Przerażający telefon do radiowego studia i dziennikarskie śledztwo, które prowadzi między największe polskie gwiazdy i celebrytów.
Obsesja, która może kosztować ludzkie życie. Brutalna zbrodnia i tajemnica skrywana przez lata.
W czasie sesji nagraniowej Maggie, sławna piosenkarka, zostaje uprowadzona przez zamaskowanego napastnika. Nieoczekiwanie udaje jej się dodzwonić do jednej ze stacji radiowych. Przerażona kobieta domaga się wpuszczenia na antenę – jeśli to nie nastąpi, zostanie zabita. Brutalny porywacz stawia kolejne warunki: jeśli Maggie ma przeżyć, cała Polska musi wysłuchać kolejnych fragmentów jego historii. Będzie dzwonił codziennie...
Zagadkę chcą rozwikłać Edyta, reporterka rozgłośni, oraz Artur, autor kryminałów i podkaster. Komu można zaufać, a kto okaże się zdrajcą? Czy świat usłyszy opowieść tajemniczego mężczyzny w masce?
Polski pisarz i dziennikarz. Autor książek z cyklu Jakub Mortka, publikował między innymi dla "Pulsu Biznesu", "Polityki" czy "Nowej Fantastyki".
W 2013 oraz w 2014 nominowany do Nagrody Wielkiego Kalibru, w 2015 został jej laureatem za powieść Przejęcie. W 2019 roku laureat nagrody "Złoty Pocisk" w kategorii najlepszy kryminał 2018 roku, którą otrzymał za książkę Żmijowisko.
W sumie nie wiem, czy najpierw był emitowany serial audio w radiu Zet, czy książka? Wydaje mi się, że wersja audio, zważywszy na narrację, którą posługują się autorzy w wersji pisanej. To bez znaczenia, ja sięgnęłam po obie wersje tej historii, przeplatając sobie czytanie ze słuchaniem. I nieźle się przy tym bawiłam. Duet autorski pod postacią Panów: Wojciech Chmielarz i Jakub Ćwiek wykreowali historię kryminalną uszytą na miarę współczesnych czasów i mam wrażenie, że również się przy tym nieźle bawili. Bohaterem tła jest rozgłośnia radiowa- radio Zet. Tam wszystko się zaczyna. Do nowego projektu zostaje zatrudniony Artur- autor kryminałów i podkastów tematyce kryminalnej. Autor w audycji na żywo ma zachęcić słuchaczy do stworzenia wspólnej historii, która później zostanie wydana w formie książkowej. Ma być strasznie, krwawo i tak, jak większość lubi. Tylko, że nikt nie spodziewa się, że na antenę zostanie wpuszczona gwiazda estrady Maggie. Z paniką w głosie twierdzi , że została porwana i ma być głosem porywacza, który ma do opowiedzenia swoją historię. Od tego zależy jej życie. Czy to dzieje się naprawdę, czy to tylko akcja marketingowa? Szybko okazuje się, że to większa afera, która doprowadzi bohaterów do niewyjaśnionej zbrodni sprzed lat. W sprawę angażuje się reporterka rozgłośni Edyta, która jako pierwsza odkryła intencje porywacza oraz pisarz Artur. Do czego doprowadzi ich to "małe" śledztwo zaskoczy niejednego. Wydaje ci się, że wszystko już wiesz, a tu autorzy robią nieoczekiwane zwroty w akcji i wytrącają cię z równowagi, z kolejnym rozdziałem/odcinkiem robi się coraz ciekawiej, mroczniej i krwawiej. Mamy niezłą plejadę bohaterów i tych fikcyjnych i tych, którzy kojarzą nam się z gwiazdami polskiej sceny rozrywkowej. Gościnnie pojawia się Doda, a jeden z bohaterów do bólu przypomina podróżnika- kucharza, zresztą trudno obejść się bez takich skojarzeń, jeśli w wersji audio głosu temu bohaterowi użyczył sam Robert Makłowicz. Ciekawy to bohater, ciekawy. Zresztą warto przyjrzeć się z uwagą każdemu bohaterowi. Choćby taka Edyta, która pozostaje w związku z Łukaszem obsesyjnie zazdrosnym, kontrolującym gościem, który nie wzbudza sympatii. Pojawia się lokowanie produktu, ale bez nadęcia i presji - taka współczesna rzeczywistość. Sama zbrodnia sprzed lat przypomina jedną z tych zagadkowych i nierozwiązanych, które pojawiają się w podkastach kryminalnych na YT i być może tu też stała się kołem napędowym tej fabuły. W każdym razie poczułam się jak w alternatywnej rzeczywistości. Myślę, że "Niech to usłyszą" zarówno w wersji książkowej, jak i audio, to niezła rozrywka dla fanów podkastów kryminalnych, mrocznych klimatów i pokrętnych umysłów. Ciekawy i udany eksperyment.
To jest najgorsza rzecz jaką czytałam w życiu. To jak wiele gówna i faktów z pizdy i przy okazji wiele zbiegów okolicznosci jakie się ty znalazło jest az zachaczające o fantasy. Żal
2,5⭐️ Nie było to ani złe ani dobre. Zdecydowanie opis z tyłu książki nie zgadza się z treścią w środku. Czekałam na sprawę rozwiązywaną na antenie radia, porywacz dzwoni i opowiada kawałek historii za każdym razem. Nic bardziej mylnego… raz zadzwonił i już go później na antenę nie wpuścili. Zdecydowanie za długo męczyłam tę książkę żeby nazwać ją wciągającą. Przyznaje, że nie przewidziałam zakończenia ale myślę że ktoś bardziej wprawiony na pewno by to zrobił. Btw dlaczego redaktor raz ma na imię Tomasz a potem jednak Tobiasz? Panowie się nie dogadali co do imienia jak pisali?
2,5⭐️ Zawiodłam się, że autorzy szybko odeszli od motywu rozmowy porywacza poprzez audycję radiową. Szczerze mówiąc to było coś co najbardziej mnie ciągnęło do tej książki.
Nie mam komentarza. Taka książka ze nie zapamiętam jej szczególnie, długo czekała na przeczytanie. Za dużo lokowań produktu. Dziwne za szybkie łączenia kropek. Plot twist na koniec fajny, zaskoczył mnie. Ani nie była bardzo zła, ani też dobra.
Szczerze, nie wiem czego się tu czepiać. Sprawnie napisana książka, której celem jest dostarczenie rozrywki. Autorzy dobrze znają konwencję i podchodzą do niej ze zdrowym dystansem.
Oj, ależ to było słabe! Kiepsko napisane, mam wrażenie, że tak na "odczep się" i na szybko. Postaci tak papierowe, że aż szok. W dodatku te zbiegi okoliczności i zwroty akcji, które są tak nieprawdopodobne, że bym się nie zdziwiła nawet jakby ufo tu przyleciało. I jeszcze Doda, która akurat randomowo sobie przejeżdża samochodem. No, serio? Dawnooo nie czytałam takiego gniota. Nie wiem nawet jaki był sens powstania tej książki. Po co to? Chyba tylko po, żeby zareklamować Radio Zet.
Po tę książkę sięgnęłam trochę z przekory. Właściwie, to chciałam ją skrytykować. Twórczość Wojciecha Chmielarza lubię. Jakuba Ćwieka czytałam jedną powieść, którą oceniam dobrze, ale bez efektu wow. Nie podobało mi się natomiast zachowanie tego drugiego, który, w mojej ocenie, próbował wypromować swoją książkę oraz sprzedać inny produkt związany z wąskim kręgiem pisarzy kosztem innego autora, jawnie go hejtując. Uważam, że zawiść to duży problem społeczeństwa. Pan Ćwiek, zamiast gnoić bardziej płodnych i poczytnych autorów powinien starać się im dorównać. Łatwiej jest popuścić wodze fantazji, niż opierać fabułę na faktach lub nadać jej tło historyczne. Czy to jakieś niepisane prawo, że autorowi nie przysługuje licentia poetica, gdy opiera fabułę o prawdziwe postacie? Aha, gwoli wyjaśnienia, czytałam jedną powieść o tematyce historycznej atakowanego przez Ćwieka autora. Sprawdziłam. Nie jest to dla mnie, ale SZANUJĘ czytelników, którym taka forma przypadła do gustu. Klasyczna podręcznikowa wiedza nie trafia do szerokiego grona odbiorców, więc jeśli podkoloryzowana forma przekazu poszerzy horyzonty i otworzy oczy na np. nazistowskich zbrodniarzy, stanie się nośnikiem informacji, to "niech się dzieje". Co do oceny Jakuba Ćwieka czytelników atakowanego pisarza, których nazwał "poj***ami", to było to poniżej wszelkiej krytyki. Wielu swoich czytelników obraził, bo wielu czyta również tych autorów przez niego krytykowanych. No i w swojej inteligencji Pan Ćwiek nie zauważył, że napędził czytelników tym drugim.
Z takim właśnie nastawieniem podeszłam do książki "Niech to usłyszą"... Nie jestem znawcą twórczości Jakuba Ćwieka, ale widać w niej rękę Pana Wojtka, specyficzny dla niego sposób budowania napięcia. Tak, podobała mi się stworzona historia.
Zastanawiam się nad powstaniem tej książki. Oczywiście jest to fikcja literacka, ale jakże wiarygodna... No może prócz scen, które są nazbyt rozdmuchane. Kobieta nie ucieknie przed wielkim, atakującym psem, który jest 3 metry za nią. Jak widać, u każdego można znaleźć "nieścisłości", o które Jakub Ćwiek oskarża innych autorów. Wracając do tematu...
Edyta pracuje w Radiu Zet, podobnie jak jej zazdrosny facet Łukasz. Artur to pisarz, twórca podcastów, który po raz pierwszy prowadzi audycję w radiu. To właśnie wtedy dzwoni porwana gwiazda z dramatyczną prośbą o wpuszczenie jej na antenę. Sprawca grozi, że jeśli to się nie stanie zabije celebrytkę. Trop prowadzi Edytę do tragedii sprzed lat. Sprawa zabójstwa w jakiś sposób łączy się z uprowadzeniem Maggie.
Ciekawy, innowacyjny temat na kryminał. Każdy znajdzie coś dla siebie. Trochę tu sensacji i całkiem sporo thrillera. Polecam.
„Niech to usłyszą” to książka z bardzo ciekawym radiowym motywem, w którym porywacz przy pomocy porwanej piosenkarki dzwoni na linię, z zamiarem opowiedzenia pewnej historii.
Jest to książka dla osób, które lubią zawoalowane historie, gdzie jest dużo przeskoków między wątkami. Całkiem sporo bohaterów i kilka zagadek do rozwiązania, żeby uzyskać końcowe odpowiedzi. Zamysł na wciągający kryminał był, dwójka intrygujących „poszukujących” obecna, niecodzienny motyw - początkowa audycja radiowa na swoim miejscu, a niestety ja nie mogę tej książki wpisać na jakąkolwiek dobrą listę, bo najzwyczajniej w świecie się pogubiłam. W pewnym momencie „Niech to usłyszą” mnie przytłoczyła, pomyliłam postaci, jakieś łączenie między historiami nie zaskoczyło i nastąpiło to, że historia sobie, a ja sobie. Gdy czytałam czułam się wciągnięta, ale gdy tylko ją odłożyłam nie czułam tego przyciągania, aby do niej wrócić. Bardzo żałuje, że autorzy postanowili w dalszym etapie powieści odejść od audycji radiowej. Uważam, że byłby to strzał w dziesiątkę, a tak czuje się rozczarowana. Na duży plus cliffhangery, którymi autorzy świetnie się posługiwali i zrobiły w tej książce dużo dobrego. Sama akcja posuwa się szybko, nie dając nawet cienia szansy czytelnikowi na nudę. Czytając opinie zauważyłam, że dużo osób poleca wersję audio, więc rzeczywiście myśle, że warto , bo papier (tak jak ja czytałam) sprawił, że w pewnym momencie gdzieś zostałam między stronami. Samo zakończenie mnie zaskoczyło, więc świetnie, bo zwykle łatwo odgaduje kto, kogo i po co, a takiej wersji nawet bym nie podejrzewała. Tak jak wspominałam wyżej - książka dla osób, które lubią dużo zwrotów akcji i łatwo odnajdują się w zmieniających płaszczyznach. Ja bym oceniła na 5/10 ⭐️
Powieść napisana w duecie zawsze niesie pewien niepokój i możliwość zaskoczenia. Chmielarza znam tylko z jednej powieści, która choć była kryminałem, to takim trochę obyczajowym. Ćwiek z kolei ma niebywały talent gawędziarski i pisze tak jakby od niechcenia. Ale czy razem zaskoczyli czytelników?
Książka podobała mi się, co ciekawe, była to opowieść mocno osadzona w realiach rzeczywistego świata. Autorzy wykorzystali znane nazwiska, marki czy produkty, z którymi każdy z nas ma styczność. I w tym realnym otoczeniu wykreowali intrygujący thriller, z ciekawą fabułą. Charakterni bohaterowie, mieszające się wątki, tajemnicze zabójstwo sprzed lat, sprawiają że podczas czytania ciągle musimy się zastanawiać, kto jest winien i co próbuje osiągnąć. W dodatku całość jest podzielona na krótkie rozdziały, co dodaje powieści dynamiki, ale też sprawia, że równie szybko jak toczy się akcja, tak szybko czyta się tę powieść.
To dobra propozycja, a autorzy mnie nie zawiedli. Nie sposób też rozpoznać, że książka została napisana przez dwie osoby, co osobiście dla mnie jest dużym plusem. Udana kolaboracja.
Całkiem fajna książka. Może nie jest idealna. Fabuła na pierwszy rzut oka wydaje się być niezbyt skomplikowana ale to tylko pozory. To jest przykład takiej pozycji, która prowadzi czytelnika prostą drogą od jednej akcji do kolejnej jak po sznurku. Nie ma żadnego mieszania wątków, niewiadomych, które rozwiązują się na samym końcu również jest niewiele. No właśnie... co do zakończenia. Absolutnie się tego nie spodziewałem. Chociaż trzeba przyznać, że pewien zabieg poczyniony przed końcem nie pozwala się domyśleć jak cała sprawa się rozwiąże. Ogólnie - nie jest to pozycja wybitna ale na pewno jest to kawał solidnej, ciekawej lektury i jako taką można ją polecić fanom takich trochę sensacyjnych powieści.
Szalenie intrygująca, dynamiczna i solidna, absolutnie wyrafinowana w kolażu nieoczywistych zdarzeń – takie wrażenia pozostawia we mnie eksperymentalna propozycja mistrzów polskiego kryminału. Niech to usłyszą to powieść fabularnie nieprzewidywalna, oparta jawnie na filarze plastycznego motywu uprowadzenia, intencjonalnie niesiona pokłosiem niepokojącej tajemnicy sprzed lat. Historia zaskakująca i nieobliczalna – prowadzona ekspresją różnobarwnych charakterów oraz niesamowicie mglistą postawą zagadkowego sprawcy. Książka idealna dla miłośników niejednoznacznych intryg kryminalnych.
Tragicznie zmęczyła mnie ta książka. Chyba dopiero pod koniec trochę mnie zainteresowało zakończenie, ale to była chwila. A jeszcze miałam godzinę audiobooka do przesłuchania. Nie było to jakieś złe, ale było bardzo mało nieinteresujące: wątek piosenki nie pociągnięty, wątek Margaret też... Ogólnie żaden wątek nie został pociągnięty na tyle by go poczuć. I jeszcze ten przemocowiec co miał rację. No średnio.
U mnie to zależy na co mam ochotę lub co mi podpasuje.
Mogę powiedzieć na przykładzie tej konkretnej książki, którą zaczęłam czytać e-booka, ale mi nie podchodziła i bardziej mi się sprawdził audiobook/słuchowisko.
Miałam wrażenie jakby to wszystko się działo w rzeczywistości. Te dźwięki, podkład muzyczny to wszystko stworzyło bardzo dobre widowisko. Lektorzy dopasowani idealnie do swoich ról. Brawa dla całej produkcji. Empik go razem z radiem zet zrobili dobrą robotę.
Zemsta podobno najlepiej smakuje na zimno. To jest zdanie podsumowaujące całą książkę.
Takiego zakończenia to się nie spodziewałam, autorzy mnie kompletnie zaskoczyli, ale to dobrze lubię jak zdarzają się rzeczy, których czytelnik nie przewidzi.
Nierozwiązana sprawa sprzed kilkudziesięciu lat i prawda, która teraz wychodzi najaw. Dziennikarka śledcza, która podejmuje się zadania dojścia do prawdy, chociaż czasami ma pod górkę to się nie poddaje i prze do przodu.
Jakie to było dobre. Zabrakło paru elementów, które wyjaśniłyby te zbiegi okoliczności jak i trochę więcej tajemnicy by się przydało. Połowy historii możemy się domyślic przed połową książki. Mimo wszystko całość była naprawdę niezła i gdy dowiadujemy się wszystkich faktów możemy być w niezłym szoku.
Genialne słuchowisko! Może gdybym czytała,to miałabym inne zdanie, jednak słuchałam i była to świetna zabawa! Historia z zaskakującym i logicznym rozwojem, bohaterowie mający ziarnko z prawdziwych postaci,a do tego świetni aktorzy, muzyka i dźwięki. Bardzo się wciągnęłam i szkoda mi było zakończyć słuchanie historii.
Ocena ucięta głównie za zbyt duże lokowanie produktu, które w pewnym momencie tworzyło z reporterów zetki jakiś giga bohaterów. Końcówka też mogłaby dostać więcej dopracowania, bo ilość plot twistów zdecydowanie przekroczyła tam pewną granicę dobrego smaku. Poza tym świetne, zwłaszcza rola Pana Makłowicza.
3.5 Fantastycznie bawiłam się podczas słuchania. Polecam to świetnie zrealizowane słuchowisko każdemu kto chociaż trochę lubi kryminały czy literaturę sensacyjną. Autorzy wykonali kawał świetnej roboty.
Meh. Są momenty lepsze i gorsze. Zakończenie w sumie fajne, tradycyjnie jak u Chmielarza prawie kompletne odwrócenie tego, co wydawało nam się że wiemy. Książka jest w pewien sposób niedopracowana, widać że powstała jako uzupełnienie słuchowiska a nie osobne dzieło.
NIESAMOWITA POWIEŚĆ! Dużo zwrotów akcji, na początku mnie nudziła ale potem.. jak mnie wciągnęła to na dobre. Końcówka bardzo mnie zaskoczyła i nie spodziewałam się do końca takiego scenariusza. Polecam każdej osobie która lubi kryminały, warto przeczytać 🫢
Czytało się całkiem przyjemnie, ale momentami się dłużyła i nudziła. Jedna z gorszych książek Chmielarza, ale nadal na fajnym poziomie. Edyta mega irytująca laska, a postać Artura podobała mi się przez większość książki, ale na koniec trochę nie siadło.