Wydaje się, że Ksenia "Werner" Wernerowska i Patryk Cebulski żyją w szczęśliwej bańce i nic nie zwiastuje, by coś miało się zmienić... Ale jak to w życiu: nic nie idzie tak, jak powinno. Polę Werner zalewa fala hejtu, a Patryk zostaje zamieszany w zabójstwo. Na pomoc przyjaciołom wyrusza zespół adwokatów NRJ z szefem i założycielem Krystianem Ragowskim na czele i nowym nabytkiem kancelarii Igą Mianowską. Historia Krisa i Igi zaczęła się gorąco, ale pożądanie nie zawsze zgadza się z sercem, za to serce zawsze kłóci się z rozumem. Najważniejsze, żeby jak najszybciej wydostać Patryka na wolność; wszystkie ręce na pokład, i tak dalej, ale co zrobić, kiedy obecność Igi i Krisa w tym samym pokoju grozi eksplozją, która może unicestwić planetę... Może na przykład zapomnieć o urazach i dać drugą szansę? Czasem warto, zwłaszcza kiedy gra toczy się o najwyższą stawkę.
Świat należy traktować czysto rozrywkowo bo chyba inaczej do tego nie da się podchodzić. Bierzesz, czytasz w chwilę, świetnie się bawisz. Chociaż czytając jej najnowszą serię Incognito, bardziej podoba mi się wersja mniej scen erotycznych, więcej kryminału. W najnowszej serii również wątki w każdej książce są rozwiązywane, a tutaj zostało wiele niedopowiedzeń. No i kwestia bohaterów. W starych seriach co książka to inni bohaterowie, a w nowej cały czas kręcimy się wokół trójki tych samych głównych bohaterów. Tak czy siak, książki na zupełne „odmóżdżenie”. Biorę i czytam, nie analizując.
"– Na mentalność świni, musisz mieć mentalność rzeźnika. – Ragnar rozłożył ręce. – Trzeba się dopasować do przeciwnika." ◇◇ "– Pewność siebie i arogancję oddziela cienka linia. Nie wywal się o nią – powiedziałam ironicznie." ▪︎▪︎ Przeczytałam wszystkie książki Pauliny Świst i niby wiem czego się po nich spodziewać, ale za każdym razem zaskakuje mnie fakt, że bawię się na nich coraz lepiej i lepiej. I szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak ona to robi, bo fabuły w sumie podobne, bohaterów też można podciągnąć do jednego schematu, poczucie humoru, mimo że jedyne w swoim rodzaju, też znajome. Jednak zawsze po skończeniu kolejnej historii, zadaje sobie dwa pytania: "Czemu tak krótko? i "Kiedy następna część?" Jak możecie się domyślać "Anyway" jest tak dobre jak mogliście się tego spodziewać. Jest ostro, zabawnie i gorąco, głównych bohaterów Igę i Krystiana kupujemy od pierwszych stron, ale przecież nie mogło być inaczej. I przygotujcie się na końcówkę, która sprawiła, że czekanie na ciąg dalszy, będzie się wyjątkowo dłużyć. P.S. Trzymam kciuki, żeby kolejny tom był o Tomku.
nikomu nie polecę ale ja zdecydowanie bawiłam się za dobrze XD, chyba to całkowicie był mój czas na taką lekturę, nie zdziwię się jeśli przez weekend przeczytam wszystkie książki tej autorki a później nikomu się do tego nie przyznam, zdecydowanie ta książka miała wiele wad, ALE KOGO TO OBCHODZI PRZEPRASZAM wszystkich rzetelnych recenzentów
Dalszy ciąg rozgrywki z paskudnym VeroMaxem. Tym razem po dobrej stronie, oprócz postaci z poprzedniego tomu, pojawiają się warszawska kancelaria adwokacka NRJ, a w szczególności jej założyciel Krystian Ragowski, znany jako Ragnar, oraz przybyła do Warszawy adwokatka Iga Mianowska, którą ze Śląska wypędziły intrygi jej byłego chłopaka działającego na zlecenie VeroMaxu.
Iga zamierza podjąć pracę w NRJ, ale zanim do tego dojdzie nawiązuje gorący romans z Ragnarem oraz kolejny raz pada ofiarą VeroMaxu. Nie ona jedna zresztą. Czyli dzieje się sporo i powieść znacznie bardziej mi się podobała niż pierwszy tom serii Fighter. W dużym stopniu dzięki postaci charakternej Igi, łącznie z jej niebanalnym zainteresowaniem wojną w Ukrainie.
Tymczasem VeroMax nie odpuszcza, na ich celowniku nadal są m.in. knajpy o nazwie Anyway, przede wszystkim ta na Śląsku, której pomocą prawną zajmowała się kiedyś Iga. Powieść niespodziewanie kończy się cliffhangerem przenoszącym akcję do Gliwic. Nie powiem, żeby był to satysfakcjonujący finał.
Potrzebowałam czegoś na zastój czytelniczy, w który wpędziły mnie świąteczne książki. Postawiłam na nowość od Pauliny Świst. I to był świetny wybór. Książka intryguje od pierwszej strony, wciąga, pochłania i trzyma w napięciu do ostatniego słowa. Kolejne strony uciekają spod palców z zawrotnym tempie. Człowiek się nie zorientuje, a już czyta ostatnie zdanie. Nagle z Warszawy i Gdańska wraca do rzeczywistości i stwierdza, że dobre to było, tylko za krótkie. Chciałoby się - jak zawsze w przypadku Pauliny Świst -więcej.
"Anyway" to druga część "Fightera". Dobrze czytać je po kolei, bo ci, którzy grali pierwsze skrzypce w "Fighterze" teraz są równoważnymi bohaterami. A postaci jest sporo, więc warto wiedzieć kto z kim, po co i dlaczego. Mam wrażenie, znając poprzednie książki Pauliny Świst, że w tej serii jest mniej humoru tak charakterystycznego dla autorki. To nie znaczy, że jest źle. Jest po prostu inaczej. Poza tym - moje czytelnicze serce skradł Luca i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wróci.
-Ragnar, dojeb tych skurwysynów. -Z przyjemnością, Lagertha.
„Anyway” to drugi tom cyklu Fighter autorstwa Pauliny Świst. Książka została wydana przez Wydawnictwo Akurat (Muza).
„Anyway” jest drugą książką Pauliny Świst, którą przeczytałam, a w zasadzie pochłonęłam w chwilę. Gdy czytałam opis „Fightera” (pierwszy tom), to z jednej strony czułam, że cholera, to nie są moje klimaty, a z drugiej – coś mnie ciągnęło w stronę autorki, jakbym przeczuwała, że może mnie miło zaskoczyć. Tak właśnie było. „Fighter” sprawił, że pokochałam styl Pauliny Świst. Czy „Anyway” podtrzymało poziom „Fightera”? Ekhem… „No kurwa, oczywiście, że tak!”.
Ksenia „Werner” Wernerowska i Patryk „Cwibel” Cebulski, których poznaliśmy przy okazji „Fightera”, dali sobie czas na to, aby przez chwilę poczuć się beztrosko – zamknęli się w bańce ułudy spokoju, która aktualnie brutalnie pękła. Na Polę Werner wylewa się wiadro hejtu, a Cwibel… zostaje oskarżony o zlecenie zabójstwa. Na pomoc Patrykowi wyrusza zespół adwokatów NRJ z szefem i założycielem Krystianem Ragowskim na czele. Do drużyny dołącza Iga Mianowska, która ma być nowym "nabytkiem" kancelarii. Czy uda się naprostować sytuację Patryka? Jak będą wyglądały burzliwe od początku relacje między Krystianem a Igą? Tego dowiecie się z lektury "Anyway".
Bardzo podoba mi się w twórczości Pauliny Świst to, że autorka umiejętnie łączy sensację, kryminał i erotyk. Nie skupia się albo jedynie na śledczo-adwokacko-gangsterskiej fabule, co byłoby przytłaczające, albo jedynie na seksie czy romansie – co byłoby nieautentyczne i aż do porzygu. Tutaj obie części są świetne i współgrają ze sobą. Angażujemy się w akcję, angażując się zarazem w losy bohaterów. Z jednej strony można w świetny sposób łączyć sobie kawałki układanki na przestrzeni stron, a z drugiej strony nic nie jest aż tak bardzo zagmatwane, żeby nie można było tego na spokojnie ogarnąć.
Jeśli chodzi o bohaterów, to mówiąc krótko – każda z postaci była w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie, zachowywała się odpowiednio. I pisząc „odpowiednio” nie mam na myśli, że dobrze, prawilnie.
Po prostu tak, jak być powinno. Wszystko pasowało do siebie, wszystko się spinało. Raz wanilia, a raz chilli. Już nie mówiąc o Idze, która została wykreowana na diabelnie inteligentną, seksowną, kobiecą, ale i wrażliwą kobietę, która potrafi zmiażdżyć jednym zdaniem lub samym spojrzeniem, gdy tylko tego chce. Polubiłam tę cholerę.
Głównym plusem autorki jest to, jak już pisałam wcześniej, że Paulina Świst nie stara się na siłę zmiękczyć rzeczywistości. Jeśli coś ma mieć dobitny wyraz, to go ma. Gdy komuś ucieknie autobus, to nikt tam nie powie „czmychnął mi owy autobus i cóż ja teraz pocznę, gdyż do pracy śpieszno mi”. Większość z nas rzuci jednak słowa lepiej oddające naszą frustrację i wkurwienie. I właśnie to jest niezaprzeczalnym plusem autorki – język prawdziwy, język wulgarny, ALE pasujący do sytuacji, pasujący do bohaterów. Nietrudno jest wpleść przekleństwa w książkę, wpleść w język bohaterów, ale sztuką jest sprawienie, aby wyglądało to naturalnie, żeby nie było wymuszone. I tutaj oczywiście jest zrobione to tak, że aż ma się ochotę pochłaniać tom za tomem, książkę za książką. Czytać wszystko, co Paulina Świst ma nam do zaoferowania.
Przed pierwszym tomem miałam jednak obawę, że sceny erotyczne będą przesadzone, przedłużane i że książka będzie się w zbyt dużej mierze właśnie opierała na seksie, a jednak tak nie było. Wszystko było wyważone – pogłębianie tego, co pogłębić się powinno i przechodzenie dalej, gdy trzeba. „Anyway” podtrzymuje poziom i pod tym względem. Przede wszystkim – czytając, nie czułam się zażenowana, a jednak przeważnie czytam innego rodzaju książki. Paulina Świst będzie moim wyjątkiem od reguły. Już sobie obiecałam, że nadrobię wszystkie jej książki.
Podoba mi się również to, że w książce, choć w specyficzny sposób, pojawiają się wątki romantyzmu, połączone z poświęceniem, lojalnością, tak zajebistym poczuciem odpowiedzialności. Mam tutaj na uwadze to, co można zrobić dla drugiej osoby w, po pierwsze, sytuacji tradycyjnej, a po drugie – zupełnie skrajnej.
Autorka skupia w swoim stylu wszystko to, co najlepsze. Ironia, cięty język, błyskotliwe dialogi, teksty tak aktualne i trafione w punkt, że aż nie sposób nie parskać przy czytaniu. Ja parskałam, a rzadko mi się to zdarza. Nawiązania do popkultury (cały wątek Ragnara i Lagerthy to traf w dziesiątkę!), wplatanie aktualnych spraw faktycznie mających miejsce realnie w przemyślenia bohaterów. A jak pojawiały się angielskie wstawki, to i dobrze użyte. Małe, a cieszy.
A, no i plusem jest też to, że historię poznajemy z perspektywy Igi i Krystiana, ale także Kseni i Patryka. Spojrzenie Igi i Krystiana jest wiodące, ale wstawki z perspektywy Kseni i Patryka niesamowicie ważne. Podobało mi się to, że mogłam poznać sytuację dogłębnie. Również podobało mi się to, że jedna sytuacja niekiedy zostawała rozbita na kilka perspektyw. Jest Iga, dwie strony. Zaraz Krystian, dwie strony. Zaraz znowu Iga… I to było akurat tak potrzebne w niektórych scenach, że aż chciałam powiedzieć „Dobra robota, Świst, dobra robota”.
Jeśli jeszcze nie znacie twórczości Pauliny Świst, to koniecznie zacznijcie od "Fightera", a jeśli już macie pierwszy tom za sobą, to łapcie za "Anyway" - nie zawiedziecie się.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Akurat (Muza).
Jako, że jest to moja pierwsza książka tej autorki nie mam rozeznania jak zachowują się bohaterowie w innych jej książkach póki co, ale zdecydowanie podobała mi się osobowość Igi, jako "bad girl" i Krystiana, który idealnie pasuje do niej pod względem osobowości. Jej romans z Krystianem mógłby być fajnym motywem przewodnim dla romansu jako gatunku łamane przez erotyk. Natomiast minusy to na pewno: - książka jest zbyt krótka jak na moje - wypowiedzi każdego z osobna są dosyć krótkie, wprawdzie książkę przez to oraz dogodną dla mnie wielkość liter czytało się szybko, ale zdecydowanie historię można by było rozwinąć, bo była ona dosyć krótka, przez co za dużo się nie działo, a akcja tym samym potoczyła się za szybko, liczyłam na więcej intryg po przeczytaniu opisu z okładki, podkład był naprawdę fajny, by coś lepszego jeszcze stworzyć gdyby tylko autorka pokusiła się o napisanie książki na np. 300 stron, a było ich może ze sto parę. - jak na kryminał - średnie. Mało co się dzieje jak już wspomniałam wyżej, może to wynikać z długości tej książki, gdyż na sto stron ciężko o jakąś długotrwałą akcję i rozwinięcie relacji między bohaterami. No i oczywiście książka jest bardzo przewidywalna pod tym względem. - poza Igą i Ragnarem, którzy zdecydowanie przewodzą pod względem wypowiedzi tej książce, brakuje mi większego udziału także innych bohaterów, by bliżej im się przyjrzeć. Podsumowując potencjał jest dobry. Chciałabym jeszcze bardziej zagłębić się w tych samych bohaterów w kolejnej części - mam nadzieję dłuższej... Romans fajny, bardzo podoba mi się relacja Igi i Krystiana, który nie jest typowym "fuckboyem" jak w niektórych romansach, gdzie kobieta właśnie w takim się zakochuje. Ten romans mógłby się przerodzić w coś fajnego, a na to czekam, licząc, że więcej ujrze go w kolejnej części, kryminał też mógłby być z tego jeszcze lepszy, gdyby tylko autorka pokusiła się o większą liczbę stron by jakoś fajnie, składnie to rozwinąć. Czytało się przyjemnie. Daję 3.5/5 gwiazdek i wbrew negatywnym opiniom innych ja polecam! 😊 A no i DUŻY plus za te teksty, parsknęłam śmiechem momentami 😂
Po przeczytaniu "Fightera" miałam wielkie oczekiwania względem drugiego tomu. Zadawałam sobie masę pytań, czy pióro Autorki porwie mnie ponownie? Czy może tym razem się zawiodę? Ja naprawdę miałam wielkie obawy, ponieważ pierwszy tom mnie zachwycił i nie chciałam się rozczarować. Rozpoczynając przygodę z "Anyway" moje obawy się rozwiały i ze spokojem w sercu, mogłam zacząć czytać.
Początek od razu wstrzelił się idealnie w mój gust i praktycznie od pierwszego momentu uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Co prawda, miałam delikatny problem, by ogarnąć przeskoki pomiędzy bohaterami, gdyż książkę słuchałam w Audiobooku. Mimo iż za każdym razem przed rozdziałem była mowa o tym, kto jest w danej chwili na tapecie, ja jeszcze do końca nie ogarniałam. Z racji tego, że minęło sporo czasu, od lektury pierwszego tomu, musiałam na spokojnie oswoić się z bohaterami i przypomnieć sobie, kto był kim. Jak już sobie wszystko uporządkowałam w głowie, mogłam bez żadnego problemu wrócić do zachwycania się skonstruowaną przez Autorkę historią.
I w tym momencie dosłownie odleciałam. Słuchałam tego audiobooka i uśmiechałam się od ucha do ucha, gdyż poczucie humoru Autorki było wręcz cudowne! Po raz kolejny zdołała w kilka chwil sprawić, iż lektura jej książki będzie sprawiać mi przyjemność. Bardzo polubiłam jej pióro, ten unikalny styl, w którym łączy ze sobą romans, kryminał oraz komedię. Tworzy azyl, w którym każdy miłośnik literatury znajdzie coś dla siebie, jak dla mnie było to porządne combo! "Anyway" czyta się naprawdę przyjemnie, nie ma tu miejsca na nudę, gdyż cały czas coś się dzieje, nawet w momentach, w których wydaje nam się, że powinno być spokojnie. Tu jednak Autorka znowu wszystko plącze i sprawia, że akcja cały czas trwa. Kolejnym atutem powieści są bohaterowie, każdy z nich ma w sobie coś, co przyciąga. Są różni, choć jednocześnie do siebie podobni, damskie postacie zdecydowanie nadrabiają poczuciem humoru, który jest fenomenalny, za to męskie, no cóż, przyciągają do siebie niczym magnes. Krystian pomimo swojej pochopnej decyzji, całe szczęście wyszedł obronną ręką, co mi ulżyło, gdyż od chwili, w której się pojawił, zajął moje myśli...
Historia, którą miałam okazję czytać, była dla mnie idealnym sposobem na oderwanie się od wszystkiego wokół. Bawiła mnie od samego początku, kusiła bliższym poznaniem, a w niektórych momentach sprawiała, iż wstrzymywałam oddech. Nie pozwala się od siebie oderwać, jak już się do niej przysiadłam, tak raz-dwa udało mi się ją skończyć. Drugi tom zdecydowanie utwierdził mnie w przekonaniu, że koniecznie muszę nadrobić pozostałe książki Autorki. W szczególności będę teraz wypatrywać kolejnego tomu z wielką niecierpliwością, gdyż koniec nie pozostawił mi żadnej wątpliwości, iż takowy będzie. Już zacieram na niego ręce!
Dziękuję serdecznie Autorce oraz wydawnictwu za egzemplarz recenzencki! Bawiłam się cudownie przy "Anyway" i już nie mogę się doczekać kolejnej części! Polecam ogromnie!
Paulina Świst jest autorką, po której książki sięgam w ciemno. Kiedyś Wam mówiłam, że nie ma drugiego takiego pisarza.To kobieta, która tworzy w zupełnie inny sposób i nie boi się wplatać rapu w dialogi swoich bohaterów. Choć jedne jej książki podobają mi się bardziej a inne mniej, to Anyway jest premierą, która na długo zostanie w mojej pamięci.
W tej historii pojawia się nowa bohaterka – Iga Mianowska. Od samego początku widać, że to kobieta napisana przez Świst. Iga jest osobą, która nie boi się w życiu chyba niczego. Nie potrafi trzymać języka za zębami i zaskakuje swoim temperamentem. Uwielbiam takie charakterne bohaterki. Iga po prostu wie, czego chce od życia i nie boi się tego pokazywać.
W tej książce dzieje się bardzo dużo. Mamy przedstawioną relację Igi z Krystianem. Od początku zaczyna między nimi iskrzyć i chemia jest bardzo wyczuwalna. Do tego dochodzi sprawa Patryka, któremu postawiono zarzuty. Uważa się, że mężczyzna jest odpowiedzialny za zabójstwo. Gdy w to wszystko wrzucimy jeszcze aferę z Polą Werner, mamy do czynienia z książką pełną zaskakujących akcji.
Anyway jest historią, od której nie mogłam się odezwać. Jak już wcześniej wspomniałam, moja relacja z książkami Pauliny Świst jest różna, ale znaczna większość jej twórczości totalnie do mnie trafia. Bardzo szanuję tę kobietę za sposób pisania. Świst potrafi stworzyć kryminał pełen erotyki ale także poczucia humoru. Właśnie taka jest ta książka.
Jeśli czytaliście kiedykolwiek coś od tej autorki, to wiecie, że jej twórczość jest nietuzinkowa. Jednym przypada do gustu, a inni kompletnie nie wiedzą, o co w niej chodzi. Ja zaczęłam przygodę z książkami autorki już jakiś czas temu i zdecydowanie nie żałuję.
Polę Werner zalewa fala hejtu, a Patryk zostaje zamieszany w zabójstwo. Na pomoc przyjaciołom wyrusza zespół adwokatów NRJ. Tym razem spotykamy się z historią Krystiana i Igi, nowym nabytkiem kancelarii. Ich znajomość zaczyna się gorąco, ale serce nie zawsze zgadza się z rozumem. Ich celem jest wydostanie Patryka na wolność, jednak współpraca Igi i Krisa nie wydaje się być taka prosta, jak mogłoby się wydawać. Może można zapomnieć o urazach i dać drugą szansę? Czasem warto, zwłaszcza kiedy gra toczy się o najwyższą stawkę.
Napisanie recenzji tej książki, było jednym z trudniejszych zadań, jakie dostałam w ostatnim czasie. Na pierwszy rzut oka, nie wiem co powiedzieć. Co powiedzieć pozytywnego... Bo ledwie dotarłam do końca książki, ponieważ główna bohaterka tak mnie irytowała swoim żenującym, wulgarnym językiem. Może gdybym była w gimnazjum takie coś mogłoby mi imponować, ale teraz? Raczej nie. Wydaje mi się, że dyskusje bohaterów są trochę sztuczne, choć nafaszerowane potocznym językiem. Według mnie ta książka jest bardzo przewidywalna, co odbiera przyjemność z czytania. Oczywiście żeby nie było, że nic mi się tu nie podobało. Po raz kolejny zachwycam się opisami scen erotycznych. W tym temacie Paulina Świst nie ma sobie równych. Czytanie tych romantycznych momentów bywa niesamowicie przyjemne. Autorka potrafi rozbudzić zmysły i pobudzić wyobraźnię. Chciałabym przeczytać książkę pani Świst bez żadnych kryminalnych zagadek, które mnie nudzą, ale właśnie taki gorący romans, gdzie relacja bohaterów jest głównym wątkiem.
Mimo wszystko, polecam przeczytać tę książkę, choćby właśnie dla tych gorących scen. Być może tylko mi nie przypadła do gustu główna bohaterka i stąd moja opinia. Wbrew pozorom książkę czyta się bardzo szybko. Jeden wieczór będzie wystarczający na tę lekturę. Chociaż początki były średnie, dobrze bawiłam się podczas czytania.
Jeszcze w listopadzie przeczytałam najnowszą książkę Pauliny Świst "Anyway". To już drugi tom serii Fighter. Wydawnictwo zrobiło mi mega niespodziankę z zapowiedzią tej pozycji, wysyłając paczkę z tshirtem dedykowanym tej serii. Uwielbiam takie zabiegi promocyjne.
Tym razem główny prym w książce wiodą Iga i Krystian. Para adwokatów, która swoją znajomość zaczęła iście wybuchowo. Nie mogąc się sobie oprzeć, lądują w łóżku co mocno komplikuje ich relację w pracy. Oczywiście sprawa nad którą pracują dotyczy Poli oraz Patryka. Bo niestety nie przyszło im żyć długo i szczęśliwie. Veromax znów wkracza do akcji i Patryk zostaje aresztowany, a Ksenia porwana.. Ale co się tam naprawdę zdarzyło musicie przeczytać sami.
Wrażeń zdecydowanie nie brakuje w tej części. Zdarzenia następują szybko i jak zwykle nasi adwokaci radzą sobie świetnie. Widać, że autorka czuje się tutaj jak ryba w wodzie. Już nie raz zachwycałam się jej poczuciem humoru oraz ciętym językiem. Jej bohaterki to kobiety, które są mi bliskie. Niby twarde, ale z miękkim środkiem. Tak jak my, podatne na zranienie i popełniające błędy. Książki autorki czyta się błyskawicznie i naprawdę miło spędza się przy nich czas. Nie jest to literatura wysokich lotów, ale wcale tego w tym przypadku nie wymagam. Ma być zabawnie, pikantnie i z jajem. Czekam z niecierpliwością na kolejną książkę autorki.
Cytat: „Po dziesięciu miesiącach życia w celibacie, chyba nareszcie nadszedł czas, by odpiąć sobie wrotki…” Tą pozycje można przeczytać jako pojedynczy tekst, ale lepszy obraz sytuacji ma się jeśli wcześniej czytało się „FIGHTER”. Ksenia i Patryk bohaterowie wcześniejszej pozycji żyją sobie spokojnie i bez fajerwerków. Kłopoty i problemy w życiu lubią jednak chodzić parami. Cybulski zostaje oskarżony o zlecenie morderstwa a Pole zalewa fala hejtu. Na pomoc ruszają przyjaciele, którzy im sporo zawdzięczają. Krystian szef kancelarii prawniczej i Iga, która ma dołączyć do jego zespołu. Ich pierwsze spotkanie jest zaaranżowane przez Krisa i kończy się namiętnie. Tylko co będzie jak ona dowie się, że on ma być jej szefem. Czy ona da mu szanse na wyjaśnienia? Być może… Jedno jest pewne, że ruszą na ratunek Patrykowi i Kseni bo przyjaciół się nie zostawia w potrzebie. Czy ta dwójka jest w stanie pracować razem i się nie pozabijać przy okazji? Powietrze iskrzy od emocji, a jego stężenie grozi eksplozją. Zespół zakasa rękawy i ruszy do działania bo zawodowo i prywatnie walczą o najwyższą stawkę. Uwielbiam Paulinę Świst za język w jej książkach. To on sprawia, że historia wciąga jak gąbka i bawi jak klaun w cyrku. Z niecierpliwością będę wyglądać kolejnych tytułów jej autorstwa.
„Anyway” Pauliny Świst pochłonęłam w dwa dni — zaczęłam przedwczoraj, a dziś już skończyłam. To jedna z tych książek, które po prostu czytają się same. Świst jak zawsze łączy świetny humor, cięty język, emocje i tempo akcji, które nie pozwala się oderwać nawet na chwilę.
Bohaterowie są barwni, z charakterem, a dialogi błyskotliwe i pełne iskry — dokładnie to, za co lubię jej książki. Choć momentami bywa ostro, wszystko ma w sobie ten typowy dla autorki balans między namiętnością a ironią.
Świetna rozrywka, idealna na wieczór z książką i kubkiem herbaty. Zdecydowanie polecam wszystkim, którzy lubią dynamiczne historie z pazurem 💥📖
3,5* Dużo lepsza od pierwszej części, bo bohaterka zdecydowanie mniej wulgarna, ale z ciętym językiem i nie daje sobie w kaszę dmuchać. Akcja szybciej rusza z kopyta, ot taki wieczorny umilacz czasu, nic więcej. Para adwokatów zaczyna od pijackiej przygody w łóżku, on wie, kim ona jest, ona nie ma pojęcia, że właśnie przespała się z przyszłym szefem. Oboje mają bronić bohatera z poprzedniej części, wrobionego w morderstwo, sytuacja dość szybko się rozkręca, po prostu jest szybko i intensywnie.
Książka, w której nic się nie dzieje, a to nie jest takie prosta, aby taką napisać. Bohaterowie miło spędzają czas, zaś adwokaci nie wiele mają do roboty a atak naprawdę odpoczywają. Akcja z odsieczą dla zatrzymanego sprawia, że śmiejemy się do rozpuku, zaś schematy w związkach wprawiają w przerażenie. I może dlatego czytamy ten bestseller w przerwie przed znalezieniem czegoś bardziej ambitnego...