Замечательного писателя и человека Игоря Всеволодовича Можейко (1934–2003) мы знаем, в первую очередь, как Кира Булычева, автора рассказов об Алисе Селезневой. Всего же опубликованных произведений Булычева насчитывается несколько сотен – многие из них входят в серии (автор часто возвращался к любимым персонажам), но достаточное количество очень интересных книг нельзя отнести ни к одной из них. Это повести "Журавль в руках", "Похищение чародея", "Поминальник XX века", "Чужая память" и многие другие. Наиболее известные циклы рассказов: "Великий Гусляр", "Доктор Павлыш", "Институт экспертизы", "Театр теней", "Река Хронос", "Галактическая полиция" и др.
Kir Bulychev was a pen name of Igor Vsevolodovich Mozheiko, a Soviet Russian science fiction writer, critic, translator and historian of Lithuanian ancestry. His magnum opus is a children's science fiction series Alisa Selezneva, although most of his books are adult-oriented. His books were adapted for film, TV, and animation over 20 times – more than any other Russian science fiction author – and Bulychev himself wrote scripts for early adaptations. He began to write SF in 1965. He has translated numerous American SF stories into Russian. Winner of the ESFS Awards in 1984 as the "Best Short Story Writer". Winner of the Aelita award in 1997.
rosyjski gniot cale szczescie moge powiedziec to z czystym sumieniem bardziej fiction niz science bo naukowo to nic nie jest poruszane do tego fantastycznie przedstawia najwazniejsze radzieckie wartosci "dobro ogolu wazniejsze niz dobro jednostki" i tak dalej i typ podobne
Poczatek czytalo sie dobrze od polowy przewidywalna
Miałem na czytniku kilka radzieckich książek z gatunku fantastyki, które kupiłem za grosze kilka lat temu na stronie (dawnego) wydawnictwa Solaris. I tak sobie leżały, czekały i mrugały do mnie okiem za każdym razem kiedy przeglądałem swoją bibliotekę. Zwlekałem jednak, bo to starocie, niepewna lektura. Nazwisko Bułyczowa mi się obiło o uszy, ale generalnie nie wiedziałem kto zacz. W końcu sięgnąłem po ten zbiorczy tomik zawierający dwie mikropowieści -- "Przełęcz" oraz "Osada", które można traktować jako jedną całość ("Osada" jest bezpośrednią kontynuacją).
Z miejsca zostałem oczarowany światem przedstawionym. Był dziki, niepoznany, a przede wszystkim OBCY. Od samego początku czuć, że nie jesteśmy na Ziemi, że jest to inna planeta, która jest prawdziwie obca, a często wroga gatunkowi ludzkiemu. Objawia się to zarówno w przedstawionej florze jak i faunie, a na tej planecie flora i fauna się przenikają, bo rośliny często zachowują się jak zwierzęta. Autor wykonał fenomenalną pracę i chylę przed nim czoła.
Czasem bywa tak, że ktoś się specjalizuje albo w konstruowaniu światów, albo w konstruowaniu postaci. Muszę powiedzieć, że Bułyczow nieźle sobie poradził również w tej drugiej materii. Postaci jest całkiem sporo, każda ma własny charakter i zdają się one być żywe i czujące. Kibicowałem właściwie wszystkim, a przyszło się im zmierzyć i z głodem i z mrozem i zabójczą florą i fauną i z niepowodzeniami.
Sama historia jest również ciekawa, chociaż , bo przez chwilę wszystko zmierzało w tym kierunku i osobiście byłbym ukontentowany gdyby autor jednak się na to zdecydował.
Powieść ta budziła u mnie skojarzenia z dwiema z moich ulubionych powieści sci-fi, obie już plasują się w kategorii retro -- tj. "Cieplarnia" Briana W. Aldissa oraz "Ogień nad Otchłanią" Vernona Vinge'a. A jest to w moich ustach nie lada komplement.
Mimo że retro, to na szczęście treść się właściwie nic a nic nie zestarzała w 2022 roku pod kątem techniki, wszystko wydawało mi się być nadal w miarę współczesne. Powiedziałbym, że jednak "Przełęcz" to nie jest książka z nastawieniem na opisywanie technologii i podróży kosmicznych, to bardziej fantastyka socjologiczna, jeżeli mogę tak powiedzieć. Autor opisuje życie grupy rozbitków, ich próbę przeżycia w obcym i wrogim środowisku, analizuje wpływ utraty więzi międzyludzkich w w ramach większej grupy społecznej i powolną degradację człowieka z małej zamkniętej grupy i jego zmierzanie w kierunku zwierząt. Po prostu świetnie się to czyta.