30-letnia Roswita Rein postanawia wyjechać do Holandii i tak trafia do ośrodka Noord Riesen, w którym zakwaterowano gastarbeiterów z Polski. W ponurych dekoracjach ośrodka rozegra się walka o życie, a Roswita, zmuszona wyruszyć na poszukiwanie zaginionej bez śladu przyjaciółki, Tani Konecki, przekona się, że dysponuje siłą większą niż to sobie do tej pory wyobrażała. Przy okazji odkryje również, że niemal każdy z okolicznych mieszkańców skrywa jakiś wstydliwy sekret. Purytańskie miasteczko E. okaże się być centrum lokalnej prostytucji, a szef fabryki, w której pracują obie kobiety, to zwykły rozpustnik. Jeden z najbardziej doświadczonych przez los bohaterów tej historii – straszny Hankie, o twarzy pokrytej potwornymi guzami, udowadnia, że nasze życie jest czymś więcej niż tylko grą pozorów…
„Świat nie jest bezpieczny. Życie nie jest kolorową makatką z wyhaftowanym na niej niemieckim słowem „gemütlich”. Życie częściej bywa wstrętne i bolesne i właściwie byłoby nie do wytrzymania, gdyby nie te wszystkie „republiki poddywanowe”, wszystkie te Śródziemia, Narnie czy nieistniejące hrabstwa, stworzone na potrzeby oddechu.”
„Świat nie jest bezpieczny. Życie nie jest kolorową makatką z wyhaftowanym na niej niemieckim słowem „gemütlich”. Życie częściej bywa wstrętne i bolesne i właściwie byłoby nie do wytrzymania, gdyby nie te wszystkie „republiki poddywanowe”, wszystkie te Śródziemia, Narnie czy nieistniejące hrabstwa, stworzone na potrzeby oddechu.”.
Pomiędzy 2-3/5. Za bardzo rozwlekła książka z tzw. momentami.