Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ogrody na popiołach

Rate this book
Styczeń 1945. Rodzina Karola Plocha z trwogą, ale i z nadzieją oczekuje wkroczenia do Katowic wojsk Armii Czerwonej. Nikt nie wie, jak wyzwoliciele potraktują wielokulturowe miasto, w którym splata się historia dwóch narodów. Tutaj polsko-niemieckie małżeństwa – takie jak Karola i Margot – są powszechne.

Miesiąc później, gdy wydaje się, że trudny wojenny czas już za nimi, do domu Plochów pukają mężczyźni z biało-czerwonymi opaskami na ramionach. Karol bez żadnego wyroku trafi a do Świętochłowic, gdzie na terenie dawnego niemieckiego obozu koncentracyjnego zgotowano ludziom piekło. Panem życia i śmierci jest tu znany z okrucieństwa komendant Salomon Morel.

Ogrody na popiołach to powieść o ludziach, których skazano na niewyobrażalne cierpienia z powodu narodowości, wyznania, języka, a najczęściej bez żadnego powodu. To opowieść o tuszowanej latami tragedii, która dotknęła Ślązaków, wzbudzając poczucie ogromnej niesprawiedliwości.

304 pages, Paperback

First published September 7, 2022

57 people want to read

About the author

Sabina Waszut

20 books6 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
19 (32%)
4 stars
32 (54%)
3 stars
7 (11%)
2 stars
1 (1%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 12 of 12 reviews
Profile Image for Natalia.
576 reviews355 followers
October 6, 2022
Literacko książka była dla mnie przeciętna. Losy bohaterów były za mało rozbudowane, pod kątem posługiwania się przez nich językiem śląskim książka była niespójna. Ale nie będę za bardzo krytykować tej pozycji, ponieważ autorka miała odwagę napisać o rzeczach ważnych i trudnych, o których warto rozmawiać. Jako Ślązaczka cieszę się, że ta książka powstała i w jakimś stopniu zwiększyła świadomość o powojennym obozie na Zgodzie, do którego trafiali również Ślązacy. Więc mimo wad, książkę będę polecać.
Profile Image for Agnieszka Błaszczyk.
36 reviews39 followers
December 22, 2022
Sabina Waszut, pisarka związana z Górnym Śląskiem, popularyzatorka śląskiej kultury, autorka m.in. cyklu „Rozdroża”, w najnowszej książce wzięła na warsztat temat bardzo trudny i budzący skrajne emocje, ale jednocześnie mało rozpoznany. Bo o Obozie Zgoda w Świętochłowicach dotychczas niewiele się mówiło i pisało. Temat był tuszowany, świadkowie zbrodni uciszani. Sabina Waszut przywraca pamięć o tym miejscu, jego ofiarach i tych którzy przetrwali.

W czasie wojny Zgoda funkcjonowała jako podobóz KL Auschwitz-Birkenau. Główny bohater powieści Karol Ploch, Polak, który ożenił się z Niemką, w jednej ze scen, obserwuje transport więźniów Zgody, wychudzonych, słabych, bitych pałkami i szczutych psami przez kapo. Wkrótce z obserwatora stanie się jednym z uczestników tego piekła. W lutym 1945 r. obóz Zgoda znalazł się w rękach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a trafiali do niego ludzie, których uznawano za Niemców, albo kolaborujących z Niemcami. Znalazł się w nim także Karol Ploch, którego winą było tylko to, że urodził się i żył na Śląsku. „Niewielu się tu do polityki mieszało. Ludzie chcieli żyć spokojnie i pobożnie, ciężką pracą własnych rąk zarabiając na chleb.” Ten dobry ludzki los zniszczyła jednak wielka historia i polityka. A Sabina Waszut w bardzo poruszający i wiarygodny sposób to pokazuje. Nie tylko na przykładzie losów Karola Płocha, bo pisarka tworzy jeszcze co najmniej kilka ciekawych życiorysów, np. nauczyciela głównego bohatera. Przywołuje także postaci prawdziwe: Holendra Erica van Calsterena, który trafił do obozu jako 15-latek, czy okrutnego komendanta Zgody Samuela Morela.
Obozowa rzeczywistość nie odbiegała od tej, którą znamy z relacji więźniów Auschwitz. Mottem do powieści Sabina Waszut uczyniła słowa Gerharda Gruschki, który przetrwał Zgodę: „Myślę, że zmarli z Oświęcimia nie będą mieli nic przeciwko temu, gdy ułożę ich w pamięci obok zmarłych w Świętochłowicach.” Powstaje pytanie, czy można to całe zło usprawiedliwić rewanżyzmem, zemstą za lata cierpień, za śmierć milionów ludzi. Zemsta spadała na cywilów, zwykłych ludzi, którzy podejmowali pewne decyzje, np. o wysłaniu syna do Hitlerjugend, bo taki był ogólny nakaz, i z jego złamanie groziła kara. Czytamy o tym nie tylko w powieści, lecz także w autentycznych listach pisanych przez rodziny osadzonych z prośbami o ich uwolnienie. Wprowadzenie do książki tych listów to doskonały zabieg ze strony autorki. Nie pozwalały nam ani na moment zapomnieć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę.

Niedawno, na terenie byłego obozu odsłonięto jego metalową makietę. Kontrowersję wzbudził napis, który głosi, że był to obóz „dwóch totalitaryzmów - niemieckiego i komunistycznego”. Śląscy regionaliści są zdania, że powinien brzmieć “nazistowskiego i komunistycznego”. Nie wiem, może tak, dla mnie jednak najważniejszy i niezaprzeczalny fakt jest taki, że jak mówi jeden z bohaterów książki to piekło urządzili ludziom inni “zwyczajni ludzie o niewinnych twarzach. I to jest najstraszniejsze”


Profile Image for smak_slow.
315 reviews18 followers
September 13, 2022
Styczeń 1945. Rodzina Karola Plocha z oczekuje wkroczenia do Katowic Armii Czerwonej. Nikt nie wie, jak wyzwoliciele potraktują miasto. Miesiąc później do domu Plochów pukają mężczyźni z biało-czerwonymi opaskami na ramieniu. Karol bez żadnego wyroku trafia do obozu w Świętochłowicach, gdzie rządzi znany z okrucieństwa komendant Salomon Morel.

Mówi się, że o wojnie i obozach napisano już wiele powieści i nie da się nic na ten temat nowego powiedzieć. Autorce jednak udało się mnie zaciekawić. Przedstawiła kawał historii, o którym niewiele się mówi. Ja przynajmniej o obozie w Świętochłowicach mało wiedziałam.

Chociaż z książki wylewa się smutek, cierpienie, rozpacz i beznadzieja, to pojawiają się momenty, które pozwalają na chwilę oddechu. Wprowadzają nieco spokoju, nadziei, radości i szczęścia. Dzięki temu powieść jest dobrze wyważona.

Jeżeli poszukujecie kawałka dobrej literatury, który został dopracowany w najmniejszych detalach, jest napisany z należytą dbałością zarówno o przebieg fabuły, jak i bohaterów, to bardzo polecam Waszej uwadze ,,Ogrody na popiołach”.
Profile Image for Sylwia (Allthesmallbooks).
340 reviews8 followers
January 9, 2023
Ciężko mi ocenić tę książkę. Pod względem czysto literackim na prwno nie jest wybitna. Ale opowiada o historii, która nie była mi znana, nigdy przedtem nie słyszalam nic na ten temat np. w szkole. "Ogrody na popiołach" skłoniły mnie do przekopania internetu aby na temat "Zgody" dowiedzieć się więcej. Książka na pewno ma parę wad, ale uważam, że i tak warto się z nią zapoznać, ponieważ autorka pisze o ważnym temacie, o którym trzeba mówić głośno.
Profile Image for Bibliotecznie.
265 reviews2 followers
October 2, 2024
Historia pełna jest opowieści o miejscach kaźni i obozach zagłady stworzonych przez hitlerowców między innymi na terenie Polski. Większość ludzi przynajmniej słyszała takie nazwy jak: Auschwitz-Birkenau, KL Lublin w Majdanku, Gross-Rosen, Sobibór czy Treblinka. Wiele powstało artykułów, powieści, reportaży, które przybliżają nam dramat ludzi mierzących się z koszmarem wojny. Czy jednak spotkaliście się z informacjami na temat świętochłowickiego obozu pracy o pięknej, ale jakże nieadekwatnej do sytuacji nazwie Zgoda? Ja poznałam to miejsce dzięki powieści Sabiny Waszut "Ogrody na popiołach" i wciąż trudno mi uwierzyć, że o tak ważnym temacie praktycznie wcale się nie mówi.

Jest styczeń tysiąc dziewięćset czterdziestego piątego roku. Udręczeni wojną mieszkańcy Katowic oczekują z nadzieją przybycia do miasta wyzwolicieli, wojsk Armii Czerwonej. Oczywiście są również obawy, ponieważ ludzie nie wiedzą, czego się spodziewać, jednak u wielu z pewnością pojawia się myśl, że gorzej niż z hitlerowcami chyba być nie może. Rodzina Karola Plocha również z niepokojem wygląda czerwonoarmistów, licząc na powrót względnej normalności i godne życie. Katowice jednak to miasto dwóch narodów, gdzie mieszkają Polacy i Niemcy, a małżeństwa są mieszane, jak u Plochów. Żona Karola, Margot, jest Niemką.

Kiedy pewnego dnia w drzwiach mieszkania Plochów stają mężczyźni z biało-czerwonymi opaskami na ramionach, Karol nie ma pojęcia, w jaki koszmar zamieni się jego życie na najbliższe miesiące. Margot z ich synkiem Piotrusiem obserwuje z lękiem, jak Karol zostaje bez wyroku skierowany do obozu pracy w Świętochłowicach, gdzie zastaje innych więźniów, których uznano za wrogów ojczyzny i zbrodniarzy. Tymczasem ich jedyną winą było to, że byli innej narodowości, innego wyznania czy mówili innym językiem, a często lądowali w tym piekle w ogóle bez powodu. Byli Ślązakami i zapłacili za to straszną cenę.

Autorka bardzo realistycznie opisała tragiczne warunki panujące w obozie, głód, wszy, pluskwy, szczury, a w konsekwencji choroby, na które umierali więźniowie. Część osadzonych wychodziła do pracy poza obóz, ale większość spędzała czas w barakach, czując jak opuszcza ich nadzieja na ratunek. Panem życia i śmierci w tym miejscu był komendant Salomon Morel. To od niego zależało, czy więźniowie przetrwają kolejny dzień.

Karol Ploch dobrowolnie zgadza się dołączyć do mieszkańców baraku numer 7, gdzie został przydzielony Jan Janosch, nauczyciel i przyjaciel Plocha. Był to najstraszniejszy z baraków w obozie, a znajdujący się w nim więźniowie byli najgorzej traktowani, ponieważ podejrzewano ich o konszachty z nazistami. W tym miejscu nie należało spodziewać się niczego dobrego. Nawet za przyniesienie jedzenia osadzonym bliskim można było wylądować w obozie, co spotkało córkę jednego z współmieszkańców Karola.

Wbrew wszystkiemu Karolowi udaje się nawiązać nić przyjaźni z kilkoma mężczyznami, z którymi dzieli ten ciężki los. Dzięki temu łatwiej mu znosić trudy kolejnych dni. Jego myśli krążą wokół ukochanych osób, żony i synka, których zostawił w Katowicach. Czy poradzili sobie sami? Czy Margot nie została zabrana jak on i umieszczona w obozie? Karol z niepokojem obserwuje kobiety, które trafiają do obozu, wypatrując żony i podejmuje ryzyko przekazania jej informacji, aby za żadne skarby nie przychodziła pod bramę tego piekła.

Krótkie rozdziały opowiadają kolejne wydarzenia, których Karol jest uczestnikiem lub świadkiem. Wciągają bardzo szybko i angażują myśli i emocje czytelnika.

Sięgnijcie po tę powieść i poznajcie historię obozu pracy Zgoda, o którym wciąż niewiele się mówi, chociaż wydarzyły się tam straszne rzeczy.
Profile Image for Blueberry_cake13.
331 reviews4 followers
September 23, 2022
Karol i Margot Ploch z optymizmem patrzyli na kończącą się wojnę. Szybko jednak okazuje się, że dla Ślązaków, zwłaszcza których druga połówka jest Niemcem, spokój nie przyjdzie tak łatwo. Karol bez żadnego wyroku trafia do Świętochłowic-Zgody, byłego obozu koncentracyjnego, zajętego przez Armię Czerwoną. Dla niego oraz wielu tam przybyłych rozpoczyna się piekło, które odciśnie swoje piętno na resztę życia.

Jeśli myślicie, że ta książka to literatura obyczajowo-romantyczna z tłem historycznym to bardzo się mylicie! To opowieść, która od początku nie jest pozytywna. A sam bohater, gdyby nie rodzina, straciłby ostatnie resztki woli walki. To też historia o traktowaniu Ślązaków po wojnie: bo ani to Polacy, ale też nie Niemcy. I co z nimi zrobić? No i najważniejsza treść tej książki: za krzywdy na innych odpowiedzialny jest tylko i wyłącznie człowiek. A win w tej opowieści nie brakuje, bo pobicia i głodzenie są na porządku dziennym. Sama historia okazała się bardzo interesująca, przez co czytałam ją z zapartym tchem. Chociaż przy tych wszystkich przykrościach nie da się jednak powiedzieć, że przyjemnie. Osobiście jako mieszkanka lubelskiego nigdy nie słyszałam o obozach na śląsku, tym bardziej więc był to dla mnie bardzo pouczający czas.

Wszystko to zostało napisane w dość prostym stylu, momentami wręcz poetyckim. Dzięki czemu czytało mi się ją bardzo dobrze i szybko. A jednocześnie odczuwałam smutek tego miejsca. Ostatecznie miałam wręcz wrażenie, że nie jest to fikcja literacka, a Karol to prawdziwa postać, której sylwetkę można wyczytać w Google. Na plus zdecydowanie są również załączone listy bliskich, piszących w imieniu osadzonych. A oprócz tego pojawiały się postacie, które na prawde przebywały w obozie. Dodawało to realności całej powieść.

Zdecydowanie warto przeczytać tę książkę, chociażby aby poznać historię tego miejsca. A osoby lubiące literaturę związaną z Wojną Światową, czy obozami z pewnością dobrze spędzą z nią czas. A wraz z tym to opowieść o chwytaniu nadziei w miejscu, gdzie praktycznie jej brak. Dlatego też moja ocena to 7/10.

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Publicat S.A!
1 review
March 26, 2025
Bardzo ważna pozycja dla każdego. Historia, której nie uczą w szkole.
Profile Image for Nanette.
16 reviews
January 11, 2026
Dobra książka. Porusza bardzo trudny, skłaniający do refleksji temat, ale jednocześnie czyta się bardzo płynnie i "lekko".
Profile Image for Ewelina Rękas .
215 reviews5 followers
February 19, 2023
Dzięki Sabinie Waszut i jej ostatniej powieści "Ogrody na popiołach" poznałam historię obozu, o którym skotecznie milaczała historia przez lata.

Kiedy kończyła się II Wojna Światowa światowa w Katowicach ludzie oczekiwali z niepewnością co przyniesie ze sobą Armia Czerwona.

Śląsk przez lata był wielokulturowy i mimo różnic, więcej ludzi łączyło niż dzieliło. Powszechne było zawieranie małżeństw polsko-niemieckich i tak było też z Karolem Plochem, który poślubił Niemkę Margot.
Nikt nie spodziewa się tego, że mowa władza zgotuje mieszkańcom równie okrutny terror jak hitlerowcy.

W 1945 roku władze sowiecki-polskie dokonują aresztowań mieszkańców, których jedyną "przewiną" jest narodowość niemiecka lub śląska. Zostają oni osadzeni w obozie "Zgoda" W Świętochłowicach i poddani okrutnemu traktowaniu. Byli m. in. bici, wręcz torturowani czy głodzeni. Wielu nie przeżyło.
Do tego obozu trafia Karol, który stara się przeżyć każdy dzień katorgi z myślą, byle tylko nie dorwali Margot.
Obozem dowodził Samuel Morel, który niestety nigdy nie został ukarany za swoje czyny.
"Ogrody na popiołach" to bardzo przejmująca historia, odsłaniająca nieznaną mi historię obozu "Zgoda".
To historia o strachu i walce o przetrwanie. Przede wszystkim to historia o niesprawiedliwości, bo nigdy nie powinno się oceniać człowieka że względy na pochodzenie, czy język w jakim mówi, ale niestety więźniowie "Zgody" zostali z tego tylko tytułu więzieni, torturowani i mordowani.

To też historia o zapomnieniu. O próbie wymazania z pamięci tych wszystkich dni za drutami obozu. Ale takich przeżyć nie da się zapomnieć. Można o nich nigdy nie mówić, ale zostają w człowieku i mają wpływ na późniejsze życie, jeśli miało się szczęście wyjść z obozu o własnych siłach.
Poruszająca powieść, z której płynie nauka i przesłanie:
"Młodym powinno się mówić o Zgodzie, ale nie po to aby rozsiewać nienawiść. Przecież" Zgoda" to taka piękna nazwa. Trzeba żyć w zgodzie, niezależnie od narodowości i wyznania. Żyć bez względu na nadany nam numerem, albo język, którym mówimy".

Książka, która powinna być lekturą obowiązkową, zwłaszcza dla ludzi będących u władzy. Tylko czy potrafili by wyciągnąć z niej stosowną naukę?
Displaying 1 - 12 of 12 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.