Przejmująca, słodko-gorzka powieść o dojrzewaniu w Strefie Gazy
Zaskakująca lektura przeplatająca wielkie marzenia i dziecięce przyjaźnie z rozpaczą, biedą oraz przemocą izraelskiej okupacji.
Asma szuka w życiu tylko jednego: kilku spokojnych i bezpiecznych metrów kwadratowych, na których mogłaby postawić stół oraz nieduże łóżko. Decyduje się na ucieczkę – najpierw z Gazy do Hiszpanii, a potem kolejną do Francji. Jak najdalej od wścibskich sąsiadów z osiedla Czarnych i od społeczeństwa, które dręczy samo siebie tym mocniej, im bardziej jest uciskane przez okupanta, dźwigającego ze sobą, oprócz tułaczego namiotu, zwyczaje należące do przeszłości.
لعنة الاحتلال ولعنة التقاليد ولعنة الفقر، هذه هي اللعنات التي حلت على أسمى في طفولتها ومراهقتها وبداية شبابها، ولكن أسمى -التي لم أعرف بحياتي إنسانة بمثل قوتها- قالت لا لن أهدر حياتي أكثر، ورحلت، تركت كل شيء وراءها وكأنه لم يكن، لم تلتفت خلفها أبداً، وربما هذا السبب الذي جعلها تمضي بالحياة قدماً برغم كل العقبات في غزة أولاً وفي الغربة تالياً.
Po książkę sięgnęłam w ramach akcji #czytamPalestynę bo zdecydowanie zbyt mało znana jest to literatura, a w kontekście obecnej sytuacji, każde wsparcie Palestynczyków jest moim zdaniem ważne. Sama książka wywarła we mnie mieszane uczucia. Autorka w bezpośredni sposób formułuje narrację. Wydarzenia następują po sobie z zwrotną prędkością. Pokazuje życie i dorastanie pod okupacją i ucisk Izraela z jednej strony a z drugiej patriarchalny system własnego narodu. Bohaterka reprezentuje sobą feministyczne postawy. Jednocześnie muszę przyznać, że tempo wydarzeń było dla mnie zbyt szybkie i zbyt chaotyczne. Nie czuję, żebym poznała bohaterów, wczuła się w ich sytuację, poznała sposób myślenia. To mi przeszkadzało w ogólnym odbiorze. Jednak jest to dla mnie nowa forma literatury i z pewnością warta poznania.
رواية فريدة من نوعها في أدب الاغتراب الفلسطيني فيها من الشفافية ما بصفعنا بقوة لست أدري إن أحببت النهاية أم لا لكن أنا أيضاً لا أحب الواقع الذب نعيشه فقد يكون هذا السبب.