Pasjonujący zapis dziennikarskiego śledztwa na temat najbardziej zagadkowego krachu finansowego w historii, który czyta się jak prawdziwy thriller
Opowieść o tym, jak pewien samotny geniusz tradingu skutecznie manipulował giełdą i zarabiał miliony, siedząc w szlafroku przy biurku we własnej sypialni, po czym doprowadził do zwarcia w obwodach globalnego rynku. Na pytanie o to, kim był Sarao, pada wiele zarazą, dzieckiem systemu finansowego, które wpadło w święty szał, albo raczej współczesną odmianą Robin Hooda - outsiderem, który rzucił rękawicę tyranom z Wall Street i traderom HFT.
"Flash Crash" to oparty na faktach thriller finansowy oferujący panoramiczny wgląd w nasz krajobraz gospodarczy – ujawniający jego słabości, oszustwa i możliwe do wykorzystania luki. Ta niezwykła opowieść odkrywa zakulisowe wydarzenia, które doprowadziły do owianego tajemnicą rynkowego krachu, opisuje obejmujące cały świat śledztwo w sprawie międzynarodowego oszustwa oraz stojącego w centrum tego cyklonu człowieka – Navindera Singha Sarao.
Liam Vaughan is an investigative journalist for Bloomberg and Bloomberg Businessweek. He has been awarded the Gerald Loeb prize for excellence in business journalism and the Harold Wincott prize for financial journalism.
Ogólnie - jest dobrze. Nie wiedziałem nic o opisywanych wydarzeniach, nazwisko głównego bohatera też mnie do tej pory omijało dlatego ciekawie było poczytać i o tytułowej zwałce jak i poznać nieco HFT od kuchni. Oczywiście w wersji popularno-naukowej, bez szczegółów.
Mimo to co jakiś czas irytowałem się tym co czytam. Nie mam dostępu do oryginału więc nie zawsze wiem gdzie jest wina autora a gdzie tłumacza choć czasem jest to tłumacz na 100%.
Kilka z takich kwiatków: 1. Uparte nazywanie ETFów jako "fundusze giełdowe". Nikt tak nie mówi i nie pisze, na świecie i w Polsce to są po prostu ETFy. 2. Kluczowe wydarzenia opisywane są tak że najpierw spadły indeksy (i odwzorowujące je ETFy) a potem zaczęły spadać akcje. Nie ma to najmniejszego sensu bo indeksy nie są niezależnymi instrumentami tylko stanowią wypadkową akcji. Więc same z siebie nie mogą spadać w oderwaniu od akcji. 3. "Gwałtowny spadek indeksów S&P dla kontraktów terminowych" - WTF? To nie ma sensu, są kontrakty na indeksy a nie indeksy na kontrakty 4. "upadek rynku e-mini spowodował automatyczne uszczelnienie się systemów inwestorów giełdowych" - kolejny WTF, to nic nie znaczy. Wygląda jakby tłumaczka nie rozumiała co tłumaczy i przełożyła to dosłownie, usuwając przy okazji przekaz ze zdania. 5. arkusze Excela z dziesięcioma milionami kolumn - chciałbym zobaczyć taki arkusz bo maks. liczba kolumn w Excelu to 16k. Do miliona daleko, nie mówiąc o 10M. 6. "Giełdy i wskaźniki handlowe odpierały oskarżenia" - podobnie, chciałbym kiedyś być świadkiem jak wskaźnik handlowy odpiera jakieś oskarżenia. Może przy okazji dowiedziałbym się czym jest ten wskaźnik handlowy bo też nikt tak nie mówi. 7. Przedstawienie Charliego Mungera jako "prawą rękę Warrena Buffeta" to spore umniejszenie jego roli. Nie był jego prawą ręką a równorzędnym partnerem.
Pewnie było tego więcej ale że czytałem na wakacjach to drobniejsze rzeczy mogły mi umknąć. Mimo tego, mogę polecić wszystkim zainteresowanym giełdą.