Kontynuacja bestsellerowej opowieści o świetle i mroku.
Wrony stały się w Polsce hitem literackim i najpopularniejszą czeską powieścią współczesną. Olbrzymie zainteresowanie i emocje czytelników zaowocowały włączeniem książki na listę lektur uzupełniających dla polskich liceów i techników!
Otwarte zakończenie pozostawiało czytelnikom szerokie pole do interpretacji. Co się stało z Basią? Jak wyglądały dalsze losy Kasi?
Ta opowieść trafia prosto w rany. Otwiera je, by odnaleźć w nich oczyszczenie. I zapomnienie. Petra Dvořáková po raz kolejny przygląda się złu za drzwiami pozornie bezpiecznych domów. Analizuje dziecięcą bezsilność i otula nas ciepłem czarnych, wronich piór.
Petra Dvořáková je spisovatelka a scenáristka. Vystudovala střední zdravotnickou školu a absolvovala obor filozofie na FF MU. Do povědomí veřejnosti vstoupila svým debutem, knihou rozhovorů o víře Proměněné sny, za kterou v roce 2007 získala cenu Magnesia Litera v kategorii publicistika. O dva roky později jí vyšla druhá kniha Já jsem hlad — příběh o zápasu s mentální anorexií, hledání, cestě a návratu k ženské duši. V roce 2013 vydala svou první knihu určenou dětem Julie mezi slovy, za kterou získala ocenění Zlatá stuha v kategorii beletrie pro mládež a Cenu učitelů za přínos k rozvoji dětského čtenářství; připravuje se její slovinské vydání. Novinka Flouk a Líla z roku 2015 je jejím dalším titulem pro dětské čtenáře. Pro Český rozhlas připravila sérii rozhlasových pohádek a pro Českou televizi řadu scénářů k pořadům pro děti a mládež.
podczas czytania czułam dyskomfort, bezsilność, frustrację, smutek. momentami poruszyła mnie nawet bardziej, niż „Wrony”, ale może wynika to z faktu, że jestem już dojrzalsza i jeszcze wyraźniej widzę pewne rzeczy. to była bardzo trudna lektura.
Ta książka mi przypomniała dlaczego po studiach psychologicznych nie poszłam pracować z dorosłymi - nie dałabym rady z taką osobą jak matka Basi i Kasi
Przez całą książkę Kasia próbowała dopasować się do wizji "Kasieńki", jaką miała w głowie jej mama, ale równocześnie cząstka Basi jaka w niej pozostała, przypominała jej o tym, że powinna żyć swoimi marzeniami i podążać własną drogą. Wywoływało to liczne konflikty, w tym w samej Kasi, co spowodowało, że ostatecznie pękła. Żeby przywrócić "ład", czyli relację z rodzicami, jaką miała przed śmiercią Basi, porzuciła siebie i postanowiła, że znowu będzie "poukładaną, grzeczną Kasieńką". Co w praktyce oznacza, że nie będzie mówić tego, co faktycznie myśli, będzie robić wszystko, żeby przypodobać się mamie i wszystko, żeby uniknąć jakichkolwiek konfliktów. Kasia zrezygnowała z siebie i ze spełniania się np. poprzez sztukę, żeby w zamian po prostu "przeżyć"; zabiła też tym samym cząstkę Basi, która do tej pory towarzyszyła jej w sercu.
Nie mam pojęcia, czy taki był dokładny zamysł autorki, więc jest to moja subiektywna interpretacja tego zakończenia, którym (znowu) jestem osobiście zdruzgotana.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Świetna kontynuacja "Wron", perspektywa starszej siostry i matki (której szczerze nienawidze i powinna była zginąć) była mega dobra, ale jestem za głupia żeby zrozumieć zakończenie 😭
Początkowo nie widziałam sensu kontynuacji, bo „Wrony” wydawały się być pełną historią. Po lekturze myślę jednak, że nie było to na siłę, a Autorka bardzo dobrze pokazała dysfunkcyjność rodziny - z perspektywy starszej córki i matki.
Historia równie mocna co "Wrony". Przeczytałem w jeden dzień, bo ze względu na silny ładunek emocjonalny, wolałem oddać się tej książce całkowicie przy jednym podejściu. Autorka miała pomysł jak poprowadzić dalej tę historię, więc choć osobiście nie potrzebowałem kontynuacji, to jednak po jej skończeniu, stwierdzam, że było warto. Postać matki wchodzi na zupełnie inny poziom. Jej kreacja choć wzbudza ogrom negatywnych emocji to została stworzona genialnie.
Nie wymuszona, piękna i bolesna kontynuacja Wron. Tak samo poruszająca i tak samo niestety realna w wielu domach. Drugi raz w tej historii nie wiem co myśleć o zakończeniu🙏
czy to bylo dobre ? tak czy to bylo potrzebne ? nie Miałam poczucie, ze to Wrony tylko " przepisane ", cos w stylu " dam Ci odpisać, ale pozmieniaj cos zeby nauczyciel sie nie zorientował ". Nie zmienia to faktu, ze wciaz jest to bardzo dobra książka.
boli bardzo, w mojej interpretacji kasia zdecydowała się zostać i być posłuszną matce (dlatego chciała przeżyć, nieważne jak, byleby żyć). dlatego czuła, że ma kajdanki na dłoniach, ciężkie nogi i pustkę w miejscu, gdzie jest serce i dusza. zostawiła siebie, żeby wegetować przy matce. okropnie bolesna książka, zwłaszcza scena tej konfrontacji kasi z tą maleńką, ranną wroną..
This entire review has been hidden because of spoilers.
Nie mogło być inaczej. Tak samo przejmująca jak pierwsza książka. Tylko tym razem śledzimy losy rodziny z perspektywy Kasi i mamy. Jak dla mnie ten drugi tom nie jest w ogóle na siłę, a wręcz przeciwnie – pokazuję dalsze deficyty rodziny.
Kiedy zobaczyłam tę książkę po raz pierwszy, byłam szczerze zaskoczona. W mojej opinii Wrony były powieścią kompletną, nawet jeżeli ich zakończenie pozostawia otwartą furtkę do własnej interpretacji. To był właśnie element, który zachwycił mnie w poprzedniej książce - możliwość zrozumienia jej na swój własny sposób. Dlaczego właśnie do W rany podchodziłam bardzo ostrożnie. Szybko jednak okazało się, że jest książka niemal równie dobra jak jej poprzedniczka. W tej historii skupiamy się na perspektywie Kasieńki i jej mamy. Z jednej strony widzimy młodą bardzo pogubioną dziewczynę, która stara się radzić sobie po śmierci siostry. Sposobem na oswojenie bólu po stracie staje się dla niej malowanie i zajęcia plastyczne. Druga strona medalu to relacja matki dziewczyny. Dla mnie to była najtrudniejsza część tej książki. Czytanie o osobie, która powinna być dla swojego dziecka największym wsparciem, a okazała się tyranem i okrutnikiem, było dla mnie ciężkim doświadczeniem. Najbardziej chyba bolało to, że nie doczekujemy się żadnej przemiany ze strony matki. Ona uparcie trzyma się swoich poglądów i nie jest w stanie zdobyć się chociaż na odrobinę refleksji, nie mówią już o empatii czy jakimkolwiek zrozumieniu. Pozostaje ona do końca egoistką taką jaką była w momencie gdy ją poznaliśmy. Mimo, że dla mnie Wrony zawsze będą na pierwszym miejscu w rankingu powieści Dvorakovej to uważam W rany za naprawę udaną kontynuację, zdecydowanie wartą poznania.
This entire review has been hidden because of spoilers.
przez ta matke otwieral mi sie noz w kieszeni i sama stawalam sie agresywna. musialam robic sobie przerwy, bo dawno zadna ksiazka nie wzbudzala we mnie tak duzej frustracji i nie wplywala na mnie tak negatywnie, mimo ze jest tak krotka. ksiazka byla straszna, za co plus dla autorki.