W świnoujskim sanatorium zostaje popełnione morderstwo. Traf chce, że w uzdrowisku zjawia się Szymon Solański, prywatny detektyw. Wraz z dziennikarką Różą Kwiatkowską wybrali się właśnie na pierwsze wspólne wakacje. Nie będzie im jednak dane wypocząć. Solański przyjmuje zlecenie odnalezienia zabójcy, a w śledczej pracy towarzyszy mu kundelek Gucio.
Sprawa śmierci kuracjuszki zatacza coraz szersze kręgi, by w końcu sięgnąć dramatycznych wydarzeń gorącego lata 1977 roku. Bohaterowie będą musieli zmierzyć się ze światem donosicieli, festiwalowej bohemy i z osobistymi porachunkami, które przyniosą krwawe skutki .
To byłby całkiem niezły kryminał, gdyby nie para detektywów od siedmiu boleści. Ani dających się lubić, ani inteligentnych, ani chociaż zabawnych. Jakby tak autorka przestała ich wszędzie wcupiać i silić się na dowcip, lubiłabym jej książki bardziej. A tak to już raczej do kolejnej nie zajrzę (przeczytałam 4, więc nie można powiedzieć, że nie dałam im szansy).
Świetna pozycja komediowo kryminalna, humor, przezabawni główni bohaterowie, opisy miejsc i rozkręcanie się akcji plus retrospekcje PRL' owskie - majstersztyk.
Tym razem trójka moich ulubionych bohaterów jedzie na pierwsze wspólne wakacje do... świnoujskiego sanatorium. A tam, jak już wskazuje tytuł, trup. Inaczej być nie mogło ;)
Oceniałam już wszystkie książki Matyszczak, więc nie będę się rozdrabniać - to jest świetne! Ten tom różni od pozostałych dwutorowo prowadzona akcja - to, co tu i teraz przeplata się z wydarzeniami z lat 70. Bardzo lubię taki zabieg. Najlepsze jednak w książkach Marty są smaczki w stylu „pozdro dla kumatych”. Nie będę spoilerować, ale „O Mamoniu!” insajddżołki i odniesienia do seriali, filmów czy piosenek są po prostu genialne. I ten cudowny język! „Kurcgalopkiem podyrdaliśmy w stronę Krecika” - prawda, że piękne?
Ps. Chyba nigdy o tym nie wspominałam, a docenić trzeba - ta seria ma najfajniejsze okładki ever!
Pretty consistent series, although some parts of the plot are getting long in the tooth, and this install was a long and winding road. However this might have been because I was pretty busy with not enough time to read and some audio books got in the way.