Pierwsza tak przystępna książka pokazująca, jak każdy z nas może uratować świat.
Areta Szpura jako współwłaścicielka marki modowej jeszcze niedawno odnosiła międzynarodowe sukcesy. Ubrania Local Heroes nosiła Rihanna, Miley Cyrus, Ellie Goulding, Kylie Jenner czy Justin Bieber. Przerażona tym, jaki ogrom śmieci produkuje przemysł tekstylny, odeszła z branży, by zająć się planetą. To ona, wraz z redakcją serwisu Noizz, zapoczątkowała akcję „Tu pijesz bez słomki”.
Jak uratować świat to zbiór rozmów ze specjalistami z zakresu ekologii, zero waste i zdrowego (dla nas i dla planety) żywienia – m.in. z fizykiem atmosfery profesorem Szymonem Malinowskim, Jagną Niedzielską czy Ewą Chodkiewicz z Fundacji WWF Polska. To zbiór wywiadów, opowieści oraz porad, jak każdy z nas, metodą małych kroków, może zadbać o planetę.
Ogromnie się zawiodłam. "Odpowiedzią na pytanie "Jak uratować świat?" może być efektywny altruizm, czyli filozofia oparta na wykorzystywaniu rzetelnych badań naukowych i racjonalnego rozumowania w celu wypracowania najlepszych możliwych sposobów pomagania innym." - oto cytat z książki, która zupełnie się tych zasad nie trzyma. Książka traktuje czytelnika jako osobnika, który pracuje w korpo-biurze i jeździ na wakacje na Bali. A co z ludźmi, którzy ledwo się utrzymują, a chcą zmniejszyć swój ślad węglowy? Co ta książka im proponuje? Zmianę pracy na taką, gdzie będzie można komuś pomagać ;))))) Jakież to dla autorów proste! Książka zrzuca całą odpowiedzialność za globalne ocieplenie na JEDNOSTKĘ, a nie na SYSTEM, nie na NAJBOGATSZYCH, nie na wielkie koncerny, które mają największy wpływ na nasze środowisko. Co mamy zrobić my, których nie stać na ekologiczne wakacje, na inwestycje w lepsze dla środowiska alternatywy? Książka w większości podaje alternatywy tylko dla osób, które na to STAĆ, bo mają spare money i spare time na to wszystko (podaje nawet linki do stron, na których można sobie te rzeczy kupić). Dodatkowo książka nie ma nic wspólnego z "rzetelnymi badaniami naukowymi", na całą tę książkę wypowiadał się chyba tylko jeden naukowiec z Uniwersyetetu Warszawskiego (a i tak to było tylko kilka pytań do profesora, jak dba o środowisko w życiu codziennym). Większość przypisów była do blogów, Green Peace (a powinniśmy wiedzieć, że Green Peace nie zawsze jest taki Green), do TEDA, do Wikipedii, do gazet, YouTube. Tak naprawdę jedną z niewielu stron internetowych, do których się tam odwoływano i są naprawdę rzetelne, to Nauka o Klimacie. Reszta rozdziałów blogerek, influencerek jest po prostu do dupy. Książka na pewno nie jest warta zakupu, a tym bardziej podarowania jej komuś na prezent (np żeby przekonać kogoś do zastanowienia się nad losem naszej planety). Jeśli chcecie zmienić świat, najpierw zmieńcie system, zmieńcie polityków, walczcie o rozwój w każdym kierunku.
"Jeżeli nic się nie zmieni, w 2050 roku w oceanach będzie więcej plastiku niż ryb."
"Jak uratować świat" to książka zdecydowanie warta przeczytania, w której w bardzo przystępny sposób został przedstawiony problem dbania o środowisko. Najpierw mocny wstęp o tym, że musimy się ogarnąć, bo inaczej źle się to skończy. Potem rady jak tego dokonać.
Wciąż mnóstwo osób niestety nie jest świadomych, jak ważne dla Ziemi są zmiany w naszym myśleniu i zachowaniu, bo inaczej może być źle.
Przeczytajcie, jeśli macie taką możliwość. Warto wiedzieć i robić jak najwięcej w tym temacie.
temat jak najbardziej godny uwagi i naprawdę ważny... a jednak książka bardzo powierzchowna, powtarza wszystko to, co ludzie, którzy chcieliby po nią sięgnąć, już wiedzą, infantylne podanie...
Nic nowego, nic przełomowego, tematy ledwie liźnięte. Dużo porad i rozwiązań dla "młodych, wykształconych, z dużych miast", którzy i bez przeczytania tej książki o nich wiedzą i się do nich stosują. Raczej nikogo ta książka nie przekona do zmiany sposobu życia, nawyków konsumenckich, diety. Jest w sumie nijaka.
Przydatna może dla osób starszych bez Instagrama jako wstęp do troski o środowisko? Książka zbiera podstawowe info o tym co można robić żeby dbać o środowisko ale dla osób już wcześniej nawet powierzchownie zainteresowanych nie wnosi nic nowego.
Ta książka jest zdecydowanie potrzebna i daje na prawdę dużo. Wiele informacji jest dość oczywistych i powtarzalnych, ale myślę, że i tak każdy znajdzie coś nowego dla siebie.
Moje pierwsze wrażenie w związku z tą książką nie było zbyt pozytywne. Kiedy wzięłam ją do ręki i zaczęłam przeglądać, pomyślałam sobie że jest koszmarnie infantylna głównie przez dziwnie namalowane obrazki zajmujące czasami nawet całą stronę, niewielką ilość tekstu a przede wszystkim sposób druku - grube kartki i brak grzbietu książki. Pomyślałam że to będzie dość pretensjonalna i kolokwialnie mówiąc hipsterska lektura ale tak czy siak postanowiłam ją przeczytać. I już od pierwszych stron stała się magia.
To jest absolutne kompendium wiedzy napisane w najbardziej przystępny sposób, jaki kiedykolwiek widziałam jeśli chodzi o temat szeroko pojętej ekologii. Z tej książki nie bije żadna panika, nakaz, strach a jedynie podane w pigułce informacje podzielone w dodatku na sekcje dotyczące takich sfer naszego życia jak choćby moda czy jedzenie. Od dawna tematem się interesuje, a nadal w niektórych momentach po prostu opadała mi szczęka jeśli chodzi o przedstawione statystyki czy wyjaśnienia wpływu nieprzemyślanych i egoistycznych decyzji człowieka na nasze lokalne i globalne środowisko. Całkowicie też zrozumiałam sposób pani Arety na przedstawienie tego trudnego tematu. Obrazki oglądane w kontekście nagle nabrały mocy i znaczenia, stanowiły takie szpilki wbijane w mózg czytelnika pomagające zapamiętać o czym mowa w książce. Myślę, że autorka jako pierwsza tak umiejętnie zapełniła tą pozycją lukę na rynku wydawniczym jaką jest temat odpowiedzialnego konsumowania, dbałości o otaczający nas świat, empatii a przede wszystkim edukacji. Ludzie często nie mają pojęcia jak przedmioty ich codziennego użytku powiązane są brakiem wody, chorobami, wymieraniem gatunków zwierząt i roślin oraz szeregiem innych konsekwencji, które już zaczynamy mocno odczuwać. Wiem, że są inne książki o tematyce less waste ale ta wydaje mi się świetna na początek przez swoją formę i szerokie ujęcie zagadnienia w prosty i przystępny sposób.
Dlatego radziłabym się nie zrażać hucznym tytułem (osobiście stronię od takich wydań ale za dużo osób polecało tą książkę żebym ją mogła swobodnie ominąć) i sięgnąć po nią z otwartą głową tak żeby jak najlepiej wchłonąć zawarte w niej informacje. A koniec końców wdrożyć zmiany w swoje życie, bo tylko tak możemy uratować świat - zmieniając swoje nawyki na poziomie jednostki. Serdecznie polecam, niezależnie od wiedzy ekologicznej, wieku czy jakichkolwiek innych zmiennych. Ta książka jest po prostu ważna i dla każdego. POLECAM!
Daję 5/5 mimo tego że jest to książka dość krótka i ogólna, bo mimo niezagłębiania się zbytnio w omawiane tematy zahacza o wiele istotnych ekologicznie spraw, dając czytelnikowi ogólny pogląd na to, od czego należy zacząć osobiste ratowanie świata. Jest to dobra pozycja na początek, po której warto zabrać się za kolejne ksiązki o tej tematyce.
Nie powiedziała nic odkrywczego, ale prawdopodobnie jedynie dlatego, że trafiła w ręce osoby, która na temacie się jakkolwiek zna i stosuje do większości porad zawartych w książce. Polecam ją na pewno wszystkim, którzy zaczynają przygodę z ekologicznym stylem życia, ale nie za bardzo wiedzą jak się do tego zabrać, osoby, trochę bardziej już uświadomione w tych kwestiach, powinny zwrócić uwagę na inne, bardziej ambitne publikacje.
Spodziewałam się czegoś innego. Oczekiwałam dobrych rad i pomysłów jak pomóc Ziemii ale nie otrzymałam tego do końca. Książka jest bardzo powierzchowna, płytka, dużo rzeczy poprostu wypełnia miejsce w książce. Często osoby wypowiadające się tutaj strasznie leja wodę.
myślę, że warto przeczytać ze względu na porady odnośnie zmian w naszym życiu, które przyczyniają się do uratowania naszej planety (przepisy, pomysły jak wykorzystać to, co już mamy w domu np do pielęgnacji, sprzątania czy nawet domowej apteczki bardzo na plus)
3.5 Książce zarzucany jest brak konkretów i infantylne podejście do tematu. Uważam jednak, że dla wielu osób ta pozycja będzie odpowiednia na początek przygody z edukacją na temat zmian klimatu. Wciąż wiele osób ma braki nawet w podstawowej wiedzy na ten temat. W takich przypadkach będzie to doskonała lektura. W środku można znaleźć wiele przepisów na domowe rzeczy oraz sugestie z następnymi pozycjami czytelniczymi, jak i również blogami itp.
Na początku sporo fajnych informacji, z czasem rozmowy między ludźmi czasem powtarzalne, a czasem omijające temat na który powinna być rozmowa (np. Rozdział 8, a może to tylko ja odniosłam takie wrażenie). Trochę brakowało mi skupienia się na „zwykłych osobach”, było więcej o ludziach z własnymi biznesami lub pracującymi w biurach itp. Tematyka oczywiście bardzo ważna, a sama książka przejrzysta z wieloma źródłami, gdzie możemy zgłębiać wiedzę. Czy znam odpowiedź na pytanie jak uratować świat? Trochę tak, a trochę nie. Nie było to nic nowego: używaj mnie plastiku, jedz mniej mięsa, nie kupuj tyle nowych ciuchów itp. ale w końcu są to najważniejsze rzeczy, o których trzeba mówić.
Dla mnie ta książka była naprawdę potrzebna. Słowo pisane przemawia do mnie o wiele bardziej niż to mówione i dzięki niej uświadomiłam sobie (a raczej wbiłam do głowy) parę faktów.
Jej celem nie jest dostarczenie nam ogromnej wiedzy i niezliczonych faktów, a podstawowych informacji, inspiracji i chęci.
Ogromnym plusem książki jest też to, że ukazuje nam wiele innych źródeł wiedzy (często już tych bardziej sprecyzowanych), czego jeszcze nigdy tak bardzo nie doświadczyłam w innych tego typu książkach.
Ale dla mnie największym plusem był wygląd i same ułożenie oraz kompozycja tej pozycji. Może nie na jeden wieczór, ale jako codzienny artykuł do poczytania w wolnej chwili.
Kwintesencja powiedzenia "Przyjemne z pożytecznym". Dobrze się czyta, a na końcu dysponuje się naprawdę wieloma wskazówkami jak chronić naszą planetę. Materiał jest logicznie uporządkowany, mnóstwo specjalistów prezentuje esencję swojej wiedzy. Być może przepisy kulinarne można by albo pominąć albo dać tak dużo żeby faktycznie każdy znalazł coś dla siebie. Ale rozumiem, że ideą było po prostu pokazanie, że istnieją wegańskie potrawy, które są smaczne. Dla mnie jednak były zbyt skomplikowane. Gwiazdka mogłaby być spokojnie odjęta :-) Ale za fragment o zachowywaniu przytomności umysłu powinno być 10 gwiazdek. Np. "Jeśli ktoś nastawia nas przeciw komukolwiek, straszy nas nim i wskazuje jako jedynego "winnego" bądźmy ostrożni.". Lub: "Zanim zarzucisz leśnikom brak wiedzy o lesie, porozmawiaj z tymi, którzy pracują w nim od 10, 20 czy 30 lat (często od pokoleń) i przekonaj się kto z Was tak naprawdę się na tym nie zna.". Taka dojrzałość zdarza się ostatnio rzadko. Nawet u znacznie starszych ludzi niż autorka. Bezcenne...
Książka według mnie to taki wstęp do edukacji ekologicznej. Taki przewodnik od czego można zacząć, żeby przyczynić się do zmniejszenia odpadów, ograniczenia plastiku i chemii w domu i podejmowania decyzji konsumenckich bardziej świadomie i ekologicznie. Książka nie jest oparta na wielu badaniach naukowych, to raczej poradnik z myślą przewodnią "jak małe decyzje konsumenckie, mogą wpłynąć na działalność przedsiębiorstw i wielkich koncernów oraz w dalszej perspektywie na system". Książka zawiera wiele pomocnych linków do ekologicznych sklepów, ciekawych video i publikacji. Natomiast nie należy jej traktować jako biblia, z której dowiemy się wszystkiego o globalnym ociepleniu i zostanie nam przedstawiona masa badań naukowych i po jej lekturze zostaniemy wykwalifikowanymi ekologami. Po jej lekturze myślę, że w każdym z nas zapali się lampka w stosunku do zmiany swoich nawyków lub też do zmiany większych aspektów swojego życia.
Książka z mnóstwem wskazówek, informacji, stron, artykułów, rozmów itp itd. Myślę, że książka bardzo potrzebna i też dosyć ładnie wydana. Nie będę się wypowiadać na temat, jak została napisana, bo mimo, że autorką jest Areta Szpura, to dużo osób brało udział w pisaniu tego swoimi artykułami i rozmowami. A i tak nie chodzi tu dokładnie o jakość pisania (chociaż to zawsze fajnie, jak idzie w parze z przydatnymi informacjami), a bardziej jednak skupia się książka na walorach edukacyjnych i sile przebicia do świadomości czytelników. Dobry pomysł i inicjatywa, od czegoś trzeba zacząć - a tu są te pierwsze nieśmiałe babysteps przedstawione bardzo dostępnie i bez onieśmielającego czasem żargonu naukowców i polityków.
Ocena: 4/5 Książka bardzo przyjemna i w czytaniu i wizualnie. Sposoby, które są tam zawarte mogą być przydatne w życiu codziennym, a zwłaszcza, że dzięki nim przyczynimy się do redukcji produkowanych przez nas śmieci. Jednak niektóre moim zdaniem są zbyt wymagające, żeby zachęciły osoby nie w temacie i dopiero zaczynające przygodę z "ratowaniem świata". Nikt nas do tego mimo wszystko nie zmusza, a są to jedynie przykłady różnych zastosowań danych rzeczy. Książka pokazuje sytuację, jaka obecnie występuje i można się wiele dowiedzieć, szczególnie gdy wcześniej nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. Podobała mi się, polecam ją, będę teraz inaczej trochę patrzeć podczas np. robienia zakupów, jednak myślę, że nie zawsze warto być radykalnym i wszystkiego sobie odmawiać byle być zero waste.
Daję 3,5. Książka może służyć jako inspiracja i być kompendium startowym dla kogoś, kto zaczyna swoją "przygodę" z tym tematem. Fun fact: żaden QR code z książki nie działał (w czasie mojej lektury, czyli 1. połowa marca 2021 - może później poprawili 😂). Ktoś tu chyba nie przedluzył abonamentu do programu od QR codów, co ...? Możliwie, że oceniłabym książkę lepiej gdyby nie fakt, że równolegle z nią czytałam książkę Davida Attenborougha, która jest bardzo evidence based i patrzy na katastrofę klimatyczną z innego punktu widzenia. Przy książce Davida książka Aretyy rzeczywiście może się jawić marnie.
kiążka dobra na początek przygody związanej z ekologią/świadomym konsumowaniem :) jest po trochu z wielu aspektów i dziedzin, książka ma też odnośniki, linki do różnych stron, polecajki filmów i książek więc przez to można iść dalej w dane tematy🌿☆
dane z poczatku były przerażające, o większości z nich nie słyszałam. podobało mi się to że odpowiedzialność za to co się dzieje nie była przerzucona TYLKO na osobne jednostki (jak to jest niestety zbyt czesto💔), lecz także na firmy.
najbardziej mi się chyba podobała wypowiedź o tym żeby wysłuchać drugiej strony, zrozumieć ich. jednak spokojna rozmowa częściej skutkuje pozytywnie.
a na dodatek piękna PIĘKNA oprawa graficzna!!
This entire review has been hidden because of spoilers.
Ciężko mi sprawiedliwie ocenić tą książkę. Uważam, że napisana jest bardzo przystępnie, ciekawie, z mnóstwem przykładów i wizualizacji problemów, o których traktuje. Problemem jest chyba to, że wpada ona w błędne koło. Osoby zainteresowane tematem ratowania planety czy zero waste (tak jak ja), dowiedzą się niewiele nowego. Osoby, które powinny ją przeczytać nigdy po nią nie sięgną. To smutna prawda dzisiejszych czasów, natomiast natchniony pozytywnością autorki, mam nadzieję, że mała zmiana wywoła lawinę wydarzeń, która da nam lepsze jutro. :)
1,5/5 Niestety muszę przyznać, że książka ta mnie nie usatysfakcjonowała. Większość rzeczy zawartych w tej książce możemy znaleźć w internecie lub dowiedzieć się z innych źródeł informacji. Myślę , że autorka równie dobrze mogła to wszystko napisać np: na swoim blogu czy innym social media. Cieszę się , że przeczytałam tę książkę w e-booku. Uważam, że w dobie ciągłego mówienia o dbaniu, o środowisko , ta książka ginie na tle innych 'eko informatorów'.
Książka opowiada o podstawowych działaniach które większość z nas stosuje, a zwłaszcza osoby interesujące się ekologią dłużej niż 5 min. Niestety jest to bardzo infantylne podejście. Zaletą jest sposób wydania który sprawia że można czytać tylko wybrane rozdziały, znalazłam tu też wiele interesujących przepisów.
nie wiem dla kogo jest ta książka... dla osób, które jakkolwiek interesują się tematem ekologii ta książka nie wniesie nic a nic. natomiast pozostałych może zrazić. i czy to powinno być książką? moim zdaniem nie, treść godna pierwszego wyniku poszukiwania w google pod hasłem "10 sposobów na bycie eko". #wasteoftime :(
Tak szczerze to średnio mi się podobało - w sensie według mnie nic odkrywczego bo raczej wszystkie te rzeczy już wiedziałam. Myślę, że byłaby o wiele lepsza gdybym nie słuchała jej w audiobooku, ale mimo to i tak miałam wrażenie, że ma ona formę bardziej broszurki informacyjnej niż książki.