Pełna przewrotnego humoru i ukrytych znaczeń opowieść o namiętności, szaleństwie i śmierci. W małym miasteczku mordowane są młode dziewczyny. Dla mieszkańców to powrót koszmaru i wydarzeń sprzed 20 lat. Jednak sprawca tamtych zbrodni został skazany i stracony. Kto więc teraz zabija dziewczyny? Naśladowca? Dawny wspólnik? A może w jakiś magiczny sposób seryjny morderca powrócił zza grobu? Morderstwa i śledztwa to jednak tylko pretekst, by pokazać świat, w którym mieszają się sen i jawa, a śmierci nieodłącznie towarzyszy miłość.
Paskudna książka. Nie rozumiem zupełnie jaki miała przekaz, co autor myślał pisząc to. Jestem zniesmaczone ilością obrzydliwych wstawek i pociągów bohaterów. Głównie opisywane postacie nie mają w sobie żadnych wartościowych cech. Z jednej strony czuć, że autor je potępia, a z drugiej uważam, że budowanie książki w sposób gloryfikujący te postacie jest co najmniej nie na miejscu i czytelnik nie znający się na pojęciu ironii, aluzji, nie zrozumie tego. Dostałom tą książkę za darmo ale przepłaciłom wystarczająco wiele czasu na czytanie jej. Czasu, którego już nie odzyskam.