Nie jestem wielbicielką tej serii książek dla dzieci. Za dużo w nich ważnych tematów, które przechodzą niezauważone.
Myszonek pomaga w domu. Niby super, bo zamiata, myje naczynia, próbuje gotować, itd., ale zaraz potem przychodzi do niego kolega i pojawia się awantura o misia. Książka jakby nagle zbacza z toru, który obrała i mamy zupełnie inną sytuację, która też jest ważna, ale jest opisana jakby po łebkach.
Postawa mamy także mi nie odpowiada, bo słowem nie wspomniała o tej sytuacji mamie kolegi.
Jakoś brakuje mi w tych książkach takiej głębi, refleksji. Czegoś do dyskusji z dzieckiem.