Hersz Libkin Ishbel Szatrawskiej uświadomił mi, jak długo trwał mój czytelniczy rozbrat z dramatem jako gatunkiem literackim. Złożyłem wobec siebie małą obietnicę zmiany tego stanu rzeczy sięgając po jeden z najgłośniejszych tytułów O’Neilla. I nie był to zły wybór. Obawiałem się, czy dramat napisany ponad 100 lat temu nie okaże się ramotką. Otóż nie. Okazuje się, że teatr jest wiecznie żywy. Kiedy pisano ją w 1920 roku, w Stanach Zjednoczonych istniały już prawa eugeniczne (uchwalone w 1907 roku) i instytuty higieny rasowej – ideologia, która miała być wodą na młyn Hitlera. Czarni Amerykanie, którzy walczyli w wojnie secesyjnej, wrócili do domu: do praw Jima Crowa, Ku Klux Klanu, linczu i propagandowego filmu Klanu pt. Narodziny narodu. Rychło jednak stateczne życie WASP-ów miało doznać wstrząsów – wpierw epoką jazzu, potem zaś renesansem Harlemu i pojawieniem się ludzi pokroju Marcusa Garveya, wykuwających poczucie godności, które dziedzictwo niewolnictwa wydarło z dusz Afroamerykanów. Organizacja Garveya, United Negro Improvement Association (UNA), promowała edukację, inżynierię, naukę i hasło „W górę, potężna raso, możesz osiągnąć, co chcesz”.
O'Neill prawdopodobnie postrzegał Garveya i jemu podobnych jako jednostki z pomysłami wykraczającymi poza swój status. Jego centralna postać w Cesarzu Jonesie daje wskazówkę co do cech tej postaci - nieprzypadkowo imię Brutusa Jones’a etymologicznie wywodzi się od słowa brute. Co O’Neill chce powiedzieć za pośrednictwem swojej sztuki teatralnej? Chyba to, że mimo usunięcia łańcuchów, Brutus nigdy nie stanie się wolnym człowiekiem i zawsze mentalnie pozostanie zamknięty jak niewolnik. Niezależnie od tego, jak wychwala swój spryt i umiejętność konkurowania z białymi, a nawet ich przechytrzenia, domyślną pozycję Brutusa zapewniają genetyka i los. Z jakiego innego powodu, pogrążając się w szaleństwie, miałby być nawiedzany przez widmo siebie samego na niewolniczej aukcji?
Brutus jest taki, jakim uczyniła go biała Ameryka: pełen nienawiści do samego siebie. Nie wolno mu nawet być inteligentnym złoczyńcą. W Ameryce popełnił morderstwa, uciekł z więzienia i przedostał się na karaibską wyspę, gdzie udaje mu się zostać przywódcą „tubylców”, których on i jego biały pomocnik Smithers z pogardą odrzucają jako „czarnuchów”. Jednak Brutus staje się niezbyt mądrym samozwańczym autokratą, który za dużo gada i zdradza sekrety białemu człowiekowi, którego nienawidzi, ale którego uznaje za sprzymierzeńca. Cesarz Jones to postać nękana zmiennością, zdradą, przesądami i niemożliwym do pokonania kompleksem niższości, który nie jest wyimaginowany, ale wrodzony.
Można go postrzegać jako portret czarnego karaibskiego demagoga uciekającego przed wyspiarzami, który O’Neill wynosi do rangi Everymana: metafory ludzkości zagubionej w ciemnym jungowskim lesie zbiorowej nieświadomości. Ale O'Neill w swym dramacie jest bardziej precyzyjny. Po części jego sztuka oferuje halucynacyjną historię doświadczeń Afroamerykanów, gdy bohatera atakują rasowe wspomnienia gangów łańcuchowych, aukcji niewolników i szamanów z Konga. O'Neill wyraźnie sugeruje również, że pycha bohatera została zepsuta przez niewolę ekonomiczną. Jeśli nauczył się czegokolwiek przez 10 lat niewolniczej harówy, to tego, że drobne kradzieże prowadzą do więzienia, ale w przypadku dużych kradzieży jesteś cesarzem, a gdy rechoczesz, propsują cię i umieszczają w czymś na kształt Hall of Fame.
Cesarz Jones to również traktat o władzy, który w przenikliwych konkluzjach nie ustępuje szekspirowskiemu Makbetowi. Zarówno głód władzy Makbeta, jak i żądza Jonesa materialistycznych fruktów skutkują ich zniszczeniem. Poza tym dają się bezlitośnie wyśmiewać losowi i stają się ofiarami ówczesnego społeczeństwa. Tematycznie rzecz biorąc, tragedie Makbeta i Jonesa w rzeczywistości nie są jednowymiarowe, ale trójwymiarowe i można je interpretować jako połączenie osobowości, losu i społeczeństwa. W obu sztukach Szekspir i O'Neill wykorzystują efekt dźwiękowy, aby stworzyć przerażającą atmosferę i uzewnętrznić wewnętrzny strach naszych bohaterów. Obie sztuki odwołują się do podobnych symboli, takich jak czerń lub ciemność, szata królewska i morze, aby przedstawić bohaterów. Poza tym oba przedstawienia poprzez monologi mają tendencję do ujawniania świadomych myśli i nieświadomych emocji bohatera. O'Neill dobierając tematy i szczególną dramaturgię Cesarza Jonesa, nieświadomie lub świadomie zaczerpnął wiele z Makbeta.