Najprawdopodobniej, tak jak w przypadku "Złych Niemców" Wielińskiego, mamy tu do czynienia z zebranymi w formie książkowej artykułami wcześniej opublikowanymi w Gazecie Wyborczej. Najprawdopodobniej, bo z czternastu co najmniej dwa zidentyfikowałem jako już wcześniej czytane. Pozostałe były dla mnie mniejszą lub większą nowością, ale raczej mniejszą niż większą.
Czternaście tajemnic ZSRR, spraw dotychczas lub nadal ściśle tajnych, takich o których mówić nadal (w Rosji) nie wolno lub nie wypada, zebranych w formie czternastu artykułów formatu gazetowego właśnie. Czyli naświetlających jakiś temat, ale po łebkach, z celem zaciekawienia czytelnika raczej niż dogłębnego drążenia. Fajne do przeczytania, zwłaszcza że historie z Sowiecji przez swoją egzotykę i definicyjną niesamowitość "czytają się same". Trochę przeszkadzają w tym rozliczne wpadki korekcyjno-stylistyczne, jak np. takie zdanie-potworek-logiczny: "Wielu członków polskiej grupy nigdy nie było w ZSRR, a spośród Rosjan niewielu w ogóle było za granicą i nigdy nie spotkało żadnego Polaka".
Bardzo chciałbym, żeby przed wydawaniem takich artykułów w formie książkowej, ktoś je czytał i jeszcze raz redagował. Ale wiem, że to głos wołającego na puszczy.