Hope Clinton to dwudziestoletnia studentka pierwszego roku literatury amerykańskiej. Dziewczyna robi wszystko, aby utrzymać mieszkanie, które dzieli z przyjacielem, a do tego spłaca kredyt studencki. Żeby zarobić na rachunki i móc studiować, Hope pracuje jako sprzątaczka w prywatnym szpitalu. Praca nie jest łatwa, bo na każdym kroku dziewczyna musi oglądać się za siebie w obawie przed molestującym ją szefem.
Pewnego dnia życie Hope się zmienia, i to na jeszcze gorsze. W szpitalu wpada na bardzo niebezpiecznego człowieka, który zmusza ją groźbą śmierci, aby opiekowała się jego bratem Anthonym Daviesem. Mężczyzna na skutek postrzału leży w śpiączce na jednym z oddziałów.
Dziewczyna nie ma wyboru. Decyduje się zająć jednym z pacjentów. Jest przekonana, że Anthony jej nie słyszy, więc oprócz czytania książek zaczyna mu się zwierzać ze swoich trosk. Hope nie ma pojęcia, że nieznajomy, któremu zdradza swoje troski, to groźny przestępca…
Byłam uprzedzona a naprawdę bardzo mi się podobała, zachowanie głównego bohatera mnie zaskoczyło bo był bardzo uczuciowy i nie robił aluzji seksualnych, troszczył się o nią i dbał, jedyne co to myślałam że to będzie 1 tom o nich a reszta o braciach i ich historiach ale się przeliczyłam i zakończenie jest jakie jest
Reread 25.12: Jako, że miałam ochotę na mafie i nie mogłam znaleźć nic ciekawego to stwierdziłam, że przeczytam sobie jeszcze raz to. Wcześniej trochę mi nie pasował Anthony, bo wiadomo dobrze, że traktuje tak Hope, ale no jednak to mafia, więc taki słodziak, który od początku zrobi dla dziewczyny wszystko trochę mi tam nie pasował. Natomiast tym razem mi to absolutnie nie przeszkadzało i jakoś nawet nie zwróciłam na to uwagi.
06.03: Czytałam już całą tę książkę, wiec cieszę się, że są momenty, które chociaż trochę sie różnią. Anthony trochę za słodki i momentami to było męczące. Wiem, że taki sam był na watt, ale tam nie zwracam za bardzo uwagi na coś co nie do końca mi się podoba i nie narzekam, bo jednak to wattpad, więc nic od książek tam nie wymagam.
Na początku dałabym jej 5 dwiazdek z zamkniętymi oczami, później było tylko gorzej.
Do czasu kiedy byli w szpitalu ,było cudownie naprawdę fajnie się to czytało.Akcja bardzo szybko się toczyła ,bo przed setną stroną on już sie wybudził. Z jednej strony to zrozumiał, ale z drugiej strony czułam niedosyt ,bo w końcu na tym miała się opierać fabuła.
Nie pamietam czy kiedykolwiek czytając książkę czułam się tak niekomfortowo .Nie przywiązałam się w ogóle do bohaterów. Anthony(główny bohater) stracił mój szacunek pod koniec książki przez 2 zdania. Nie ukrywam,w niektórych momentach miałam wrażenie, że jego brat Matt ,coś czuje do Hope i chyba wolałbym zobaczyć ich razem, tym bardziej po zakończeniu książki. Colin i Matt🔝
A końcówka jest po prostu śmieszna... ‼️Spoilery ‼️
zachował się jakby miał jakąś dwubiegunowośc. Po nawet niecałym miesiącu sie oświadczył. Nic prawie o sobie nie wiedzieli. Sądził że ją kocha po czym ją zostawił, bo wystraszył się ze ktoś jej coś do sypał do piwa. BŁAGAM ! Typ zajmuje się transportem narkotyków, wiadomo że ma wrogów i to wiąże się z tym że jego najbliżsi również.
ZA CO ZA CO!?!?.TO MIAŁY BYĆ MAŁE ZMIANY A NIE PRAKTYCZNIE CALA KSIĄŻKA ZMIENIONA . TO NIE JEST MOJ ANTON !!! TAK DŁUGO CZEKAŁAM BY DOSTAĆ MOJA COMFORT BOOK DO RĘKI A TU DOSTAŁAM JAKAS PODRÓBKĘ, KTÓRA WCALE MI SIE NIE PODOBA NIE MAM NA TO SŁÓW .ODDAJCIE MI WERSJE Z WATTPADA BLAGAM😭😭😭
bylam bardzo zainteresowana ta ksiazka, poniewaz uwazalam temat za oryginalny. na poczatku bylam z niej bardzo zadowolona, ale pozniej stawala sie coraz slabsza i bylam coraz mniej ciekawa co wydarzy sie dalej. za duzo bylo w niej absurdow, glowni bohaterowie bezbarwni i nijacy. bardziej zainteresowali mnie bracia glownego bohatera, szczegolnie chcialabym poczytac o anthonym, bo byl dosc tajemniczy.
akcja zdecydowanie toczyla sie za szybko, nie wyobrazam sobie wielkiej milosci anthony’ego do hope, ktora wziela sie znikad🤷🏻♀️
uwazam, ze to troche zmarnowany potencjal bo temat moglby byc lepiej przedstawiony.
Zaczęłam czytać tą książkę bo zobaczyłam jakiś fragment na TikToku. W sumie nie wiem czego oczekiwałam, ale całkiem dobrze mi się to czytało. Mimo, że nie lubię gdy w książkach jest age gap to tutaj nie było to takie źle (wmawiałam sobie ze nie ma różnicy wieku). Ogólnie to bohaterzy tacy dziwni jacyś. Hope była fajna, Anthony miał jakieś dziwne obsesje na jej punkcie i dziwne było gdy mówił jaka jest ("ufna i oddana" normalnie jak do psa), Matt miał chyba dwubiegunowość, ale w sumie go rozumiałam, Colin to jeszcze taki dzieciak ale fajny. Całościowo nie poruszyło mnie bardzo, ale nie czułam że czytam to na siłę. Jak wyjdzie kolejna część to może przeczytam. Ogólnie nie wiem czy polecam. Może tak, może nie.
Nie wiem od czego zacząć tą recenzję ponieważ mam mieszane uczucia względem tej książki. Niby mi się podobała, ale jednak czegoś mi w niej zabrakło. I zdaje sobie sprawę, że to nie jest całość i będzie dalszą część. Myślę po prostu, że miałam wobec niej zbyt wielkie oczekiwania. Co sprawiło, że mam takie zdanie a nie inne.
Nie poczułam niczego głębszego do bohaterów. Cały zamysł na fabułę był naprawdę świetny jednak odnoszę wrażenie, że czegoś w niej zabrakło. Nie spotkałam się jeszcze w żadnej z książek z tym, że główna bohaterka zostaje zmuszona do zajmowania się mężczyzną, który został postrzelony, jest nieprzytomny i zakochuje się w jej głosie a nie wyglądzie.
Z bólem serca muszę napisać, że nie polubiłam głównej bohaterki. Hope mnie czasem bardzo irytowała i jej zachowanie było dziecinne. Rozumiem co ją spotkało i skąd u niej pewne reakcje. Lecz mimo wszystko nie mogę na to przymknąć oka bo czasem po prostu była głupia i naiwna.
Anthony - akurat jego postać polubiłam, ale czasem mnie denerwowało jego zachowanie i myślenie. To było naprawdę miłe, że chciał zemścić się w imieniu Hope za wszystkie krzywdy, które ją spotkały. Jednak uważam, że to nie on powinien wymierzać sprawiedliwość i decydować o tym co spotka oprawców. I tak wiem, że on ją kochał, chciał jej szczęścia. Nie chciał by cierpiała i w ten sposób pragnął wynagrodzić to co ją spotkało.
Na duży plus za to zasługuje fakt jak traktował główną bohaterkę. Że dbał o jej komfort i to jak się czuła w jego obecności. Nie naciskał jej, szanował jej zdanie. Ich relacja może dla niektórych wydawać się powstać zbyt szybko, jednak mi osobiście to nie przeszkadzało w czytaniu. I przede wszystkim nie była toksyczna tylko zdrowa.
Ale żeby nie było, że się tylko czepiam. Podobał mi się styl pisania autorki i fakt, że rozdziały były krótkie przez co szybko się czytało oraz to, że były w tej książce poruszane cięższe tematy, które nie są zbagatelizowane i Kasia podeszła do nich z dokładną starannością.
Postacie drugoplanowe moim zdaniem dodawały również wiele dobrego tej historii i niektórych polubiłam bardziej niektórych mniej. A niektórych to miałam ochotę się pozbyć i wręczyć im bilet w jedną stronę.
Zakończenie sprawiło, że jestem bardzo ciekawa dalszej części i z ciekawości sięgnę po kontynuację, by dowiedzieć się jak zakończy się historia głównych bohaterów i co jeszcze przygotowała dla nich autorka.
Czy polecam sięgnąć po pierwszą część? Uważam, że tak. Każdy ma inny gust i to co ja uważam za wadę dla kogoś może być zaletą i książka może spodobać się bardziej. Więc nie sugerujcie się moim zdaniem.
Opowieść o Anthonym i Hope znam już z wattpada. Była to jedna z nielicznych książek tam, do której wracałam z przyjemnością. Oczywisty był więc dla mnie fakt, że kupię ją w formie papierowej. Niestety nie sądziłam, że aż tak się zawiodę. Najcięższe do przeżycia jest dla mnie to jak bardzo zostały zmienione sceny i ile nowych się tu pojawiło. Nie mam nic przeciwko delikatnym zmianom, ale tu są one naprawdę duże. Może i w żaden sposób nie wpływają one na ogólny tok tej historii, mimo to zepsuły mi one obraz relacji głównych bohaterów. Anthony to już nie ta sama postać, a jego więź z Hope przestała wydawać mi się już tak wyjątkowa. Książkę czyta się szybko, za szybko… Autorko, tworząc tą historię odwaliłaś kawał genialnej roboty. Niestety wprowadzone w niej zmiany nie wyszły na plus. Gdyby nie mój sentyment do tej opowieści, nie dałabym nawet trzech gwiazdek. Szkoda, że jest to kolejna książka z Wattpada, którą czytam i kolejna, którą Wydawnictwo Niezwykłe tylko zepsuło. Nie wspominając już o podzieleniu ,,Ptaszynki’’ na trzy części. Nie jedna z książek na mojej półce ma po tysiąc stron, jednak rozumiem, że tutaj liczy się jedynie zysk…
Trochę nie wiem co mam myśleć o tej książce. Z jednej strony była spoko ale z drugiej coś mi w niej nie pasowało. Sam styl autorki nie jest najgorszy i pomysł się nie był zły. Jednak niektóre momenty były strasznie żenujące i akcja toczyła się jak dla mnie odrobinę na szybko. Mimo to chętnie chetnie siegne po kolejny tom 😊
Mega fajneee. Typ trochę za szybko się zakochał no i główną bohaterkę momentami traktowano jak dziecko co jest dla mnie dużym minusem, może gdyby nie to byłaby wyższa ocena. Jestem zakochana w typie pisania autorki i już nie mogę się doczekać drugiej części!
"Ptaszynka" to debiut literacki Katarzyny Strawińskiej, po który miałam sięgnąć już w zeszłym roku, ale wiecie, jak to jest — moja lista książek do przeczytania jest tak długa, iż obawiam się, że zabraknie mi życia, bym mogła zapoznać się z wszystkimi interesującymi mnie tytułami.
Do sięgnięcia po "Ptaszynkę" zachęcił mnie przede wszystkim opis historii, ponieważ nigdy wcześniej nie miałam okazji czytać publikacji, w której jedna z głównych postaci jest w śpiączce. Czy zatem historia Hope Clinton — dwudziestoletniej studentki, która zarabia na życie, pracując jako sprzątaczka w prywatnym szpitalu i Anthony'ego Daviesa — trzydziestoletniego mężczyzny, który prowadzi narkotykowy biznes, przypadła mi do gustu? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Zacznę od tego, że naukowcy od lat spierają się o to, czy osoba, która jest w śpiączce, słyszy to, co dzieje się w jej otoczeniu. Jedni twierdzą, że tak, drudzy, że nie, ale jak jest naprawdę? Nigdy nie miałam do czynienia z taką sytuacją, więc trudno mi stwierdzić, jak jest naprawdę, jednak myślę, że chciałabym wierzyć w to, że jednak takie osoby wiedzą i rozumieją to, co się wokół nich dzieje, chociaż ich ciało w żaden sposób nie jest w stanie zareagować. Bardzo podobnie do tematu podeszła również autorka "Ptaszynki", ponieważ Anthony doskonale słyszy to, co mówi do niego Hope oraz czuje jej dotyk, pomimo przebywania w śpiączce, czego młoda kobieta nie jest świadoma. I muszę przyznać, że ta część ich historii bardzo mi się podobała i szczerze żałuję, że autorka nie wydłużyła nieco tego wątku, ponieważ wydaje mi się, że wówczas Anthony stałby się dla Hope kimś ważniejszym i jego późniejsze zachowanie nie byłoby dla niej takie irracjonalne.
Chociaż uwielbiam debiuty, muszę przyznać, że ta konkretna książka ma dość sporo niedociągnięć. Zabrakło mi w niej wyjaśnienia niektórych kwestii, które miały znaczący wpływ na przebieg fabuły, takich jak, chociażby wątek dotyczący ordynatora, czy rodziców Hope. Myślę, że gdyby czytelnik zapoznał się z podstawami tych relacji, zupełnie inaczej spojrzałby na postać Hope i być może lepiej zrozumiałby jej skrajne, a w niektórych momentach wręcz abstrakcyjne zachowanie.
Zresztą podobne odczucia mam również względem samego Anthony'ego. Chętnie dowiedziałabym się nieco o jego życiu przed poznaniem Hope, ponieważ trudno jest mi sobie wyobrazić gangstera, czy przemytnika, który niejednokrotnie postępuje tak, jakby był nastolatkiem, a nie trzydziestoletnim mężczyzną. Przez to zdecydowanie bardziej polubiłam jego młodszych braci, którzy oczywiście również nie są idealni, ale znacznie lepiej wykreowani.
Myślę, że największym minusem tej historii jest jednak samo zakończenie, po którego przeczytaniu długo przewracałam oczami. Mam jednak świadomość, że niekoniecznie był to wybór samej autorki, ponieważ owszem dodała ów scenę do swojej historii, ale być może wcale nie chciała dzielić powieści, a zostało to narzucone przez wydawnictwo. Osobiście uważam jednak, że książka była na tyle krótka, że wcale nie musiała zostać podzielona.
Niemniej jednak uważam, że historia Hope i Anthony'ego ma potencjał, który wprawdzie nie został w pełni wykorzystany, ale należy pamiętać o tym, że "Ptaszynka" to debiut literacki, a autorka jest dopiero na początku swojej pisarskiej drogi. Mam jednak nadzieję, że odrobi lekcję i jej kolejne publikacje będą bardziej dopracowane. Nie wiem, czy będzie to już zauważalne, przy kontynuacji losów tej konkretnej pary, czy dopiero w jej kolejnych publikacjach, ale z pewnością sięgnę po jej kolejne teksty, aby osobiście się o tym przekonać.
Jestem w szoku, że tak polubiłam głównego bohatera, ale jego zachowanie w ostatnim rozdziale i epilogu nie przypadło mi do gustu. Styl autorki sprawia, że pochłania się tą książkę na raz, a pomysł na nią też jest oryginalny.
3,5/5⭐️ Książka nie jest wybitna i czasami czuć było że to taka „książka z wattpada”, ale mimo tego, przyjemnie mi się ją czytało dla rozrywki, choć niektóre zachowania bohaterów były dla mnie dziwne i niezrozumiałe.
Jestem szczerze zaskoczona, że spodobała mi się ta książka. Słyszałam różne opinie na jej temat i z góry stwierdziłam, że nie jest dla mnie, a tu proszę. Nie jest ona idealna, ale uważam ją za dobrą rozrywkę i na pewno sięgnę po następne części. Podobało mi się podejście głównego bohatera, które znacznie się różniło od zachowania większości postaci jego pokroju, ale co to miała być za ostatnia akcja 🤨🤨