Wybierz się w romantyczną podróż po sześciu krajach Europy wraz z antologią opowiadań o miłości, namiętności, nieoczekiwanych spotkaniach i drugich szansach.
Gorące hiszpańskie wybrzeże, tajemnicze groty na greckiej wyspie, porośnięte gajami oliwnymi wzgórza Toskanii, drewniane wille w cichej Lanckoronie, barwna Wenecja i zamki Rumunii stają się tłem dla romantycznych historii. Czy wspólny wyjazd wystarczy, by uratować rozpadający się związek? Czy jedna podróż jest w stanie odmienić podejście do życia i nadać mu nowy kierunek? Czy wakacyjne romanse są jedynie odskocznią od codzienności, czy może jednak mają szanse przetrwać?
Z dala od domu i rutyny wszystko jest możliwe, a miłość czeka nieraz w najmniej oczekiwanym miejscu.
Od zbiorów opowiadań oczekuję nieco mniej niż od typowych powieści, ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, że ciężej jest zachwycić i zainteresować krótką historią niż tą rozpisaną na kilkuset stronach. Dlatego nie spodziewałam się wielkiego WOW po "Czułych podróżach" - pragnęłam tylko lekkich, przyjemnych opowieści, które na chwilę przeniosą mnie w inny wymiar, ale przy okazji cokolwiek wniosą do mojego życia...
"Czułe podróże" mocno mnie zawiodły. Jest mi przykro, bo lubię twórczość pisarek, biorących udział w tym projekcie, i wiem, że potrafią trafić do mojego serca, a w tym przypadku kompletnie im się to nie udało. Każde opowiadanie ma +/- sześćdziesiąt stron, więc to odpowiednia ilość do stworzenia pełnowymiarowej historii, która może zachwycić. Niestety nie dość, że żadna z nich nie wywołała we mnie jakichkolwiek emocji, to ledwo je wymęczyłam, gdyż okazały się nijakie, nużące i pozbawione sposobności do wysnucia większych refleksji.
Jedyne, co poczułam podczas czytania, to ogromne pragnienie przeniesienia się w miejsce, gdzie jest ciepło, słonecznie i beztrosko, a nie deszczowo, jesiennie i zimno. Na pewno fanki twórczości autorek sięgną po ten zbiór - uprzedzam tylko, że nie warto oczekiwać po nim zbyt wiele, a w zasadzie czegokolwiek. Innych nie zachęcam, szczególnie jeśli lubią pozastanawiać się nad pewnymi kwestiami, bo tutaj nie za bardzo jest nad czym. Niezobowiązujące i lekkie lektury również mogą pobudzać do refleksji - szkoda, że to nie jest ten przypadek.
3,75 „Czułe podróże” to zbiór opowiadań autorstwa sześciu polskich autorek. Każda z nich na kilkunastu stronach zabrała swoją bohaterkę w podróż w nieznane. Razem z kobietami będącymi na różnym etapie życia odwiedziłam Grecję, Hiszpanię, Włochy, Polskę i Rumunię. Przyznaję, że bawiłam się raz lepiej, raz gorzej, ale uśmiech towarzyszył mi praktycznie przez cały czas.
Co łączy bohaterki? Ogólnie rzecz ujmując - zranione serce. Każda z nich przeżyła w ostatnim czasie wiele trudnych chwil. Mamy wdowę samotnie wychowującą dorastające dzieci, dziewczynę która dopiero co planowała ślub a nagle sama znalazła się w romantycznym włoskim mieście a także żonę, którą mąż zdradzał z młodszą. Czy uda im się poskładać własne życia? Czy zawalczą o siebie i swoje marzenia? Co przyniosą im podróże, w które wyruszą?
Moim ulubionym opowiadaniem jest to, w którym niespiesznie zwiedzamy Toskanię wraz z bohaterami wykreowanymi przez Nataszę Sochę. Uwielbiam wszystko w tej historii! Od klimatu, przez postaci i sam cel podróży. Wygląda na to, że muszę sięgnąć po jakąś książkę tej autorki i sprawdzić, czy też przypadanie mi do gustu.
„Czułe podróże” to idealna pozycja na lato. Czyta się ją bardzo szybko, historie są różnorodne, więc nie nudzą czytelnika a do tego mamy sześć w jednym. Sześć ciekawych i klimatycznych miejsc do poznania. Kiedy jedno nie przypadnie nam do gustu, nie musimy nawet kończyć opowiadania, tylko śmiało możemy przeskoczyć do innego.
Książka przeczytana w ramach akcji #wyspiarskimaraton