Genki Kawamura is an internationally bestselling author. If Cats Disappeared from the World was his first novel and has sold over two million copies in Japan and has been translated into over fourteen different languages. His other novels are Million Dollar Man and April Come She Will. He has also written children's picture books including Tinny & The Balloon, MOOM, and Patissier Monster. Kawamura occasionally produces, directs, and writes movies, and is a showrunner. He was a producer of the blockbuster anime film Your Name, which is currently being developed into an live-action film by J. J. Abrams.
jakbym była niemiła to powiedziałabym, że ta książka jest anomalią, bo nie widzę za bardzo sensu przenoszenia gry, która tak mocno bazuje na aspekcie wizualnym, na powieść. Cały myk w tym, że to my dostajemy pierdolca przechodząc ten sam korytarz na zapętleniu i przestajemy ufać swoim oczom. Nie potrzebuję do tego dodatkowego loru jakiegoś astmatyka, który boi się powiedzieć swojej byłej, żeby zrobiła aborcję (xd), właściwie próba dopisania do tego jakiejś umoralniającej historii zabija horror imho, ale w sumie czego oczekiwałam od a gdyby ze świata zniknęły koty guy
Plus: na okładce „anomalie” a w środku „nieprawidłowości”, trochę lazy
A ver, no puedo ser muy objetivo porque soy un fan fatal del videojuego, pero es que menuda maravilla. Amplía el lore del juego y la película, convirtiéndose en el tercer vértice de la experiencia EXIT 8. Además, me ha tocado la patata. Quién me iba a decir que se me iban a saltar las lágrimas con un señor japonés que se pierde en el metro de Tokio. ¿Es muy pronto para decir que es mi mejor lectura de 2026? Quizás sí, pero quién sabe...
Metro. Tłum. Ruch bez celu. Ludzie obok siebie, a jednak osobno. Płacz dziecka rozdziera ciszę, krzyk mężczyzny ginie w hałasie, kobieta skulona w sobie staje się niewygodnym widokiem. Wszyscy odwracają wzrok. Bo łatwiej nie widzieć. Bo to „nie moja sprawa”. Jeden telefon wytrąca mnie z automatyzmu. Czy można być ojcem, nie chcąc nim być? Czy odpowiedzialność da się ominąć jak niechciane spojrzenie w metrze? Gubię się na stacji, wchodzę w korytarz nieskończoności. Krążę. Każde okrążenie to próba dostrzeżenia pęknięcia w systemie luki, nieprawidłowości, resztki moralnej czujności. Ta klaustrofobiczna przestrzeń nie jest tylko miejscem. Jest stanem psychicznym. Jest sumieniem, które nie pozwala już milczeć. Za obojętność. Za brak reakcji. Za decyzje odkładane „na potem”. Im dłużej trwam w tej pętli, tym cięższy staje się jej ciężar. Chaos w sercu narasta, a poszukiwanie wyjścia zaczyna przypominać… wstawanie z kolan. Bo wcześniej codzienność była powolnym upadkiem. Teraz pojawia się szansa, by się obudzić. Pozostaje jedno pytanie: czy dalej będę odwracać wzrok, czy wreszcie odważę się spojrzeć światu w oczy? „Wyjście nr 8” to duszny, klaustrofobiczny thriller psychologiczny, który nie pozwala czytelnikowi zachować bezpiecznego dystansu. To opowieść o społecznej apatii, rozproszonej odpowiedzialności i o tym, jak bardzo nauczyliśmy się „nie mieszać”. Ta historia działa jak lustro. Jak wyrzut sumienia. Jak pętla codzienności, w której tkwimy, często z własnego wyboru, z wygody. Autor w niemal filmowy sposób pokazuje, że wymarzone życie nie jest nagrodą ani przypadkiem. Jest konsekwencją trudnych, niekomfortowych decyzji. Czasem trzeba się zatrzymać. Czasem zawrócić. Bo każda decyzja,także ta o bierności ma swoją cenę.
"Wyjście nr 8" autorstwa scenarzysty filmowego Genkiego Kawamury (Wydawnictwo Kirin)
Książka otrzymana w ramach współpracy barterowej.
Nie przeocz żadnych nieprawidłowości - a jeśli je znajdziesz, zawróć. Jeśli nie - idź dalej, aż dojdziesz do wyjścia nr 8.
Bezimienny mężczyzna gubi się w labiryncie podziemnych korytarzy metra, kierując się jedynie tajemniczą tablicą. Spotykane po drodze anomalie są niepokojące i przerażające, a każdy krok przybliża go do enigmatycznego, nieuchwytnego celu.
Moja wiedza o historii kończyła się na vlogu, w którym YouTuberka "Nieuczesana" opowiadała o podkładaniu głosu w filmie. Tylko i aż tyle. Z filmami mi ostatnio nie po drodze, stąd wolałem sięgnąć po książkę - i okazała się dobra. Po prostu dobra!
"Wyjście nr 8" to książka ekstremalnie krótka, na granicy opowiadania (111 stron), ale technicznie napisana solidnie - historię łatwo zrozumieć i bez problemu śledzić aż do końca. Nie była specjalnie wymagająca, ale mimo to w pewnym momencie pogubiłem się i musiałem jeden rozdział czytać ponownie. Niemniej byłem ciekawy, czym okaże się cała „anomalia”.
Autora nie znałem z innych dzieł, które, z tego co wiem, nie były thrillerami, ale poradził sobie dobrze. Co prawda wielkiego napięcia nie było i brakowało tzw. głębi, ale myślę, że jego scenariusz na ekranach kin sprawdziło się znacznie lepiej. To po prostu wystarczająco dobra książka - bez szczególnych zachwytów, ale i wad. Dała mi 2–3 godziny dobrej zabawy i zasiała szczyptę refleksji po zakończeniu.
Trudno mi powiedzieć, dla kogo jest ta pozycja, ale chyba dla takich jak ja - którzy nie chcą oglądać filmu, albo dla tych, którzy naprawdę pokochali film i chcą spędzić jeszcze trochę czasu w tej historii. Ja wystawiam solidne 6,5/10.
,,Wyjście nr 8" zaczyna się bardzo niepozornie. Zatoczone metro, zmęczeni ludzie, jednym z nich jest narrator. Na wprost niego siedzi kobieta z płaczącym dzieckiem, próbuje go uspokoić ale to nie przynosi efektu. W pewnym momencie zdenerwowany współpasażer zaczyna na nią krzyczeć. Na szczęście narrator zbliża się do swojej stacji i pośpiesznie ucieka by nie musieć podejmować jakiejkolwiek akcji. Wtedy też dzwoni do niego była dziewczyna by podzielić się czymś niepokojącym. Połączenie urywa się nieoczekiwanie a narrator orientuje się, że znalezienie wyjścia nr 8 nie będzie takie łatwe.
Chciałoby się powiedzieć, prosta, króciutka opowieść. Jeden bohater, jedno miejsce i fabuła przypominająca grę komputerową. Znajdź kolejne elementy aby przejść kolejny poziom. Tylko, że to zaledwie wierzchnia warstwa. Pod nią kryje jest niepojąca, emocjonująca, budząca wątpliwości opowieść o błędach i ciągnącym się w nieskończoność rachunku sumienia. Narrator zmuszony niczym mitologiczny Syzyf do powtarzania w kółko tego samego ma okazję by poznać lepiej siebie, zrozumieć swoje emocje, zmierzyć się ze swoją przeszłością ale i wizją przyszłości by móc finalnie zmotywować się do działania.
Ta powieść to gratka dla wielbicieli krótkiej formy ale w bardzo nowoczesnym wydaniu. Skondensowana treść skupia się na tym co ważnie, nie dając zbytniej przestrzeni na odpoczynek. Jak w grze obrazy się szybko zmieniają a spostrzegawczość i wrażliwość jest kluczowa. Zaskakująca powieść, którą w prawdzie czyta się ekspresowo ale szybko nie wychodzi z głowy.
Esta novela está basada en la película que salió este año, misma que fue basada en un videojuego de terror del mismo nombre el cual carece de argumento. Sin embargo en esta adaptación, tenemos la historia de un hombre que se pierde en un pasillo subterráneo del metro, acabando en lo que parece un bucle infinito que da lugar a sucesos extraños que se le aparecen mientras busca la salida 8.
Opinión: Empecé a leer este libro por curiosidad, pues ya sabía la existencia del videojuego antes y quería saber que historia habían creado para que tuviera coherencia con los sucesos que pasan en el videojuego. Considero que la historia es entretenida pues en este formato podemos saber los pensamientos de los tres personajes que vemos a lo largo del libro: el protagonista, el hombre caminando, y el niño. Cada uno procesa la experiencia de la salida 8 a su manera y al ser una prosa muy introspectiva podemos saber la naturaleza del personaje a través de sus pensamientos, cosa que en la película siento que no se logró expresar del todo. Además, hay pequeñas referencias filosóficas como la de "El sueño de una mariposa" de Zhuangzi, por lo que hay lugar para cuestionar el arrepentimiento pasado, la identidad y el futuro. Para mí fue más entretenido el libro pues se siente más completo. La película me aburrió. El vocabulario es muy repetitivo por lo que uno se acostumbra y eso lleva a leerlo rápido, también es una novela bastante corta, fácilmente toma pocos días terminarla.
I was attracted to read this book, cause I don’t dare to play the game myself (but fine to watch other playing it 🤣).
The creepiness and never ending loop for each abnormality that being overlooked would make you continue to question yourself multiple times.
And the child though, I have a suspicion on why there’s another character added. And I confirmed it further when they met the same abnormalities by seeing a woman.
Overall, it’s interesting but the ending is not a chef kiss
This entire review has been hidden because of spoilers.