ВНИМАНИЕ! В данное электронное издание вошли оба тома, увидевшие свет на бумаге.Прошлое неотрывно смотрит в будущее. Чтобы разобраться в сегодняшнем дне, надо обернуться назад. А преступление, которое расследует частный детектив Анастасия Каменская, своими корнями явно уходит в прошлое. Кто-то убил смертельно больного, беспомощного хирурга Евтеева, давно оставившего врачебную практику. Значит, была какая-то опасная тайна в прошлом этого врача, и месть настигла его на пороге смерти. Месть? Впрочем, зачастую под маской мести прячется элементарное желание что-то исправить, улучшить в своей жизни. А фигурантов этого дела обуревает множество страстных желаний: жажда власти, богатства, удовлетворения самых причудливых амбиций… Словом, та самая, столь хорошо знакомая Насте благодатная почва для совершения рискованных и опрометчивых поступков. Но ведь где-то в прошлом таится то самое роковое событие, вызвавшее эту лавину убийств, шантажа, предательств. Надо как можно быстрее вычислить его и остановить весь этот ужас…
Alexandra Marinina (real name Marina Anatolyevna Alekseyeva) is a Russian writer and crime stories author. For 10 years (1979 - 1989) she worked in milicia (police) as a criminology specialist. She has written over 40 novels, published in over 17 million copies and translated into over 20 languages. Most of her novels have a common central character Anastasia (Nastya) Kamenskaya. Whole series about Anastasia (Nastya) Kamenskaya contains 30 books.
Chciałam przeczytać fajny kryminał, najlepiej polski. Natknęłam się na Bondę - strasznę rozczarowanie. Więc trafiłam przez polecenie na Marininę. Przypomniałam sobie, że reklamy nigdyś widziałam w Polityce, jacyś znajomi chwalili - no nie może być takie złe. W porównaniu z Bondą - zdecydowanie lepsza książka niż "królowej polskiego kryminału". Ale ogólnie to meh. Fabuła wprawdzie dość wciąga, ale jakoś rozpraszają mnie papierowe postaci, ich często banalne spostrzeżenia i Kamieńska - niby stara wyjadaczka, a jak pracuje z mężem, to oczywiście on ma świetne pomysły, choć to robi pierwszy raz. Brak świadomości seksizmu - własnej mizoginii autorki. Z jednej strony Kamieńska widzi dyskryminację i wie, że musiała zrezygnować z milicji, bo była za stara i nie tej płci, co trzeba, z drugiej - większość kobiet i Marininy ocenia się nazwajem bardzo surowo, pełno wszędzie zazdrości i niepewności swoich mężczyzn. Jedna z postaci całe życie podporządkowała mężowi, żeby tylko jej nie rzucił. Nawet zaczęła czytać takie książki, jakie on lubi i ogladać takie sztuki teatralne, jakie mu się podobają, żeby tylko był jej wierny. Drży na myśl o jego flirtach i potencjalnych romansach, choć przeżyli w wierności 50 lat. Praconwnica naukowa też nie jest wolna od takich przemyśleń - zakochuje się bez przytomności w pierwszym lepszym, po tym jak go widziała kilka razy i raz poszła do łóżka - no dobra, i takie rzeczy się zdarzają bez względu na dyplom, ale również ocenia detektywkę przez pryzmat jej wyglądu.-Nie farbuje włosów i jest stara (bo ma 50 lat) - myśli sobie 35-latka, co przekonuje ją o braku profesjonalizmu Kamieńskiej. Hmm Do tego dużo liczenia pieniędzy, konsumpcyjne rozrywki - czyli non stop jedzą, można zgłodnieć od tej książki i robią zakupy. Z drugiej strony może to właśnie odzwierciedla realia rosyjskiego dzikiego kapitalizmu? Jak ciężko przeżyć, to dobre dochody mogą być znakiem prestiżu, a żeby było je widać - trzeba konsumować ostentacyjnie. Np. przepłacać na markowych ciuchach, żeby czuć się "luksusowo" w sklepie w czasie bycia obsługiwanym. Ok, po Bondzie to pochłonęłam, wartka fabuła, ale po następną raczej nie sięgnę. Wciąż szukam kryminału marzeń po książkach Krajewskiego i jego serii z Eberhardem Mockiem.
Odkurzyłam kryminały Marininy i wcale nie żałuję. Kamieńska pracuje teraz jako prywatny detektyw, odeszła z milicji i pracuje na zlecenie. W tej odsłonie z pomocą męża bada sprawę pozornie niekryminalną. Nie będę opowiadać, napiszę tylko, że bardzo miło mi się słuchało i nawet nie za bardzo gubiłam się w rosyjskich nazwiskach. Warto.
Czy nie jest prawdą, że lepsze jest wrogiem dobrego? Mając jednak w ręku dopiero jeden przeczytany tom serii "Anastazja Kamieńska", i to opatrzony wysokim numerem 29., trudno mi jednoznacznie ocenić, czy stanowi on dla mnie to lepsze czy jest może tylko dobry? Niesiony chęcią przeczytania całej reszty, zwłaszcza części oznaczonych w porządku malejącym lub - jak kto woli odwrotnie - od 1. do 28., muszę jednak poczynić założenie graniczące z pewnością, że główna bohaterka z wszelkich opresji wychodzi obronną ręką poza upływającym czasem (czas jako opresja!?), przed którym - podobnie jak każdy z nas - prędzej czy później musi się nisko pokłonić.
Ah...zapomniałbym, niech ktoś mi wytłumaczy, w jakim celu po zjedzonym spaghetti zamawia się sałatkę z ogórków i POMIDORÓW?
Trochę szkoda, że seria zmierza w tę stronę. Jednocześnie, biorąc pod uwagę fakt, że mamy do czynienia już z dwudziestym dziewiątym tomem (całość liczy jak dotąd trzydzieści dwa), jest naprawdę dobrze. Dlatego, warto sięgnąć po Motywy osobiste, ale nie ze względu na Nastię, a całokształt. Z tych samych powodów będę też czekała na polskie wydanie kolejnego tomu.
Gdy siadacie do lektury polecam wziąć do ręki kilka kartek papieru i kolorowe długopisy. Ilość wątków i postaci która przewija się już od pierwszych stron książki sprawia, że łatwo jest się pogubić. Jednak jak już złapiemy wątek i postaci... Miłej lektury :)
Anastazja Kamieńska jest już kobietą w średnim wieku, gdy odchodzi na milicyjną emeryturę i z nudów przyjmuje pracę w agencji detektywistycznej swojego dawnego znajomego. Tym razem musi rozwiązać zagadkę brutalnego morderstwa starego lekarza na prawie głuchej rosyjskiej prowincji. Córka zamordowanego zachowuje się trochę dziwnie i nie chce współpracować z kobietą detektywem. Sprawa komplikuje się, gdy spotyka człowieka, który znika na wieść kim jest dziewczyna.