Jeden zwyczajny dzień. Dwa zupełnie odległe światy. I trzy dni pełne namiętności.
Dla Julii to najgorszy dzień w życiu. Nie dostała pracy, z którą wiązała spore nadzieje. Musi opuścić ukochane miasto i wrócić na wieś, do domu rodzinnego. Dziewczynę przepełnia żal, jej plany legły w gruzach.
Paweł ma powody do radości. Negocjacje, które prowadził, zakończyły się podpisaniem intratnego kontraktu. Mężczyzna nie jest jednak w nastroju do świętowania.
Ścieżki tych dwojga krzyżują się na gdańskiej plaży. Ona siedzi na piasku, ociera łzy i wpatruje się w fale. On patrzy tylko na nią...
Wspólny weekend pełen długich rozmów i miłosnych uniesień mija zbyt szybko. Zaczyna się kolejny zwyczajny tydzień, a wraz z nim powrót do szarej rzeczywistości i zobowiązań, które czekają gdzieś daleko.
Tylko jak dalej żyć, gdy serce zostało w Gdańsku?
Agata Przybyłek we współczesnej opowieści o Kopciuszku udowadnia, że gdy wkracza prawdziwa miłość, człowiek staje się bezradny.
Absolwentka psychologii na Uniwersytecie Gdańskim, w przeszłości dziennikarka portalu rodzicielskiego. Debiutowała w 2015 roku, gdy tworzenie fabuły pełnej miłosnych perypetii i zaskakujących żartów potraktowała jako autoterapię. Od tamtej pory ukazało się ponad dwadzieścia książek jej autorstwa, a kolejne humorystyczne serie podbiły serca (i półki!) polskich czytelniczek.
Pisze głównie powieści obyczajowe oraz komedie romantyczne. Z tymi pierwszymi trafia szczególnie do tych czytelniczek, które – podobnie jak sama autorka – uwielbiają prozę Nicholasa Sparksa. Z jednej strony Agata Przybyłek uwielbia bawić i sprawiać, by jej książki pomagały oderwać się od problemów dnia codziennego, a z drugiej chętnie porusza tematy społeczne i przemyca do książek swoją wiedzę psychologiczną. Najbardziej jednak lubi pisać o miłości, która jest głównym motywem charakteryzującym twórczość pisarki.
Mieszka w małej miejscowości nieopodal Szczecina z mężem oraz psem Emmą – owczarkiem niemieckim. Uwielbia przesiadywać na werandzie swojego domu i wymyślać kolejne historie, choć – jak podkreśla – każda z jej fabuł przynajmniej w niewielkim stopniu musi być zainspirowana prawdziwym życiem.
Uwielbiam romantyzowanie niewierności małżeńskiej/zdrady, bo "w moim małżeństwie się nie układa" 👌🏻
Pierwsze kilka rozdziałów czytało mi się naprawdę dobrze, ale potem męczyłam się tak okropnie, że naprawdę cieszę się, że już ją skończyłam. Naprawdę nie uważam, że romanse muszą być jakoś super realistyczne, ale to było po prostu too much.
Duży plus za klimatyczny Gdańsk! Ale to chyba byłoby na tyle 😔
Agata Przybyłek w najnowszej powieści zabiera nas do słonecznego Gdańska, gdzie będziecie przez chwile mogli odpocząć i pozachwycać się nadmorskim klimatem, z którego nasza bohaterka Julia czerpie pełną piersią.
„Ta chwila jest nasza” to niezwykła opowieść o spotkaniu. Jednym spotkaniu osób z dwóch różnych światów, które zmienią się w magiczny oraz pełen namiętności weekend. Weekend, w którym choć przez chwilę jutro oraz codzienność nie będą mieć żadnego znaczenia.
Agata Przybyłek stworzyła klimatyczną historię o miłości, przyjaźni, trudnych rozmowach, decyzjach i przeznaczeniu, którą całkowicie mnie zauroczyła. „Ta chwila jest nasza” rozgrzała moje serce, rozbudziła nadzieje i w pewnych momentach skłoniła do refleksji. Bohaterowie stają przed trudnymi wyborami, które nie koniecznie doprowadzą ich w miejsca, w których chcieli by się znaleść.
Jednak przeznaczenie odgrywa w tej powieści ogromnie ważną rolę. Czasem każdego może zaskoczyć! 🥰
Pochłonęłam ją praktycznie za jednym zamachem. Pokochałam, wytuliłam i polecam z całego serca! ❤️
••Jeden zwyczajny dzień. Dwa zupełnie odległe światy. I trzy dni pełne namiętności.••
Muszę przyznać, że ten rok pod względem czytelniczym zaczął się dla mnie bardzo dobrze. Przeczytałam kolejną książkę, która mnie zachwyciła i z ogromną radością chce wam polecić najnowszą książkę Agaty Przybyłek „Ta chwila jest nasza”. Na kartach tej powieści autorka przedstawiła zwykłe ludzkie rozterki, które mogą nas spotkać na co dzień, a może niektórzy już się z nimi zmierzyli, uświadamiają czytelnika, że właśnie tak nieprzewidywalne bywa nasze życie.
„Ta chwila jest nasza” opowiada historię Julii i Pawła, którzy poznali się przypadkiem na jednej z gdańskich plaż. Ona - załamana z powodu tego, że nie otrzymała wymarzonej pracy, musi pożegnać się z wymarzonym miejskim życiem i wrócić do rodziców na wieś, gdzie czeka na nią wiejskie życie i praca w gospodarstwie. Natomiast On - zadowolony z powodu podpisania intratnego kontraktu, który przyniesie mu ogromne korzyści dla firmy. Ich rozmowa sprawia, że oboje pragną spędzić ze sobą więcej czasu. Decydują się spędzić ze sobą weekend. Julia i Paweł spędzają ze sobą cudowne trzy dni, zatracając się w czasie jaki mieli do dyspozycji. Jednak weekend pełen miłosnych uniesień szybko mija i główni bohaterowie muszą powrócić do szarej rzeczywistości. Tylko jak dalej żyć, gdy serce zostało w Gdańsku...
Właśnie takiej historii potrzebowałam w tej chwili. Akcja książki zaczęła się dosyć cukierkowo i autorka wyidealizowała głównego bohatera, dlatego przez to momentami było aż za „bajkowo”. Jednak nagły zwrot akcji uświadomił mnie, że takie właśnie jest życie i czasem kilka dni szczęścia sprawiają, że później trzeba zapłacić okrutną cenę. Od pierwszej strony czułam się oczarowana tą opowieścią, urzekła mnie magia Gdańska, w którym zaczęła się akcja powieści. Barwne opisy miejsc sprawiły, że czułam się tak jakbym przebywała tam razem z bohaterami tej książki. Coś wspaniałego! 🏖️✨
„Ta chwila jest nasza” jest przede wszystkim - i co najważniejsze - opowieścią niesamowicie prawdziwą, autentyczną, pozbawioną sztuczności. Tę historię czyta się jednym tchem, odnajdując na każdej stronie istną przyjemność. Opowiada o relacji między dwojgiem ludzi, którzy spotkali się w nieodpowiednim dla nich czasie. Dlatego dzięki temu, że autorka zaserwowała nam taki plot twist, ta powieść wcale nie jest tak przekoloryzowana, a odbiera się ją bardzo osobiście, można nawet pomyśleć, że tę historię stworzyło samo życie. Uroniłam nie jedną łzę przez to, że życie tak im się potoczyło, jednak do samego końca mocno kibicowałam Julii i Pawłowi.
Ta historia to taka współczesna wersja Pretty Women, której akcja rozgrywa się w Gdańsku. Czytając tę powieść dosłownie czułam szum morza i widziałam te wspaniałe zachody słońca. To naprawdę wartościowa i skłaniająca do refleksji opowieść. Idealna książka dla fanek romantycznych historii.
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki, czytałam sporą większość książek Agaty i naprawdę jestem zachwycona historiami, które przelewa na papier. Książka "Ta chwila jest nasza" rozpoczyna nowy cykl pod tytułem #serianadmorska. Co sugeruje, że z każdą parą bohaterów będziemy się przenosić nad morze, a Agata za każdym razem w cudowny sposób oddaje klimat nadmorskich miejscowości. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest niezwykle lekki i przyjemny, co sprawia, że przez książkę się dosłownie płynie, ja pochłonęłam historię Julii i Pawła w jeden poranek i nie mogłam się od niej oderwać. Fabuła książki została bardzo ciekawie nakreślona, przemyślana i równie dobrze poprowadzona, a bohaterowie jakich wykreowała pisarka są niezwykle autentyczni - nie są krystalicznymi, targają nimi przeróżne emocje, popełniają błędy, dlatego myślę, że z powodzeniem moglibyśmy się z nimi utożsamić w wielu kwestiach. Historia została przedstawiona z perspektywy obojga bohaterów, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, a tym samym lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Zarówno Paweł, jak i Julia od początku zaskarbili sobie moją sympatię, od pierwszych sekund ich spotkania mocno kibicowałam tej znajomości, byłam bardzo ciekawa jak autorka poprowadzi ich losy. Relacja pomiędzy Julią a Pawłem została w bardzo interesujący, naturalny sposób przedstwiona, wszystko toczyło się swoim niespiesznym rytmem, pozwalając Czytelnikowi delektować się słowami i gestami bohaterów, które były niesamowicie swobodne. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i o tego również doświadczają bohaterowie tej historii, po magicznym weekendzie czeka ich powrót do prawdziwego życia, zobowiązania i trudne wybory, które wywołują w zarówno w nich samych jak i w Czytelniku wiele mieszanych odczuć! Agata na przykładzie swoich bohaterów pokazuje, że gdy w grę w chodzi prawdziwa miłość wszystko jest możliwe, czasami trzeba jedynie trochę poczekać na swój moment. "Ta chwila jest nasza" to emocjonująca, miejscami poruszająca i pełną życiowych mądrości i prawd historia, która skłania do refleksji i daje nadzieję na lepsze jutro. Bo przecież nie można uciec od swojego przeznaczenia! Miło spędziłam czas z tą książką i czekam już na kolejne tomy! Polecam!
Romantyczna sceneria, nadmorski klimat, wielkie uczucie i dużo przeciwności. Najnowsza seria od Agaty Przybyłek, to historia bardzo otulająca, baśniowa i pełna emocji. Taka wspólczesna opowieść o Kopciuszku.
Ta historia ogromnie mi się podobała. Bardzo życiowa, a jednocześnie z dużą dozą bajkowości, wciągająca, świetnie się czytająca. Czy wystarczą trzy dni, by się w kimś zakochać? To przytrafia się Julii i Pawłowi, jednak ciążące nad każdym z nich zobowiązania sprawiają, że najlepszy weekend w ich życiu pozostaje wspomnieniem. Najważniejsze w tej książce to emocje targające bohaterami. Radość, miłość, ale też trochę smutku i nostalgii. Uczucia przedstawione bardzo realnie, ale i refleksyjnie.
Cieszę się, że to dopiero pierwszy tom serii i, mam nadzieję, wiele tomów przede mną. Ta powieść pokazuje jak duży talent ma autorka do tworzenia przepięknych, romantycznych historii, które czyta się jednym tchem.
Zasiadając do tego, aby napisać Wam kilka słów o książce Agaty Przybyłek, uświadomiłam sobie jak miło wspominam tą lekturę. Naprawdę. Pomimo, że początkowo odniosłam wrażenie, że chemii ani miłości między nami wielkiej nie będzie, tak nagłe zwroty akcji pokazały mi, że książki po samym początku nie warto oceniać, podobnie jak po okładce.
Było słodko, wręcz landrynkowo i sztucznie. Po to aby wszystko się odwróciło i nastało zwyczajne, codzienne życie. I to w tej historii mnie urzekło. Bo choć początkowo wydawała mi się nie realna, tak później wszystko potoczyło się w zupełnie innym kierunku.
Brnęłam z zaciekawieniem do końca, jak potoczą się losy bohaterów. I choć gdzieś z tyłu głowy spodziewałam się takiego czy podobnego obrotu spraw, to naprawdę polubiłam tą historię. Rzekła bym, że samo życie, a czyta się ją wręcz jednym tchem. I co bardzo w niej ujmuje – czuć ten nadmorski klimat – ten szum morza, ciepły powiew wiatru...☀️🌊⛱️
Nie mogłam wejść w Nowy Rok z lepszą historią… nie mogłam!✨
„Ta chwila jest nasza” autorstwa Agaty Przybyłek to dzisiejsza premiera i jednocześnie perełka, która pozostanie w mojej głowie już chyba na zawsze! Wierzcie lub nie, ale żadna książka autorki nie porwała mnie tak, jak właśnie ta.
Gdańsk…nasze cudowne polskie morze i dwoje ludzi, zupełnie z innych światów, którzy wpadają na siebie zupełnie przypadkiem.
To nie jest typowy romans, jakich wiele. Tutaj nie ma miejsca na słodko pierdzące love story. To piękna, poruszająca historia o Julii i Pawle, którzy nawet się nie spodziewają, jaką cenę będą musieli zapłacić za jeden, bajecznie spędzony weekend razem.
Byłam szczęśliwa razem z nimi. Śmiałam się wraz z nimi. Ubolewałam nad przyszłością jaka czeka Julię wbrew jej własnej woli i współczułam Pawłowi, że nie może niczego zmienić w kwestii prywatnych spraw. Uroniłam nie jedną łzę przez to, że życie tak im się potoczyło, ale nadzieję miałam zawsze, nawet gdy oni ją już stracili.
Kocham!kocham!kocham! Kocham serię nadmorską! Żadne tam „domki” ludzie! Ta, właśnie ta seria od Agatki będzie jeszcze bardziej uwielbiana przez czytelników, zobaczycie!
książka bardzo dobrze napisana, płynęło się przez tekst. uwielbiam Trójmiasto i tęsknię więc potrzebowałam tej scenerii.
wątek zdrady nie jest moim ulubionym i też bardzo rzadko czytam takie książki. niestety to nie jest dla mnie i nie spodziewałam się tego po opisie książki. Julia oczywiście nie zasługiwała na taki los i powinna się zakochać w Arturze i być z nim szczęśliwa. Paweł zdecydowanie nie zasługiwał na Julię i powinien tkwić dłużej w tym małżeństwie.
podsumowując, książka zasługuje na 3,5⭐️
This entire review has been hidden because of spoilers.
Idealna lektura na jeden wieczór. Lubię lekkie pióro autorki chociaż tym razem nie polubiłam się z bohaterami drażniło mnie ich zachowanie. Historia dość przelukrowana ale sam przekaz fajny.
Miłość,która nie miała prawa się wydarzyć a jednak...I jej siła by pokonać przeciwności losu.
Dawno takiej bajeczki nie czytałam, totalnie jej nie kupuję. Nie rozumiem też decyzji i zachowania głównej bohaterki, ale daję 3⭐️ bo mimo wielu absurdów fajnie mi się czytało ten tytuł i mogłam przy nim odpocząć. Fajna książka na wakacyjny wieczór.
pierwsza i ostatnia książka Przybyłek, którą przeczytałam, a sięgnęłam po nią tylko dlatego, że była wypożyczona z biblioteki i kurzyła się w domu. dwie gwiazdki przez to, że po przeczytaniu doszłam do wniosku, że skoro to zostało wydane, to i ja mam jeszcze szansę zostać pisarką
Pierwsza połowa książki była spoko do momentu jak każdy pojechał w swoją stronę. Później było z górki. Romantyzowanie zdrady (bycie z kimś, żeby być) i brak dojrzałości to nie dla mnie.
Mimo, że powieści Agaty Przybyłek nie oceniam jakoś wysoko to sprawiają mi tyle frajdy i tak cieplutko się czuję, gdy je czytam, że po prostu mam zamiar zostać z tą autorką już do końca.