Książka pozostanie mi za pewne długo w pamięci. Przesłuchałem ją w formie audiobooka. Główną inspiracją która sprawiła, że sięgnąłem po tą pozycje był przyjazd do Poznania na weekend, oraz udział w wycieczce po Poznaniu: Tropiąc mordercę - spacer śladami kryminału "Tam ci będzie lepiej". Słuchanie tej książki więc było połączone rzeczywistym poznawaniem Poznania, historii tego miasta.
Ta książka ma kilka naprawdę ciekawych aspektów. Mamy zagadkę kryminalną, w Poznaniu w marcu roku 1924 dochodzi do serii morderstw. Dochodzi do brutalnych morderstw dziewczyn pracujących na ulicy. Wraz z biegiem akcji śledztwo prowadzi nas do wówczas pruskiej Piły i również poznajemy to miasto, które wtedy było malutkim prowincjonalnym miasteczkiem, ale ze względu na bliskość granicy z Polska stało się stolicą Marchii Wschodnioprusko-Poznańskiej i wchodziło w okres burzliwego rozwoju.
Tropiąc mordercę i śledząc losy głównych bohaterów tej powieści kryminalnej poznajemy miejsca których dziś już nie ma. Przede wszystkich chodzi tu o Most Chwaliszewski i okolice przylegającą do tego mostu. Ciekawostką było dla mnie to iż, bieg Warty zostało zmieniony stąd zburzono most, Chwaliszewo wygląda dziś całkiem inaczej niż dziś. Podczas oprowadzania mogłem również zapoznać się ze zdjęciami poznania lad 20tych i wcześniejszych co ułatwiało później podczas słuchania wyobrażenie sobie okolic i miejsc w których się toczyła akcja kryminału.
Książka podkreśla w dość mocnych sposób historyczne dziedzictwo Poznania, które ma mocne korzenie i powiązania w kulturze niemieckiej, a raczej pruskiej. W czasie zaboru pruskiego ludność zamieszkująca Poznań chodziła do niemieckich szkół, jeśli ktoś mówił w domu po polsku to siłą rzeczy chodząc do pruskiej szkoły uczył się języka niemieckiego i stawał się dwujęzycznym obywatelem Rzeszy Niemieckiej. Młodzi mężczyzni pochodzenia polskiego za czasów pruskich byli zaciągani do armii pruskiej i walczyli na wschodnich i zachodniach frontach Pierwszej Wojny Światowej. Już po odzyskaniu niepodległości znajdowali zatrudnienie w nowo powołanych służbach mundurowych Rzeczypospolitej i dalej z przyzwyczajenia używali niemieckojęzycznych komend do formułowania rozkazów czy meldunków. Po uzyskaniu niepodległości również dochodziło do wielkich migracji, części pochodząca z innych zaborów zaczęła się osiedlać w Poznaniu i dochodziło do pewnego rodzaju zderzenia kulturowego między rdzennymi Poznaniakami wychowanymi i wykształconymi w Prusach ze współobywatelami pochodzącymi z Kongresówki. I tak pruski Poznaniak był przyzwyczajony do klarowności, porządku ładu, a jego współoobywatel Rzeczypospolitej pochodzący z Kongresówki cechował się mentalnością "jakoś to będzie". To tylko przykład tego co nam serwuje autor w tej książce. To niesamowicie fascynujący aspekt książki.
Zaskoczyło mnie również to, iż autor, który sam pochodzi z Katowic był w stanie wkomponować w książkę, w dialogi tak sporo gwary poznańskiej. Wygląda na to, iż mocno się zakorzenił w Poznaniu i dośc blisko poznał Poznań, jego historię, kulturę i gwarę.
W refleksji na temat tej książki doszukałem się pewnych paraleli między sytuacją mająca miejsce w Rzeczypospolitej lat 1920 a współczesną sytuacją Trzeciej, lub Czwartej Rzeczypospolitej. Szpiegostwo, zagrożenie ze strony rosyjskiej jest realne. Z jednej strony panuje pewien chaos polityczny, z drugiej strony niektórzy mieszkańcy Rzeczypospolitej tęsknią za silnym przywódcą który wreszcie zrobi porządek. Z jednej strony w społeczeństwie zakorzenione są wartości zachodnioeuropejskie, z drugiej strony wieje od wschodu syberyjski mróz. Z jednej strony jest jasne, że ważne jest długofalowe działanie, planowanie na dłuższą metę to jedyne racjonalne podejście do rzeczywistości, z drugiej strony mocno we krwi mamy krótkowzroczne spojrzenie na rzeczywistość, które uzewnętrzniamy machaniem szabelką i zwykłym przysłowiowym "biciem piany".
Bardzo bogata książka. Wątek kryminalny nawet nie jest aż tak banalny, podejrzanych jest kilku. Aż do samego końca nie jest jasne kto stoi za morderstwami. Jeśli chodzi o wątek historyczny, to dowiadujemy się sporo o historii Poznania, zaboru pruskiego. Pojawiają się wątki z walk na polach bitwy Pierwszej Wojny Światowej, frontu wschodniego i zachodniego. Sporo faktów pojawia się odnośnie tego jak organizowali się bolszewicy, również na armii pruskiej. Autor serwuje nam również dawkę wiedzy na temat Republiki Weimarskiej i jej klimatu politycznego, który zakończył się dojściem Hitlera do władzy. Bardzo bogata ksiązką, mógłbym tak dalej wymieniać. Czy wszystko co w książce jest przytaczane w sensie faktów historycznych, geograficznych jest autentyczne? Można doszukać się w książce kilku drobnych błędów rzeczowych. Czasem nawet wkrada się błędna data. Czy autor się pomylił, czy po prostu bada czujność czytelnika? W każdym bądź razie, książkę trzeba konfrontować z rzetelnymi źródłami historycznymi, i do końca nie można jej traktować jako podręcznika do historii.