Patryk Vega w kolejnym tomie serii "Złe psy" kontynuuje odkrywanie prawdy o polskiej policji. Tym razem rozmawia o sytuacjach, gdy człowiek przechodzi na ciemną stronę mocy.
Oto wstrząsające historie policjantów, którzy nie wytrzymali presji w pracy, przeszli na drugą stronę barykady i trafili do więzienia albo wylądowali w szpitalu psychiatrycznym. Przerzucanie zwłok z dzielnicy do dzielnicy czy imprezy ze świadkami koronnymi zakończone grupowym seksem to ledwie punkt wyjścia do dramatów ujawnionych w rozmowach.
Dlaczego niektórzy przechodzą na złą stronę? Czy komuś udało się stamtąd wrócić? Poznaj policję od środka. Twardo, po męsku, bez cenzury.
+ II część, czyli kontynuacja zachwytem. Obie rewelacyjne, naprawdę polecam, świetny styl prowadzenia "wywiadów" i anegdoty które sprawiają, że raz wzdrygamy się z obrzydzeniem, a raz wyjemy ze śmiechu - dosłownie.
Jeśli ktoś lekturę "Złych psów" ma już za sobą, to pewnie też parsknął przy opowieści o dwóch ganiających się skrzyżowaniu policjantach wracających z imprezy... Ta anegdota otwierająca drugą część również zostaje w pamięci, ale tu już z innych powodów. Pokazuje nam, że druga część będzie trochę inna. Równie brutalna i konkretna, ale w inny sposób; tak samo brutalnie i bezkompromisowo wnikająca w psychikę policjanta, który decyduje się na stykanie z przestępcami nie tylko na zasadzkach bądź w celach służbowych opatrzonych stosownym "dupochronem", czyli notatką. Mówiąca o tematach, które polską policję bolą.
Tu jednak potrzebny jest szerszy kontekst, więc zdecydowanie zachęcam do przeczytania. Połknęłam dwie w jedną bezsenną noc. Bardzo zaskoczyła mnie ta seria, bo patrząc na jej popularność, spodziewałam się raczej czegoś w stylu sensacyjnego czytadełka teoretycznie opartego na faktach; dostałam zaś pełnokrwistą relację z życia służb.
...a teraz powinnam nadrobić "Psy" i "Pitbulla", bo nie znam; prawie wstyd, no nie? Wygląda na to, że plany na weekend mam już ułożone.
Dobra kontynuacja dobrej książki. Historie jeszcze mocniejsze niż w "w imię zasad", nie ma też dużej historii ciągnącej się przez większość (w pierwszej części taką rolę pełniła opowieść o rozpracowywaniu gangu mokotowskiego). Jest za to o wiele więcej goryczy i zwyczajnie telepiących człowiekiem historii.
Świetna książka. Przedstawia ciekawe i co najważniejsze autentyczne historie. Pokazuje również pracę policji z zupełnie innej, nieznanej dotąd strony, bardzo prawdziwej w dodatku. Widać że Autor spędził wiele czasu na rozmowach z prawdziwymi Policjantami. Sam fakt dotarcia do tych osób i skłonienia ich do odsłonięcia prawdziwego oblicza policji z pewnością wymagał sporego nakładu czasu i pracy za co jestem pełen podziwu
Ciężko napisać o "Złych psach" coś jednoznacznego. Może po prostu, że to kawał dobrego non fiction. Warto przeczytać.
Ta książka raczej nie wzbogaci wnętrza czytelnika, ale na pewno otworzy oczy na parę spraw, uświadomi...
Podczas lektury "Złych psów" (tej i poprzedniej części) targała mną cała gama emocji. Od niedowierzania, przez szok i obrzydzenie, po salwy śmiechu. Ciężko uwierzyć, że sytuacje opisane w książce dzieją się obok nas, na polskim podwórku.
Książka równie ciekawa jak pierwsza część ale tytuł jest mocno mylący bo opisów o gliniarzach przechodzących na drugą stronę jest tam mniej więcej tyle co cytatów z Nitzchego w mojej pracy maturalnej. No, może ze 3 więcej czyli razem 3. W zasadzie zarzuty też te same czyli większość wywiadów dotyczy zamierzchłej przeszłości bo jak czytam że na akcji nie mieli komórek bo ich jeszcze nie było albo że jechali gdzie polonezem to myślę sobie czy naprawdę nie można było znaleźć czegoś bardziej współczesnego żeby nie dawało tak paździerzem?
Mimo wszystkiego powyższego, czyta się gładko i ciekawie. Chyba obejrzę obie części Pitbulla.
Jeśli chodzi o treść, to nic się nie zmieniło. Po raz kolejny mamy opowieści z życia policjantów z różnych wydziałów na przestrzeni ostatnich lat. Nadal tak samo dobrze bawią, ukazują rzeczywistość, czy też zmuszają do refleksji. Jednakże tym razem forma jest inna i zamiast zebranych w jedną całość wypowiedzi wielu funkcjonariuszy, mamy bardziej uporządkowane opowieści kilku policjantów. Dzięki temu lepiej się czyta, oraz jest zachowany porządek i ciągłość wydarzeń. Podsumowując same zmiany na plus, reszta rzeczy równie dobrze wykonana jak w poprzedniej książce.
dużo dużo słabsza od pierwszej części, trochę niejasne jest, na ile tytuł jest adekwatny do treści. Chyba po prostu zabrakło jakiegoś konkretnego spoiwa tych historii.