Co powinno się czuć, kiedy zmienia się przeznaczenie?
Księżniczka Arysa budzi się w nowym, nieznanym miejscu. Okazało się, że odnalazła to, czego tak długo szukała, jednak to dopiero początek jej zmagań. Ratując ukochanego, Arysa zmieniła zasady gry, ale musiała za to zapłacić wysoką cenę – wyrzekła się swoich uczuć. Jaką osobą stanie się bez nich?
Król Rohan snuje własne plany, aby pokonać królową Elathę, a książę Lorcan próbuje dotrzeć do umówionego miejsca. Księżniczka Calypso cierpliwie czeka, aż stan Baldricka się poprawi, lecz nie mają dużo czasu. Jeśli wygra mrok, nie tylko ludzie zasmakują smaku porażki, ale także bogowie.
Jednak nie zdają sobie sprawy, że w całej tej układance brakuje im jeszcze jednego elementu.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla wrażliwych czytelników.
Najciekawsza część, bohaterowie przestali zachowywać się dziecinnie, a akcja nabrała tempa. Nadal trochę irytujące wątki miłosne, ale relacje między resztą postaci zostały dobrze rozwinięte. Fabuła przez całą książkę była ciekawa i wciągająca. Zakończenie intrygujące i bardzo zachęcające do sięgnięcia po kolejne książki z tego świata.
Fajny trzeci tom. Nawet sie zaskoczyłam. Ale nie wiem ile moich ciepłych emocji to treść a ile głos Rozenka w audiobooku. Ale i tak czekam na kolejną serię z uniwersum.
Jak ja bardzo nie mogłam doczekać się kontynuacji tej historii! Już od pierwszych stron poczułam ten cudowny klimat i bez problemu powróciłam do świata Verros. Książkę czyta się bardzo szybko. Z każdej strony wypływa akcja. Przy tej powieści nie ma ani chwili wytchnienia. Obserwujemy każdego z bohaterów, dlatego też nie ma czasu na nudę. Styl Asi jest bardzo przyjemny. Książka pisana jest w sposób prosty, jednak nie brak jej bogactwa i barwnych opisów, co pozwala czytelnikowi jednocześnie zrozumieć historię, jak i w pełni cieszyć się wspaniałym światem. Z każdym kolejnym tomem coraz bardziej lubię bohaterów. W tej części przywiązałam się do nich całkowicie. Moim ulubieńcem od początku był Lorcan i tak też zostało. Do tego ogromnie polubiłam nową towarzyszkę misji (ale więcej wam o niej nie zdradzę 😉). Wielkim plusem jest przemiana samej Arysy. Jej postać lubię od początku, ale nie wyobrażam sobie, żeby została taka sama po tym wszystkim co przeszła. Na szczęście Asia o to zadbała i pokazała nam całkowicie nową dziewczynę (ani lepszą, ani gorszą, nadal tak samo cudowną). Czytelnik bez problemu zauważy co wpływa na zmiany w zachowaniu bohaterki i decyzje jakie podejmuje. Podobało mi się także ukazanie, że mimo przepowiadni i planów jakie w stosunku do bohaterów miały bóstwa, mogli zmienić swój los i nadal podejmować decyzje według własnego sumienia. Mimo to nadal podążamy z przepowiednią, co pokazuje ciekawe połączenie losu i własnej woli. Plusem jest także przedstawienie relacji między bohaterami. Widzimy budowanie się przyjaźni między postaciami, nie tylko ludzkimi, ale także tymi zwierzęcymi. Wątek romantyczny jest oryginalny i mimo odczuć jakie we mnie wzbudzał 💔, cieszę się że Asia postąpiła właśnie w taki sposób. Koniecznie muszę wspomnieć o samych smokach. W poprzednich tomach wiele razy była wspomniana więź z tymi stworzeniami, a także mogliśmy obserwować jak ona wygląda. W tej części zostaje nam zdradzony sekret budowania takiej więzi. Możemy obserwować jak Arysa nawiązuje relacje z Pyrokiem. Do tego mamy urocze obrazy przyjaźni smoka z Cassio. Coś idealnego dla kociarzy! Jestem też fanką pokazania smoków od zupełnie innej strony - nie jako bezwzględne bestie, a wspaniałe, kochające stworzenia. Książka jest pełna zwrotów akcji i emocji. Po połączeniu tych dwóch elementów nie mogłam się podnieść przez kilka kolejnych dni po przeczytaniu książki. Podczas przygody towarzyszyły mi łzy, śmiech, dezorientacja i radość. Z każdą kolejną stroną bałam się o bohaterów i miałam nadzieję, że autorka nie posunie się jeszcze dalej w grze z emocjami czytelnika 😅. Książka jest oznaczona jako niewłaściwa dla osób wrażliwych oraz 18+. Zgadzam się z tym całkowicie. Jest tu dużo brutalności. Dostajemy walki, i inne mało przyjemne sytuacje. Znajdzie się także nutka intymności, jednak nie jest to nic nachalnego. Zakończenie jednocześnie mnie satysfakcjonuje, jak i zostawia niedosyt. Chciałabym dowiedzieć się więcej o losie bohaterów. Rozumiem jednak ten zabieg i autorka broni się informacją zamieszczoną na końcu książki. Jest to świetna niespodzianka 🤍 Mogłabym tak jeszcze pisać i pisać, ponieważ z całego serca kocham tę historię. Jednak i tak już przesadziłam z długością (przepraszam!). Zostaje mi tylko napisać, że Koniecznie musicie zapoznać się z tą historią. Jest to jedna z najlepszych serii wśród polskiej, jak i światowej fantastyki.
"Przepowiednia bogów" to jedna z długo wyczekiwanych przeze mnie premier. Mimo, że jako patron poznałam treść dużo wcześniej to nie mogłam się doczekać kiedy ta cudownie wydana książka będzie w moich rękach.
Ogromnie dziękuję Asi za możliwość bycia częścią zacnej ekipy patronów jej powieści, a Was zachęcam do odwiedzenia każdego z patronów i sprawdzenia co oni mówią o tej części czy poprzednich tomach. Z niecierpliwością będę teraz wyczekiwać kolejnych książek Asi z nadzieją na powrót moich ulubionych bohaterów w nowej serii.
Książkę wręcz pochłonęłam jak tylko dostałam od Asi plik by zapoznać się z treścią przed podjęciem decyzji o patronacie. Czytałam z zaciekawieniem każdy kolejny rozdział nie mogąc się doczekać by poznać zakończenie. Powieść dostarczyła mi wielu emocji od radości po smutek i złość. W pewnym momencie jak zaczęłam płakać tak nie mogłam przestać póki nie nadeszły dobre wieści... Ta książka to istny rollercoaster emocji!
Zbyt wiele o fabule Wam zdradzić nie mogę, bo wszystko okaże się spoilerem do poprzednich części, a wiem, że są tu osoby co jeszcze serii nie znają, ale mam nadzieję, że mają w planach ją poznać.
Bohaterowie zmieniają się przez te wszystkie trzy tomy bardzo i wręcz niektórzy można by rzec stają się zupełnie innymi osobami. Już za nimi tęsknię i tym jakie emocje we mnie wzbudzali, ale i to jak potrafili rozbawić i rozczulić.
Ta książka to nie tylko epicka przygoda ze smokami, ale i porusza trudne tematy jak np traumy. Ten temat najbardziej mnie tutaj dotknął i wzbudził wiele współczucia dla bohaterów i tego co przeżyli, dla smoków, które były traktowane w bestialski sposób, który niejednokrotnie pozbawił ich życia... Jest tu jedna scena, o której gdy tylko pomyślę mam łzy w oczach.
To jedna z takich serii, które będę polecać każdemu wielbicielowi wciągających powieści fantasy. Z dobrze wykreowanym światem i postaciami.
Jeśli jeszcze nie znacie "Smoczych Kryształów" to koniecznie lećcie je przeczytać!
Noo mialo byc tak pięknie Arysa miała odzyskać uczucia do Baldricka a tu d***. Autorka zagrała nam na nosie i pięknie przygotowała scenę na dalsze akty sztuki.
Wracają na Verros nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, "psotni" bogowie bowiem rządzą się własnymi prawami, naprowadzają bohaterów na nowe poszlaki, wyzwania i prawdy. Gromadząc wszystkie potrzebne pionki na polu bitwy by osiągnąć swój cel. Lata planowania by Arysa mogą zagrać im na nosie, przeciwstawić się przepowiedni i przeznaczaniu.
Trzeci tom serii obfituje w zaskakujące zwroty akcji. Byłam w szoku i nie mogłam uwierzyć w to, co się dzieje. Niestety, nie obyło się bez drobnych rozczarowań. Królowa Elatha nie okazała się tak groźnym przeciwnikiem, jak mogłoby się wydawać (oczywiście to tylko moja opinia). Wprowadzenie postaci Calypso do nowego świata również było nieco niejasne i wydawało się wymuszone.
Pomimo tych drobnych zastrzeżeń, uważam, że to świetne polskie fantasy. Z niecierpliwością czekam na kontynuację przygód bohaterów.
To było dobre zakończenie. Niektórych rzeczy można było się spodziewać a inne zaskoczyły. Podobało mi się odkrycie tajemnic i ukazanie nowych faktów. Rozwój bohaterów zdecydowanie na plus! Liczyłam na ciutkę więcej romansu i polityki, ale i tak bawiłam się cudownie. Szczególnie jak ukazana została przyjaźń i połączenie ze smokiem. To była piękna przygoda. Nadal moją ulubioną bohaterką jest Calypso. Mam nadzieję, że dostaniemy jej własną powieść, bo zasługuje na zdecydowanie więcej poklasku!
Czy to coś mówi jak zarwałam nockę dla książki? Pewnie tak!
Do samego końca nie wiedziałam jakiego zakończenia się spodziewać. Wiele rzeczy nie brałam nawet pod uwagę, a się wydarzyły. Niektóre z nich to były właśnie smutne, totalnie szkoda mi było. Arysa, jak to ona, zmienia swoje przeznaczenie i po takim zakończeniu to w sumie ciekawa jestem co z nią dalej będzie... 👀
Ten tom to zdecydowanie rollercoaster, więc trzeba trzymać się mocno!
Kill this with fire so it never comes back... Najgorsza książka tego roku, płaskie postacie, zero emocjonalnego wydźwięku, źle wywarzone tempo i ten p******** kot. Wszystko działa na bazie deus ex machina i to często dosłownie, nawet Lorcan tego nie ratował.
Zdarza Wam się zrezygnować z czytania jakiejś serii, a potem zmienić zdanie?
Cóż, tak właśnie miałam z serią Smocze kryształy Joanny Karyś wydanej przez wydawnictwo Excalibur. Pierwszy tom średnio mi podszedł, ale uznałam, że dobra, to był debiut, może drugi będzie lepszy. Po drugim jednak stwierdziłam, że nie będę tego czytała dalej, bo wcale nie jest lepiej. A wręcz przeciwnie.
Jednak mam najwyraźniej słabą wolę, bo gdy dotarło do mnie, że to trylogia i że to będzie finał, uznałam, że dobra, przeczytamy ten finał, bo fabuła naprawdę ma potencjał. Więc się skusiłam, kupiłam, książka odleżała swoje, a potem ją przeczytałam. I obawiam się, że niewiele dobrego mam do powiedzenia o tej książce.
Wymęczyła mnie. W pewnym momencie w ogóle mój mózg zaczął się wyłączać czy szukać innych bodźców, bo te z książki były zbyt nudne. Postacie nic ze sobą nie wnosiły, były płaskie i nijakie, a ich dialogi sztywne i czasami brzmiały jakoby w ogóle nie pasowały do sytuacji. Sam styl pisarski mam wrażenie, że niewiele zmienił się od pierwszego tomu, co jest dla mnie nieco zdumiewające (w niezbyt pozytywny sposób).
To, co miało być w tej książce takiego specjalnego, to smoki. Ale w tym smokach jest niewiele specjalnego, zwłaszcza że nadzwyczaj często autorka zrównywała je do postaci przerośniętych zwierzątek domowych. Sprawiło to, że w mojej głowie one stały się w ogóle za małe, by móc ich dosiąść, a co dopiero na nich latać. Nie zachowywały się, jak przystało na drapieżniki, którymi powinny być. Były jak kotek czy piesek, które patrzą na świat przez okno i machają ogonkiem, gdy ich właściciel zacznie mówić do nich jak do dziecka.
W kwestii zwierząt strasznie zaczęła mnie też drażnić Cassio. Jestem ogromną kociarą, ale nawet ja już nie byłam w stanie zdzierżyć kwestii dialogowych poświęconych miauknięciu kota. To było za dużo i kompletnie niepotrzebne.
I znowu książka miała problem z tempem. Początek się wlókł, pełzł, a końcówka, czyli główna akcja, popędziła na łeb na szyję i to tak bardzo, że nie wiem, kiedy się wydarzyła. Coś, co powinno być głównym źródłem emocji po prostu miało miejsce i nad nim wszystko przeszło dalej. Ot tak.
Dość mocno widać, że książka nie jest dopracowana. Jej zakończenie wydaje się być pisanie wręcz na kolanie, jakby autorkę goniły terminy. Może gdyby poświęcono tej książce więcej uwagi, byłaby trochę lepsza. Ale niestety, nie potrafię wykrzesać w sobie takiej wiary. A do tego sporo wątków zostaje zamkniętych na siłę, byleby tylko postać dostała swoje szczęśliwe zakończenie jak w bajce, mimo że pojawia się obietnica powrotu bohaterów. W jakiejkolwiek formie on nastąpi, z miejsca utracił on jednak moje zainteresowanie.
“Zawsze w czyjejś historii jesteśmy złoczyńcami albo bohaterami. Zależy od tego, kto opowiada tę historię”.
🐉Księżniczka Arysa budzi się w nowym, nieznanym miejscu. Okazało się, że odnalazła to, czego tak długo szukała, jednak to dopiero początek jej zmagań. Ratując ukochanego, Arysa zmieniła zasady gry, ale musiała za to zapłacić wysoką cenę – wyrzekła się swoich uczuć. Jaką osobą stanie się bez nich? Król Rohan snuje własne plany, aby pokonać królową Elathę, a książę Lorcan próbuje dotrzeć do umówionego miejsca. Księżniczka Calypso cierpliwie czeka, aż stan Baldricka się poprawi, lecz nie mają dużo czasu. Jeśli wygra mrok, nie tylko ludzie zasmakują smaku porażki, ale także bogowie. 🐉Finałowy tom obfituje w akcję. Cały czas coś się dzieje i tak jak w całej trylogii przeżywamy wydarzenia z perspektyw różnych bohaterów. 🐉Kocham jak Pyrok próbuje naśladować zachowanie Cassio 😂. Jednocześnie bolała mnie świadomość tego, jak bardzo Arysa zmieniła się od początku całej tej historii - co spowodowane było poświęceniem miłości.Bardzo urzekł mnie rozwój jaki przeżył Lorcan - tutaj za to zmiana nastąpiła w tym dobrym kierunku. To jak niepewnie czuje się w kontaktach z innymi i wykorzystuje swój charakterek, żeby bronić się przed zranieniem. Cieszę się z ostatniej wzmianki o Rohanie w epilogu. Była to taka łatka na pęknięte serce. 🐉Z jednej strony jest to finałowy tom, a z drugiej mam ogromny niedosyt. Został zakończony jeden wątek, ale pojawiło się tyle pobocznych, w tak różnych kierunkach, że zastanawiam się czy autorka zostawia sobie miejsce na rozwój nowych serii. Może też na to wskazywać informacja z samego końca książki! Już przebieram nogami w oczekiwaniu na kolejne historie! Jeżeli kochacie smoki, to koniecznie przeczytajcie całą trylogię!
To ostatni tom polskiej fantastyki, gdzie poznajemy losy Arysy i jej przyjaciół. Żyją oni w świecie gdzie magia jest czymś normalnym, a wybrani ludzie łączą się ze smokiem. Dzięki temu połączeniu mogą się telepatycznie komunikować i odczuwać swoje emocje.
Świat, który Arysa znała przez całe swoje życie, chyli się ku upadkowi. Królowa Elatha rośnie w siłę i próbuje pobić pozostałe krolewstwa.
Aby temu zapobiec Arysa i Lorcan muszą wypełnić przepowiednię.
Cały tom to dążenie do finałowego starcia.
Jednak zanim do tego dojdzie Arysa musi zaprzyjaźnić się ze swoim smokiem. A ten proces nie jest łatwy. Przyznam, że obserwowanie ich stopniowego budowania zaufania i oswajania Pyrona było naprawdę urocze 😁
Po drodze stoczą bitwy, połączą się ze swoimi przyjaciółmi i odkryją nie jedną tajemnicę.
Dużym zaskoczeniem było dla mnie to jak autorka poprowadziła wątek Arysy. To bohaterka, która rozwijała się przez wszystkie 3 tomy. I poświęciła siebie w imię miłości. Poniosła za to bardzo wysoką cenę. Czy uda jej się odzyskać co straciła?
Tego nie wiemy. Autorka pozostawia nas z otwartym zakończeniem. Dającym możliwość własnej wersji albo furtki do kolejnych tomów 😉
Czy ten finał był dobry. Tak. Czy był idealny. Nie do końca 😉z racji faktu, że książka dedykowana jest dla wielu 18+ spodziewałam się więcej walk, krwi i bardziej spektakularnej walki finałowej. I tego mi trochę zabrakło. Ale to odzywa się po prostu moja krwawa dusza 🤣🫣
Podsumowując. Naprawdę fajnie spędziłam z tą serią czas. A koncepcja całego świata, magii i smoków jest tu dobrze poprowadzona 💙 tak więc czytajcie 😍
Нема гірше, коли книга закінчується - очікуйте продовження в новій серії. Я радію, що питання з камінням вирішилось, але ж це наче не головне в житті? Завішені стосунки, розбиті, покинуті герої на кінець 3го тому, то знущання з читача. Починаючи з середини серії, мене вибішували персонажі, що з'являлись на хвилинку, аби загинути через 10 сторінок. Це повний абсурд. Крім того, замість отримувати рішення, книга пропонує нові відгалуження, нові історії, ще більше деталей і це капець як дратує. А що там станеться з головним паскудником? Ага, ніц. Немає переконливих перемог, а тільки втрати, втрати, смерті і втрати... Якщо не хочете змучитись від книги, не читайте. Якось все аж занадто сумно.
4.25/5 Po pierwsze- cieszę się że losy bohaterów będą kontynuowane bo nie przeżyłabym dobrze nie dokończonego wątku Arysy, Calypso czy Delany! :) reszty bohaterów też oczywiście ale motywy tej trójki najbardziej mnie pociągnęły. Podobało mi się domknięcie wątku z Elathą oraz domyśliłam się plot twistu z córką. Brakowało mi końcówki z zapomnianą boginią :) to be continued:) ukłony dla Pani Karyś :)
seria skończona ale ja czuję pustkę, nie mam ochoty wychodzić z tego świata. stało się dokładnie to co życzyła mi pani Joanna, historia mnie pochłonęła. czuję się jakbym została wyjęta z paszczy smoka i nie potrafię się pozbierać. cieszę się że epilog mnie usatysfakcjonował, bo nie ukrywam obawiałam się go przy końcu. zapowiedź o powrocie bohaterów w nowej serii daje mi promyczek nadzieji, miejemy nadzieję że przeznaczenie następnej serii się nie zmieni i ona powstanie i to dość szybko.
Najgorsza z wszystkich tomów. Wynudziłam się na niej strasznie, przez połowę książki przekartkowałam. Narracja ileś osobowa beznadziejnie poprowadzona, nie wiadomo kto się wypowiada, nie ma nad rozdziałem żadnych imion ciężko się doczytać kto teraz mówi. Bohaterzy tandetni, nudni, w dodatku nie podoba mi się narracja aż tyle osób, nie wiem czy przeczytam kolejną część.
Nie wiem co mnie podkusiło żeby ten trzeci tom przeczytać. Co książka to gorsza. Akcja bardzo wolno się rozwijała, początek nudny, a finał znowu za szybko zleciał. Potencjał w tej serii był, ale ostatecznie klapa.
Okropne zakończenie trylogii. Pierwsze dwa tomy naprawdę fajne, miały sens, były bardzo przyjemne. Tu? Jest jeden wielki nielogiczny i bezpodstawny chaos. Bardzo się zawiodłam. Bardzo.