Smoki ruszyły w jej stronę. Wyciągnęła dłoń i odparła atak zaklęciem…
Nad świat dziewięciu miast nadciągają czarne chmury. Wybitni czarnoksiężnicy w pośpiechu pracują nad sposobami walki z groźnymi nyrionami. Nadszedł czas rozpoczęcia szkolenia magów medyków i budowy szpitala dla smoków i pegazów na Trollowych Rubieżach. Ale na Wielkiego Xaviere’a! Kobieta Dziewiątym Magiem?! To niedorzeczność i obraza społeczności wszystkich miast. Poza Severianem i Teobaldem nikt nie chce się zgodzić, aby Ariel podeszła do próby na Dziewiątego Maga. Czy otrzyma tę wielką szansę?…
Ta książką jest jak bolący ząb - boli, ale nadal tykamy go językiem. Postanowiłam dokończyć ten tom chyba głównie po to by zobaczyć co jeszcze można schrzanić. Wszystkie plot twisty: powroty do życia, zdrady czy cudowne ocalenia były mało że sztampowe do bólu to jeszcze tak źle fabularnie rozegrane iż niemal wyczekiwane. Dialogi kulały (banalne, tkliwe lub wymuszone), a żarty były kałużowo płytkie. Tu nawet czarne charaktery śmieją się sztampowo... Na trzeci tom szkoda mi czasu.
II tom jest zdecydowanie gorszy od I. Momenty kulminacyjne są rozłożone nietypowo, co mogłoby być zaletą, ale zdecydowanie jest wadą. Coraz lepiej poznajemy świat przedstawiony, dostajemy pewne wyjaśnienia, ale znowu - dobre pomysły zostają niewykorzystane, albo kiepsko poprowadzone. Niedojrzali bohaterowie irytują mniej niż w pierwszym tomie, ale zamiast huśtawki dram, mamy huśtawkę śmierci i powrotów. Końcówka woła o pomstę do nieba, a tytułowa zdrada to jeszcze jedna lista zarzutów.
Oznaczyłam spoiler, bo jednak powyższe może sugerować co dzieje się z Marcusem i Ariel, ale nie chcę szczegółowo tego zdradzać czy wchodzić w wypunktowywanie idiotycznych rozwiązań zastosowanych przez autorkę na końcu. To właśnie ostatnie rozdziały wpłynęły na moją niską ocenę.
This entire review has been hidden because of spoilers.