Jump to ratings and reviews
Rate this book

Jak nie zostałem poetą

Rate this book
Jeden z najpopularniejszych pisarzy. Pół miliona sprzedanych egzemplarzy. Uznanie polskich i zagranicznych krytyków. Wiele nagród i liczne nominacje. A niewiele brakowało, by wszystko potoczyło się zupełnie inaczej…

Pewnego dnia, w latach dziewięćdziesiątych, długowłosy nastolatek w ciężkich butach wchodzi do klubu gliwickich poetów, by przekonać się, jak ocenione zostaną jego wiersze. Efekt? Wiele lat później do księgarń trafia Jak nie zostałem poetą Szczepana Twardocha. A w książce? Historia i codzienność. Tożsamość i autorefleksja. Bardzo serio i z przymrużeniem oka.

„Ciągle nie zdecydowałem, czy uprawianie literatury jest dla mnie po prostu zawodem, czy może raczej czymś w rodzaju choroby psychicznej” — pisze autor. I opowiada historie, które mogłyby dać początek nowym powieściom…

Któregoś dnia, w czasie II wojny światowej, do jednej ze śląskich wsi nagle przestały przychodzić listy miłosne, które chłopcy z frontu słali do swoich ukochanych. Zapomnieli? Przestali kochać? Spotkało ich coś strasznego? I dlaczego tak nagle? A może ma z tym coś wspólnego młoda listonoszka?

176 pages, Hardcover

First published April 24, 2019

5 people are currently reading
173 people want to read

About the author

Szczepan Twardoch

38 books765 followers
Szczepan Twardoch, ur. 1979, pisarz i publicysta. Z wykształcenia socjolog, studiował socjologię i filozofię na Międzywydziałowych Indywidualnych Studiach Humanistycznych na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.
Mieszka w Pilchowicach na Górnym Śląsku.

W listopadzie 2012 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazała się powieść p.t. Morfina, nominowana do Paszportu Polityki 2012.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
53 (19%)
4 stars
103 (38%)
3 stars
89 (32%)
2 stars
21 (7%)
1 star
5 (1%)
Displaying 1 - 27 of 27 reviews
Profile Image for Frgr.
16 reviews1 follower
October 12, 2023
,,Bezsenność jest bowiem czystym życiem, jest groźbą nieśmiertelności, jest doświadczeniem siebie i rzeczywistości najmocniejszym, sen zaś jest chwilowa śmiercią- i to właśnie dlatego dobrze jest spać. Tak samo dobrze jak spać będzie nam nie żyć.”
Profile Image for ādriannā.
29 reviews1 follower
September 2, 2023
Chciałam ryczeć, chciałam ukatrupic autora, teraz jestem pewna że jesteśmy jedną osobą
Profile Image for Anna Wilczyńska.
582 reviews68 followers
February 16, 2024
2.5
Meh. Krzywdy mi ta książka nie zrobiła, jest zwyczajnie średnia. Niektóre eseje są niezłe, inne to zapychacze, które ocierają się o grafomanię. Całość jest próbą poznania bliżej autora poza jego powieściami, w powieściach ciężko go zobaczyć samego, jako czlowieka. A w życiu momentami niezły buc z niego wychodzi.
Profile Image for Jakub Brudny.
1,086 reviews12 followers
September 13, 2024
W sumie w porządku, bardziej różnorodne felietony względem tego zbioru który ostatnio przeczytałem (Wielkie Księstwo Groteski). Czyta się je nieco przyjemniej, a niektóre nawet sprowokowały mnie do pewnych przemyśleń, ale bez przesady, polowe po prostu przeleciałem wzrokiem
Profile Image for gabi.
9 reviews
July 27, 2025
Ogółem pozytywnie, lekka książka idealna na rozgrzewkę, czy tak zwany powrót do czytania po dłuższej przerwie :)
Odczuwałam dużą satysfakcję z tego jak szybko strony przelatywały i jak łatwo sam ten proces przebiegał, czułam że umiem znowu czytać i że rzeczywiście jestem w stanie skończyć jakąkolwiek (nawet krótką) książeczkę.
Niektóre rozdziały podobały mi się bardziej, niektóre wcale, zważając na to że każdy był o czymś innym. Momentami zgadzałam się z autorem, kiedy indziej chciałam żeby udał się na terapię. Podobały mi się "śląskie smaczki" wplatane tu i ówdzie i podobało mi się że autor jest osobą ode mnie bardzo różną, więc ciekawie było zajrzeć do głowy znacznie innej niż moja.
quite nice and quick read 👌
Profile Image for Charlie.
25 reviews3 followers
January 10, 2023
Ależ to się dobrze czytało. Styl tych felietonów jest świetny, inteligentny i plastyczny.
To moja druga po Drachu książka Twardocha i widzę, że jest to styl pisania, który mnie zachwyca.
Przemyślenia autora, mikroobrazy. Skłaniające do myślenia, bliskie mi w sprawach różnych. I to porozumienie gdy pisze o Śląsku.
Jakie to było przyjemne.
Profile Image for Natalia.
5 reviews
June 8, 2024
Podoba mi się jak autor jest skonfrontowany z tym czego doświadczył i niczego nie usprawiedliwia/nie wyolbrzymia, a ta bezpośredniość jest o tyle ciekawa, że nawet jeśli czytelnik nie zgadza się pewnych kwestiach z autorem to dalej pozwala to nawiązać pewnego rodzaju „sympatyczną” więź z książką🙏
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,429 followers
March 25, 2020
Twardoch w felietonach mnie zaskoczył, czytałem z zainteresowaniem i choć to wiele nowych (i starych) póz autora, to warto im się przyjrzeć.

Żaden z polskich pisarzy nie przeszedł tak długiej i chyba zaskakującej drogi w swojej twórczości. Szczepan Twardoch udowodnił, że ciężką pracą, inteligencją i wyczuciem można zmienić swoje pisanie, można osiągnąć coś, co w karierze polskiego pisarza do tej pory było nieosiągalne - rozpoznawalność i marketingową atrakcyjność. Można łączyć ambicje z wymogami popkultury. Można też kokietować i uwodzić, tu w męskiej, bardzo męskiej odsłonie. Szczepan Twardoch zarówno gra z mediami, bierze udział w kampaniach reklamowych, odcina się od etosu inteligenckiego, a jednocześnie pisze książki odwołujące się do inteligencji, czekające na czytelnika z ambicjami. Co pasjonuje autora, wokół jakich tematów krąży i dlaczego nie został poetą - o tym można dowiedzieć się z jego nowego tomu esejów.

Genealogia.

Twardoch nie ukrywa, że możliwość zbadania swojego DNA mitochondrialnego i dowiedzenie się skąd pochodzi było dla niego czymś fascynującym. W artykule poświęconym odkryciom dokonanym dzięki temu badaniu pisze co prawda, że człowieka kształtuje rodzina, środowisko, rozmowy, ksiażki czy filmy, a nie scytyjskie pozostałości w komórkach, ale dodaje, że “warto te współrzędne znać, z wielu powodów. To, co wiem o moich przodkach, tych znanych z imienia i nazwiska i tych znanych z chromosomu Y, to właśnie współrzędne na mapie historii”. Już w pierwszej powieści, “Sternberg” Twardoch podróżuje w czasie. Wiedeń, końcówka wieku osiemnastego i dwóch braci, którzy choć sobie bliscy, dokonują bardzo odległych sobie wyborów. Jeszcze szyte grubymi nićmi i niezbyt umiejętne odtwarzane realiów historycznych jednocześnie zapowiada przyszłego Twardocha, pisarza o języku konkretnym, twardym, bardzo realistycznym.

Śląsk.

Tu się wszystko zaczęło. Albo i - na szczęście - nie zaczęło. “Nie wiem, dlaczego poszedłem do klubu gliwickich poetów, ale poszedłem, pchany jakby nieubłaganą logiką wydarzeń, silniejszą ode mnie”. Dzisiaj dziennikarze zjeżdżają na Śląsk po wywiad z Twardochem, a w “Epifanii wikarego Trzaski” przyjeżdżali, by rozmawiać z księdzem-cudotwórcą. Ta niezwykle ironiczna, trochę obrazoburcza, a na pewno zabawna powieść o księdzu, który bardzo dosłownie rozmawia z Chrystusem zapowiada kolejnego Twardocha - najlepszego współczesnego pisarza śląskiego. I tu przenieśmy się do “Dracha”, najambitniej zamierzonej powieści Twardocha. Śląska saga, w której równie płynnie jak języki, zmieniają się czasy i bohaterowie. Tylko miejsca wydają się być nienaruszone, wymianie podlegają wyłącznie dekoracje. Fantastycznie napisana opowieść o śląskości, jej praktycznym znaczeniu jak i warstwie mitologicznej. Trudna.

Morze.

Nie ma o nim wiele w powieściach, choć może wieloryb Litanii z “Króla” przypomina o fascynacjach Twardocha. Wyprawa na Spitsbergen, pływanie łodzią, survival - to częste tematy nie tylko esejów czy wydanego kilka temu dziennika, to również pasjonująca opowieść w mediach społecznościowych. Szczepan Twardoch pokazuje, że ważna jest opowieść, którą pisarz tworzy wokół siebie. Ta wyrażona w fotografiach, dobrze wykadrowanych, odpowiednio dobranych kolorystycznie. Wyrażająca się w dobrach materialnych, które dekorują niejedno zdjęcie. Pisze o nich w esejach, nie ukrywając, że kupowanie i posiadanie sprawia mu przyjemność. Opowieść Twardocha jest nastawiona na brutalną szczerość - lubię to, jestem taki, moje zdanie brzmi tak. I tyle, nic poza tym. Poza tym ma być literatura.

Romans.

Twardoch romansuje. Nie wiem czy z kobietami, dżentelmeni nie piszą o takich sprawach. Romansuje z formami. Niedługo na ekrany kin wejdzie film “Słodki koniec dnia” Jacka Borczucha, którego współscenarzystą jest Twardoch. Canal plus przygotowuje serial na podstawie “Króla”, bestsellerowej opowieści o mafijnej (nie tylko) żydowskiej, międzywojennej Warszawie. Tak samo jak w powieściach, gdzie balansuje między prozą z ambicjami artystycznymi (chyba niedocenioną należycie), a masową rozrywką, Twardoch nie ucieka przed światem, choć jest pisarzem, który wydaje się być niezaintereoswany codziennością, świetnie się w niej odnajduje. Ten dualizm Twardocha fantastycznie widać w ostatniej książce, “Królestwie”, w której opowieść historyczna zostaje doprowadzona prawie do przerysowania,. Wyrazistość bohaterów (a zwłaszcza bohaterek), obdarzenie ich cechami, których “w realu” nie udźwignęłoby kilka postaci jest zabiegiem ryzykownym, ale czyniącym tą prozę wciągającą i atrakcyjną w lekturze.

Uchylanie rąbka tajemnicy, zdradzanie tajników prywatności to z pewnością atrakcyjne elementy nowej książki Twardocha. Jednak ponad tym dostajemy felietony, które mówią wiele o otaczającym nas świecie, są mocno światłoczułe. Można je czytać jako uzupełnienie powieści Twardocha, ale można też niezależnie, by przyjrzeć się światu oczami mężczyzny, który z jednej strony ma jasno określone zdanie na wiele tematów, ale nie odżegnuje się od wątpliwości. A już na pewno od zachwytów. Jakże pięknie się Twardoch zachwyca!
Profile Image for Andrakuf.
577 reviews10 followers
September 10, 2019
No proza Pana Twardocha zupełnie do mnie nie trafia, próbowałem dwóch książek i raczej odpuściłem sięganie po kolejne. Tutaj zachęcony zostałem raczej formą, gdyż felietony to jest to w czym pisarz może pokazać się od innej strony i zwykle pokazy te wypadają całkiem dobrze. Nie inaczej jest w tym przypadku, zdziwiony jestem wręcz jak szczerze i mocno te rzeczy są napisane a jednocześnie wywołują dużą dozę zastanowienia. Pojawiają się rzeczy, których próżno szukać w powieściach i w zasadzie jedyny mankament tej formy literackiej w wydaniu Szczepana Twardocha to brak humoru co albo jest działaniem zamierzonym albo nie, ale w felietonach cenie sobie przede wszystkim celny dowcip, którego tutaj zabrakło.
Profile Image for muvw.
17 reviews
July 5, 2025
Nigdy po Twardocha nie sięgałam, ale po tej lekturze najpewniej to zrobię. Niektóre teksty chwytały mnie za serce, nie mogłam oczu odlepić od tych kartek, a kiedy musiałam na chwilę książkę odłożyć, chciałam wrócić jak najprędzej. Bywały jednak chwile, kiedy było ciężko, nudziłam się, a autor wydawał się lekkim bucem. Na szczęście momenty zachwytu przeważyły i mogę książkę polecać jako raczej wciągającą lekturę, przez którą można sobie przepłynąć w jeden wieczór i zapomnieć na chwilę o swoim życiu i sobie w ogóle.
1 review2 followers
August 24, 2019
Książka dotyka wielu tematów, ukazując autora jako błyskotliwego mężczyznę, nie bojącego się poruszać tematów nieadekwatnych do pozycji literata lub rażących czytelników o bardziej patriotycznych poglądach. Na ile jest to jednak autokreacja, a na ile prawdziwa twarz Twardocha? Jak mniemam zarówno jedno i drugie jest obecne w tej książce. Ale czyż każdy nie próbuje w mniejszym lub większym stopniu dokonywać autokreacji (nawet w codziennym życiu) ?
Profile Image for Dominika.
319 reviews5 followers
August 26, 2019
"Moja pierwsza książka wyszła dwa lata później, w 2005 roku i miała ohydną okładkę, która zepsuła mi całą przyjemność z debiutu. Przyniosłem ją mojemu dziadkowi i kiedy w końcu po paru miesiącach odważyłem się zapytać o wrażenia z lektury, Jorg Draga, rocznik 1920, zirytowany rzekł:
- Ta ksionżka? Ja, czytoł żech, yno to niy ma nic warte, toć to wszystko żeś sie tam, synek, pozmyśloł, po co takie gupoty a świństwa pisać to jo niy wiym. Wciepnył żech to do pieca."
Profile Image for Witoldzio.
364 reviews7 followers
June 9, 2021
To moja pierwsza ksiazka tego autora, zanim zabiore sie za jego powiesci. Pisze zwartko, bezposrednio, czasem wali prosto z mostu, styl ma bardzo meski, co sie moze podobac ale moze w koncu zaczac denerwowac. Najwazniejszym atutem tego stylu jest oszczednosc slow i doslownosc, a najwieksza wada to pewna niezdolnosc wyjscia poza siebie, co moze byc raczej problemem calego pokolenia.
Profile Image for julenka00.
37 reviews
August 13, 2023
„Nie wiem jeszcze jak to jest naprawdę. Czy to właśnie bezsennymi nocami widzimy świat, samych siebie, nasze życie i wagę naszych czynów prawdziwie, takimi, jakie są? W dzień zaś nasze pożyteczne mózgi maskują rzeczywistość, przebierają ją, podmalowują, oszukują nas, czyniąc ją jakoś znośną? Czy może jest a odwrót: to mózg bezsenny oszukuje nas, pokazując nam świat nie do zniesienia?”
Profile Image for Adrian Fulneczek.
300 reviews4 followers
May 30, 2019
Trzecia z rzędu wydana 'na siłę' książka Twardocha.

Zbiór (znowu!) opublikowanych gdzie indziej tekstów. Felietony nierówne i ciężarem gatunkowym pasujące raczej do lekkiej prasy niż książki.
Profile Image for Gosia Koroluk.
40 reviews
July 31, 2020
Czwarta gwiazdka za zapoznanie mnie z wierszem Cz. Miłosza pt. "Wyznanie".
Profile Image for Rodia .
11 reviews
January 4, 2022
No niby spoko, ale można było te felietony w tej "pani" zostawić
Profile Image for madzia :).
18 reviews
February 20, 2022
Na pewno jeszcze kiedyś wrócę do tej książki. Cała jest przesiąknięta tyloma mądrościami życiowymi, że aż ciężko przyswoić je wszystkie na raz. Czasem było to trochę uciążliwe, ale mimo wszystko warto.
Displaying 1 - 27 of 27 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.