Gdy Eileen, córka kapitana floty królewskiej, pomaga nieznanemu rozbitkowi ukryć się przed strażą, nie zdaje sobie sprawy, jakie będą konsekwencje tego czynu. Nolan okazuje się być piratem, a jego kamraci napadają na wioskę, chcąc go odbić. Porywają dziewczynę na okręt i zabierają na Quaramonte – piracką wyspę, do której nie prowadzi żadna znana mapa. Eileen udaje się uniknąć śmierci. Za wszelką cenę postanawia wrócić do ojca i ukochanego, którzy zostali na jej rodzinnej Naori. Dzięki umowie, jaką zawiera z jednym z piratów, to pragnienie się urzeczywistnia i dziewczyna wsiada na okręt. Nie spodziewa się jednak, że układ stanie się brzemieniem, a wyprawa całkowicie odmieni jej życie.
Podchodząc do tej książki oczekiwałam pirackich przygód wyjętych jak z Disneya, rozczarowałam się bowiem zamiast przygodówki dostałam romans w najczystszej tego słowa postaci. Główny konflikt pomiędzy bohaterami dotyczy sprawy połączenia medalionów poprzez odbycie stosunku. Piraci są jedynie miłą otoczką do relacji budującej się między Liamem a Eileen. Podobał mi się sam motyw medalionów jako magicznych obrączek, był ciekawy. Do tego uwielbiam motyw zmuszenia do małżeństwa w wyniku pewnych wydarzeń. Możliwe, że w drugim tomie zobaczymy zarys większej fabuły bowiem motywy z banitami i wygranymi synami jest ciekawy jednak w tej książce został on ledwo tknięty. Podziwiam również używania pirackiego języka w powieści, dodaje to koloru ciekawemu światu, który się kryje między akapitami tej powieści. Podsumowując jest to przyjemna do przeczytania książka, choć przygód tu niestety mało, to fani romansów będą zachwyceni.
★4,75 Bardzo przyjemnie się słuchało, idealna książka na oderwanie się od rzeczywistości. Bardzo pozytywnie się zaskoczyłam, bo oczekiwałam czegoś średniego, a ostatecznie było naprawdę fajnie. Nie jest to nic niezwykłego i bardzo wyróżniającego się na tle takich książek, ale wciąż historia stanowi dobrą rozrywkę. Szkoda tylko, że książka jest taka krótka, bo urywa się jakby w połowie, a na kontynuację trzeba poczekać.
Mi tak bardzo przypadła do gustu przez piracki motyw, który osobiście uwielbiam. (Co prawda nie był on tutaj bardzo mocno pogłębiony, ale dla mnie nie było to konieczne)