Świetnie się bawiłam, czytając tę książkę. Pewnie ostatecznie pomogła mi w tym uprzywilejowana sytuacja (znajomość głosów bohaterów i nie tylko), która na początku... przeszkadzała.
Czułam, jak spuszcza się ze mnie ciśnienie związane z winem. Jest lekko, rześko, przyjemnie.
Dużo wiedzy (chociaż mój wzrok pomija wszelkie francuskie nazwy, których i tak nie zapamięta) i motywacji, żeby następnym razem jednak poprosić sommeliera o pomoc.
Bardzo jestem z Was dumna! No i czuję ogromne wzruszenie. :)
PS Piękne zdjęcia. <3