W publikacji omówione zostały założenia krajobrazowe o charakterze zwierzyńców i menażerii powstające w dawnej Rzeczypospolitej dzięki fundacjom królewskim lub magnackim. Zagadnienie kolekcjonowania zwierząt autorka przedstawia, odwołując się do przykładów podobnych ogrodów w Europie, a także Amerykach, Azji czy Afryce. Analizie poddaje polskie piśmiennictwo gospodarcze i zoologiczne, porusza też kwestię przemiany żywych organizmów w eksponaty muzealne.
Temat i pierwszy rozdział mnie przyciągnął, ale lekki chaos w treści, powtórzenia i wątki architektoniczne nie pozwoliły mi się długo nią cieszyć. Na plus, że wyciągnęłam z niej kilka spoko ciekawostek.