Olga Balicka wraca do pracy po urlopie macierzyńskim. Czeka na nią milion spraw niecierpiących zwłoki. Jednak pani komisarz chce się przyjrzeć śledztwu, które już dawno zostało umorzone. Ktoś zabił Barbarę Muszyńską na klatce schodowej kamienicy Olgi, ale z powodu braku śladów nie wykryto sprawcy. Najpierw jednak trzeba rozwikłać zagadkę śmierci Beaty Nowak–kontrowersyjnej kierowniczki w koncernie farmaceutycznym BigPharma.
Czy to przypadek, że obie zamordowane kobiety pracowały w tej samej firmie? Olga czuje niepokój, wiedząc, że jej siostrę też tam zatrudniono. Jakie tajemnice ukrywa prezes BigPharmy? Czy jest to firma działająca dla dobra ludzkości? Czy raczej nie liczy się z chorymi, a stawia wyłącznie na własne zyski?
Do śledztwa dołącza prokurator Kalina Talarek. Współpraca z małżeństwem śledczychnie jest usłana różami. Pani prokurator nie lubi Olgi, ale interesuje się Kornelem. Jak bardzo uda jej się namieszać?
Duet Olga Balicka i Kornel Murecki wracają w trzeciej części serii. A razem z nimi do akcji dołącza ktoś jeszcze... Ktoś, kto nie został ujęty podczas ich pierwszego wspólnego śledztwa.
Kiedy do głosu dochodzi strach o najbliższych, gra
2.8 ⭐️ To nie są książki najwyższych lotów. Nie oszukujcie się i nie sięgajcie, jesli potrzebujecie wysokiej jakości. Gdyby nie Filip Kosior czytający audiobooka, na pewno bym to rzuciła w kąt 🫣. Odrobinę lepsza niż poprzednie 2 części, ale autorka ma takie fantazje, że aż bawi 😅 dystansuję się od jakości książki i będę sięgała po kolejne części, bo czasami trzeba odmóżdżenia jak przy brazylijskiej telenoweli 😜 i słuchania, jak bohaterowie "spacerowali spokojnie ciesząc się spokojem".
Nadal nie powala, ale to bardziej 3.5 gwiazdki niż 3. Zmniejszyła się ilość melodramatów - może nie całkiem zmniejszyła, ale mniej się o nich czyta i to na plus. Rozwiązania zagadek mimo wszystko są naciągane... Umówmy się - jeśli baba zdecydowała się wrabiać kogoś w gwałt, to nie przestanie udawać tylko dlatego, że jej matka miała romans z ojcem rzekomego gwałciciela. No i co jest z tymi prokuratorami w Jeleniej. Chyba pracują tam tylko ludzie z szemranym charakterem. Sama zagadka kryminalna jest ciekawa, ale rozwiązanie już nie - kolejny raz ciekawy zbieg okoliczności. Zamierzam dalej brnąć w tą serię - bo przy małym dziecku w domu łatwo i szybko się to czyta, ale raczej nie zostanie to za długo w pamięci. Swoją drogą, dlaczego nikt nie próbuje pomóc Elwirze, dziewczyna ma poważne zaburzenia według mnie.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Ciekawa, nieoczywista, ale nie pełna „zbiegów okoliczności”, w moim odczuciu naprawdę dobrze spędzony czas.
kryteria oceny] 0,8/1 logiczność i ciągłość wydarzeń 0,5/0,5 płynność i przyjemność w odbiorze 0,8/1 fabuła 0,5/0,5 intryga 0/0,5 kreacja bohaterów 0,4/0,5 styl pisania autora 0,3/0,5 „sedno”/ cel/ morał/ rozwiązanie 0,1/0,25 pozytywny odbiór całości 0/0,25 ✨ to coś ✨
Pierwsze zabójstwo jest sprzed półtora roku. Na klatce schodowej kamienicy, w której mieszka Olga Balicka, znalezione zostały zwłoki Barbary Muszyńskiej, zwolnionej niedawno z jeleniogórskiej filii międzynarodowego koncernu farmaceutycznego Big Pharma. Ofiarą obecnego morderstwa jest szefowa Muszyńskiej, Beata Nowak. Choć modus operandi zabójcy jest w obu przypadkach inny, ekipa policyjna Balickiej i jej męża, Kornela Mureckiego, bierze Big Pharmę pod lupę. Jednocześnie Kornel zauważa ponowne pojawienie się w mieście groźnego przestępcy, znanego z pierwszego tomu serii Arkadiusza Niedzielskiego. Na dodatek dołączenie do jeleniogórskiej prokuratury Kaliny Talarek wprowadza poważny zamęt w życie i pracę policjantów.
Z tomu na tom wprowadza Katarzyna Wolwowicz coraz więcej wątków, coraz bardziej je rozbudowuje i zapętla. Jednocześnie stosuje formalne zabiegi, działające także między kolejnymi tomami, opóźniające albo przeciwnie, zapowiadające rozwój wydarzeń należących do różnych wątków. Tak, na przykład, poprzedni tom kończy się znalezieniem zamordowanej Muszyńskiej po zakończeniu spotkania u Olgi, będącej wówczas w ciąży zagrożonej urodzeniem chorego dziecka, nieakceptowanego przez jego ojca, Adama Pawłowskiego. Dopiero w tym tomie Murecki wspomina, jak to tragiczne odkrycie doprowadziło do obecnej sytuacji, w której on, Kornel, jest szczęśliwym mężem Olgi i wspólnie wychowują zdrową i śliczną Zuzię. Z kolei jeden z pierwszych rozdziałów „Toksycznych układów” zawiera opis emanującego okrucieństwem wymierzania gangsterskiej „sprawiedliwości” przez przybyłego z Czech szefa, Václava Heczkę, i delegowania w polskie Karkonosze Niedzielskiego.
Przeładowanie treściowe, do czego przyczyniają się również dość szczegółowe opisy mniej lub bardziej dramatycznych losów postaci drugiego planu lub zgoła epizodycznych, łącznie z wygibasami formalnymi nie wszystkim zapewne odpowiadają. Zwłaszcza że rozwiązania zagadek kryminalnych są na ogół u Katarzyny Wolwowicz mniej spektakularne niż droga do nich. Mnie seria wciągnęła, choć żywię przekonanie graniczące z pewnością, że w dużej mierze dzięki wyborowi audiobooków w wykonaniu Filipa Kosiora.
Olga Balicka-Murecka, już w pierwszym dniu pracy po urlopie macierzyńskim podejmuje się sprawy zmasakrowanej kobiety w Szklarskiej Porębie. Beata Nowak od dwóch lat była kierowniczką koncernu farmaceutycznego BigPharma. Kobieta, kolokwialnie rzecz ujmując, nie była lubiana. Wielu z jej podwładnych miało motyw, by ją zadźgać. W rozwiązaniu sprawy pomaga Oldze jej partner i mąż Kornel. Policjantka stara się ponownie otworzyć sprawę swojej zamordowanej przed sześcioma miesiącami sąsiadki, Barbary Muszyńskiej. Okazuje się, że sprawy mogą być powiązane. Zarówno Barbara, jak i Beata były pracownicami tej samej firmy farmaceutycznej. Olga martwi się o siostrę, Elwirę, która też jest przedstawicielką produktów medycznych.
Pierwsze tomy serii o komisarz Oldze Balickiej były naszpikowane intrygami, tajemnicami, problemami zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym bohaterów. Wewnętrzne rozterki na poważne tematy jak aborcja dziecka, które mogło urodzić się z Zespołem Downa, poczucie moralności, toksyczne związki były mocnym akcentem dwóch poprzednich części kryminału. W tym tomie po dylematach i poważnych problemach pozostał mglisty cień, rzadko przywoływane wspomnienia. Gdy już były rzucane kłody pod nogi bohaterów, to nadzwyczaj szybko były rozwiązywane. Problemy praktycznie same się rozchodziły albo były rozwikłane przy znikomym udziale postaci. Podobnie został zbudowany wątek kryminalny. Liczyłam na zaskoczenie w finale, ale okazało się, że autorka w przewidywalny sposób zakończyła tom.
Trzecią część oceniam znacznie słabiej niż poprzednie. Może nie wkradła się nuda, ale zrywów akcji również nie było.
Trzeci tom serii o komisarz Balickiej rozpoczyna się w chwili, kiedy Olga wraca do pracy w policji po urlopie macierzyńskim. Trudno jej zostawiać córeczkę, ale robota nie poczeka.
Kiedy ginie nielubiana kierowniczka koncernu farmaceutycznego BigPharma, Beata Nowak, policja rozpoczyna śledztwo. Równocześnie Olga zaczyna interesować się starszym śledztwem, dotyczącym śmierci Barbary Muszyńskiej, która została zamordowana na klatce kamienicy Olgi. Sprawca do tej pory nie został wykryty. Napięcie rośnie w chwili, kiedy okazuje się, że obie kobiety pracowały dla tej samej firmy. Czy to przypadek?
Olga nie jest zadowolona z tego, że obie kobiety pracowały dla BigPharmy, ponieważ w tym koncernie pracę dostała również jej młodsza siostra, Elwira. Balicka zaczyna się obawiać o jej bezpieczeństwo.
W toku śledztwa pojawiają się niepokojące fakty. Sprawdzone przez śledczych statystyki medyczne mówią, że podczas badań nad pewnym lekiem BigPharmy niepokojąco wzrosła śmiertelność pacjentów biorących udział w badaniach. Czy firma medyczna ma na celu leczenie czy raczej zyski?
Wśród znanych nam bohaterów pojawia się świeża krew. Nowa prokurator Kalina Talarek ewidentnie ma jakieś ale do Kornela i nie zawaha się zrealizować pewnego niecnego planu. Czy nadkomisarz zdoła się wybronić z podbramkowej sytuacji?
W trzecim tomie sporo się dzieje. Możecie się spodziewać wartkiej akcji, nagłych zwrotów i ciekawych wątków zarówno w śledztwie, jak i w prywatnym życiu bohaterów. Nie będzie nudy, gwarantuję.
Komisarz Balicka po powrocie z urlopu macierzyńskiego od razu zostaje porwana w wir pracy. A sprzyja temu zagadkowa śmierć Beaty Nowak, kierowniczki w koncernie farmaceutycznym. Jednocześnie wciąż nie daje Oldze spokoju umorzone śledztwo w sprawie zabójstwa Barbary Muszyńskiej. Szczególnie, że jak wychodzi w toku prowadzonych działań, Muszyńska była zwolnioną pracownicą wspomnianego koncernu. Jakby tego było mało, na drodze Olgi i Kornela staje ktoś kogo nie udało się ująć w ich pierwszym wspólnym śledztwie.. Od której strony by nie spojrzeć na te wydarzenia, wszystkie drogi prowadzą do BigPharma. Co tak naprawdę kryje się za drzwiami koncernu farmaceutycznego?
Trzecia część serii z komisarz Olgą Balicką wciągnęła mnie od samego początku. Świetnie poprowadzona akcja trzymająca w napięciu sprawiła, że ciężko mi było odłożyć książkę choć na chwilę. Uwielbiam pióro autorki i uwielbiam tę serię a ta część, którą można śmiało podciągnąć pod kryminał medyczny, jak dla mnie jest najlepsza. Świat mafijny, przekręty, korupcja, zabójstwa, to wszystko składa się na dobrą, kryminalną fabułę, którą chętnie obejrzałabym na dużym ekranie.
Jeśli czytaliście poprzednie tomy to koniecznie musicie sięgnąć po "Toksyczne układy" . A jeśli seria z Olgą Balicką jest wam obca a lubicie kryminały to zachęcam do nadrobienia zaległości 😊 czas z książkami pani Katarzyny nigdy nie jest czasem straconym.
To jest coś, co dobrze się czyta, ale nie ma w sobie tego czegoś. Mam za sobą "Fałszywe tropy", które miesiące temu też oceniłam na 3. Jako dobrą, acz przeciętną pozycję. Następnie sięgnęłam po cześć pierwszą, czyli "Niewinne ofiary" - tę porzuciłam, bo wydawała się strasznie słaba i nudna.
Czas na część trzecią. Z jednej strony czytało się trochę lepiej, więc wnioskuję progress pisarski. Ale też bez przesady, bo w obliczu zarysu postaci, budowania nastroju czy emocji powieść jest całkiem płaska. Z drugiej zaś - w poprzedniej był jakiś element zaskoczenia, poszukiwanie rozwiązania, a tutaj ewidentnie mi tego zabrakło. Wszystko się magicznie samo poukładało, rozwiązania przychodziły podane na tacy. Owszem, tak też w życiu bywa, ale w powieści to nie utrzymuje uwagi czytelnika :) Połączenie wątków trochę ciekawe, a trochę pojechane z fantazją, że tak to ujmę. Niektóre wydają się być poupychane na siłę, jakby w poszukiwaniu wzrostu wartości całej tej historii. Mimo wszystko sięgnę raczej po następną "Bursę", z poczuciem, że czeka mnie lekko czytająca się, niezła, acz przeciętna lektura. To trochę jak serial, w którym wszyscy bez trudu kupują mieszkania i zawsze mają czas wyskoczyć na pracy na obiad ze znajomymi. Niby tyle grozy wokół, a jakoś ta naiwność przeplata się przez fabułę i postaci.
Zaprzestańcie proszę promować w swoich książkach picie alkoholu. To jest nagminne. Tu kieliszek winka na odstresowanie, tam do relaksu przy książce, gdzie indziej na spotkaniu ze znajomymi. Bo nie da się bawić i relaksować bez procentów? W kraju, w którym jest taki problem z alkoholem, który jest trucizną i powoduje nieodwracalne skutki w organizmie człowieka, jeszcze go promujecie jako nieodłączny element wieczorowej relaksacji po ciężkim dniu pracy. Straszne to jest. I albo macie sponsorów w postaci producentów, albo sami wyrażacie takie poglądy, że nie ma nic lepszego niż kieliszek wina wieczorem, a jeszcze lepiej jak już położycie dzieci spać i macie tą chwilę dla siebie. Możecie sobie mieć poglądy jakie chcecie, ale jesteście odpowiedzialni za to, co piszecie w książkach. Więc nie piszcie rzeczy, które potencjalnie mogą zaszkodzić czytelnikom bardziej podatnym na sugestie "Olga tak robi, lubię ją, więc będę robić jak ona". Nie, nie, nie.
Drugi apel. Teksty z cyklu przy porannej kawie, cytuję "mój sprawny se*sualnie mężu", są zwyczajnie żenujące. Nie róbcie tego.
Pamiętacie jak jakiś czas temu pisałam, że pierwszy tom tej serii był słaby, ale przywrócił mi radość z czytania kryminałów? Po trzecim tomie stwierdzam, że to ten moment, w którym kończę z serią, bo już zaczęła mnie męczyć.
Sprawa, w którą zamieszany był koncern farmaceutyczny mnie zaintrygowała. Ale tylko początkowo. Nie wiem dlaczego, ale jak w poprzednich częściach byłam choć trochę zaangażowana w fabułę, tak tutaj była mi obojętna (mimo że podobała mi się bardziej niż w poprzedniej części). To samo dotyczyło warstwy obyczajowej, w której początkowo zniechęcała mnie wszechobecna wokół Olgi erotyka, ale tutaj, gdy została zminimalizowana jakoś zrobiło się pusto. Małam wrażenie, że w jej życiu prywatnym przestało się cokolwiek dziać. A przynajmniej cokolwiek ciekawego (więcej w części spojlerowej).
Na końcu znowu pojawił się cliffhanger z zapowiedzią sprawy, która będzie rozwiązywana w czwartym tomie. I przyznam, że ten zabieg już zaczął mnie irytować. Czy teraz każda kolejna książka będzie zakończeniem zapowiadała kolejną? To mi się kojarzy z takim tasiemcem, który się ciągnie i ciągnie, i chcesz skończyć spokojnie serię, ale nie możesz, bo dowiedziałeś się co będzie w kolejnej części i było to przedstawione niczym zapowiedź najlepszego kinowego hitu i dobrze wiesz, że to będzie słabe, ale głupio ci porzucić (na szczęście mam silną wolę).
❗SPOJLER do poprzedniego tomu❗ W poprzednim tomie Olga dowiedziała się, że urodzi dziecko z zespołem Downa i pomyślałam, że będzie to coś innego, bo autorzy rzadko tworzą bohaterów z niepełnosprawnościami + byłam ciekawa jak wpłynie to na jej życie i pracę. Ale oczywiście problem zniknął, bo okazało się, że dziecko jest zdrowe, więc potencjalny ciekawy element fabuły został usunięty i sprawił, że ta seria jest jedną z wielu typowych serii kryminalnych.
Nie jestem fanką medycznych kryminałów. Nie wiem czy to kwestia tej całej terminologii, czy może jednak świadomości, że może to i fikcja, ale zawsze można znaleźć w niej ziarenko prawdy. Wątek nowej prokurator też mocno mi nie podpasował. Ten szantaż - to tak trochę brazylijska telenowela. Mimo że sama sprawa - z pominięciem tła - była ciekawa, to to tło właśnie sprawiło, że ciężko mi było przez to przebrnąć. Na dodatek złoczyńca, który mówi, że nie ma nic do stracenia, po czy zaczyna odliczać '3,2,1',by strzelić... Parsknęłam. Dam szansę jeszcze jedej części, bi nie jestem gotowa rozstać się z Kornelem i Olgą, ale tendencja Oki co mocno spadkowa. Liczę, że następna część będzie lepsza.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Kolejna, już 3 część przygód niezawodnej Olgo Balickiej. Bardzo dobrze bawię się z tymi książkami. Autorka Super układa zagadki, wieloprzaszczyznowe wątki sprawiają że nie można się nudzić! Aż trudno uwierzyć że to wszytko w Jeleniej Górze😁 bardzo podobał mi się motyw nowej pani prokurator, która wprowadziła też nieźle zamieszanie. Podsumowując pani Katarzyna trzyma poziom! Mam ochotę już na dalsze losy niezawodnej śledczej .
No wreszcie! Nie jest to co prawda tak dobre, jak pierwsza część, ale zdecydowanie lepsze niż część druga. Komisarz Olga Balicka - Murecka po urodzeniu córeczki zdecydowanie się uspokoiła, a zagadka kryminalna była pełna zwrotów akcji, wciągająca i zaskakująca. Moja ocena to zasłużone 3,5 gwiazdki.
Bawi mnie jak ewidentnie Elwira ma ostre zaburzenia a przyjaźniac się z psychologiem jedyny komentarz - młoda jest poradzi sobie. Ale błędy gramatyczne w książce w każdym tomie ich coraz więcej. No ogarnijcie się, słabe to strasznie
Chyba najsłabsza dla mnie od początku, jakoś najmniej mnie wciągnęła. Kumulacja całej akcji na ostatnie 15% książki.
Bardziej 2,5 niż trzy. Grubą nicią szyte to wszystko, relacje między bohaterami, sprawa kryminalna, sami bohaterowie. Wszystko jest pisane z mocnym przymrużeniem oka. Tak mocnym, że już ledwo widać. Mimo wszystko do mycia naczyń buja.