„Nie jestem wystarczająco mądra..dobra..piękna” „Zawsze muszę udowadniać swoją wartość, pracując ponad siły” „Pokażę na co mnie stać i wtedy wreszcie zostanę doceniona” Brzmi frustrująco i…znajomo? Jeśli chcesz zmienić te przekonania, przestać brać udział w pościgu za doskonałością, wyzwolić się od wewnętrznej presji i poznać sposoby na osiągnięcie zadowolenia z siebie a także jeśli chcesz uwolnić się od zgubnego wpływu opinii innych na Twój sposób funkcjonowania - ten niekonwencjonalny poradnik jest właśnie dla Ciebie.
To książka o tym, jak (Z)BUDOWAĆ POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI BĘDĄC DOROSŁĄ KOBIETĄ. Jak przejść ze strefy frustracji („muszę”, „powinnam”) do strefy mocy („chcę” „wybieram”) czyli jak odpuścić to, na co nie mamy wpływu i zająć się tym, co realnie możemy zmienić, jak samej sobie ofiarować to, czego potrzebujemy, jak przejąć odpowiedzialność za własne wybory.
To wreszcie książka o tym, jak rozstać się ze strategiami małej dziewczynki skutecznymi w dzieciństwie, mającymi na celu zdobycie uwagi, akceptacji i pochwały, a komplikującymi życie dorosłej kobiety i jak wypracować nowe, adekwatne do „tu i teraz”.
Autorka, korzystając z własnych doświadczeń a także z doświadczeń swoich klientek z różnych okresów życia, przekonuje, że każda kobieta ma WSZYSTKO, co potrzebne, aby dokonać tej zmiany. Każda z nas może zmienić swoje życie na lepsze, odpuścić, zaakceptować siebie i dać sobie prawo do LUZU, który..daje siłę. Bo przecież „ i tak nie będę idealna”. Na szczęście.
Książka całkiem fajna, jak każda z tego rodzaju nie jest zbyt odkrywcza, ale to trywialne rzeczy najszybciej do nas trafiają i pozwalają zmienić rzeczywistość na tym najbardziej powierzchownym poziomie.
To nie była dobra książka. Kurcze to nawet nie była średnia książka. Jestem nią po prostu rozczarowana. Po tytule spodziewałam się, czegoś dobrego, co naprawdę pomoże w byciu nie idealną. Oczywiście były fragmenty gdzie zastanawiałam się nad przeszłością, dzieciństwem. Jednak trochę odczułam tę książkę jako autobiografie autorki 😔 Miała naprawdę świetny potencjał i myślałam, że wiele z niej wyciągnę, a tutaj rozczarowanie.
Polecałabym ją jednak osobom, które są rodzicami (szczególnie matkom), a przede wszystkim osobom starszym ode mnie (21+)
•• „Robię wszystko, co mogę… a i tak czuję, że to za mało”. ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
To moje drugie spotkanie z twórczością autorki. I jej najnowsza publikacja „Luz i tak nie będę idealna” to jak dla mnie kolejny poradnik, który zostanie ze mną już na zawsze. Tatiana jak nikt inny potrafi przemówić do człowieka. Nie narzuca swoich racji, tylko z umiejętnością przekazuje nam pewne aspekty, nad którymi musimy trochę pomyśleć, by odkryć to co jest dla nas najlepsze. 🤍
„Luz i tak nie będę idealna” to poradnik, który w głównej mierze skupia się na czasach dzieciństwa. Autorka uświadamia jak pewne rzeczy z naszej młodości wpływają na zachowanie. Nieprzepracowane traumy i złe doświadczenia ciągną się za nami latami, sprawiając, że nasze reakcje często są zbyt przesadzone w niektórych sytuacjach. Porusza wiele ważnych tematów, takich jak szantaż emocjonalny, który często stosowali na nas nasi rodzice, chcąc wymusić pewne zachowania. A później jak się okazuje zaczynamy stosować podobne zagrywki na swoich dzieciach czy bliskich. Tatiana uświadamia, że trzeba wrzucić na LUZ. Zająć się sobą i swoim życiem.
Napisana jest prostym, przystępnym językiem co sprawia, że łatwo można chłonąc wiedzę. Ale to właśnie w prostocie tkwi siła i w chęci zmienienia czegoś w naszym życiu. Nawyki kształtują twoje samopoczucie, a ono jest filtrem, przez który doświadczasz swoje życia. Autorka dzieli się swoim doświadczeniem, tym samym starając się wpłynąć na nas i pomóc nam dostrzec co możemy zmienić, by żyło się lepiej. Nauczone żyć przeświadczeniem, że my kobiety musimy być idealne. W każdym aspekcie naszego życia: idealna matka, żona, spełniająca wszystkie zachcianki innych. Musimy być szczupłe, piękne, dobrze zorganizowane. To tylko stereotypy, które ciągną się za każdą z nas, a przecież najważniejsze co my same myślimy o sobie. Nie warto gnać na tłumem.
Wiem, że ta książka będzie mi już towarzyszyć całe życie. Będę z niej często korzystać i czerpać inspiracje, by jak najlepiej zadbać o swój umysł i spokój ducha 🤍 Polecam Wam Kochane kobiety sięgnąć po tę pozycje, bo przecież LUZ I TAK NIE BĘDZIEMY IDEALNE ✨💋
Całkiem ciekawa książka o wpływach naszych dziecięcych doświadczeń na to jak obecnie funkcjonujemy. W szczególności o idealizmie, który prowadzi nas do ciągłego stawiania sobie poprzeczki wyżej bez chwili wytchnienia czy nacieszenia się swoim sukcesem i przystopowania. Tłumaczy dlatego tak a nie inaczej układamy sobie związki szukając czasem akceptacji tam, gdzie nigdy jej nie otrzymamy, powtarzając tym samym schematy z dzieciństwa. Te i kilka innych tematów porusza autorka w tej krótkiej, lecz bogatej w przykłady wzięte z życia książce. Myślę, że warto przeczytać jeśli czujemy, że coś za bardzo gnamy do przodu i zamiast cieszyć się tym co mamy, ciągle gdzieś pędzimy albo gdy kolejny raz trafiamy na jakiegoś dziwnego faceta, który zamiast być dla nas wsparciem, jest raczej obciążeniem. A jeśli nie mamy żadnych problemów i wszystko jest dobrze, też warto przeczytać choćby z ciekawości, by dowiedzieć się jak pewne przyjęte w dzieciństwie schematy mogą funkcjonować w naszych głowach mimo, że już dawno dziećmi nie jesteśmy.
Każdy z nas wynosi z domu rodzinnego bagaż. Mogą to być pewność siebie, świadomość swoich granic i poczucie bezpieczeństwo, albo… bycie nie dość, przekonanie, że nasze potrzebny nie są ważne, lub to, że na miłość trzeba zasłużyć.
Książka Tatiany Mindewicz-Puacz „Luz. I tak nie będę idealna” jest właśnie o tym. Czasem nie zdajemy siebie sprawy jakie ciężkie kamienie nosimy na naszych plecach. Nasze reakcje i emocje są często nieadekwatne do sytuacji. Do dziś bowiem posługujemy się mechanizmami i strategiami wypracowanymi w dzieciństwo. One również są w tym plecaku. Pora zrobić z tym prządek. Zajrzeć do środka, wyrzucić wszystko co już nam nie służy i zacząć żyć tak, by to nam było wygodnie i powiedzieć sobie głośno: Luz! I tak nie będę idealna. Bardzo polecam
Sprawdź, co tam masz w tym swoim plecak i czy nie brakuje Ci tej książki 😉
Pochłonięta właściwie jednym tchem. Bo, tak jak sama Pani Tatiana podkreśliła, jest to bardziej poradnik niż pozycja naukowa. I za to ogromny plus - przeplatające się historie wielu kobiet pomagają w zrozumieniu, że w pewnych sytuacjach nie jesteśmy same i inni też się tak (choć bardziej podobnie) czują. Dla mnie, jako dla osoby zafascynowanej psychologią, głównie pojawiły się tu oczywistości, jednak parę nowych rzeczy też wzięłam sobie do serducha. Nigdy dość świadectw, wiedzy i zrozumienia. Książka zdecydowanie "na luzie".
Pozycja dla kobiet, które chcą spróbować sobie odpuścić. Porusza wiele tematów, które są ważne - od szantażów emocjonalnych, które stosowali na nas rodzice (a teraz my robimy to samo naszym dzieciakom), przez powtarzane komunikaty, że gdy jesteś ładna to nie możesz być inteligentna, po zwyczajne dawanie z siebie 100% na każdym kroku przez co nigdy nie jesteśmy wystarczająco dobre. To dobra książka, jednak dla tych którzy są na początku drogi. Nie różni się zbyt wiele od innych pozycji. Nie wnosi niczego nowego. Ot przypomina, że jesteśmy takie jakie powinnyśmy być. Odpuśćmy sobie.
Książce daleko do idealnej, tak jak tytuł wskazuje. Autorka przytacza bardzo duzo historii o kobietach, którym brakuje pewności siebie i jakie to ma konsekwencje, ale gdzie w tym poradniku jak ta pewność siebie podwyższyć? Chyba autorka zapomniała, ze poradnik jest po to aby poradzić jak sobie poradzić z dana sytuacja a nie tylko ta sytuacje opisać. Ta książka to niestety strata czasu.
W książce Tatiany Mindewicz-Puacz pokazane są narzędzia którymi mamy się posługiwać w radzeniu sobie z brakiem pewności siebie, jednak nie dostajemy instrukcji jak się nimi posługiwać. „Luz. I tak nie będę idealna” jest swojego rodzaju wstępem do dalszych prac i czasu który musimy w siebie zainwestować. Jest bardzo ciekawym drogowskazem, nie mówiącym wprost, ale skłaniającym do refleksji. Czyta się szybko i przyjemnie.
Po lekturze zostało mi uczucie ciepełka na serduszku. Poleciłabym dalej, ale z zaznaczeniem, że jest to lektura dla inteligentnych, potrafiących czytane słowa przekładać bezpośrednio na wartość dla siebie i wcielać je w życie.
Oceniam na 3.5 ale tylko dlatego, że ja nie jestem na tyle świadoma wszystkich swoich przywar by z pełną odpowiedzialnością móc z niej skorzystać w 100%.
Może i nie jest to ambitna pozycja, ale autorka raczej nie miała w zamyśle napisania trudnej i niezrozumiałej książki. Czyta się ją dobrze, lekko, szybko. Do pewnego stopnia przypomina czytanie psychologicznego magazynu, ale dla mnie akurat to zdecydowany atut tej pozycji. Jest krótko, zwięźle i na temat. Myślę, że każda kobieta będzie w stanie znależć tam wartościowe informacje. Ot, taka wyLUZowana książka-poradnik dla kobiet w każdym wieku. Ta książka nie zmieni twojego życia, ale jest to bardzo subtelny wstęp do psychoanalizy i pracy nad sobą.