Tematem kilkunastu tekstów zebranych w tej książce – spośród których część nigdy dotąd nie była publikowana – jest ludzki lęk przed śmiercią, a także możliwość opanowania tego lęku, stawienia mu czoła.
To bardzo zróżnicowane teksty, pokazujące wszechstronność Kołakowskiego jako myśliciela, jak również jego głęboko ludzkie oblicze. Z równym zaangażowaniem i przenikliwością pisze filozof erudycyjny esej i list do nastoletniej czytelniczki, analizuje wielkie biblijne opowieści i wspomina tragicznie zmarłego przyjaciela.
Wobec pytań o sprawy ostateczne, sens życia i śmierci, zawsze jesteśmy samotni. A jednak wielkość Kołakowskiego polega i na tym, że staje on wobec nich razem z czytelnikiem, obok niego. Nie w pozycji nauczyciela, ale jako towarzysz w poszukiwaniach.
I choć jego myśl w swojej ostrości bywa bezlitosna – odsłaniając tę prawdę, że żyjemy w świecie obojętnym, pełnym cierpienia, pozbawionym łaski – jest zarazem pokrzepiająca. Pokazuje bowiem, że nawet w takim świecie można ocalić człowieczeństwo.
Distinguished Polish philosopher and historian of ideas. He is best known for his critical analysis of Marxist thought, especially his acclaimed three-volume history, Main Currents of Marxism. In his later work, Kolakowski increasingly focused on religious questions. In his 1986 Jefferson Lecture, he asserted that "We learn history not in order to know how to behave or how to succeed, but to know who we are.”
In Poland, Kołakowski is not only revered as a philosopher and historian of ideas, but also as an icon for opponents of communism. Adam Michnik has called Kołakowski "one of the most prominent creators of contemporary Polish culture".
Kołakowski died on 17 July 2009, aged 81, in Oxford, England. In his obituary, philosopher Roger Scruton said Kolakowski was a "thinker for our time" and that regarding Kolakowski's debates with intellectual opponents, "even if ... nothing remained of the subversive orthodoxies, nobody felt damaged in their ego or defeated in their life's project, by arguments which from any other source would have inspired the greatest indignation."
2,5 / A moglam zostac przy Kolakowskim od bajek, lailonii, rozmow z diablem i miec mile wspomnienia/skojarzenia z Panem Leszkiem, a nie dostawac zapasci przy argumentacji magika z odpustu, ktory z worka roznorodnosci wyciaga co bardziej kuriozalne przemyslenia na poparcie swoich przekonan ('Fenomen obojetnosci swiata').
Jest to skomplikowana książka do oceniania. To zbiór tekstów o śmierci - tej bardziej filozoficznej, jej znaczeniu religijnym i po prostu ludzkim.
Nie ze wszystkim się zgadzam, ale myślę że te rozważania polegają na spotkaniu się myśli autora z czytelnikiem, w zgodzie czy w dyskusji.
Składnia niektórych zdań była (przynajmniej dla mnie) dość problematyczna, ale dało się zrozumieć całościowy przekaz tekstu.
Te które zapadły mi w pamięć to:
„O racjonalizacji śmierci” - bardzo dobry początek rozważań, wyznaczający różnice miedzy racjonalnym i absurdalnym lekiem przed śmiercią. I ważności tego drugiego.
„Dotknięcie nicości” za zdanie „Niespodziewana śmierć osób bliskich pozostawia ową trudną do wysłowienia ambiwalencję: nie możemy przyjąć do wiadomości ich nieistnienia, a zarazem nie możemy sobie ich obecnego istnienia wyobrazić, nie potrafimy uznać faktu, doświadczając zarazem poczucia jego fatalnej nieuchronności.”
„Fenomen obojętności świata” pierwsze strony łapią za serce, niestety później argumentacja nie jest najlepiej skonstruowana.
„O karze głównej” czyli rozważania nad karą śmierci i jej moralnością.
I oczywiście tytułowy tekst, który jest tutaj niezbędny, chociaż trudny i kontrowersyjny. Czyli dlaczego mamy nie wypierać się naszej śmiertelności skoro ta nas smuci? - i jest to chyba najważniejsze pytanie w tej książce
This entire review has been hidden because of spoilers.
"Nabyłem przeświadczenia [...] że to, co 'jest' w nieskończenie nikłej teraźniejszości, może 'być' tylko dlatego, że jest też to, w czym odróżnienie przeszłości i przyszłości jest niemożliwe - niejako zasobnik bytu, w którym nie ginie nic" (95).
W sumie fajne i poruszające ciekawą tematykę ale ehhh Pan Leszek się powtarza i formułuje bardzo trudne zdania o bardzo prostych rzeczach. To jest niestety jakiś kompleks filozofów i ich ksiazek. Pisza ciężkie do zrozumienia zdania i używają nietypowych i czasem zbyt wyszukanych słów aby opisać najbardziej banalną rzecz na świecie. Za dużo razy natrafiałam na „wnioski”, które już były wspomniane wiele razy w poprzednich rozdziałach i nie były zbytnio wnikliwe. Bardzo ciekawe i wiele fragmentów, które do mnie mocniej trafiły sobie pozaznaczalam, ale trochę się zawiodłam