Damon Watson. Imię i nazwisko, które Lea próbowała wymazać z pamięci tysiące razy. Tak jak wspomnienie noszącego je człowieka. I jego czarnych jak węgiel i błyszczących niczym diament oczu. Rany z przeszłości jeszcze się nie zabliźniły, mimo to Lea powoli oswaja się z teraźniejszością i przyszłością, w których nie ma miejsca dla Damona.
Dziewczyna stara się o nim zapomnieć, ale chłopak wraca. Pojawia się ponownie w jej życiu, tak jak za pierwszym razem ― z hukiem. Podobno nic dwa razy się nie zdarza, a jednak Lea znowu wpada pod prowadzony przez Damona samochód. Ból po wypadku jest niczym w porównaniu z tym, co się teraz dzieje w jej sercu...
Dalsze losy Lei, Damona i ich niemożliwej miłości w drugim tomie serii "Dotyk ocalenia"
mocno się zawiodłam😕. Lea niesamowicie mnie denerwowała, tak samo jak Damon. Ich dialogi momentami nie miały praktycznie sensu i były żenujące. Fabuła była bardzo nudna i strasznie rozciągnięta przez całą książkę, praktycznie nic się nie działo, a jeśli coś to miałam wrażenie, że w kółko to samo. Pojawiły się tutaj długie przemyślenia głównych bohaterów, które moim zdaniem były miejscami zbędne i ciągle takie same. Dodatkowo bardzo mnie męczyły. jedyny plus za scenę na balkonie, była bardzo spokojna i klimatyczna. 2/5⭐️
Pierwsza części zdecydowanie była lepsza. Ta mi się strasznie ciągnęła, poza kilkoma momentami fabuła była nudna😕 Miałam wrażenie, że czytam ciągle te same słowa zapisane inaczej. Główna bohaterka czasami była irytująca.
Moim zdaniem nic tak bardzo dobrze nie opisuje tej książki jak wiersz Wisławy Szymborskiej „Nic dwa razy”.
„Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy.” Czyżby? Lea by tak nie powiedziała. Damon wrócił do miasta i znowu potrącił ją samochodem. Pojawił się niespodziewanie oraz z hukiem.
„Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałuków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy.” Maski obojętności bohaterów opadają. Mieli być dla siebie nikim, ale przez te kilka miesięcy rozłąki zapomnieli, że wszechświat ma swoje prawa. Przepadłam dla ich relacji bezpowrotnie. Gabi idealnie pokazała, że ich wewnętrzne uczucia oraz przeżycia.
„Wczoraj kiedy twoje imię ktoś wymówił przy mnie głośno, tak mi było, jakby róża przez otwarte wpadła okno.” „Czas leczy rany.” Te zdanie było powtarzane setki razy Lei, ale nadal się zastanawiała, dlaczego jej blizny ciągle krwawią? Damon Watson - chłopak, którego główna bohaterka próbowała wymazać z pamięci tysiące razy oraz jego hebanowe oczy, które lśniły jakby były posypane brokatem. Lea powoli oswaja się z teraźniejszością i prowadzi walkę między sercem, a rozumem.
„Czemu ty się, zła godzino, z niepotrzebnym mieszasz lękiem? Jesteś - a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne.” Pomimo wszystkich niebezpiecznych akcji oraz kłód rzucanych im pod nogi, nigdy nie zrezygnowali z uczuć, którymi siebie darzyli. Bohaterka miała nadzieję, że walki między gangami i problemy miną, jednak definicja słowa „niebezpieczeństwo” robiła się jeszcze gorsza. „Uśmiechnięci, współobjęci spróbujemy szukać zgody, choć różnimy się od siebie jak dwie krople czystej wody.” Lea wiele razy tłumaczyła Damonowi i odwrotnie, że zbudowanie zdrowej relacji w ich przypadku może być bardzo trudne,bo pochodzą z dwóch innych stron. A pomimo tego to chłopak nadal starał się pokazywać ukochanej każdego dnia, jak bardzo mu na niej zależy. Próbowali razem rozwiązywać swoje problemy i mogli na sobie polegać.
„Dotyk Ocalenia. Wyzwolenie.” Jest to ostatnia część dylogii autorki. Jak już pisałam w recenzji poprzedniego tomu, kocham pióro autorki! Jest bardzo ładne oraz przyjemne. Najbardziej co mnie urzeka, to „złote myśli” na początku każdego rozdziału. Pokochałam to! Bohaterowie są pełni charakteru, świetnie wykreowani oraz ich przeczucia i przeżycia są niesamowicie opisane. Lea i Damon za pierwszym razem skradli moje całe serducho, więc co tu dużo pisać… czytajcie, ponieważ dylogia napisana przez Smusz jest bardzo dopracowana i nie wachajcie się przed sięgnięciem po nią!
Drugi tom Dotyku ocalenia… to kolejny dowód na to, jak genialną autorką jest Gabriela Smusz. Jej piękna mowa, niecne pomysły i uczucia, o których tak dosadnie potrafi pisać… To wszystko tworzy genialną dylogię, dla której stracić można nie tylko głowę.
Zakończenie pierwszego tomu pozostawiło po sobie gorzki smak na języku. Drogi głównych bohaterów się rozeszły, niektóre tajemnice wyszły na jaw i… I pozostał jedynie ból, niepewność i rozgoryczenie. Bo gdy kogoś kochasz, pozwalasz dokonać mu wyboru i — jeśli jest taka potrzeba — pozwalasz mu odejść. Ale no bądźmy szczery… to jest jeden wielki bullshit. Od miłości się nie ucieka. A raczej od prawdziwej miłości. Bo takie ulotne uczucia, które mogą się rozpłynąć przez przeciwności losu… One są gówno warte. I główni bohaterowie doskonale zdają sobie z tego sprawę.
Odejście Damona wstrząsnęło światem Lei. W chwili, gdy był jej wręcz niezbędny… nie było go. Wybrał drogę, która miała być dobra dla nich obojga, ale czy była? Czy jego wybór w ogóle w czymś pomógł? Niby tak, co nie zmienia faktu, że moim zdaniem zachował się jak idiota. Gdy Watson wraca do miasta nowe tajemnice zaczynają gonić stare, uczucia wybuchają z jeszcze większą mocą, a świat — jak zawsze — rzuca pod nogi kłody. Przeszłość przegrała bitwę, ale przecież zawsze zostaje jeszcze wojna. Wojna, w której zawsze obie strony ponoszą jakieś straty. Jak wielkie będą straty głównych bohaterów?
Dylogia „Dotyk Ocalenia” jest jak narkotyk. Damon jest jak narkotyk. Czasem zimny, nieprzystępny i taki poważny… Czasem uczuciowy, szczery i łapiący za serce. Jest bohaterem wielowymiarowym, w którym uczucia przez całą historię gwałtownie buzują. Lea natomiast jest definicją przemiany — przez dwie książki przeszła ogromną metamorfozę, dzięki której jej życie w końcu nabrało jakichś barw. W końcu było w nim coś więcej niż gorycz i strach. Co ja mogę Wam powiedzieć… Już przy pierwszym tomie wypisałam tutaj hymn ku czci autorki. Wystarczy więc, jeśli powiem, że część pierwsza to jedynie przedsmak? Że drugi tom jest równie genialny? Że musicie to przeczytać? No cóż, nic nie musicie. Ale jeśli nie znacie tej dylogii to współczuję, bo musi Wam być strasznie nijako w życiu.
💜Lea próbuje zapomnieć o Damonie i o wszystkich wspomieniach związanych z chłopakiem, powoli jej rani się zabliźniają i dziewczyna oswaja się z terażniejsością bez chłopaka. Niestety próby wymawania Watsona z pamięci są nieudane, bo ten pojawia się znów pojawia się w jej życiu
💜Bardzo polubiłam się z historią Lei i Damona od pierwszej części. Ta historia miała w sobie coś za co miała moje serce już od początku Zniewolenia. Niby może się wydawać, że to kolejna nudna pozycja o grzecznej dziewczynie z dobrego domu i chłopakowi z marginesu, biorącym udział w nielegalnych wyścigach. Mimo, że to opis bohaterów tej książki, to nie jest słabego, a coś bardzo dobrego!
💜Wkręciłam się w fabułe od pierwszych stron i nie mogłam się od książki oderwać, pełne zwrotów akcji wydarzenia i co raz to nowe wydarzenia odgrywające się w życiu głównych bohaterów to coś co pokochałam! Historia w tym tomie została napisana z dwóch perspektyw, czego trochę brakowało mi w pierwszym, bo bardzo lubie kilka perspektyw, poniewąż wtedy jakoś bardziej potrafie zrozumieć bohatera😅 Napisana bardzo przyjemnym i prostym językiem, czasami pojawiły się jakieś śmieszne momenty, ale też i takie pełne wzruszenia. Rozdziały nie były jakieś super długie co też jest zdecydowanie na plus:) Bohaterowie zostali napisani w ciekawy sposób, zarówno Lea i Damon byli po ciężich przejściach, trochę pogubieni lecz potrafili w sobie odnaleźć ratunek, reszta postaci też była bardzo ciekawa. Co prawda niektórzy mnie porządnie irytowali, ale i tacy bohaterowie muszą być w książce😅
💜Jeśli zastanawiacie się czy warto poznać tą historię to powiem jedno: WARTO!
W końcu przebrnęłam! Kilka razy wątpiłam, że przeczytam tę książkę, więc cieszę się, że ostatecznie się udało. Nie wiem, dlaczego aż tak bardzo się męczyłam, bo ostatnio mam fazę na romanse. Co więcej, podobało mi się zakończenie pierwszej części i byłam ciekawa, jak dalej potoczą się losy Lei i Damona.
Według mnie kontynuacja „Dotyku ocalenia” nie była potrzebna. Spokojnie można by zrobić z tego jednotomówkę. Szczególnie w drugiej części jest wiele takich scen i opisów, które niepotrzebnie wydłużają całą akcję. Raziło mnie to w oczy i kilka razy musiałam przerwać czytanie, bo byłam już po prostu znudzona i nie skupiałam się na tekście. Usunięcie przegadanych fragmentów poprawiłoby dynamikę książki, która nie jest najlepsza. A szkoda, bo mimo wszystko uważam, że dylogia „Dotyku ocalenia” ma wiele dobrych stron. Podobała mi się kreacja Lei, opisy jej ciężkich doświadczeń i tego, jak one na nią wpłynęły. Do tego, mimo że nie lubię, gdy w książkach pojawia się motyw gangów, tak tutaj mi on nie przeszkadzał. W pierwszej części spodobała mi się także poprowadzona intryga — myślę, że takie lekko kryminalne wątki świetnie wychodzą autorce.
Dylogia „Dotyku ocalenia” nie zyskała mojej sympatii. Za dużo było tutaj chaosu i opisów, które nie wnosiły konkretów do fabuły. Mimo to uważam, że jak na debiut, który wcześniej był publikowany na Wattpadzie i powielał wiele wattpadowych schematów, jest całkiem nieźle. Na pewno sięgnę po kolejne książki autorki. Życzę jej wiele wydanych tytułów, zwłaszcza że jej styl na pewno spodoba się wielu osobom.
Lea zaczyna pomalutku układać swoje życie, wie że nie ma miejsca w nim na Damona. Próbuje go wymazać z pamięci lecz utrudnia to jego powrót. Na nowo pojawiają się emocje, które starała się w sobie stłumić. Jak to mówią - nic dwa razy się nie zdarza. A jednak - Lea wpada po raz drugi pod koła jego samochodu.
„Dotyk ocalenia. Wyzwolenie” to drugi tom dylogii. W tej książce na prawdę wiele się dzieje. Przyznam, że czytało się książkę szybko, historia pochłania i szybko chce się człowiek dowiedzieć co będzie dalej. Emocji jest co nie miara - autorka ukazuje miłość przepełniona smutkiem i bólem. Lea to bohaterka, która mimo wszystko jest twardzielka, przeżyła tak wiele cierpienia, że zastanawiam się czy człowiek potrafi tyle wytrzymać? Autorka pokazuje, że potrafimy znieść niewyobrażalny ból i cierpienie.
Okładka jest przepiękna, zdecydowanie jedna z moich ulubionych! Przez te kolory zdecydowanie jest magiczna ✨
Muszę przyznać, że książka nie należy do moich ulubionych aczkolwiek przeczytałam ją sprawnie i z chęcią. Sama fabuła nie do końca przypadła mi do końca ale świetnie wykreowani bohaterowie mocno rekompensowali mi fabułę. Dlatego polecam sięgnąć po tą dylogie i samemu sprawdzić czy fabuła przypadnie do gustu!
Czy niemożliwa miłość może być możliwa? Damon i Lei'a są całkowitymi przeciwieństwami więc czy mimo swoich uczuć, których próbowali się wypierać mają szanse na happy end? Ich historia jest bardzo głębko i niesie ze sobą dużo burzliwych chwil, które nie raz odbijały się na ich znajomości. Bardzo wciągająca książka a także wspaniała kontynuacja ich losów. Nie obejdzie się bez łez lecz i tak uśmiech mimo wszystko zawita na waszych ustach nie raz i może nawet bez udziału waszej świadomości. Pokochałam ich historię już w pierwszej części i nie zawiodłam się na drugiej. Wspaniale napisana poruszająca ciekawe wątki zarówno te główne jak i te poboczne. Przywiązałam się do bohaterów i cieżko było mi się z nimi pożegnać jednak cieszę się, że miałam okazję przeczytać tą dylogię.
5/5⭐ Ocena możliwe że się zmieni Dotyk ocalenia wyzwolenie to idealne zakończenie dylogii. Trochę długo się czytało, ale ta historia jest absolutnie wspaniała. Kocham styl pisania autorki i z wielką chęcią przeczytałabym kolejna książkę tej autorki która mam nadzieję że powstanie.
Moja miłość do tej historii z każdą.stroną była coraz większa. I mogę powiedzieć, że ten tom był lepszy od pierwszego, ale tutaj też dodam że mimo iż pierwszy tom czytałam w lipcu to bardzo mało z niego pamiętam i przez sporą część książki byłam jak "kto to jest kurwa Marek Mostowiak, kto to kurwa jest" "nie rozumiem nic ale buja " Bardzo polecam tą dylogie
ostatnie zdania🥹❤️🩹 Damon nadal jest misiakiem🤍 ale sercem jestem za pierwszą częścią. Akcja tutaj średnio mi się podobała, dziwne decyzje Lei, ta nagła przemiana emocjonalna i powrót. ale za to Nicholas🛐🛐 a no i fvck u Emily
This entire review has been hidden because of spoilers.
jak ja kocham tą dylogie. nie potrafie wybrać, ktory tom lepszy lecz widze w tym wiecej rzeczy, ktore mnie irytowaly i wyprowadzaly z równowagi. mimo wszytsko bardzo podobala mi sie ta czesc, a leę i damona kocham całych sercem, i bardzo podoba mi się zakończenie. Bardzo polecam!!
nie zachwyciła mnie, przez ilość powtórzeń czułam się jakbym czytała w kółko to samo. Jedyne co ratuje ta książkę to przyjaciel Damona i Lei - Nicholas, epilog tez całkiem przyjemny