Emilia Szewczyk to cicha, skromna dziewczyna. Niby zwykła nastolatka tuż przed maturą, jednak już z bagażem doświadczeń. Chwila zapomnienia, złudna miłość i świat Emilki legł w gruzach. Po przeprowadzce z Zamościa do Łodzi rozpoczyna naukę w liceum, próbując udawać, iż jest taka sama jak jej rówieśnicy. Giorgio Simonetti jest Włochem mającym polskie korzenie. Podejmując się pracy nauczyciela języka włoskiego w jednej z łódzkich szkół, nie podejrzewa, z jak problematycznymi uczniami przyjdzie mu się zmierzyć.
Próbując znaleźć sposób na lekceważącą jego przedmiot młodzież, proponuje rywalizację o możliwość uczestnictwa czworga najlepszych uczniów w wakacyjnej wyprawie do Włoch, którą sam zamierza sfinansować. Udaj się wraz z bohaterami w cudowną podróż do Sorrento. Odwiedź Neapol i Capri. Poczuj rytm gorącego włoskiego południa. Zakochaj się pod błękitnym niebem, wsłuchując w pieśń mitycznych syren.
Tu wszystko może się zdarzyć, a serce zawsze wygrywa z rozumem. Jednak czy Emilia i Giorgio mogą być razem? Czy związek nauczyciela i uczennicy ma szansę zyskać społeczną aprobatę? A może tak jak we włoskiej legendzie zostaną rozdzieleni i niczym Capri i Wezuwiusz będą patrzeć na siebie tylko z daleka?
O włoskich cudach i innych pięknych miejscach na świecie mogę czytać bez końca, bez względu na to czy znam je z autopsji czy nie, nawet jeśli podlane są sosem rzewnego romansu. Pod tym względem dwutygodniowa wycieczka do Sorrento bohaterów „Włoskiej legendy” wywarła na mnie dobre wrażenie. Stało się tak dzięki kompetencji Giorgia Simonettiego, który okazuje się wspaniałym przewodnikiem po atrakcjach Zatoki Neapolitańskiej, oraz wrażliwości na magiczne piękno jednej z uczestniczek zorganizowanej przez niego wyprawy, Emilii Szymczak.
Giorgio, dwudziestosześcioletni syn sorentyńskiej matki i nieznanego mu polskiego ojca, uczy włoskiego w łódzkim liceum. Funduje czworgu swoim najlepszym uczniom wczasy nad Morzem Tyreńskim w rezydencji swej bogatej babki. Tylko Emilia naprawdę docenia intencje nauczyciela i, w dużym stopniu dzięki jego osobistemu urokowi, przeżywa najpiękniejszy włoski sen w swym mocno poharatanym, zaledwie osiemnastoletnim życiu. Pozostała trójka beneficjentów sorentyńskich wakacji to paskudne, czarne charaktery.
Jest w otoczeniu Emilki i Giorgia więcej złych ludzi, którzy zrobią wszystko, aby Emilkę ośmieszyć oraz nie dopuścić do jej szczęśliwego miłosnego związku z Giorgiem. Prym wśród nich wiedzie babka nauczyciela, która wytypowała już przyszłą żonę dla wnuka, a kandydatka na tę funkcję ochoczo włącza się w zmyślny spisek, jakiemu sekunduje oczywiście cała jej, rasowo nieskażona włoska rodzina. Poczynania złych ludzi prowadzą do wielu mniej lub bardziej dramatycznych incydentów w życiu obojga protagonistów, rozgrywających się we Włoszech i w Polsce. Przyćmiewają one włoskie uroki zajmujące w książce niewiele ponad jedną trzecią jej objętości. Niestety.
Byłyby to jednak przewidywalne koszty, jakie decyduję się ponieść przedkładając często czytanie o cudach świata w popularnych powieściach nad lekturę nudnawych turystycznych bedekerów, gdyby nie sposób w jaki Katarzyna Grabowska to robi. Do jej wymuskanego języka, zdecydowanie odbiegającego od współczesnej potocznej polszczyzny, z trudem ale udało mi się przyzwyczaić. Gorzej, że świat wykreowanych przez nią postaci ma jednoznacznie czarno-białe, nudne barwy. A już najbardziej mnie irytowało, że swój kwiecisty styl prowadzenia narracji nagminnie ubarwia autorka powtórzeniami, werbalnie rozbudowanymi parafrazami opisującymi ciągle te same odczucia i refleksje bohaterów. Szczególnie w wątkach obyczajowo-romansowych jest to nie do wytrzymania. Odnoszę wrażenie, że jedynym celem takiej formy jej powieści - wcześniej czytałam serię Wszystkie nasze chwile - jest wyrabianie narzuconej sobie przez autorkę normy długości książek, 500+.
“Włoska legenda” przedstawia historię miłosną, dwójki ludzi, która nie powinna się wydarzyć i choć przechodzą wiele zakręconych ścieżek by być szczęśliwymi, to tak naprawdę to nie jest najważniejsze w tej książce. Pani Kasia porusza bardzo ważne tematy, które w dzisiejszych czasach są na porządku dziennym czasem tematem tabu w rodzinach, szkołach, wśród rówieśników.
Autorka pokazuje jak młodzież szkolna potrafi być zepsuta do szpiku kości, jak potrafi do samego końca sprawić przykrość jednej osobie, która wyróżnia się na całą klasę, bo jest “inna”. Jak ta “inność” wpływa na otoczenie i jak młodzież myśli, że jest lepsza, bo ma pieniądze, bo rodzice wszystko załatwią, bo życie ułożyło ich los, że nie muszą się o nim martwić. Tyle, że los jest przewrotny i tu również mamy pokazane jak wszystko może nagle się odmienić. Życie nie jest czarne, albo białe. Ma różne kolory i odcienie tych kolorów. I wszystko może się zdarzyć, a najczęściej tego czego się nie spodziewamy.
Historia wzruszająca, bo łezki mi się zakręciły kilka razy i nie umiałam się oderwać od niej. Owszem w pewnych momentach wydawała mi się z lekko przydługa niepotrzebnie, ale treść tej historii jest uderzająca w czułe struny i daje do myślenia. Opisy przepięknych Włoch urzekają i ma się wrażenie, że jesteś w tym momencie właśnie na wyspie Capri, czy u stóp Wezuwiusza.
Książka chwyta za serce, sprawia, że człowiek zaczyna analizować pewne zachowania w swoim otoczeniu, nie tylko dzieciaków, ale dorosłych ludzi, bo autorka świetnie pokazuje najważniejszą rzecz, która rzuca się w oczy po przeczytaniu tej książki. Nasze wychowanie wyciągamy z domu, wpływ również mają na nas osoby, z którymi spędzamy czas. To wtedy okazuje się, czy mamy swój rozum czy skandujemy za tłumem i robimy, bo tak “wszyscy” robią. Poruszane są bardzo ważne tematy i naprawdę warta jest ta książka przeczytania. Polecam!
Książka "Włoska legenda" to książka, która was nie tylko zauroczy ale zabierze do gorącego Sorrento, zachwyci włoskim klimatem ale także pokaże to co Włochy mają do zaoferowania. Jednocześnie pokaże nam historię 4 młodych ludzi i nie tylko. To nie tylko historia Emilki i Gorgia, mimo że to oni są głównymi bohaterami.
Emilka to młoda dziewczyna, która wkracza w dorosłość. Poznajemy ją rok przed maturą tak jak i pozostałych młodych bohaterów. Dziewczyna izoluje się od reszty klasy, a ponieważ niedawno zaczęła tu naukę nikt tak naprawdę nic o niej nie wie. Ma konkretny powód, by tak unikać ludzi. Wszystko przez jeden błąd, który popełniła . Błąd, który ją kosztował wiele wyrzeczeń, i wiele szykan ze strony społeczeństwa. Dlatego tu nie chce by ktoś dowiedział się o niej czegokolwiek. Boi się, że historia się powtórzy. Wszystko się zmienia gdy w szkole pojawia się nowy nauczyciel włoskiego, który w ramach nagrody zabiera ją i trójkę kolegów do Włoch. To tam między Emilką i Gorgiem nawiązuje się nić sympatii, która zmienia się w coś więcej. Czy to uczucie ma szansę?
Gorgio to młody mężczyzna, który poza babcią nie ma nikogo bliskiego. Matka zmarła a ojca nie zna. Wie tylko, tyle że to był Polak, który ją oszukał a on jest owocem ich romansu. Dzięki matce doskonale zna język ojca. Z jednej strony chciałby go poznać z drugiej boi się tego. Kiedy wyjeżdża do kraju ojczystego ojca i zostaje nauczycielem Włoskiego w liceum jego życie się odmienia. To zwraca uwagę na jedną uczennicę, która ma w sobie coś, co go przyciąga. Kiedy zostaje jedna z osób, która zdobyła najlepsze wyniki w nauce włoskiego i zabiera ją wraz z trójką innych uczniów do ojczystego kraju między nimi nawiązuje się nic porozumienia. Emilka jest inna niż jej rówieśnicy. Kocha zwiedzać, jest spokojna i zrównoważona. Gorgio zna jej sekret i wbrew temu czego obawiała się dziewczyna podziwia ją. Czy uczucie między ta dójka ma szansę? Co ma wspólnego z nim włoska legenda?
Historia świetnie napisana, ciekawa i wciągająca. Ma głębsze dno niż tylko zwykły romans między nauczycielem a uczennicą. Choć muszę przyznać, że zabrakło mi trochę rozwinięcia historii pobocznych. Ale oprócz Emilki, która zmaga się z konsekwencjami jednej chwili, są też historie trójki pozostałych młodych ludzi Kuby, Marleny czy Soni. Każe z nich to zagubiony młody człowiek. Kuba to młody człowiek, który myśli, że wszystko mu wolno bo jego ojciec ma pieniądze i do tej pory dostawał co chciał. Konsekwencją tego jest odizolowanie go początkowo o prywatnej szkoły i wysłanie do zwykłego liceum. Czy Kuba zrozumie swoje błędy? Marlena i Sonia to dziewczyny, które mają inne priorytety . Wolą zabawę niż naukę czy zwiedzanie co pokazały na wakacyjnym wyjeździe. Dodatkowo nie mają w sobie krytycyzmu i uważają się za lepsze od innych. Jednak dorosłe życie szybko pokaże im plan, który dla nich przygotował los.
Fabuła genialnie poprowadzona, wiele wątków jest słabo zarysowanych i trochę mi ich brakuje. Postacie są świetnie wykreowane. Nie tylko główni i ci, których wymieniłam. Także świetnie dopracowana jest postać Laury, Cecilii, a także rodziców czwórki młodych ludzi. Autorka świetnie oddała także, z czym zmagają się młodzi ludzie, jak potrafią być okrutni wobec kolegów. Autorka pokazała także problem rodziców, którzy nie potrafią wyciągnąć konsekwencji z czynów swoich dzieci Tu ojciec Kuby zasługuje na pochwałę. Mimo że ma pieniądze rozumie, że na nie trzeba zapracować. Nie broni syna a wręcz próbuje nauczyć go pozytywnego podejścia do rzeczy, szacunku i wie gdzie popełnił błąd w przeciwieństwie do matek Soni i Magdy.
Zakończenie historii pozytywne ale w pewnym sensie dramatyczne. Dowiedzieliśmy się dużo rzeczy, które miały wpływ na całe życie Gorgia. Nie sadzałam, że najbliższa mu osoba potrafi zrobić tyle przykrych rzeczy i tyle powiedzieć przykrych słów. Historia jest wielowątkowa i wyzwoli w nas wiele sprzecznych emocji. Niektórych wątków mam niedosyt, a najbardziej zabrakło mi rozwinięcia wątku ojca Gorgia. Autorka zakończyła go tak, że mam odrobinę żal, że tak to się potoczyło. Polecam każdemu, kto lubi historie nietuzinkowe, ciepłe i emocjonalne.
Dzisiaj przychodzę do Was z książką, która mnie oczarowała. Nie tylko przez miłość jaka rodziła się i rozkwitała pomiędzy głównymi bohaterami, ale też tło na jakim ten romans miał miejsce. Książka bardzo klimatyczna i można poczuć, że sami przebywamy teraz we Włoszech i jesteśmy oprowadzani przez przewodnika po uliczkach, kościołach i innych zabytkowych atrakcjach tego kraju. Posłuchamy też o legendzie związanej z Capri i Wezuwiuszu. A gdy już zmęczymy się upałem i całodniowym zwiedzaniem Neapolu i Pompei, możemy przysiąść gdzieś w restauracji i jedząc coś pysznego zasłuchać się w włoską muzykę, która od zawsze bardzo podobała mi się. „-To tylko kilka miesięcy – powiedziała sobie. – Niedawno było półtora roku, teraz zostało już mniej. Z każdym dniem będzie mniej. Muszę wytrzymać. Muszę dać radę.” Emila Szewczyk to miła i skromna osiemnastolatka, która w życiu już trochę przeszła. Niefortunna, nastoletnia miłość i jej życie legło w gruzach. Czuła się jak zgrzybiała staruszka przytłoczona bagażem doświadczeń. Z tego powodu zmieniła miejsce zamieszkania z Zamościa na Łódź. Jej celem było zdać maturę i przeżyć półtora roku w szkole. Nie miała jednak i w tym liceum łatwo. Przez to, że izolowała się od kolegów była obiektem drwin. Giorgio Simonetti jest Włochem mającym polskie korzenie. Podejmując się pracy nauczyciela języka włoskiego w jednej z łódzkich szkół. Nie zdaje sobie jednak sprawy jak młodzież bywa problematyczna. Zależy mu jednak by czegoś dzieci nauczyć i wpada na pomysł, że na wakacje do malowniczego zakątka Włoch -Sorrento zabierze cztery najlepiej uczące się osoby. Wśród nich znalazła się Emilka, która początkowo nie chciała jechać, ale w końcu za namową swojej matki zgodziła się. Był to dla niej najlepszy, a zarazem i najgorszy etap w życiu. Dlaczego? Przekonacie się sami. Książkę bardzo polecam. Dostarcza ona wielu emocji. Historia Emilki jest bardzo smutna, bolesna, ale potrafi też wzruszyć. Główna bohaterka jest silną młodą kobietą, która pomimo przeciwności losu potrafi zaryzykować i chociaż spróbować zaznać trochę szczęścia. Autorka bardzo dobrze wykreowała głównych bohaterów, ale również tych drugoplanowych. Babcia Giorgia, to prawdziwa Włoszka, z krwi i kości, która potrafi dopiąć swego. Kuba Wilczyński – kolega Emilki, to rozkapryszony, bogaty chłopak, któremu pieniądze poprzewracały trochę w głowie. Autorka oprócz opisu uroczego zakątka Włoch i rodzącej się tam miłości porusza również trudny temat jak choroba nowotworowa, która niestety, ale nie wybiera i odbiera życie również ledwo co wchodzących w dorosłość osobą.
Licealna rzeczywistość, młody nauczyciel włoskiego i obietnica wycieczki marzeń. Emilia Szewczyk to uczennica jednego z łódzkich liceum, zahukana i odseparowująca się od innych uczniów, stara się być nie widoczna. Uciekła od przeszłości, od złych wspomnień, tylko czy można zapomnieć o przeszłości jeśli jej konsekwencje wciąż są z tobą?
Giorgio Simonetti podejmuje pracę nauczyciela włoskiego w tym samym liceum, w którym uczy się Emi. Aby zachęcić swoich młodzież do nauki proponuje wyjazd do Sorrento dla 4 uczniów którzy na koniec roku otrzymają najlepsze oceny.
Do Włoch wyjeżdżają, Kuba, który chce udowodnić ojcu, że nie potrzebuje jego pomocy. Wycofana Emilka oraz Sonia i Marlena dwie przyjaciółki które szczerze nie cierpią cichej koleżanki, wręcz ostentacyjnie ją ignorują.
Już w pierwszy dzień wyjazdu okazuje się, że Giorgio w ale nie będzie miał łatwo z młodzieżą. Wszyscy poza Emilią buntują się i nie chcą poznawać piękna okolic. Mężczyzna więc postanawia pokazać swoje rodzinne miasto jedynej chętnej uczennicy. W trakcie zwiedzania, coś zaczyna się między nimi zmienia. Nauczyciel przestaje patrzeć na dziewczynę jak na ucznia, zaczyna widzieć w niej kobietę. A romantyczne legendy, które otaczają Sorrrento, Capri i Wezuwiusza tylko zbliżają młodych ludzi do siebie.
Historia mogłaby wyglądać pięknie, jednak nie zapominajmy że Simonetti jest nauczycielem Emi, ich uczucie jest zakazane. Do tego dochodzi wstrętna babka chłopaka, która ponad wszystko ceni sobie czystość włoskiej krwi i Laura, samolubna i apodyktyczna kobieta, która od dziecka ma wpajane, że Giorgio to jej przeznaczenie.
Masa intryg, zawiści i zazdrości. Tajemnice przeszłości, osoby, które za wszelką cenę będą chciały zniszczyć szczęście młodych. Ahh… cóż to była za historia, z jednej bardzo romantyczna, z drugiej ma ukryte drugie dno, a żeby się do niego dostać, trzeba wczuć się w sytuację bohaterów. Było mi niezwykle przykro, gdy widziałam jak Emi jest odrzucana a wręcz dręczona w szkole przez rówieśników. Jak sama zamyka się w sobie i odsuwa od innych.
Z całą pewnością mogę Wam polecić tą książkę, w Sorrento poczujecie się jak w bajce, a Polska ukaże Wam szarą rzeczywistość, która może spotkać każdego.
Nie wiem czy mieliście już przyjemność spotkać się z twórczością Katarzyny Grabowskiej, bardzo prawdopodobne, że tak. Jednak ja dzisiaj muszę stwierdzić pewien fakt do którego doszłam czytając jej najnowszą książkę “Włoska Legenda”. Pani Kasia ma niesamowity dar tworzenia nieszablonowych i wyjątkowych książek, które zachwycają swoim pomysłem na fabułę. Autorka tym razem zabiera nas do Włoch, a właściwie do Sorrento, gdzie prezentuje nam zakazany romans pomiędzy nauczycielem a uczennicą.
Emilia Szewczyk to cicha, skromna dziewczyna, która mimo, iż ma dopiero osiemnaście lat doświadczyła już wielu problemów życiowych. Sytuacja w której się znalazła zmusiła ją do tego, aby szybciej dorosnąć. Stroni od ludzi. Jej jedynym celem jest ukończenie szkoły i studia prawnicze.
Giorgio Simonetti to bardzo przystojny Włoch, który rozpoczyna naukę w łódzkim liceum, gdzie będzie uczył młodzież języka włoskiego. Liczy, że uda mu się zachęcić ich do nauki tego pięknego języka. Szybko jednak mierzy się ze ścianą, ponieważ młodzież ma jego przedmiot w szerokim poważaniu. Właśnie wtedy wpada na pomysł, iż nagrodzi czwórkę najlepszych uczniów i zabierze ich na dwutygodniową wycieczkę w rejony w których się wychował. Dodatkowo sam ją sfinansuje.
Nie możecie zaprzeczyć, że to bardzo oryginalny pomysł na fabułę. Zakazany romans, uczucie, które rodzi się mimo woli, emocje, troska - to tylko część rzeczy, które cechują tą książkę. Autorka zabiera nas w bardzo malownicze rejony i serwuje nam piękne legendy dotyczące zakochanych. W dodatku ukazuje nam początek relacji, która budowana jest powolutku, cegiełka po cegiełce.
I nie będę ukrywać, ta książka bardzo mi się podobała. W dużej mierze jest to zasługa ciekawych bohaterów i intrygującej fabuły, która wbrew pozorom nie jest taka oczywista. Przecież Giorgio na wycieczkę zabiera czwórkę uczniów. Czwórkę, która przysporzy mu siwych włosów. Szczerze wam ją polecam, ta historia zaskoczy was nie jeden raz! 💓
Zapraszam was na recenzję książki, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie i dostaje ode mnie mocne 10/10. "Włoska legenda" opowiada historię rodem z bajki. Jest niczym współczesna wersja Kopciuszka, w rolę którego wciela się tutaj skromna uczennica, Emilia Szewczyk. Pozornie jest to zwyczajna nastolatka, nie zbyt lubiana przez rówieśników ze szkoły. Ale nikt nie podejrzewa nawet jak wielki bagaż doświadczeń dźwiga ta młoda osoba, na swoich barkach. Pewnego dnia w szary, łódzki świat Emilii wkracza nowy nauczyciel języka włoskiego, Gorgio Simonetti, a wraz z nim powiew czegoś nowego, szansa dla Emilii, która może się już nigdy nie powtórzyć. Czy ją wykorzysta? Czy pozwoli sercu wyjść z uśpienia i zrobi ten pierwszy krok ku niemożliwemu?
Kochani, ta książka to coś pięknego. Nie mam słów jakimi mogłabym zachęcić was do sięgnięcia po nią. Mało tego, że fabuła jest genialna, cudowni bohaterowie, nawet ta okropna młodzież 😀 mimo wszystko da się lubić , to szczytem wszystkiego jest podróż czytelnika do słonecznego Sorrento, Neapolu czy wreszcie na Capri. Aach jakże bym chciała wymazać tę powieść z pamięci żeby móc jeszcze raz się nią zachwycać 💛 a tytułowa włoska legenda? Ja ją kupuję całym sercem 😀