i staje z nim do walki, którą przegrywa, ale Bertram nie zabija go. Miast tego przyłącza się do Zielonej Kompanii i staje się jednym z Wartów. Jedynie jego błękitne oczy przypominają o jego prawdziwym pochodzeniu.

Lata mijają, a sytuacja w Kerhalorii się pogarsza. Psy Armina Frithusa napadają i plądrują pobliskie Nomander tereny, siejąc śmierć i postrach. Zielona Kompania nie może natrafić na ich ślad. Wszystko zmienia się ostatecznie, gdy pod nieobecność Balora i Kompanii, Frithus napada na Nomander. Ojciec Bertrama szuka legendarnych Ziaren Relenvel, nie cofnie się przed niczym by osiągnąć swoje cele.

Jedna chwila sprawia, że Aine i Bertram tracą wszystko, co było bliskie ich sercom. Zdani na siebie będą musieli pomścić bliskich, a także odkryć prawdę o sobie i o swoim przeznaczeniu. Nie zdają sobie sprawy, że są pionkami w starciu bogów. To od nich będzie zależało kto wygra to starcie. Czy uratują swój świat, czy podejmą odpowiednie decyzje, czy ukoją swoje złamane serca?

"Dzieci Starych Bogów: Śmiech diabła" to dopiero pierwszy tom tego doskonale skonstruowanego cyklu. Mam nadzieję, że drugi tom pojawi się niedługo, gdyż zakończenie tego tomu, zostawia czytelnika w takim niedosycie, z tyloma pytaniami, i z ciekawością, co dalej, jak potoczą się losy głównych bohaterów !

Autorce należą się wielkie brawa za stworzenie tego niesamowitego, choć niepozbawionego brutalności i przemocy świata. Już mapka na wklejce pokazuje jak dopracowany jest to świat. Styl jakim posługuje się autorka i język zachwycają. Ostatnio tak zachwycałam się słowem pisanym przy "Warkoczyku" Justyny Wydry. Możemy być dumni z polskiej fantastyki.

Jedyne do czego mogę się przyczepić to fakt, że czytelnik od pierwszych stron zostaje wrzucony w świat Starych Bogów, nie ma szansy zapoznać się z nim wcześniej, nie zostaje powoli wprowadzony w realia tego świata, tylko rzucony na głęboką wodę. A także te nagłe przeskoki w czasie, trochę wybijały one z rytmu lektury i wprowadzały mały chaos.

Ale to jedyne zarzuty z mojej strony, trzeba wziąć przecież pod uwagę fakt, że to debiut. A jak na pierwszą książkę autorki, to jest to bardzo dobra powieść z nurtu fantasy. Bowiem mamy tu sympatycznych, dzielnych, odważnych bohaterów, których autorka nie oszczędza. Aine swoim charakterem, temperamentem i wyglądem tak bardzo przypominała mi Meridę Waleczną, że wprost miałam jej obraz przed oczami podczas lektury, a Bertram to prawdziwy druh, oddany przyjaciel i dzielny chłopiec, pokochałam tę dwójkę od początku i mam nadzieję, że ich losy w dalszych tomach nie złamią mi serca. Nie brak tu także czarnych charakterów, rozgrywek między starożytnymi bóstwami, walk, przemocy, nienawiści, ale także poświęcenia, oddania, przyjaźni, miłości czy poszukiwania zemsty i sprawiedliwości. Jak na powieść z tego gatunku przystało, nie brak tu elementów fantastycznych, które zachwycą niejednego fana.

Książka wstrząsa, wzrusza czytelnika. Historia Wilgi i Bertrama angażuje i kibicuje się im od pierwszych stron. Zachwyca język i styl autorki, a także wydanie powieści. Jest przecudowne i ta mapka wewnątrz, smakowity dodatek :)

Mimo początkowych trudności w odnalezieniu się w świecie przedstawionym i zagubieniu spowodowanym tymi przeskokami w czasie, "Śmiech diabła" oceniam pozytywnie. Bawiłam się dobrze przy lekturze tej książki. Jeśli nie odstraszają Was debiuty, lubicie świetnie skonstruowane historie z gatunku fantastyki, to sięgajcie po "Dzieci Starych Bogów: Śmiech Diabła", a mi nie pozostaje nic innego jak czekać cierpliwie na tom drugi ! Polecam !

Za ezgemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka. :)
Profile Image for Harrow.
52 reviews
July 3, 2023
Długo “Śmiech Diabła” czekał na swoją kolej na mojej półce nieprzeczytanych. Muszę przyznać, że o nim odrobinę… zapomniałam. A kiedy już przypomniałam sobie o jego istnieniu i przeczytałam blurb z tyłu okładki i dwie pierwsze stronice, wiedziałam już, że to studnia bez dna i będzie i oryginalnie i nietuzinkowo.

Głównymi bohaterami powieści są Aine zwana Wilgą i Bertram Armin. Ten drugi szczególnie to bardzo interesująca postać. Pochodzący z rodu morderczych dzieci Starych Bogów, młody Armin stara się odciąć od swojego okrutnego ojca, dokonując szeregu bardzo ryzykownych wyborów. Gdy spotyka Wilgę, jego życie nabiera barw i ma po raz pierwszy szansę na normalność, o boku nowej rodziny i samej Aine, która staje się dla niego bliższa niż siostra. Ale macki przeszłości potrafią sięgnąć naprawdę głęboko, a Wilga i Bertram stracą wszystko, co dla nich ważne. Jednak to nie koniec zła w ich życiu - to dopiero początek bardzo trudnej wędrówki.

Postacie są nietuzinkowe i niejednoznaczne. Możemy kogoś polubić, by potem, pod koniec książki stwierdzić, że nie możemy go znieść. Dokonują trudnych wyborów, dają się nawet powodować siłom, których ich umysły nie obejmują. Potrafią być odważne, głupie, naiwne, waleczne i uparte. Nie ma tutaj podziału na dobro i zło - owszem, są postacie do gruntu złe, ale główni bohaterowie to różne odcienie szarości. Będą popełniać błędy, będą obwiniać innych. Nie są doskonali, nie zawsze też mają rację. Bardzo mi się to podobało.

Co jest naprawdę niesamowite w tej książce to klimat. Duszna, mistyczna, odrobinę oniryczna atmosfera, która oplata czytelnika pajęczyną zrobioną z tajemnicy. Czy to przemierzamy okrutny las Lai Silnen, czy próbujemy przeżyć w trzaskającym mrozie, czy śmiejemy się z towarzyszami - ta pajęczyna sięga coraz głębiej, coraz bardziej zatapiając się w naszym umyśle i duszy, stajemy się powoli częścią tego świata. Powieść trzyma mocno w szponach nienazwanego, sypiąc z przepastnego rękawa coraz to nową enigmą . Jest cały czas obecne to niepokojące uczucie w sercu, ta radość z nieodkrytego i coś, co każe nam czytać szybciej, by choć trochę z tego wszystkiego zostało wyjaśnione.

Choć twarda ze mnie dziewczyna, to nawet ja muszę przyznać, że książka jest wyjątkowo mroczna i okrutna. Gdybym miała ją do czegoś przyrównać w tym względzie, to chyba “Wojny makowe”, gdzie wrogie armie dopuszczały się podobnych zbrodni, co najemnicy Armina. I choć to okrucieństwo jest potworne, też tkwi w nim swego rodzaju mroczna i przewrotna tajemnica. Autorka splotła jej nić wraz z wydarzeniami w książce tak mocno, że wszystko jest nią przesycone.

Miela podjęła się dość ryzykownego sposobu narracji - mianowicie bardzo często przeskakujemy w czasie do przodu, przez co akcja wydaje się na początku scenami z życia, jakby autorka wybierała je, jako najważniejsze dla akcji. Czasami idziemy wiele lat w przód, a czasem kilka miesięcy. I mimo, że zazwyczaj jestem przeciwna takiemu szatkowaniu, tutaj następowało to bardzo naturalnie i pasowało do stylu, w jakim została napisana książka. Dodawało tajemnicy, której i tak już było bardzo dużo.

“Śmiech diabła” posiada także bardzo intrygującą mitologię. Nie tylko samych Starych Bogów czy najstarszych rodów, które podobno mają boskie korzenie. Najbardziej intrygujące są Ziarnia Relenvel, których szukają prawie wszyscy - ostatnie boskie istoty, istoty, które mogą zmienić losy całego świata, a także losy samych bogów. Jest w tej starej legendzie bardzo realny i chwytający za serce mroczny czar.

Powieść Agnieszki Mieli nie trafi do wszystkich. Trzeba się przy niej skupić, trzeba ją zrozumieć. Jest niczym kręta ścieżka w nieznane. Niektórzy nią pójdą, nie bacząc na niebezpieczeństwa, a niektórzy zawrócą. Nie wiadomo, co czeka na końcu tej ścieżki. Ale czy nie to właśnie tak ciągnie nas, by nią podążyć?
Profile Image for Marta.
610 reviews73 followers
October 17, 2023
3,5/5

Nie za często sięgam po rodzimą literaturę, która najzwyczajniej w świecie mi nie leży, ale na książki Mieli skusiłam się przez fantastycznie i mrocznie wyglądającą okładkę oraz (nie wiedzieć czemu) nawiązanie do mitologii słowiańskiej. To drugie okazało się błędnym założeniem, które nie wiem ,skąd się wzięło, ale żeby nie było, nie wpłynęło to na moją ocenę, ponieważ w żadnym miejscu nie było to obiecywane.

Historia Wilgi i Bertrama skonstruowana jest z kilku etapów: chwila poświęcona dzieciństwu, później nastoletniemu okresowi życia dziewczyny i wkraczaniu w dorosłość chłopaka, a potem można założyć, że wersja ostateczna, czyli cała akcja. Było to całkiem dobre zagranie, ale jednak w pewnych kategoriach niewystarczające. Dlaczego? "Śmiech diabła" to powieść nieco chaotyczna. Wiele wątków, w tym przemiany bohaterów dzieją się za kulisami, co niekiedy jest dobre, a niekiedy niewystarczające, jak w przypadku Bertrama i jego zmiany charakteru. Dość irytujące dla mnie były zmiany w narracji, które potrafiły przeskoczyć na jednej stronie z dziewczyny na chłopaka, a później jeszcze na innego bohatera. Czasem się w tym gubiłam, przyznaję, więc powodowało to ogólne opóźnienie w lekturze.

Brakowało mi również jako takiego wstępu do świata przedstawionego. Jasne, mamy początek, rozwinięcie i zakończenie, ale jednak dużo ogólniejszych szczegółów funkcjonowania ustroju politycznego, obrzędów religijnych i samej wiary zostało zepchnięte na dalszy tor na rzecz ciągłego majaczenia bohaterów w malignie. Nie najgorzej to wypadło, ale oczekiwałam czegoś więcej po powieści liczącej prawie 500 stron.

Uważam, że ważne jest również podkreślenie, że nie jest to żadne YA, ale powieść skierowana raczej do dorosłego czytelnika ze względu na sceny przemocy (również tej wymuszającej stosunek), niekiedy krew lejącą się w bitwach i beznamiętność bohaterów do niektórych aktów. Bywa i tak, ale uważam, że akurat dobrze zrobiło całej powieści, że nie jest wyciszana.

Jeśli chodzi o bohaterów, to nie mogę powiedzieć, że któregoś lubię albo nie. Niestety, okazało się, że są mi oni częściowo obojętni i szczerze mówiąc to nie przejmuję się zbytnio ich losem. Nie byli wkurzający, ale również mnie nie urzekli. Jeśli miałabym ich jakoś opisać, to niestety nie umiem za dobrze, oprócz tego, że po prostu byli. Może Wilga miała łamać kobiece stereotypy, ale jakoś zabrakło mi u niej kręgosłupa.

Relacja między bohaterami opiera się w głównej mierze na miłości między rodzeństwem, więc jeśli szukacie romansu, to raczej go nie znajdziecie (chociaż ja znalazłam parkę do shippowania). Nie uważam też, żeby było to potrzebne. Ogólnie Bertram kreowany jest jako playboy i łamacz niewieścich serc, co z jednej strony wypadło komicznie i w gruncie rzeczy jego zachowanie było sprzeczne z moimi przekonaniami, więc pod tym względem jestem na nie i uważam, że jego zachowanie jest w dużej mierze przesadzone.

O dziwo, książka napisana jest w bardzo dobrym stylu, językiem literackim (wiecie jakie czasami trafiają się kwiatki stylistyczne autorstwa Polaków), więc to akurat uważam za duży plus. Tak samo jak system wierzeń i wojnę religijną, która mogłaby być nieco bardziej rozwinięta. Trzyma mnie głównie wątek tajemniczych Ziaren, które owiane są wieloma zagadkami.

Polecam a zarazem nie. Jeśli ktoś szuka fantastyki, gdzie nie ma wątku romantycznego i nie boi się brutalności, to śmiało może sięgać po "Dzieci Starych Bogów", ale jeśli ktoś nie mierzy w takie historie, to lepiej sobie odpuścić. Powieść jest brutalna i szczera, więc jednocześnie jest to zaleta, ale może okazać się wadą.
Profile Image for Wystukanerecenzje.
479 reviews7 followers
April 4, 2021
"Śmiech diabła" przyciągnął mnie do siebie fenomenalną okładką. To jedna z tych, na które nie mogę się napatrzeć i jednocześnie jedna z moich ulubionych. A czy treść również trafiła u mnie na podium czytelnicze?

Łapcie opis:

"Kiedy umiera nadzieja, nastaje czas obłędu. Gdy brakuje wybawców – rodzą się szaleńcy.

Wystarczyła jedna noc, by stracili wszystko, co było im najdroższe. Pozbawieni domu i wiary w lepszą przyszłość zdecydowali się poświęcić życie w imię poprzysiężonej zemsty. Jednak ktoś miał wobec nich inne plany.


Aine i Bertram, potomkowie dwóch Starych Rodów, nie mają pojęcia, że ich losy zostały nierozerwalnie złączone z Ziarnami Relenvel – legendarnymi istotami niemal równymi Bogom. Nie podejrzewają też, że wyrządzone im krzywdy są jedynie elementem gry, której stawka jest wyższa, niż ktokolwiek mógłby sądzić. Tym razem bowiem to ludzie zadecydują o wyniku starcia między bóstwami.


Czy dokonają właściwych wyborów?"

Nie wiem jak Was, ale mnie ten opis zachęcił do sięgnięcia po tę powieść równie mocno jak sama okładka. To debiutancka powieść Agnieszki Mieli i muszę przyznać, że według mnie jak najbardziej godna uwagi. Tylko ja się pytam, gdzie kolejne tomy? Przy dobrym fantasy czytelnik wręcz czeka niecierpliwie na każdą kolejną część, by ponownie zagłębić się w nieznany świat, który ogranicza jedynie wyobraźnia!

Gatunkowo jest to dość mocne... w sumie, to powiedziałbym, że wręcz dark fantasy. Przypuszczam, że niewiele osób w nim przepadnie i się zakocha, bo to dość specyficzny typ powieści. Ja przepadłam!

Skoro mówię, że to tak mocna książka, to tak, znajdziecie w środku wiele brutalności, płynącej krwi strumieniami, a bohaterowie są bardzo specyficzni i przy tym zaskakująco do siebie przyciągają czytelnika. Bardzo chciałabym poznać ich losy w przyszłości, a może i w przeszłości? Prequel mógłby być równie genialnym pomysłem. Cały świat można by poznać od każdej możliwej strony. Może Autorka się skusi?

Czy zatem dostrzegam jakieś minusy? Tak. Akcja jest miejscami bardzo szybka, miejscami powolna do tego stopnia, że odkładałam książkę na stolik, by wrócić do niej za dzień lub dwa. Poza tym, mam wrażenie, że gdzieś tam Autorka nie zastanowiła się nad tym, że czytelnik może się pogubić. Tak zwyczajnie, skacze między wątkami i miejscami mocno trzeba się skupić, żeby za moment się nie zastanawiać o co chodzi i czy to aby na pewno ta sama książka co kilka stron temu. Ale to taki minusik, który nie rzuca cienia na całą powieść. To przypuszczam, z czasem, przy każdej kolejnej powieści będzie dopracowywane.

To kolejna, polska powieść, polska Autorka fantasy, po której książki warto sięgnąć. Polecam!

Wydawnictwu Zysk i S-ka bardzo dziękuję za egzemplarz!
Profile Image for Marta.
15 reviews
January 1, 2025
Dwunastoletni Bertram zostaje wysłany przez ojca z samobójczą misją pomszczenia zmarłej matki. Wycieńczonego i bliskiego śmierci chłopca spotyka sześcioletnia Aine. Dziewczynka zabiera Bertrama ze sobą do domu, gdzie chłopiec wkrótce odnajduje swoje miejsce na ziemi.
Lata płyną ustalonym torem - i gdy już wydaje się, że nic nie jest w stanie zagrozić zaplanowanej przyszłości - miasto, w którym mieszkają dotyka niewyobrażalna tragedia.
Rozdzieleni Aine i Bertram szukają zemsty i próbują poradzić sobie z wewnętrznym poczuciem winy i straty. Nie zdają sobie sprawy, że są tylko pionkami w rozgrywkach Bogów, a ich los nierozerwalnie związany jest z Ziarnami Relenvelu…

Niech Was nie zwiedzie młody wiek bohaterów - to nie jest w żadnym wypadku fantastyka młodzieżowa. To mroczna, krwista opowieść przepełniona śmiercią, cierpieniem i wewnętrznymi rozterkami.

Główni bohaterowie, są potomkami Starych Rodów - uznawanych za wrogów nowej religii i z całą mocą tępionych przez Karmazynowe Bractwo.
Bertram zmaga się z poczuciem winy i cierpieniem z powodu utraty ukochanej, a strach o los Aine i chęć walki z mrocznymi siłami są siłą napędową jego decyzji.
Aine przez całe życie mierzy się z odrzuceniem przez ojca i walczy o prawo do bycia sobą i życia po swojemu. Przygnieciona przez wyrzuty sumienia i walcząca o przetrwanie w Lesie Śpiących składa przysięgę, która na zawsze odmieni jej życie. Dziewczyna stopniowo odkrywa prawdę o swojej przeszłości i przeznaczeniu…

Akcja książki pełna jest dramatycznych zwrotów akcji, nieoczekiwanych sojuszy i zdrad - to sprawia, że czasami łatwo zagubić się w natłoku wydarzeń.
Atmosfera wykreowana przez Agnieszkę Mielę jest w mojej opinii najmocniejszą stroną książki. Mroczny, duszny klimat towarzyszy nam od pierwszej do ostatniej strony, a poczucie nieuchronnej katastrofy przebija przez każde słowo. Czytając tą historię mamy wewnętrzne poczucie, że każda decyzja i każde zdarzenie prowadzi do cierpienia bohaterów i nie ma nadziei na odmianę ich losu. Jednak, mimo wszelkich przeciwności losu, doświadczanego bólu i poniesionych porażek Aine i Bertram nie poddają się i dalej walczą.
Zakończenie zaś sprawia, że jedyne czego pragnie czytelnik to kolejny tom; by poznać dalsze losy bohaterów.

Jak już wspomniałam wcześniej - to nie jest fantastyka młodzieżowa - to naprawdę dobre dark fantasy, które po raz kolejny udowadnia, że polscy autorzy potrafią pisać świetne książki. Agnieszka Miela stworzyła naprawdę wciągającą historię i już nie mogę się doczekać by poznać, jakie jeszcze wyzwania i trudności postawiła na drodze Aine i Bertrama.
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać to gorąco polecam „Dzieci Starych Bogów. Śmiech diabła” Agnieszki Mieli. Naprawdę warto!
Profile Image for Feniksa Czyta.
2 reviews
March 27, 2021
Dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka za możliwość zrecenzowania książki autorstwa Agnieszki Mieli Śmiech Diabła, który jest pierwszym tomem cyklu Dzieci Starych Bogów.

Autorka przenosi nas do mrocznego świata pełnego mitów, przemocy, ale i niezwykle charyzmatycznych bohaterów. Główni bohaterowie Aine i Bertram są potomkami dwóch Starych Rodów i nie będą mogli uciec od swojego przeznaczenia, które jest nierozerwalnie złączone z potężnymi istotami zwanymi Ziarnami Relenvel.

Na samym początku bardzo pozytywnie zaskoczył mnie styl pisarski i narracja, dzięki której z pozoru nieprzepełnione akcją sceny sprawiały, że chciało się wiedzieć co będzie dalej. Właśnie narracja w całej książce nastawiona jest na opowiadanie historii głównych bohaterów. Nie mamy rozległych opisów czy skakania z miejsca na miejsce. To rozwiązanie bardzo przypadło mi do gustu. Podobało mi się również to, że powracano do pewnych informacji fabularnych, więc nie było problemów, jeśli nie do końca zrozumieliśmy czy zapamiętaliśmy jakiś wątek.

Mrok i brutalność świata przedstawionego przeważa, ale nie jest przytłaczająca. Przy okazji mamy też bardziej pozytywne sceny, które dają nam odetchnąć od cięższych wydarzeń.

Zdecydowanie największą zaletą i podporą tego tytułu są bohaterowie. Dawno nie byłam tak zachwycona bohaterką książkową jak zachwyciła mnie Aine, czy inaczej Wilga. Miała ona moje wsparcie od początku książki aż do końca. Wspaniale były opisane jej zmagania z wewnętrznymi demonami, co nadawało realizmu całej postaci. Moim ulubieńcem został jednak najstarszy z przyszywanego rodzeństwa – młody medyk Gavin. Poza tym, że polubiłam go jako osobę, był naprawdę dobrze i wielowymiarowo skonstruowaną postacią, zarówno pod względem osobowości jak i wyglądu czy zwyczajów. Również bohaterowie drugoplanowi wyróżniali się na swój sposób. Każdy z nich miał własny charakter i dzięki temu świetnie uzupełniali historię. Jedynie muszę przyznać, że niezbyt polubiłam się z Bertramem. Był dla mnie trochę takim „klasycznym głównym bohaterem” i nie wywoływał we mnie jakiś większych emocji.

Myślę, że fanów wszelkich mitologii zachwyci również ta kreowana w tym tytule. Poznajemy jej elementy oraz konstrukcję wraz z trwaniem fabuły.

Jeśli lubicie tego typu tytuły, to ja ze swojej strony mogę gorąco polecić. Będę z niecierpliwością czekać na kolejne tomy!
Profile Image for Sylwka (unserious.pl).
715 reviews47 followers
July 31, 2022
Czytając opis debiutanckiej książki Agnieszki Mieli – sąsiadki filmowych Kargula i Pawlaka, kolekcjonującej wierzenia z różnych stron świata – zostałam kupiona. Dlatego z wielką przyjemnością, ale też i dość sporymi oczekiwaniami, rozpoczęłam przygodę z pierwszą odsłoną trylogii Dzieci Starych Bogów pod tytułem Śmiech diabła.

Potomkowie Starych Rodów.
"Wystarczyła jedna noc, by stracili wszystko, co było im najdroższe. Pozbawieni domu i wiary w lepszą przyszłość zdecydowali się poświęcić życie w imię poprzysiężonej zemsty. Jednak ktoś miał wobec nich inne plany.
Aine i Bertram, potomkowie dwóch Starych Rodów, nie mają pojęcia, że ich losy zostały nierozerwalnie złączone z Ziarnami Relenvel – legendarnymi istotami niemal równymi Bogom. Nie podejrzewają też, że wyrządzone im krzywdy są jedynie elementem gry, której stawka jest wyższa, niż ktokolwiek mógłby sądzić. Tym razem bowiem to ludzie zadecydują o wyniku starcia między bóstwami.
Czy dokonają właściwych wyborów?"

Mroczny klimat i ciekawa fabuła.
Nie zawiodłam się. Tytuł wcelował się perfekcyjnie w mój gust, a ciężki i mroczny klimat zaserwowany już od pierwszej strony powieści, kupił mnie całkowicie.

Klimat, który doskonale dopełniał ociekający krwią i brutalnością świat, pełen legend oraz niedopowiedzeń, w którym każdy począwszy od pacholęcia, powinien znać swoje miejsce w szeregu.

Również bohaterowie doskonale wpasowali się w konwencję tego świata. Są niejednoznaczni, charakterni, wręcz momentami mocno irytujący, ale łatwo się do nich przywiązać i wręcz z wypiekami na twarzy chce się poznawać ich dalsze losy.

W tym temacie autorka również się postarała. Zagmatwana fabuła intryguje i wciąga, a niedopowiedzenia związane ze Starymi Bogami czy Ziarnami Relenvel tylko dodają smaczku całości.

Jedna kwestia w tej dobrze skrojonej książce wymaga jednak „lekkiego doszlifowania”. To prowadzenie akcji. Tempo mocno faluje, a częste przeskoki między poszczególnymi faktami i ramami czasowymi wprowadzają chaos totalny, który trzeba ogarnąć w głowie przed dalszą kontynuacją lektury.

Mimo tego lekkiego potknięcia w tempie akcji Śmiech diabła Agnieszki Mieli, to dobry debiut i kawał niezłej fantastyki. Polecam szczególnie fanom gatunku i z niecierpliwością wyglądam już kolejnego tomu.

https://unserious.pl/2021/03/smiech-d...
Profile Image for Lisioł Czyta.
327 reviews2 followers
August 31, 2025
Truskawki starych Lisiołów
.
Lisioł wybrał się na spacer do świata wykreowanego przez autorkę Agnieszkę Miele w książce "Dzieci Starych Bogów. Śmiech Diabła". Kerhalora przywitała naszego bohatera z otwartymi, kościstymi ramionami, próbując na dzień dobry zamienić go w sopel lodu. Drżąc z zimna, Lisioł szedł krok w krok za jednym z głównych bohaterów – Bertramem. Ten młody chłopak jest potomkiem potężnego rodu, który stanowczo za dużo wciąga zielonych ziół dla zdrowotności, z domieszką nienawiści i kija w czterech literach. Wysłali łebka z mieczem na poszukiwanie zemsty w środku zimy. Teraz Lisioł musi dreptać za skamlącym Bertramem. Jeśli nie jest się miłośnikiem mentalności dziecka, to ten fragment książki może zirytować. Na szczęście w końcu pojawia się Wilga, druga główna postać książki, która wybawia nas z opresji i dalej jest już trochę lepiej – zwłaszcza, że wkrótce towarzyszymy bohaterom, kiedy są już znacznie starsi.
.
Starsi w tym przypadku znaczy ciekawsi. Bertram w końcu pokazuje nam swój charakter w pełni i trzeba przyznać, że nielichy z niego gagatek. Truskawki, alkohol, panienki, w końcu Lisioł może się przy nim rozerwać. Chociaż chłopak też umiaru nie zna, więc trzeba być przygotowanym na dużo tuptania, skoro konia się na przyjemności zamieniło. Natomiast Wilga to typowa dziewczyna z serii "ja Ci tu dam", która stara się zaimponować ojcu. Nie jest to łatwe zadanie, gdy wokół są sami chłopcy, w dodatku mający ten sam cel. Determinacja to jednak jej drugie imię, dlatego Lisioł chętnie patrzy, jak dziewczyna się stara, chociaż trzeba przyznać – jak wybucha gniewem to niczym wulkan Etna.
.
Względna sielanka nie trwa długo. Przeznaczenie wkrótce upomina się o bohaterów książki, wrzucając ich w wir coraz większych kłopotów i co gorsza wyborów. Lisioł nie znosi słowa "odpowiedzialność", dlatego chętnie z boku patrzył jak Bertram i Wilga męczą się z tym problemem.
.
Lisioł jednak przyznaje, że książka początkowo brzmiała dla niego interesująco, jednak ciągłe przeskoki czasowe sprawiły, że futrzak nie mógł w pełni cieszyć się lekturą. Zwłaszcza że pojawiały się w najmniej odpowiednich momentach.
17 reviews
April 7, 2021

Parę lat temu na rynku wydawniczym pojawiła się nowa autorka ze swoją książką, która miała przykuwającą oko okładkę. Niestety wydawnictwo zakończyło działalność i nie poznaliśmy dalszych tomów. Agnieszka Miela jednak się nie poddała i tak w nowym wydaniu i nowym wydawnictwie możemy znów cieszyć się tą historią. A warto ją poznać. Już wtedy byłam bardzo ciekawa tej opowieści. Jednak jakoś było mnie nie po drodze. Jak zobaczyłam, że w tym roku wychodzi wznowienie to wiedziałam, że już teraz muszę poznać co skrywają karty tej książki. 

"Dzieci starych Bogów śmiech diabła" to fantastyka, która wciąga już od pierwszych stron. Ciekawe jest to, że książka ma zmieniającą się narrację. Ubarwia to całość i poznajemy dzięki temu więcej szczegółów. Fabuła nie jest przewidywalna. Kolejnym jej plusem jest to, że jest spójna. Jak są skoki czasowe to nie mamy poczucia, że coś straciliśmy lub przegapiliśmy wydarzenia z historii. Choć książka ma wiele wątków i bardzo szybko się zmienia akcja to raczej nie powinien się czytający pogubić w fabule. Warto nadmienić, że nie jest to książka dla dzieci. Brutalna, okrutna, ale jakże wspaniała. Każdy starszy czytelnik będzie nią oczarowany.  Momentami nie jest ona dla wrażliwych zwłaszcza tych wyczulonych na krzywdę wobec kobiet. Czytając dosłownie czytałam kolejne kartki bez poczucia płynącego czasu. Bardzo szybko zostaje się wkręconym w fabułę i ciężko odłożyć książkę na bok. Bohaterowie z charakterem. Każdy swoim, ale razem się dopełniają. Jestem bardzo ciekawa jak rozwiną się wątki, które zostały rozpoczęte w pierwszym tomie. Mnóstwo akcji, która nie zwalnia a wręcz coraz bardziej nabiera tępa i wprowadza w wykreowany świat. Jest to lektura, której nie będziecie chcieli odłożyć.  Cóż mogę jeszcze powiedzieć. Bardzo ciekawa historia. Już nie mogę się doczekać kolejnego tomu i myślę, że wy również będziecie mieć podobne odczucia. Jak najbardziej polecam poznać pióro kolejnej zdolnej polskiej autorki. 
Z wielką chęcią sięgnę po kolejne tomy. 
4 reviews
May 25, 2024
Śmiech Diabła” Agnieszki Mieli jest to 1 tom z 3 tomowej seri Dzieci Starych Bogów.  Jest to książka z gatunku fantastyki młodzieżowej przedstawiająca losy głównej bohaterki- Wilgi. Historia opowiedziana jest w świecie gdzie nowa kultura narzucana jest bardzo gwałtownie i brutalnie.  Wiara w jednego Boga jest od teraz jedyną dopuszczalną a Stare Rody, które były przedstawicielami wiary politeistycznej muszą strzec się Karmazynowego Bractwa. Wilga należy do jednego z Rodów. Otoczona wieloma braćmi i niedoceniana przez ojca buntuje się przeciwko stereotypom kobiety. Jednak nadchodzi coś dużo gorszego co zmieni całe jej życie i zmusi do opuszczenia domu oraz błąkania się po przyprawiających o ciarki gąszczach Lasu Śniących. 
     Uważam, że główna bohaterka-Wilga została przez autorkę świetnie wykreowana. Jest ona silną kobiecą postacią, która zna swoją wartość nie będąc przy tym egoistyczną. Wie również do czego jest zdolna jednak nie przecenia swoich możliwości. Bardzo polubiłam tę bohaterkę za jej realistyczność oraz racjonalne podejście do podejmowanych przez siebie decyzji.  Inni bohaterowie jakimi byli głównie mężczyźni, zlewali się w jedną postać: mężczyzny myślącego głównie o seksie i widzący w kobiecie jedynie przedmiot seksualny. Z tego powodu uważam, że reszta bohaterów  była mało interesująca. 
        Nie jestem również przekonana co do zabiegów jakimi były przeskoki o kilka lat wprzód. Z jednej strony pokazywało, to że nie ciągle musi się coś ważnego dziać i nawet bohaterowie książek mają nudna dni. Z drugiej strony nie byłam w stanie przez to w pełni uczestniczyć w rozgrywających się wydarzeniach jak i zżyć się z główną bohaterką ponieważ wybijało mnie to z rytmu. 
        Cały świat przedstawiony jakim jest Kerhalora wykreowany został na bardzo ponure i nieprzyjemne miejsce. Panująca w powietrzu napięta atmosfera wywoływała u mnie ciarki. Bardzo ważne, jest to że ten smętny obraz kraju buduje nie tylko wspaniały opis ale również wydarzenia rozgrywające się w nim. Przedstawionych zostało dużo scen brutalnych jak i sytuacji niesmacznych, które jeszcze bardziej obrazują Kerhalore i to jaka ona jest. 
         Niestety fabuła książki nie za bardzo mnie pociągała a niektóre wątki pociągały mnie bardziej inne mniej. Jednak uważam, że jest to książka bardzo dobrze napisana ponieważ mimo wszystko wciągnęłam się w zapisane przez autorkę słowa. Podsumowując, uważam, że nie odmówiła bym nikomu tej książki ze względu na Wilgę z której moim zdaniem warto czerpać inspiracje. Sama też sięgnę po drugi tom. Chciała bym również ostrzec czytelników przed poruszonymi tematami w książce:

brutalne zachowanie

gwałt

obrzydliwe/niesmaczne sceny
Profile Image for Fantastyczna_romantyczka.
159 reviews1 follower
April 24, 2022
Książka bardzo mroczną, pełna niebezpieczeństw, walki i krwi. Historia zaczyna się spotkaniem głównych bohaterów.

Młody Armin, Bertram został wysłany przez swego ojca do Nomander by zabił Balora Rudego, na ulicy miasta prawie zamarza, znajduje go córka starego Lisa, Aine zwana Wilgą 🙂 pojedynek który stacza się między młodzikiem a starym rycerzem, kończy się przyjęciem chłopaka do Kompani z Lai Silnen.
W Nomander mijają lata, Bertram staje się dorosłym chłopakiem planującym ślub i przemierzającym Kerhalore z Zieloną Kompanią Balora, próbując znaleźć jakiekolwiek ślady po ojcu Bertrama, Frithusie, który pojawia się i znika zostawiając za sobą spalone wioski.

Pewnego dnia po powrocie z wyprawy Zielona Kompania trafia w dogasające zgliszcza Nomander, okazuje się że psy Frithusa napadły na miasto i zabiły każdego kto stanął im na drodze. Jedyną ocalało okazała się córka starego Lisa, która uciekła i zniknęła na wiele lat.

Tak właśnie zaczęła się podróż młodziutkiej nieposkromionej Wilgi w poszukiwaniu zemsty, i Bertrama, Ralfa i Gavina w poszukiwaniu zaginionej siostry.

Powtórzę Wam po raz kolejny jest to książka bardzo mroczna, na próżno szukać w niej wątku romantycznego. Choć moim zdaniem w kolejnej części więź bratersko-siostrzana Bertrama i Aine zmieni się. Jednak pamiętajcie to tylko moja teoria. Jeśli lubicie, gdy w książce wiele się dzieje, gdy leje się krew i macie doczynienia z silną kobiecą postacią, bo moim zdaniem taka jest Wilga to książka dla was. Ja miałam moment gdzie martwiłam się czy dam radę ją przeczytać, przeważnie nie sięgam po tak ostre książki, jednak ta jest napisana w ciekawy sposób, świat który stworzyła autorka jest dopracowany a zakończenie zostawiło więcej pytań niż odpowiedzi. Z ciekawością czekam na kolejną część "Dzieci Starych Bogów".
Profile Image for Karolina.
484 reviews6 followers
April 17, 2023
„Śmiech diabła” wprowadza nas w mroczny, a wręcz surowy świat wypełniony przerażającymi potworami i tajemniczymi mocami.

Książkę czyta się bardzo dobrze i szybko. Historia wciąga czytelnika od pierwszych stron i powoduje, że naprawdę ciężko się oderwać. Fabułą jest nieprzewidywalna, ale i momentalnie brutalna. Jednak wszystko świetnie się zazębia i uzupełnia tworząc naprawdę ciekawą całość. Trzeba także przyznać, że autorka ma dar do tworzenia ciekawych opisów. Kerhalor to miejsce, które bardzo dobrze można sobie wyobrazić dzięki plastycznemu językowi jakim posługuje się pani Agnieszka.

Jednak najmocniejszą stroną powieści są bohaterowie. Nie są oni wyidealizowani, mają swoje słabe strony, momentami dążą do zemsty i są porywczy. To właśnie wszystko sprawia, że tak łatwo się z nimi utożsamić, bo przecież nikt z nas (ani nasz świat) nie jest idealny.

Na szczególną uwagę zasługuje także fakt, że autorka porusza bardzo trudne i ważne tematy. Przytacza chociażby problem niedostrzegalnego dziecka, a dokładniej córki przez ojca. Obserwujemy z jakim ciężarem psychicznym zmaga się dorastająca dziewczyna. Widzimy jak dochodzi do samookaleczenia się z poczucia bezradności i uczucia bycia niedoskonałą. Muszę przyznać, że chyba ten wątek był dla mnie najtrudniejszy do zaakceptowania. Jako matka nie wyobrażam sobie jak można w taki sposób traktować własne dziecko…

„Śmiech diabła” to naprawdę świetna i oryginalna historia, gdzie starzy bogowie będą chcieli decydować o naszym losie. Cieszę się, że mam na półce drugą część i mogłam odrazu po nią sięgnąć. Zdecydowanie polecam.
Profile Image for Renata.
368 reviews8 followers
February 24, 2025
Byłam mega ciekawa tej historii, a przynajmniej tak mi się wydawało. Męczyłam ją ponad tydzień, bo się nie mogłam wciągnąć w fabułę, ani nie potrafiłam polubić bohaterów. Ba! Przez ten tydzień na myśl o czytaniu wręcz mnie skręcało. Koniec końców zmusiłam się do przeczytania z nadzieją, że w drugiej połowie coś zaskoczy. Niestety z kolejnymi stronami coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że ta książka nie jest dla mnie.

Jednak na mój odbiór wpłynął nie tylko fakt, że gdzieś tam moje gusta czytelnicze się przesunęły, ale też sama powieść. Znalazłam tu kilka elementów, które od zawsze mi nie leżały. Przede wszystkim nie cierpię niewyjaśnionych przeskoków w czasie w narracji, a tutaj to jest zabieg nagminny – tygodnie, miesiące, lata – weź się człowieku sam domyślaj ile czasu minęło. A skoro przeskakuje czas to i miejsce – i jak dla jest to już chaos. Nie mogłam się też oprzeć wrażeniu, że są tutaj braki w przekazie informacji czytelnikowi – bohaterowie odnoszą się do jakichś informacji jakby były oczywiste, a ja nie mam o niczym pojęcia. Zdarzało mi się kartkować książkę wstecz z myślą „czy ja naprawdę jestem tak głupia, że to przeoczyłam?” niestety nie znajdywałam braków, więc chyba to jednak nie moja wina.

Przyznaję, że ją wymęczyłam – za mało akcji, za dużo chaosu, nie do końca zrozumiała idea wiary w Starych Bogów i bohaterowie, których zdecydownie nie polubiłam. Czy te trzy czy cztery lata temu by mi się bardziej podobała? Nie wiem. Wiem jednak, że im więcej książek czytam tym łatwiej wyłapać mi pewne elementy, które mi nie leżą.

Moja ocena 2/10
Profile Image for Ola Adamska.
2,881 reviews26 followers
April 27, 2023
Lubicie debiuty? Ja bardzo je lubię i muszę stwierdzić już na wstępie że Pani Agnieszka w swoim nie postawiła przed sobą prostego zadania - świat prawie realny, średniowieczny, gdzie wpleciona jest fantastyka - to trudne i często zwodnicze do ujarzmienia połączenie.
Na samym początku może być ciężko się wkręcić w historię, gdyż bohaterów poznajemy jako dzieci, co może nie być dezorientujące dla czytelnika a dodatkowo bez polotu, bo czytanie o dzieciach często nie jest bardzo zajmujące. Trzeba przez to przebrnąć, a potem jak już przejdziemy pewien moment historia zaczyna się rozkręcać i robić się ciekawie.
Postaci Aine i Bertrama dojrzewają w tej książce i pozwalają nam się poznać z różnych stron gdy patrzymy na nie w różnych etapach ich życia. Mogą oni irytować (taka prawda) jednak są młodzi więc mogą popełniać błędy i uczyć się na nich - nawet jeśli dla nas wydaje się to infantylne czy też nierozważne. Odważycie się dołączyć do tej dwójki w ich mrocznej, zajmującej i niepewnej podróży do celu, który jest lekko jak na razie zarysowany.
Widać że jest do debiut (chociaż wydany po raz drugi), to z tego co udało mi się dowiedzieć w wydaniu Zysk i S-ka jest zdecydowanie lepiej jakościowo co mnie cieszy i pozawala liczyć na to że kolejna część będzie naprawdę dobra.
Profile Image for Czytający gracz.
19 reviews
April 11, 2021
„Dzieci starych bogów”miałem okazję przeczytać i mam bardzo dobre odczucia. Zacznijmy jednak od początku.

✏️Historia opowiadana przez autorkę na początku trochę mi się dłużyła, ciężko było mi zrozumieć, niektóre momenty, ale im bardziej wchodziłem w ten świat, poznawałem jak on działa, to wszystko zaczęło mi się ze sobą łączyć i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że jest on przemyślany i bardzo dobrze napisany. Postacie wyróżniają się między sobą charakterami i sposobem bycia. Opisy walk są bardzo ciekawe, nie powodują znużenia, co często spotykam w innych książkach. Akcja książki stopniowo się rozkręca, więc trzeba być na to przygotowany. Wydaje mi się, że autorka tym zabiegiem chciała sprawić, żebyśmy poznawali wszystko razem z bohaterami. Co, według mnie jest jak najbardziej na plus.

✏️Podsumowując, książka bardzo mi się podobała. Mimo, że na początku może wydawać się nużąca to warto przebrnąć przez ten moment i poznawać tę historię na bieżąco wraz z bohaterami, bo naprawdę warto.

IG: https://www.instagram.com/czytajacygr...
Profile Image for Monika.
970 reviews3 followers
December 16, 2024
Zaczęłam to dawno temu. Nie dobrnęłam wtedy nawet do połowy. W końcu postanowiłam to dokończyć i niestety teraz nie było lepiej.
Nie mam pojęcia jakie były motywacje bohaterów. Jak myślałam, że się czegoś dowiedziałam przydatnego, to było to potem lekceważone, albo skok czasu i robimy co innego XD
Książka tak naprawdę zgubiła mnie już na samym początku. Ojciec jest wściekły na córkę, że uciekła i nie została zabita jak jej matka.... A główny bohater za nim podąża.... Nie ma tu dobrych postaci, czy takich których chciałabym śledzić losy.
Profile Image for shilooh_u.
79 reviews
December 6, 2022
S k o n c z y l a m...........

"Shiloh meczylas sie z nia tak dlugo czemu 5 gwiazdek"


Cudowna, obrzydliwa i prawdziwa, swietnie rozbudowane postacie, fabula to cudo, a koncowka made my brain melt. Boze jak dawno nie czytalam czegos TAK cudnego, przewyzsza to zwiadowcow pierdole to kocham ta ksiazke mimo calego trudu. Kocham Aine, kocham Gaira, Wandal, Gavin kurwa kocham ich wszystkich a bertram mogl by spacs z tego klifu tam
Profile Image for Paweł Chmielewski.
39 reviews
May 6, 2023
Dobra książka z ciekawą historią, tajemnicą ukrytą w każdym zdaniu. Jest magia, są wybuchy i walki. Przemyślenia bohaterów, ich rozmowy i poglądy wydają się pełnoprawne i żywe.
Jedeny minus to czasami brak akcji w akcji i nagłe skoki między umysłami różnych bohaterów
Nie mogę się doczekać kolejnych części
Profile Image for G.
138 reviews1 follower
July 16, 2021
Pierwszym problemem tej książki jest jej konstrukcja. Na początku strasznie się skacze co rozdział, co można by rozwiązać flashbackami. Drugim, większym, problemem jest to, jak bardzo nie lubi się głównych bohaterów - trudno im kibicować i zmotywować się do skończenia książki.
Displaying 1 - 30 of 44 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.