Komedia, miejscami poważna Kryminał, czasami niepoważny Romans, całkiem serio!
Liliana ma trzydzieści pięć lat, kocha koty, wysokie szpilki i swoje auto. Posiada także kilka niegroźnych obsesji i bardzo wybujałą wyobraźnię. Pracuje w korporacji, ale ma dość wyścigu szczurów. Gdy pewien denerwujący przystojniak zajmuje jej miejsce parkingowe, Lilka nie zdaje sobie sprawy, że już wkrótce znajdzie się na celowniku. Tajemniczego Michała, irytującego Sekuli, a także pewnego socjopaty, który bardzo nie lubi pyskatych „młodych gniewnych”. Tajemnicze kartki z numerkami, porwania, szalone przyjaciółki, pragnąca zięcia Mamulka, znienawidzone korpo i… gorrrący romans.
Wszystko to sprawi, że na punkcie W szpilkach od Manolo dostaniecie prawdziwego bzika!
Historia wprawdzie bardzo przewidywalna, ale łatwa, lekka i przyjemna, w sam raz na raz :) Główna bohaterka - Liliana, korposzczur, ale z aspiracjami, ciętym językiem i miłością do kotów, zostaje wplątana w sprawę kryminalną, a przy tym poznaje miłość swojego życia. Sprawy toczą się szybko, a happy-end? No cóż, sami musicie sprawdzić :)
Chociaż bardzo szybko się czyta książkę i przede wszystkim nie jest strasznie wymagająca, bo naprawdę na jeden wieczór, aby spędzić miło czas ta pozycja książkowa się nadaje to można świetnie się bawić czytając ją od deski do deski.
Od samego początku domyśliłam się kim jest Michał, ale nie przeszkadzało mi to w dalszym czytaniu i czekałam co jeszcze się wydarzy. Trochę gryzło mi się, że to szybko wszystko się działo, tak samo z uczuciami głównej pary, ale też aż tak to nie było złe, chociaż uważam, że i tak wszystko pędziło w zawrotnej szybkości.
Zagadka kryminalna tak naprawdę jeśli chodzi o zaginięcia kobiet też była ciekawa jak i osoba, która za tym stała mnie zaskoczyła, choć jakiś cichy głosik podpowiada, czy aby nie na pewno to ta osoba?
Jest to książka na przyjemne popołudnie z dobrą gorącą czekoladą, albo herbatą i zatracić się w zabawnej, poważnej, ale jak i seksownej historii.
Zabawna historia. Podobala mi się główna bohaterka, która jest nietypowa feministka z ciętym humorem. Trochę początek za bardzo spłycony. Nie jest to książka od której nie można się oderwać
Miałam wrażenie, że jest to bardziej opowiadanie, a nie książka. Jest to króciutka powieść, przez co bardzo dużo rzeczy zostało pominiętych lub potraktowanych trochę po macoszemu.
Brakowało mi tutaj wgłębienia się w całą historię i traktowałam to trochę jak opowiadanie, które można przeczytać w jeden dzień.
Całkiem w porządku, choć nie zachwyciła mnie ta książka. Myślę, że spokojnie mogłaby ta książka mieć jakieś 100 stron więcej i cała fabuła by się lepiej rozwinęła. Mimo wszystko nie było źle. Od początku domyślałam się jak będzie wyglądała sytuacja z Michałem i o co wgl będzie się toczyła sprawa. Także nie zostałam zaskoczona i wbita w fotel nawet w najmniejszym stopniu. Jednak myślę, że nie to było celem autorki, a zwykła całkiem ciekawa i przyjemna książka o życiu po trzydziestce (że tak to ujmę), no może nie do końca to było zwykłe, bo jednak wątek kryminalny nie zdarza się w życiu tak często.
Komedie romantyczne tej autorki jak zawsze niezawodne. Bardzo dobrze sie czyta/słucha. Idealne na zastój czytelniczy lub by przeczytać cos lekkiego i zabawnego. Polecam :)
Przewidywalne, momentami przesłodzone, ale w sumie wielowątkowe i przeurocze. Czegoś takiego na teraz potrzebowałam. Chętnie przeczytam inne pozycje Autorki.
Dziś przybywam do Was z opinią na temat książki "W szpilkach od Manolo" autorstwa @lingasloniewska.pisarka. Wydana przez @burdamediapolska, pierwszy raz trafiła na półki księgarni 31 maja 2013 roku, a reedycja miała miejsce 17 lipca 2019 roku. Historia Pani Agnieszki przeniesie Was w świat Liliany, która pracuje w korporacji. Ma niemalże wszystko, co potrzebne do szczęścia materialnego. Jednak za luksusem kryją się niespełnione marzenia i pragnienia. Mama Liliany jest gotowa na rolę teściowej, ale istnieje pewien problem - Liliana nie ma mężczyzny u boku. Los jednak zaskakuje, wprowadzając na jej drogę idealnego kandydata na partnera, a może nawet na stałe. Mimo swojego sceptycyzmu wobec romansów biurowych, której doświadczyła na własnej skórze obserwując innych współpracowników, nie jest w stanie ukryć zainteresowania nowym szefem. Tak zostają parą, co niesie za sobą typowe dla początków związku uczucia - motyle w brzuchu i niekończące się napięcie. Ale czy idylla może trwać wiecznie? Oczywiście, że nie. Michał, ukochany Lilki skrywa tajemnicę. Dodatkowo, miasto nawiedza seria porwań młodych kobiet. W pracy również nie brakuje problemów - zwolnienia, afery, i toksyczna szefowa, która nie daje chwili spokoju. To wszystko sprawia, że praca przestaje być dla Liliany priorytetem, a ona sama zostaje w centrum chaosu. Kiedy sięgnęłam po tę książkę, już wiedziałam, że będzie godna uwagi. Przecież to twórczość Pani Agnieszki ;-). Jednak, przechodząc do meritum, "W szpilkach od Manolo" to opowieść, która od samego początku przyciąga uwagę czytelnika. Z lekkiej i humorystycznej komedii przechodzi w klimaty kryminalne, nie dając nam chwili wytchnienia. Jest to opowieść lekka i oryginalna, pełna romantyzmu, ale bez przesady w przesłodzeniu. Ma w sobie to coś co sprawiło, że zarwałam noc 😉 W pełni zgadzam się z wydawcą, który określił tę książkę jako prawdziwą petardę! Idealna na ostatnie dni wakacji i nie tylko. Śmiałam się, wzdychałam ze wzruszenia i niejednokrotnie zapierało mi dech w piersi z powodu niesamowitych i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Zapewniam was, że nie będziecie się nudzić 😉 #czytampolskichautorów #romans #polecajka #kryminał
Atrakcyjna 35-latka, znudzona pracą w korporacji, zakochana szaleńczo w niezwykle przystojnym facecie, który okazuje się policjantem zaangażowanym w tropienie porwań młodych kobiet. I to by było na tyle.
Na rynku romantycznych kryminałów lub, jak kto woli, kryminalnych romansów konkurencja, także w Polsce, coraz większa. Lubię, nie powiem, od czasu do czasu trafić na coś odświeżającego w tej dziedzinie, czy to pod względem języka, najchętniej skrzącego humorem, czy choćby interesującego tła społecznego. Ten zaliczam do dolnej strefy stanów średnich. Ot, taki kilkugodzinny przerywnik między poważniejszymi lekturami!
Pierwsze wrażenie? Nie używając brzydkich słów - ja nie mogę ta książka jest genialna, rewelacyjna, zajedwbista - można wymieniać do woli....
Ostry język, równoważniki zdań pogłębiające efekt ironicznych komentarzy, nietuzinkowa bohaterka, romans i kryminał w tle oraz niezawodne przyjaciółki, to wszystko razem powinno stworzyć przepis na sukces, dzieło idealne, przynajmniej dla czytelniczek pokroju mojej osoby. Jednak im bardziej zagłębiałam się w lekturę, tym bardziej traciłam zapał i rozpęd.
Dlaczego? Książka była przewidywalna... a sam Michał... zbyt idealny. Wątek romantyczny potoczył się zbyt szybko! Na jednej kartce są gniewne spojrzenia, a na kolejnej wyznania miłości, aż po grób. Tak się nie robi! Gdzie poznawanie siebie nawzajem! Nic dziwnego, że potem była nieufność i strzelanie fochami...
Atutem książki zdecydowanie jest główna bohaterka to osoba podchodząca do siebie z dystansem, wulkan energii i pomysłów, pracownica korpo, dusząca się już panującymi stosunkami. Jej cięte riposty stawiają na nogi każdego.
Fabuła toczy się spójnie, choć zdarzają się momenty nudy, nie potrzebne wstawki opisów, które hamują akcję.
Lektura lekka, dla osób spodziewających się czegoś na miarę "Bez przebaczenia" wyprowadzająca z błędu :P