Morderstwo popełnione w noc świętojańską wciąż pozostaje zagadką. Tymczasem z Wisły zostają wyłowione zwłoki młodej kobiety, rozpoznane jako ciało pokojówki Waltera von Offenberga. Pruski oficer niemal zaraz po przybyciu do Torunia stał się obiektem plotek. Na dodatek Luiza Zagórska, córka poprzednich właścicieli majątku, który nabył Walter, rozpływa się w powietrzu. Nikt jej oficjalnie nie szuka, z wyjątkiem zakochanego w niej Waltera. Na jaw wychodzą okoliczności, które rzucają światło na dawne tajemnice. Mnożą się znaki zapytania. Jak poradzą sobie policjanci z toruńskiego komisariatu? Jednocześnie toczy się wojna rosyjsko-japońska, rosyjskie społeczeństwo wrze, domagając się swoich praw, a Polacy dostrzegają szansę na odrodzenie państwa.
Zakończenie powieści "W cieniu twierdzy" autorstwa Kamili Cudnik nie pozostawiło mi wyboru. Musiałam natychmiast przeczytać tom drugi pod tytułem "Rytuał". Byłam ogromnie ciekawa dalszych losów Luizy Zagórskiej, głównej bohaterki tej historii.
Sięgając po "Rytuał", znajdziemy się w roku tysiąc dziewięćset piątym, również na terenie Królewskich Prus. Śledztwo dotyczące śmierci Julii, córki kowala, nadal trwa. Zabójca pozostaje nieuchwytny, chociaż podejrzanych jest kilka osób, a jedna nawet przyznaje się do winy. Czy jednak rzeczywiście to ten człowiek popełnił zbrodnię? Trudno będzie to potwierdzić, gdyż krótko po przyznaniu się do winy on również ginie.
Z rzeki wyłowione zostają zwłoki młodej kobiety. Ktoś rozpoznaje ją jako zaginioną kilka miesięcy wcześniej służącą Waltera von Offenberga. Kolejna zagadka wydaje się być rozwiązana. Dlaczego zatem elementy układanki nie chcą do siebie pasować? Coś się zdecydowanie nie zgadza, co czuje Luiza. Problem w tym, że policja nie chce wierzyć jej słowom. Kobieta zostaje uprowadzona z przyjęcia, mimo obecności mnóstwa osób. Uwięziona w pałacu, próbuje uciec, co jednak okazuje się niemożliwe. To jednak nie przeszkadza Luizie w ciągłym poszukiwaniu wyjścia z impasu.
Nie lubię romansów, nie przepadam również za wątkami miłosnymi w powieściach. Jednak tutaj motyw uczucia rodzącego się między Walterem a Luizą przypadł mi do gustu. Nie ma nachalnych scen, dama nie wzdycha i nie mdleje z nadmiaru emocji, a wręcz przeciwnie, odrzuca pomysł bycia z mężczyzną, który przecież jest pruskim oficerem. Jakże ona, patriotka z krwi i kości, mogłaby poślubić wroga? Przyjemnie obserwowało się dylematy Luizy i próby Waltera, który usilnie starał się przekonać Zagórską do siebie.
Wachlarz postaci, który stworzyła autorka, pozwala zorientować się w charakterze środowiska, w jakim przyszło żyć Luizie. Klatka konwenansów, w której zamykano dorastające panny na wydaniu, była dla tej wyjątkowej kobiety zdecydowanie za ciasna. Jej decyzje i zachowania często nie spotykały się z aprobatą rodziny, jednak w oczach von Offenberga stanowczość i pewność siebie Luizy były zaletami, które go w niej pociągały najbardziej. Nie pragnął mieć przy boku kobiety bezwolnej i uległej, jak większość współczesnych mu dam, przygotowywanych do tego, by być jedynie pięknym tłem dla małżonka. Cierpliwie czekał na chwilę, w której to Luiza zdecyduje, że jej serce również bije mocniej na myśl o nim. Czy uda jej się rozwiązać wewnętrzny konflikt moralny, przed którym stanęła?
Po raz kolejny pożałowałam, że nie znam Torunia, miasta, w którym rozgrywa się akcja powieści. Kamila Cudnik tak barwnie i szczegółowo opisała miejsca, w których przebywali bohaterowie, że szkoda mi było, iż nie mogę porównać ich ze współczesnymi odpowiednikami. Na przykładzie "Rytuału" widać, jak ważne są nawet najdrobniejsze szczegóły, nazwy ulic i budynków, kolory czy zapachy związane z konkretnymi miejscami. Zarówno tło historyczne, jak i obyczajowe zostało odmalowane przez autorkę rewelacyjnie.
Z niecierpliwością czekam na możliwość poznania finału tej historii. Czyta się szybko i wciąga bez reszty. Bohaterowie i ich perypetie pozostają na długo w pamięci.
„Rytuał” to drugi tom cyklu „Luiza Zagórska”, który można czytać jako pierwszy, ale warto poznać również pierwszą część. Dzięki temu łatwiej odnaleźć się w powiązaniach między bohaterami. A jest ich tu bardzo dużo. Akcja obu części toczy się w Toruniu za czasów rządów pruskich. Zabawa w noc świętojańską kończy się w najmniej spodziewany sposób i uruchamia lawinę zdarzeń, które w drugiej części nadal nie są szybko wyjaśnione. Są to morderstwa, do których dochodzi kolejne. Czy ma ono coś wspólnego z poprzednimi dwoma? W Wiśle wyłowiono zwłoki kobiety. Jak się później okazuje jest to ciało pokojówki Waltera von Offenberga - Zuzanny. A żeby było tego mało nagle znika Luiza Zagórska i nikt jej nie ma zamiaru szukać, poza zakochanym w niej po uszy Waltara. Czy uda mu się odnaleźć ukochaną? I jakie tajemnice wyjdą w czasie śledztwa? Autorka posiada lekko pióro i książkę czyta się z wypiekami na twarzami. Styl i język jakim posługuje się autorka na pewno zasługuje na uznanie. „Rytuał” to dobrze osadzony kryminał na początku XX wieku, który świetnie przedstawia tło historyczne, którym była wojna rosyjsko-japońska. Bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowane. Ich charakter, język jakim się posługiwali, jak również opis ich zwyczajów. Autorka świetnie również przedstawiła modę jaka wtedy panowała. Czytając książki, których akcja dzieje się w przeszłości zwracam uwagę nie tylko na tła historycznego, ale również opis ubioru bohaterów. I tutaj pani Kamila Cudnik w pełni mnie usatysfakcjonowała. Dzięki świetnie wykreowanych postacią, które oddają ducha tamtej epoki, możemy doznać wielu emocji. Opis różnych warstw społecznych, ich zwyczaje, dialogi, praca i zabawa wywołują wzruszenie i rozbawienia ale również irytację i złość. Dzięki również tak dużej ilości postaci drugo planowych możemy bardziej sobie odtworzyć Toruń na początku XX wieku, gdzie w Polakach rodzi się powoli wola walki o wolność. „Rytuał” to książka, w której każdy myślę znajdzie cos dla siebie. Jest tu świetnie rozwinięty wątek kryminalny, obyczajowy, ale również elementy dobrej powieści historycznej. Wszystkie to sprawia, że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Jest prawdziwą ucztą czytelnicza. Polecam!
Byłaby ocena 4, gdyby nie końcówka. Nagła zmiana postrzegania jednej postaci, dziewczynka przypadkiem znajdująca się tuż obok wydarzeń, w lesie, w środku nocy... nie przemawia do mnie. Po raz kolejny żałuję, że na goodreads nie ma połówek. Ostatecznie książka jest lepsza niż 3, ale nie mogę dać jej 4 z czystym sumieniem :(
This entire review has been hidden because of spoilers.