Powieść „Dziewiąty Mag. Dziedzictwo” autorstwa A. R. Reystone to długo oczekiwana ostatnia część trylogii.
Główna bohaterka Amanda nie została zaprzysiężona, ponieważ Naczelni Czarnoksiężnicy nie zgodzili się, by stała się jedną z nich. Cofają zaklęcie, dzięki któremu stała się dorosła, i odsyłają ją z powrotem do Oazy Szkolnej. Amanda nie godząc się z postanowieniem rady, buntuje się i ucieka. Tymczasem wąwóz za Kamieniołomami Demonów zaczyna się otwierać. Uwięzieni w nim Rozpaczający tylko czekają na to, by móc się z niego wydostać i zniszczyć Świat Dziewięciu Miast. Jeśli im się uda, nic już nie będzie takie jak przedtem… Czy matka Amandy Ariel odzyska pamięć i zdoła pomóc córce uratować czarodziejską cywilizację? Jaką tajemnicę kryje Morren City? Kim są Sheridan, Yermin i dlaczego poszukują istoty, którą określają mianem „cyborium”?
3,5 ⭐ za ten tom, 4⭐ za cała serię Ten tom z serii podobał mi się zdecydowanie najmniej, chociaż cała seria była w porządku. Momentami miałam wrażenie, że czytam erotyka w świecie fantasy a nie powieść fantasy, ale ok, powiedzmy, że taki urok tej serii i ma kilka pikantniejszych momentów. Samą książkę czyta się lekko i przyjemnie, chociaż duża liczba bohaterów chwilami jest przytłaczająca. Zakończenie nie było zbyt satysfakcjonujące, spodziewałam się czegoś ciut innego.
Najgorsza część z wszystkich. O ile pierwsze dwie można było pochłonąć w jeden dzień, o tyle tę męczyłam pół roku. Fabuła pokomplikowana do granic możliwości, a na końcu i tak nie wiadomo, o co właściwie chodziło. Jestem mocno zawiedziona.
Okazuje się, że ta trylogia to takie 2+1. Bo niby kontynuacja, ale taka doklejona. W III tomie przytłacza nas bogactwo bohaterów i zupełnie nowa lokacja, co było szczególnie trudne do przyswojenia podczas słuchania audiobooka. Pojawiło się wiele nowych postaci, a narracja skakała między kilkoma z nich. Znowu ucięte, szybko rozwiązane zakończenie, po całkiem misternie zbudowanym, składającym się z wielu wątków, napięciu. Na plus, że wiele elementów historii z poprzednich tomów zostaje wyjaśnionych czy dopowiedzianych. Z drugiej strony trochę zabrakło mi jakiegoś zakończenia dla większości bohaterów znanych nam dotychczas, do których już nigdy nie wracamy. I chyba mój największy zarzut: za dużo erotyki połączonej z przemocą. Skąd to się nagle wzięło?
Podsumowując całość: gdyby choć trochę dopracować każdy z tych tomów, ta trylogia byłaby całkiem niezłą rozrywką. Był potencjał.