"Dom marionetek" Nataszy Sochy to doskonały przykład prozy gatunkowej, który zachwyci zarówno miłośników autorki, jak i tych, którzy po raz pierwszy mają z jej piórem do czynienia.
Joanna nasza główna bohaterka, po zdradzie ukochanego, ma jeden cel. Odciąć się od dotychczasowego życia, zaszyć się gdzieś daleko, gdzie przestanie analizować swoje rozterki, cierpienie i zawód.
Bardzo szybko, niemal fartem udaje jej się znaleźć pracę, w luksusowej wilii, gdzie jej jedynym obowiązkiem będzie opieka nad
5-letnią dziewczynką.
Nie ma pojęcia, jak ta decyzja wpłynie na jej życie, i jak ogromne sekrety skrywają mieszkańcy posiadłości.
"Dom marionetek" to książka zaskakująca, przejmująca, zupełnie różniąca się od tych typowych powieści obyczajowych.
Autorka w sposób nieszablonowy pisze o emocjach, doświadczeniach i traumach z przeszłości, które bardzo odbiły się na dorosłym już życiu. To powieść o skrywanym cierpieniu, chęci zemsty, która przynosi ukojenie, satysfakcję i poczucie sprawiedliwości. Żyjąc zemstą, złymi myślami, jesteśmy w stanie zabić dobre uczucia, stłamsić pozytywne myśli i zamienić to wszystko w obsesję, skazując się tym samym na ciągły stres, nerwowość i smutek.
Wiadomo, że nie ma możliwości , by wyprzeć ze świadomości ciężkie przeżycia, traumy z przeszłości, udawać, że nic się nie stało. Ale warto odciąć się od złych doświadczeń, przeżyć na poziomie emocjonalnym. Nie rozpamiętywać, nie pielęgnować złych emocji, uczuć. Przeszłości się nie cofnie a
zemsta nigdy nie przyniesie 100% satysfakcji, a jedynie chwilowe ukojenie.
W powieści stajemy się obserwatorami ludzkich emocji, ich doświadczeń, przeszłości która dogania i przygniata swoją siłą, nie pozwala o sobie zapomnieć.
Widzimy jak ciężkie doświadczenia z przeszłości i związane z nim traumy, wpływają na to kim stajemy się w przyszłości.
Toksyczność uczuć , kłamstwa , sekrety skutkujące szantażem, mogą z czasem doprowadzić do obłędu i utraty zaufania do samego siebie. Zatracając się w tym wszystkim nie wiemy już co jest prawdą a co złudzeniem. Trzeba być bardzo wnikliwym obserwatorem, by zauważyć, że coś, co wydaje nam się dobre, prawdziwe tak naprawdę gnije od środka. Tak jest w przypadku mieszkańców rodzinnej posiadłości; pod przykrywką ciepłych, rodzinnych uczuć, miłości, tolerancji, zaufania i troski, kryje się oszukiwanie, zastraszanie wprowadzanie w błąd, manipulacja. Co w konsekwencji powoduje, że bohaterowie sami zaczynają się gubić i sami już nie wiedzą, w co wierzyć.
Autorka z rozmysłem i z wielką dozą wyczucia podrzuca czytelnikowi kolejne elementy układanki, która z rozdziału na rozdział zaczynają tworzyć spójną całość. Przy tym czytelnik czuję niepokój, napięcie i rosnąca ciekawość.
"Dom marionetek" to powieść obyczajowa z mocno rozwiniętym wątkiem psychologicznym. Duszna, niepewna atmosfera, poczucie zagrożenia i wciąż rosnąca ciekawość, sprawiają, że ciężko oderwać się od powieści. Osobiście uważam, że to jedna z najlepszych powieści Pani Sochy jakie czytałam do tej pory.
Jeśli cenicie sobie świetnie skonstruowane fabuły, mroczne opowieści o ludziach walczących z własnymi demonami, oraz dobrą polską prozę gatunkową czytajcie! A ja czekam na więcej.