Jump to ratings and reviews
Rate this book

Lesbos

Rate this book
Lesbos to wyspa wolności. Autorka buduje ze słów przestrzeń, w której o miłości kobiet można mówić w sposób w pełni niepodległy. Jej książka jest arką w czasie potopu i projektem na lepsze czasy. Posługując się swoją parabiograficzną metodą - ćwiczoną na Flaubercie i Buninie - Lis łączy życie i sztukę w sposób właściwy tylko jej. Na Lesbos spotykają się więc: Sofia Parnok, rosyjska poetka Srebrnego Wieku zwana rosyjską Safo; Anna Kowalska, wieloletnia partnerka Marii Dąbrowskiej i autorka powieści Safona, oraz Jeanette Winterson - brytyjska autorka, która w pewnym momencie swego twórczego życia Safoną świadomie się stała. Książka ma też inne bohaterki - choćby Virginię Woolf, Hildę Doolittle, Adrienne Rich czy realnie istniejącą wyspę Lesbos, którą odwiedziła autorka - ale w centrum nieodmiennie pozostaje Safo, której miłosne pieśni niosą w swoim wiecznym nurcie także opowieść Renaty Lis.

224 pages, Paperback

First published September 8, 2017

3 people are currently reading
282 people want to read

About the author

Renata Lis

17 books12 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
27 (29%)
4 stars
37 (40%)
3 stars
23 (25%)
2 stars
5 (5%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 26 of 26 reviews
Profile Image for Lobo.
772 reviews101 followers
October 17, 2017
To jest książka, jakiej nie spodziewałam się spotkać na polu współczesnej polskiej literatury.

Reneta Lis napisała biografię literackiego (po)życia Safony oraz poświęconego jej motywu białej róży. Jest to także przegląd wybranej literatury lesbijskiej, czy też raczej - literatury saficznej. Pojawiają się tutaj takie postaci jak Sofia Parnok, Anna Kowalska, Jeanette Winterson. Ale także Oskar Wilde, Virginia Woolf i Hilda Doollitle i Adrainne Rich. I wyspa Lesbos, po której podróżuje narratorka, gdzie znajduje się jeden z obozów dla uchodźców.

Nie jest to też biografia w tradycyjnym sensie. Raczej zbiór obrazów, przegląd wybranego wątku z życia danej postaci. "Sztuka i kłamstwa" Winterson przedstawia podobne podejście do biografii jako fikcjalizacji życia, nie bez powodu "Lesbos" się do niej odwołuje.

To wyrafinowana, wysublimowana lektura. "Lesbos" świadczy o ogromnej erudycji Lis, która swobodnie przemieszcza się przez epoki, wynajdując odniesienia i połączenia pomiędzy różnymi autorkami i dziełami, tropi świadectwa lektur i analogie występujące w zachodniej kulturze. Ostatecznie jednak stwierdza, że Safona jest "pustą stroną", które same zapisujemy - i w tym tkwi jej siła. Jest inspiracją dla naszej miłości, opiekuńczym duchem świętem wędrującym przez epoki, aby nieustannie powracać na Lesbos.

recenzja na Szufladzie
Profile Image for Joanka.
457 reviews82 followers
November 16, 2018
Mimo przeczytania wielu recenzji nie byłam do końca świadoma, na co się piszę zaczynając czytać „Lesbos”. To stosunkowo krótka, ale bardzo bogata książka z elementami literaturoznawczymi, biograficznymi, a wreszcie przemyśleniami i wrażeniami autorki, które chyba najbardziej mi się podobało. Wszystko to łączy postać Safony, jej dorobku i jej spadkobierczyń z Polski i świata.

Renata Lis z wielkim talentem łączy analizę twórczości poetek i pisarek z elementami ich biografii i własnymi przemyśleniami. Nie jestem wielką wielbicielką biografii, rzadko trafiają się takie, które mają wyważony stosunek domysłów autora z faktami, tak żeby całość pozostawała tak zgodna z prawdą, jak to możliwe, nie była nudna i naukowo sucha, a w dodatku szerokim łukiem omijała infantylną fabularyzację, od której dostaję gęsiej skórki. Tutaj, choć to przecież niedługie fragmenty, czytało mi się te historie wspaniale. Zwłaszcza o Sofii Parnok, o której się z tej książki w ogóle dowiedziałam.

Pamiętając mgliście omawianie poezji Safony z czasów szkolnych i przeskakiwanie nad nią, jakby nie miała w sumie wiele do zaoferowania, do tej pory traktowałam tę postać bardziej jako symbol i mit. Tutaj stała się dla mnie wreszcie kimś rzeczywistym i emocjonalnie bliskim, co było dość zaskakujące. Ogólnie cała lektura była przeżyciem szalenie emocjonalnym i intymnym. Dochodząc do ostatniego rozdziału nie byłam pewna, czy kupuję go w kontekście całości. No tak, mamy wizytę na Lesbos, no tak, wszystkie drogi nas tu niby prowadziły, ale… Tymczasem końcówka doprowadziła mnie do płaczu.

Chyba kupię sobie swój egzemplarz i zaznaczę w nim te kilka fragmentów, żeby móc do nich wracać. Bardzo dobra rzecz, naprawdę.
Profile Image for Teleseparatist.
1,278 reviews159 followers
July 2, 2018
3.5 gwiazdki.

Po pierwszym rozdziale myślałam, że dam pięć gwiazdek, po drugim, że cztery, a potem był taki fragment, gdy autorka uzasadnia niepotrzebne binarne rozróżnienie na formę i treść, i twierdzi za pewnym tuzem literaturoznawstwa polskiego, że opresja literatur mniejszości to lęk przed ich różnorodnością form, a nie przed treścią, i poleciało jeszcze pół gwiazdki, bo come on. Treść i forma nie są albo-albo, a stanowią dopełnienie (zresztą w poprzedniej połowie książki autorka wydaje się to w pełni rozumieć i czuć). Chciałoby się, żeby mocniej pociągnęła związek między wypieraniem i zapominaniem i ukrywaniem lesbijskości i inności a tym, co czynimy uchodźcom, bo to w książce jest, ale chyba nie całkiem wybrzmiewa.

Książka fascynująca, herstoria, łatanie dziur, dopowiadanie wymazanej (a może nieistniejącej) tradycji, stwarzanie fascynujących więzi i nawiązań, wzorowane mocno na Wintersonowskiej poetyce i mocno nią inspirowane, zarazem piszące pięknie o Safonie (ale jeszcze piękniej o Sofii Parnok). Warto przeczytać i się zachwycić, i mieć ochotę posadzić w ogródku krzak białych róż.
Profile Image for Anna.
512 reviews80 followers
May 13, 2018
Zachwyca mnie w tej książce wszystko - od sposobu, w jaki Renata List łączy pozornie niezwiązane ze sobą wątki, aż po piękno języka. "Lesbos" to absolutna perełka i mam wielką nadzieję, że autorka wyda jeszcze niejedną książkę.
Profile Image for Kamila Kunda.
432 reviews360 followers
July 9, 2020
I think I expected a different kind of a book than the one which awaited me but the being constantly surprised while reading only made me more intrigued. I thought “Lesbos” by Polish author Renata Lis (this book is available in Polish only) would be about famous lesbians, but how wrong I was! The ghost of Sappho, legendary Greek poet, binds the stories of Russian poet Sophia Parnok and her lovers, Polish poet Anna Kowalska and novelist Maria Dąbrowska, English author Jeanette Winterson and Lis’ own trip to Lesbos.

Here Sappho is not a mythical figure but flesh and blood, a woman with infectious laughter and extraordinary charisma. The patron of poetry, free love and desire, especially among women - her influence on life and writing of the aforementioned women was immense. White roses, according to Sappho, “of purity and desire”, were also a recurring motif in life and artistic expression of Parnok, bringing her closer to the Greek poet and used in communication with the women she loved.

“Lesbos” is the book that eludes easy labels. With elements of a biography, as well as literary criticism, it is also a philosophical travelogue. Even though the female characters of the book, their love lives and careers weren’t that interesting for me, Lis’ way of weaving their stories and her own reflections made me engaged and curious until the end. The last pages, on which Lis ponders on the nature of exile and refuge, are especially lyrical and reveal the pain of continuous search for one’s own place in the world. Her own background is only laconically described and yet it moved me most.
Several poems by Sophia Parnok at the end are a nice supplement.
Profile Image for Girl.
603 reviews47 followers
June 15, 2018
"Kobiety - a tym bardziej 'lesbijki' - nie mają i nie będą miały historii, o ile same jej sobie nie zrobią." (s. 125)

Bardzo ciekawy tekst literaturoznawczy śledzący wybrane przykłady obecności Safony w literaturze / kulturze. Stylistycznie czerpie z ecriture feminine, co jest zabiegiem w większości udanym, chociaż są takie momenty, kiedy tych luźnych ciągów skojarzeń nie kupuję. Ale warto.
Profile Image for Lesbioteka.
63 reviews422 followers
July 29, 2023
Interesujący eseistyczny przekrój queerowych autorek, które w swojej twórczości nawiązują do macierzystej wyspy Lesbos. Nie mogę się jednak pozbyć wrażenia, że czegoś było za mało, a czegoś za dużo. Być może oczekiwałam od tej książki innego tonu, ale nie chcę narzekać, to ciekawa lektura, która zdecydowanie daje do myślenia i zachęca do zadawania pytań.
Profile Image for tosia.
150 reviews4 followers
June 18, 2023
czuję się bardzo pozytywnie zaskoczona tą nową dla mnie formą literacką. to coś między biografiami a esejami, połączone z fragmentami pamiętnika i przemyśleń, a zwieńczone jedynymi tłumaczeniami wierszy jednej spośród opisanych autorek. kobiety, a już w szczególności lesbijki raczej nie miały swojego kultywowanego miejsca w historii, więc niejako jesteśmy skłonione do stworzenia jej same lub odzyskania, zdrapując to, co zostało zamalowane przez pokolenia kronikarzy. w tej książce można się zatracić, w całości wczuć w słowa, jeszcze trochę to wszystko we mnie pracuje
Profile Image for phero_nike.
146 reviews
Read
August 13, 2024
ładnie współgra mi ta książka z esejem carson - który właśnie lis tłumaczyła!! niestety żaden przekład parnok dalej nie istnieje z tego, co widzę :[

+ fragment o uchodźcach na lesbos w ostatniej części czytało się jak coś siłą wyrwanego z polskiego reportażu i wydawało się to - po parudziesięciu stronach rozważania o poetyce winterson - dosyć nieadekwatne?? do całej reszty?? nie wiem w sumie
Profile Image for mag•da.
79 reviews
July 11, 2022
o ile pierwszą połowę czytało się naprawdę przyjemnie, tak druga sprawiła mi ogromny problem. cieszę się, że dzięki tej książce udało mi się poznać Sofie Parnok, czy też Annę Kowalską - ogromny plus także za przeplatanie opowieści o kobietach postacią Safony. trochę brakowało mi informacji o samej Jeanette Winterson(?), a nie jej twórczości.

jest mi w sumie przykro, że część "lesbos" nie była w pełni poświęcona Safonie, a tematom ważnym, ale trochę niepasującym moim zdaniem do całego zarysu książki.
Profile Image for kari.
608 reviews
June 14, 2018
[PL] Piękna, ważna książka, ale której ostatni rozdział jest jak uderzenie w twarz.
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,441 followers
March 24, 2020
Jestem w podróży, ale nie umiem podróżować bez książek. Niestety dotyczy to ich fizycznej, wydrukowanej wersji. Podrożuję zatem objuczony tomiszczami o grzbietach grubych, ale staram się dobierać też lektury cieńsze, litrażowo bardziej ekonomicznie. Dzisiaj będzie o jednej z nich. Wybitnej.

W podróży prowadzę dziennik. Skromny, do usunięcia ze smartfona tuż po powrocie, tymczasowy zapis faktów i doświadczeń. Też lekturowych. Zatem fragment.

***

Czwartek. 5.07, Noc dla mnie spokojna. T. wymiotował. Tu się idzie spać o 20 i wstaje o 8. Trochę jak w raju. I na tych 4 tysiącach śpi się cały czas. Sny za to miałem głupie i niewierne. (...)

Renata Lis, Lesbos - doskonale się czyta!

(...) Teraz siusiu, ząbki i książeczka. Mam tu taką fikuśną lampkę ładowaną energią słoneczną, da się czytać przy tym.

Piątek, 6.07. 8 rano. Zaraz ruszamy. Jest przymrozek! Zmarzłem nad ranem mimo koszulki termicznej, bluzy, itd. Owsianka (ha!) i ruszamy. Noc bardzo wierna i sny takież..

17:00 po 8 godzinach i 1200 metrach chodzenia trochę schodzę. (...)

19:00 Dzisiaj kolacja ultraszybko. Starają się - codziennie coś innego, ryż albo makaron choć zawsze z tą samą breją warzywną. Ale smaczne. Jak idzie spać człowiek na równiku? Podwójne skarpety, spodnie, koszulka, koszulka termiczna, bluza, czapka i śpiworek. Przyjemnie niebieski. Moja złośliwa natura ukończyła “Lesbos" Renaty Lis. W kraju, gdzie za przynajmniej męskie stosunki jednopłciowe można pójść do więzienia. Etyka turystyki? To chociaż lektury dobrałem odpowiednio. Autorka pisze o Safonie w literaturze, historii, kulturze i codziennym doświadczeniu obcowania z tekstami nawiązującymi do greckiej poetki. Świetna rzecz pokazująca, że esej może być czymś więcej niż zabawną lub filozoficzną opowiastką, a wypowiedzią na przekór gatunkom, w której odbija sie autobiograficzne doświadczenie (Bunin), zapisane niezwykle pięknym i pojemnym.językiem. Choć jest autorka złośliwa, np. gdy wypomina naszemu językowi, że nie jest w stanie zapisać doświadczenia lesbijskiej miłości, które opisuje Adrienne Rich. Czy zatem tak wątpiąc w język, można napisać o swoim doświadczeniu? Czy ono jest tylko polskojęzyczne? To ciekawe pytanie. Tak, trochę sobie tu piszę recenzję. Teraz chwila na przejrzenie zdjęć, wybranie co do publikowania, bo jutro już na pewno wifi. Chcę być na ten szok poznawczy przygotowany i nie spędzić wieczoru w telefonie. (...) Świat zmalał. Równik wydaje się być mało egzotyczny, choć tropiki za takie uznajemy. Meble rattanowe mi się przypominają. I Renata Lis, która pisze o studentce, że mieszkała “w Egipcie, w Ameryce Południowej i Afryce”. Egipt w Afryce nie leży. Afryka jest czymś obcym, zbitym w (czarną?) masę, niegodnym dociekliwości eseistki. To smutne wciąż, a to przecież lot krótszy niż do Stanów. Taki lapsus, a jednak jakże powszechny.

Piątek. 7.07. Skończyłem czytać Lis. Nad ranem, takim z przymrozkiem. Noc wierna, dzień mocno w dół.

(...)

Niedziela, 9.07. Hostel dla “backpackerów" to nie mój klimat, ale w górniczej, ugandyjskiej wsi nie ma innego wyboru, a ten okazał się całkiem przyjemny. No może poza lokalną wersja wron, ktore od 6 skakały po dachu naszego mikrodomku. Niełaskawe zwierzątka z białym śliniakiem. Wstaje wcześniej, T. śpi. Dzisiaj będziemy czekać na samochód, który nas wywiezie na sawannę. Czas to zapisać.
“Lesbos" będzie jedną z niewielu książek, które ze mną na długo zostaną. Tu jest coś ważnego napisane, pod powłoką literackich wycieczek i rozważań, autorka odsłania własne poszukiwania tożsamości (kto jest “białą różą"?), która nie jest oczywista. Niepewność i nieoczywistość konstrukcji - po przyjrzeniu się możliwej biografii Safony, okazuje się, że tylko w micie jest ona symbolem jednoznacznym i wygodnym. Lis kwestionuje mit, wybiera jego elementy dla siebie i pokazuje - całkiem odważnie jak na polskie narracje - że seksualność zamknięta w prostych podziałach, naiwnych dychotomiach i literackich mitach, to za mało. Świat bowiem jest dużo bardziej skomplikowany a prostackie podziały są w jakiś sposób wulgarne. Jesteśmy gejami, lesbijkami, uchodźcami, mieszkańcami Lesbos, Polakami, jesteśmy z pociągu z Uralu. Świat literatury opowiadającej o “mniejszościach seksualnych” Lis poszerzyła o studium wątpliwości, niejednoznaczności napisane wspaniałym, mądrym i osobistym językiem. I choć zwraca się autorka w swojej książce do czytelniczek, to gwarantuję, że niejeden czytelnik będzie poruszony tą skromną książką.

A jedynym, co mi zgrzyta to okładka - jak z najtańszego amerykańskiego romansidła dla lesbijek. Popkulturowa, odrobinę prostacka. Może taki był zamysł, bo przecież “Lesbos” to opowieść o tym jak w kulturze objawiają się odmienności poprzez saficki mit, co prowadzi do jego komercjalizacji (scena z knajpki w Skala Eres!) i uproszczenia. Ale można było ładniej.

“Dobra literatura - niezależnie od tematu, płci autora i bohaterów - zawsze jest ekumeniczna" pisze Lis przypominając poglądy na literaturę Jeanette Winterson, matki duchowej tej książki. I sama taką tworzy. Doskonały esej, życiopisanie.

10:30. Idziemy się pakować. Dobrze, że dzieciaki są w szkole, to mniej maluchów krzyczących “hi" i machających do nas. To krępujące, każda wzajemność, także obojętność wydają się być obciążone
Profile Image for bat.
43 reviews8 followers
August 31, 2019
jestem zachwycona.

tak naprawdę, sięgając po tę książkę nie miałam zielonego pojęcia na co się piszę. wybrałam ją jedynie ze względu na to, że posiadała jakiś wątek/związek z lgbt i tym, że napisała ją polska pisarka. ale na dobre mi to wyszło, skończyłam czytać to, wiedząc więcej o artystach związanymi z safoną oraz listą książęk, które fragmenty były ukazane i stwierdziłam, że koniecznie chcę je przeczytać.

jest to książka w którym głównym wątkiem jest antyczna pieśniarka safona, mieszkająca na wyspie lesbos. pokazuje ona jak na przestrzeni wieków, jak wiele artystów korzystało z jej postaci w dziełach, bądź zainspirowani, starali się stworzyć twórczość jak safo. jest także ciekawie stworzony reportaż, pokazujący jak teraz wygląda ta lesbijska wyspa.

w pewnym momencie poczułam znudzenie, ale na szczęście tak szybko jak przyszło, tak szybko odeszło.

jesli chodzi o "lesbos"; jestem całkowicie na "tak!" i polecam to wszystkim osóbkom które chcą się trochę więcej dowiedzieć o pierwszej poetce która w swej tworczości ukazywała romantyczną miłość dwóch kobiet.
Profile Image for Adrian Fulneczek.
302 reviews4 followers
August 20, 2024
Z góry przepraszam Renatę Lis, bo o ile "Moja ukochana i ja" była jedną z moich ulubionych książek roku, to "Lesbos" trafia na listę tych najmniej lubianych.

Jest wiele powodów.

Mam wrażenie, że Lis sama popełnia błąd, o który oskarża Annę Kowalską i jej "Safo". W "Lesbos" również zdaje się nie być autorki. Nie w sensie biograficznym (bo "jest tylko sztuka i kłamstwa"), ale nawet jako komentatora.

Do perfekcji opanowała to w "Mojej ukochanej..." więc taki spadek formy był lekkim szokiem.

Tak, to dwa różne gatunki, ale "nawet" tak powściągliwa i tradycyjna Maria Janion w swoich esejach o literaturze po prostu była obecna. Czułem, że żyła tym, o czym pisała.

U Lis, szczególnie w rozdziałach dotyczących peryferyjnych postaci światowej literatury, tego nie odczuwałem i przez konieczność długich wyjaśnień (nieznane historie, mało syntezy autorki) naprawdę męczyłem się z tekstem i gubiłem cel końcowy tej książki.

Który wciąż nie jestem pewny, czy istniał.

O turystyczno, kartograficznej części z uprzejmości nie wspominam. Powstrzymam się też od złośliwości do przeżywania wycieczki do obozu dla uchodźców w ramach wakacyjnej wycieczki.

Jeśli Waszym zdaniem Lis udało się to skutecznie połączyć z głównym wątkiem, to w porządku. Cieszę się.

Mi to nie było dane.

A szkoda, bo książka jest bardzo well-researched i widać ogrom pracy (niestety później za dużo informacji próbowało trafić do tekstu). Problem w tym, że 70% wniosków Lis, to wciąż tylko domysły i interpretacje. Co irytuje.

Za dużo zgadywania i podpierania się niepełnymi biografiami. Poza kilkoma fragmentami, za mało nagrody dla czytelnika za jego zaangażowanie.
Profile Image for AMZ.
73 reviews
January 3, 2019
Co łączy rosyjską poetkę Sofię Parnok, ciasteczka Huntley & Palmers z angielskiego Readings, ekspresyjne luki w polskim języku, Safonę oraz obozy uchodźców? No właśnie, nie jest to oczywiste – jednak autorka ma wyjątkowy dar wdzięcznego łączenia wielu różnych wątków oraz rejestrów, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego, a ostatecznie wybrzmiewają jak pełna grecka pieśń.

Zmartwią się ci, którzy zwiedzeni tytułem w kolorze tęczy szukają tu kontrowersji czy pikantnych tematów – „Lesbos” to mądra, przemyślana i urzekająca opowieść o pięknie oraz poszukiwaniu. Mimo że nierzadko operuje pojęciami naukowymi, literackimi i filozoficznymi, język jest bardzo przystępny, a książkę czyta się z wielkim zainteresowaniem, łatwo i przyjemnie – co wcale nie oznacza, że bezrefleksyjnie. Wręcz przeciwnie, to erudycyjne, eseistyczne dziełko z elementami minibiografii, minireportażu oraz rozpoznań naukowych to porządna dawka wiedzy, inspiracji i wzruszeń – warto po nie sięgnąć.
Profile Image for Kasia.
69 reviews
June 4, 2021
"Roi dziewczyna, że twoje marzenia domarzy, Safono, | I że dośpiewa twe pieśni, co do nas nie dobrzmiały" (Sofia Parnok)

Motto pierwszego "rozdziału" tej książki chyba najlepiej oddaje, czym ona jest: opowieścią o kobietach, które swym życiem i swoją twórczością kontynuują pieśni Safo. Nie tego się po niej spodziewałam - a na pewno nie takiej ilości literackiej analizy - a mimo to porwała mnie ta opowieść, w swym wydźwięku jakże pasująca do rytmu linijek Safony, jakby sama, poprzez uświadomienie nam istnienia wielu Safon, była kontynuacją jej spuścizny.
8 reviews1 follower
July 2, 2018
Esej z ciekawymi, poznawczo bogatymi fragmentami (zwłaszcza o Parnok), ale zbyt często obciążony męczącą w swojej formie erudycją i przepoetyzowanym rozgadaniem. Najgorszy jest rozdział o Winterson - z trudem przez niego przebrnęłam, w przeciwieństwie do świetnie przyprawionych powieści samej Winterson.
Profile Image for Em.
56 reviews4 followers
September 3, 2018
I absolutely loved the first two chapters and then it went downhill to the point of me struggling to read two pages without sighing. I'm really disappointed.


Also, I don't know if it's just me, but I feel like the word 'bisexual' isn't in the author's vocabulary. No offense.
147 reviews11 followers
March 27, 2022
Świetna książka, taki esej erudycyjny a jednocześnie lekki, bardzo dobrze i wręcz szybko się czyta. Autorka daje kawał wiedzy, m.in o Safonie i innych autorkach a jednocześnie kilka błyskotliwych i dobrze popartych argumentami interpretacji.
Profile Image for Joanna.
63 reviews
February 10, 2018
Książkę czyta się bardzo dobrze, piękny układ pobocznych wątków biograficznych wokół głównego wątku Safony.
Profile Image for Michalina.
531 reviews6 followers
May 31, 2021
Miejsca ciekawa, a miejscami bardzo żmudna.
Displaying 1 - 26 of 26 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.