Zabawna historia o dorastaniu, wielkiej pasji i sile przyjaźni. A przy tym inspirująca opowieść o tym, co w życiu najważniejsze!
Waldek ma swoje PIRYTETY: turniej gamingowy, kasa i psychofanki. Ma też szczęście, bo jego mama doskonale to rozumie. Wprawdzie jest trochę nadopiekuńcza, ale mniejsza o to. Jego świat staje jednak na głowie, gdy mama musi nagle pójść do szpitala, a chłopcem ma się zająć szalona ciotka Mariolka. Wprowadza w jego życie nieznaną mu dotąd dyscyplinę, zmienia dietę na zdrową i zmusza do uprawiania sportów, których Waldek nie znosi. Jakby tego było mało, team Waldka się sypie, a wyjazd na wymarzony turniej wisi na włosku… Nie ma rady, Waldek będzie musiał stawić czoła wyzwaniom. Tylko czy potrafi?
Przed czytaniem obejrzałam film, dopiero potem sięgnęłam po książkę. Ciepła i delikatna książka skierowana dla młodszych czytelników i nie tylko.
Walduś jest zapalonym graczem, a opiekę nad nim sprawuje jego dość nadopiekuncza ale bardzo go kochająca mama. Wszystko się zmienia wraz z przybyciem ciotki (zwariowanej) Mariolki.
Jesteśmy świadkami pięknej historii o dorastaniu oraz o sile miłości.
4.75 Nie spodziewałam się, że ta książka będzie poruszać tak poważne tematy. Ale zrobiła to dobrze, zostawiając czytelnika z sporą dawką nadziei i dobrego samopoczucia❤️
Urocza, przytulająca, bez infantylizmu, spójna, świetna (zupełnie nie to co film, który, o dziwo, jak słyszę, się podoba; więc jeśli podobał ci się film, koniecznie przeczytaj książkę; jeśli nie podobał ci się film, high five, i przeczytaj książkę).