Jest to idealna książka dla nastolatków i ich rodziców. Ukazuje ona co młodzież pcha do narkotyków, konsekwencje zażycia oraz jak wpływają na całą rodzinę.
Fabuła- Alicja jest nastolatką, która wzrasta w „normalnej rodzinie”, inteligenckiej (mama nauczycielka klas najmłodszych w szkole podstawowej, tata przedsiębiorca), jest jeszcze młodszy brat. Rodzice skupiają się na sobie i swoich marzeniach kim będą ich dzieci (Alicja ma być lekarzem, a syn farmaceutą), dlatego też już od najmłodszych lat podrzucają córce odpowiednie książki do spełnienia swojego nie ziszczonego marzenia o byciu kimś lepszym w społeczeństwie. Niby dom Alicji wygląda jak każdy inny, ale brak w nim miłości do dzieci, zrozumienia i zwykłej rozmowy, poczucia bezpieczeństwa, np. dziewczyna słyszy po kilka razy dziennie od matki „nie pij, nie pal i się nie garb” - czy to jest dowód miłości? Dodatkowo rodzice swoje frustracje „połykają” jak kolejne tabletki na swoje dolegliwości. A przecież nie od dziś wiadomo, że dzieci uczą się przez naśladownictwo od rodziców. Alicję w liceum przerasta nauka (która do tej pory przychodziła jej z łatwością), wymagania nauczycieli diametralnie wzrosły (w porównaniu ze szkołą podstawową) i dla podkręcenia tempa przyswajania wiedzy bierze od koleżanek tabletkę, z czasem coraz więcej i więcej, aż sięga po coraz to nowe specyfiki. Efekt, nauka znowu zaczęła być łatwiejsza do przyswojenia. W wakacje matka z bratem wyjechali do sanatorium, ojciec zajęty sobą nie zauważył, że Alicja wpadła w złe towarzystwo, zakochała się w złym chłopaku, a od tego momentu już mały krok dzielił naszą bohaterkę od uzależnienia i upadku. Dla kolejnej działki dziewczyna zaczyna wyprzedawać swoje rzeczy, podkradać rodzicom pieniądze, itp.
Jest to pierwszy tom serii „Dziewczyny na smyczy”, w której poznajemy Alicję i jej koleżanki zamknięte w ośrodku dla dzieci uzależnionych, gdzie uczą się jak radzić sobie z uzależnieniem, jak walczyć o swoje życie, o swoją przyszłość. Pod opieką doktora Blika uczą się żyć na nowo, „na smyczy” bez której wyjście na zewnątrz spowoduje szybki powrót na stare tory. Jedną z metod terapii jest prowadzenie dziennika, w którym Alicja opisuje swoje życie w czasie przeszłym oraz w czasie teraźniejszym podczas pobytu w ośrodku.
Ja autorkę poznałam po raz pierwszy przy okazji lektury „Krzycz po cichu braciszku” (recenzja na goodreads), w swoich planach na pewno mam jeszcze jedną pozycję pt. „Mam na imię Marta. Jestem bulimiczką”.
Polecam