Trafiłam na tą pozycję bo moja córka ma stwierdzoną nadwrażliwość słuchową i chciałam się dowiedzieć czegoś więcej. Książka nie dała mi potrzebnych informacji miałam wrażenie, ze jest bardzo chaotyczna najpierw przykład pacjentki potem nawiązanie do innej książki a następnie osobiste doświadczenia i wszystko wymieszane. Jedynie co zapamiętałam z tej książki to wielokrotne powtarzanie by nie traktować nadwrażliwości jako zaburzenia psychicznego oraz by nadwrażliwością nie tłumaczyć wszystkich zachowań dziecka bo to może być całkiem co innego lepiej polegać na specjalistach. Dużo było na temat oddawania dziecka z nadwrażliwością do przedszkola.
Autorka płynie po tematach, co sprawia wrażenie chaosu i utrudnia przyswojenie treści. Być może gdyby to była moja pierwsza książka z tego nurtu to odbiór byłby inny, a tak niestety nie udało mi się wynieść z niej niczego co byłoby odkrywcze.