Opowieść o zaletach posiadania wielu żon w Kenii, sposobach polowania na lwy i o legendarnym pogromcy lwów ludojadów, o tym, jak dzieci stały się żołnierzami w czasie wojny w Kongu i Ruandzie. Poznacie Kindu, małego chłopca, który wszystko stracił, a jednak potrafił się cieszyć i Tuarega, który wolał samochody terenowe od wielbłądów. Dowiecie się, dlaczego warto zabrać gogle na pustynię i jak przetrwać burzę piaskową. Afryka – okrutna, piękna i radosna, ale zawsze fascynująca.
Książki tego autora często są po prostu takim zbiorem krótkich opowieści i anegdot z jego podróży. Tak było i tym razem. Może nie dowiemy się z niej niczego nowego, ale poczytamy całkiem ciekawe historie o afrykańskich ludziach i miejscach. To jest książeczka dosłownie na kilka godzin czytania. Niewymagająca wielkiej uwagi ze strony czytelnika i pewnie taka, o której stosunkowo szybko się zapomni. Najważniejsze jest jednak to, że podczas lektury sprawia człowiekowi prostą przyjemność i jest odskocznią od codzienności. Jasne, chciałoby się więcej i więcej, ale to nie jest pozycja z rodzaju tych, które przekazują wiedzę.